Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-11-2007, 02:13   #25
Mettalium
 
Mettalium's Avatar
 
Reputacja: 2 Mettalium jest na bardzo dobrej drodze
$: 20 942
Wzrok mag przesunął się z diablicy na stolik z miską w której brakował kilku eklerków. Czarodziej trochę spochmurniał, podszedł bliżej, wziął jednego i zaczął powoli jeść rozmyślając nad nową dawką informacji. Więc jego upierdliwy konkurent do koryta władzy, napełnianego przez Belzebuba, ośmieszył się zostając przywołanym przez człowieka. Euxin stwierdził, że to całkiem dowcipny pomysł pozbycia się diabła i będzie go musiał w przyszłość na kimś jeszcze wypróbować.

- To, że ten patałacha został przyzwany do bliżej nieznanego miejsca w Calimshanie przez bliżej nieznanego maga, to jedyne informacje jakie mamy? – Czarodziej wziął następne ciacho pytając erynie, która odpowiedział mu kiwnięciem głowy. Jedne co sobie przypominał o tej krainie, to to że mają tam pustynię. Mag ponownie spojrzał na wysłanniczkę Belzebuba. Zasadniczo przekazała wszystkie informacje jakie miała do przekazania, więc po co dalej zajmuje mu przestrzeń magazynową w salonie? Ha, na pewno po to by wyjeść mu więcej słodyczy!

- A, ja taki nieuprzejmy, Pani może by jakąś dusze chciała? – Erynia spojrzał na gospodarza z wyraźnym zaciekawieniem – Niegodziwca czy paladyna? Chaotyczną a może praworządną? Ludzką? Orczą? Albo elfią?
- Hmmm… mam ochotę na elfiego zbrodnia...
- Świetnie! Na Różanej 85 jest niezła restauracja, na pewno Panią zadowolą. – Mag przerwał diablicy wskazując kciukiem na drzwi.

Gdy tylko erynia wyszła, zatrzaskując za sobą drzwi z ciężko skrywanym oburzeniem, Venefi’cus przeszedł do część domu niedostępnej dla zwiedzających. Różniła się ona diametralnie od poprzedniej. W całym korytarzu nie było ani jednego błysku lub promyczka światła, tak jakby wielka macka ciemności nagle owinęła się wokoło domu. Powierzchnia czarnych ścian stale poruszała się niczym płynąca woda. W niektórych miejscach falowała spokojnie jak zaciszne jezioro. W innych pędziła na kształt górskiego rwącego potoku, niemalże wyrywając się z mocy wiążącego ją zaklęcia. „Nurt” w murach nieustannie zmieniał swoje natężenie oraz kierunek, więc żadne miejsce nie pozostawało takie same przez dłuższy czas. O ile salon był przepełniony wszelakiego rodzaju ściennymi ozdobami, typu obrazy lub gobeliny, to ukryta część domu była ich całkowicie pozbawiona. W zasadzie to nic dziwnego, bowiem cokolwiek co by zostało powieszone na ścianie, zaraz by gdzieś odpłynęło. Podłoga i sufity, w przeciwieństwie do murów rezydencji, były całkowicie statyczne. Właściwie to pod nogami i ponad głową czarodzieja rozciągała się nieskończona pusta czarna otchłań, gotowa do wchłonięcia wszystkiego i każdego. Jednakże coś jej tego zabraniało, gdyż mag jak i jakaś erynia będąca na drugim końcu korytarza, twardo po niej stąpali. Zaraz za magiem leciał Asel trzepocząc swoimi małymi skrzydłami.

„Działo się jeszcze coś ważnego pod moją nieobecność?” – Czarodziej zapytał sługę.
„Nic specjalnego Panie, złapali jakiś dwóch spiskowców, trzech innych wypuścili. No i w dziale prowadzonym przez Melcha'zideka panuje spory chaos.” – Odpowiedział piskliwy głos.
„Dobrze, ja teraz zajmę się pogrąż… ratowaniem mojego eminentnego kolegi, ty natomiast polecisz do pałacu i weźmiesz trochę dokumentacji oraz złota. Będzie mi potrzebne więcej danych dotyczących Melcha'zideka. Ponadto chciałbym żeby zaktualizowali mi listę naszych agentów na dworze Mefistofelesa. Jeśli nie pozwolą ci jej wziąć do domu, to powiedz żeby przygotowali dla mnie te papiery i zostawili w gabinecie. Co do złota, weźmiesz trochę więcej by opłacić Zerika. Niech jego diabły śledzą Kyrsa, jeśli cel zacznie robić coś niezabawnego to mają go doprowadzić do pudła, jak się nie będzie dało, to zabić. To jest oficjalna część, która dasz w podaniu o kasę. Ta mniej, która dopłacisz też trochę z mojej kieszeń, polega na tym by jego agenci śledzili współpracowników tych diabłów.” Euxin uformował obrazy interesujących go celów i posłał je, wraz z nazwiskami, do chowańca. - „Mając na myśli śledzić, chodzi mi o to by nie robili nic poza zbieraniem informacji i pozostaniem niezauważonym. Jeśli ryzyko wykrycia będzie znaczne mają się wycofać. Oczekuję regularnych raportów. To chyba wszystko, o czymś zapomniałem?”
„Jak zwykle…”
– Do rozmowy włączył się Gerd. – „Chciałeś jeszcze koszmara i raporty dotyczące Antili.”
„A tak, do listy agentów niech dołączą mi protokoły z informacjami jakie przekazała nam Antilia, oraz co te informacje nam dały i co z tego wynikło. Gdy załatwisz już te wszystkie sprawy, sprawdź kto handluje koszmarami wytrenowanymi już do jazdy. Po ostatniej podróży stwierdziłem, że potrzebuje jakiegoś dobrego wierzchowca.”
„Tak jest Szefie!”
– Powiedział z entuzjazmem imp i ruszył ku drzwiom wyjściowym.

