| - Witam i ciebie Sumarze, nie lubię krasnoludów oni często jadają ptaszki nie masz racji wymachują toporami i zabijają wilki, nie każdy jest zły. A co to w ogóle, kto tu decyduje. Demokracji im się zachciało, macie rację w grupie zawsze raźniej i bezpieczniej. Sam sobie dasz radę, po co ci oni. Nikt sam sobie pleców nie upilnuje. A ten las jest dość dziwny – szpak przeskoczył na grzbiet wilka, na którym co chwila się przemieszczał z przodu do tyłu. - Zaraz temu zaradzimy, rzucę trochę światła w te mroki - powiedział podnosząc jedną z gałęzi. – Solnus – w zapadającym mroku zaświeciła światłem latarni. - No, a wy, jak tam wam, te mruki co się za drzewem chowają idziecie czy zostajecie. |