Przyznam szczerze, że postacią która chyba najbardziej poraziła mnie swoim potencjałem był... Jezus, sporadycznie pojawiający się w różnych sesjach

.
A do Vriessa mam sentyment z dwóch powodów: po pierwsze to moja pierwsza postać na forum; po drugie przekazałem mu w spadku sporo mojej wredoty i upierdliwości

.