Venefi’cus wszedł do biblioteki, jednego z większych pomieszczeń w jego mieszkaniu. Komnata była wypełniona wysokimi drewnianymi regałami sięgającymi sufitu. Nie były one ułożone rzędami, jak to jest normalnie, lecz tworzyły coś na kształt labiryntu. Na półkach były głównie książki i zwoje. Jednak co jakiś czas trafiały się też magiczne klejnoty lub zaplombowane słoje z gazami w środku, układającymi się w coś na kształt twarzy.

Człowiek nieco zamamrotał i fale na ścianie najbliżej niego na chwilę przyśpieszył, po czym zastygły formując mapę biblioteki opatrzoną masą dziwnych runów. Mag odszukał interesujące go miejsce na planie i zagłębił się w labirynt wiedzy.

Kolejny zakręt w lewo i czarodziej był już na miejscu. Euxin wzleciał na swych skrzydłach do góry i wziął interesujące go dzieło. Będąc z powrotem na dole postanowił je oczyścicie z warstwy kurzu jaką pokryło się przez dziesięciolecia. Człowiek dmuchnął i zniknął na chwilę w chmurze pyłu. Gdy opanował już atak kaszlu spojrzał na okładkę, teraz dało się odczytać to co było tam napisane. Zapomniane Krainy – Opis świata autorstwa Elminstera z Cienistej Doliny. Duma Venefi’cusa zawsze skręcała się z cierpienia, gdy jej właściciel dowiadywał się, że pochodzi z „Zapomnianych Krain”. Czarodziej otworzył książkę i wyjął z niej mapę Faerunu, a następnie odszukał w spisie treści Calimshan. Mag przeczytał notatkę opisującą podstawowe dane na temat krainy, jej społeczeństwo, charakterystyczne cechy geograficzne, ważniejsze miejsca oraz historie regionu. Zdawał sobie sprawę, że te niektóre z tych informacji mogą być już przestarzałe, ale jeśli nie było żadnych większych kataklizmów to powinny być w miarę aktualne. Czarodziej spojrzał jeszcze na mapę kontynentu i odłożył wszystko na miejsce.
„Gerd, dopisz sobie do listy ‘Zrobić w Faerunie’ ‘kupić nowy opis świata’ gdzieś tak nad ‘uratować Melcha’zideka’.”

Euxin
wrócił do części oficjalnej swojej willi i wszedł przez drzwi z boku do „piwnicy”. W połowie była ona podobna do salonu. Wschodnia część też była wyłożona sofami, fotelami, gobelinami i obrazami, choć nie było to już tak tandetne, jak pomieszczenie powyżej. W zasadzie, to z półmrokiem rozświetlanym lekko przez kilka niebieskich kryształów, pomieszczenie wyglądało wyjątkowo dobrze. Zachodnia część pokoju była mniejsza i w jej końcu znajdowała się półkolista wnęka przypominająca kapliczkę. Jej ściany były wyłożone wielkim lustrami, a na środku znajdował się mały podest z kamienną misą wypełnioną wodą. Mag ściągnął naczynie i w jej miejscu postawił kryształową kulę. Następnie wywołał w pamięci obraz Melcha’zideka i zaczął wypowiadać skomplikowane magiczne formuły, trzymając ręce lekko nad sferę.

Dziesięć minut później z dłoni czarodzieja wydobywały się kolorowe mgiełki, które zażarcie starał się wchłonąć kryształowy przedmiot. Gdy czarodziej skończył, spojrzał do wnętrza kuli. Mgiełki zaczęły tam wirować i usilnie starały się utworzyć jakiś obraz. Venefi’cus uważnie je obserwował, ale czy dostrzegł to czego potrzebował?
 
__________________
Minister zdrowia ostrzega: brak umiejętności czytania ze zrozumieniem powoduje raka i choroby serca.
Mettalium jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem