| Wulfgarowi aż oczy się powiększyły na słowa Walhira: Miałem kiedyś kuzyna w Kopalni Loch Modan, Wunderem się zwał obibok, może poznałeś?? Miał śliczną siostrę Kirre.... Otwarte usta wojownika stopniowo układały się w szeroki uśmiech, aż w końcu wydusił on z siebie: - Znałem czorta! Solidny z niego chłop, nie obijał się tak strasznie, tylko zjeść lubił za dużo...w czasie wydobycia też...ale mniejsza o to. Co do jego siostry, to było mi dane rozmawiać z tą pięknością. Nawet trochę więcej niż rozmawiać - tu wyszczerzył cwaniacko zęby - ale to historia na kufel piwa a nie na komnatę Wysokiej Kapłanki. Po tych słowach Wulfgar zorientował się, że był doskonale słyszany przez resztę drużyny, toteż odchrząknął głośno i ponownie spuścił wzrok, utkwiwszy go w posadzce komnatki. Znów bawił się grubymi paluchami w ''przeplatańca''...
Po chwili wymamrotał do współplemieńca:
- Co tu właściwie robisz? Również jak ja szukasz przygód, czy masz jakiś swój cel upatrzony w owej misji? |