Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-11-2007, 05:43   #2
Bortasz
 
Reputacja: 2 Bortasz jest na bardzo dobrej drodze
$: 62 599
Krwawy Szpon Sigmunt,. Melduje sie na rozkaz!

Zdaje mi się iż mam pomysł ;] Lecz musi on mi wykiełkować bo narazie marnym ziarenkiem jest.
Pod wieczór przysiąde i zgłosze się do ciebie Denis z paroma pytaniami

A teraz wybaczcie musze was opuścić. Heretycy się gromadzą.

PRIMO VICTORIA

Through the gates of hell as we make our way to heaven!
Through the Chaos Lines!

Dwa tysiące lat temu Runiczny Kapłan Sigmund prowadził swój oddział do walki przeciw Heretyckiej Gwardii która porzuciła swój święty obowiązek i sprzymierzyła się z oddziałem Chaos Space Marines. Walka była zacięta i krwawa lecz z woli Imperatora i dzięki jego błogosławieństwu zwyciężyliśmy! Gwardia poszła w rozsypkę a Krwawe Szpony z Szarymi łowcami zaczeli ścigać uciekające grupki zdrajców. Tymczasem sam Run Priestwraz z swymi najlepszymi i najlojalniejszymi wilkami ruszyli przeciw Czempionowi chaosu który swą plugawą mocą zdołał tak wielu oddanych sług imperatora sprowadzić na zatracenie. Tchórzliwiec poświęcał swych ludzi byle tylko spowolnić naszych braci którzy niedawali mu ani chwili wytchnienia. Pościg trwał przez trzy dni i trzy noce. Gdy wstawał świ czwartego dnia Sigmund stanął na przeciw Domicjana i stoczył z nim bój. Gdy Święty młot Wilka wznosił się do ostatecznego ciosu ów plugawie ścierwo jedne! Zawezwał potęgi chaosu a te mu odpowiedziały. Potężna eksplozja odrzuciła Sigmunda w tył od ciała głópca który pozwolił demonowi zamieszkać w swym ciele. W tedy też towarzysze Run Priesta dotarli do niego i ujrzeli widok straszny. Ponad trzy metrowe monstrum trzymało w swych szponach naszego wodza... i wydzierało z niego życię. Ryk jaki wydarł sie z gardeł naszych braci był tak przerażajacy iz ta umkneła zabierajac ze sobą broń naszego Wodza.
Od tamtej pory od przeszło dwóch tysięcy lat my Wilki Uteru poszukujemy Domicjana i Demona Vendicarsa który zamieszkuje jego ciało.
I NIE SPOCZNIEMY PÓKI NIE ODZYSKAMY MŁOTA SIGMUNDA I NE ZATKNIEMY GŁOWY PLUGAWCA NAD GROBEM RUN PRIESTA SIGMUNDA!


Wycie jakie rozeszło się po sali gdzie 30 marinesów z zapartym tchem słuchało Przemowy Wielkiego Kła, Ostatniego i najbliższego z przyjaciół Sigmunda jaki widział jego śmierci, przeraziło by nie jednego Demona. Marines byli gotowi. Chcieli pomsty! Chcieli walki! Chcieli krwi! Byli gotowi...
 
__________________
Człowiek kierujący się tylko rozsądkiem, myli się najczęściej. Niewiedza nie stanowi usprawiedliwienia dla nie przemyślanych działań. Gdy się nie wie, gdy ma sie wątpliwości, dobrze jest zasięgnąć porady... A czymże jest prawdziwa męskość, jeśli nie wymieszanymi w odpowiednich proporcjach klasą i szaleństwem?

Ostatnio edytowane przez Bortasz : 08-11-2007 o 18:36.
Bortasz jest offline