| - Nie, no wiesz, ja to pływać nawet i umim, jeno może rzeczywiście spytać się reszty. - krasnolud odpowiedział Alfredowi. - Choć ten Veren, mondrala - powiedział z uśmiechem - to pewno coś znajdzie, ze nie... Ale czy wszystkie zagadki muszom być tak dosłowne? Sumar sam nie wiedział czy o to chodziło, ale jak na razie sam na nic nie wpadł z tym odbiciem. Poza tym lubił tego Niziołka, więc tak od razu wszystkich jego pomysłów z góry nie uważał za beznadziejne. Prawdę mówiąc jego pomysły bardziej cenił sobie od pomysłów Verena, bo pomysły Alfreda były z serca, a tamtego nie aż tak bardzo.
- To jak, najpierw pytamy resztę, czy znowu od zara mam skakać do tej wody? - zapytał śmiejąc się cicho, bo przecież spał tu ktoś...
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |