Głos z głośnika wyrwał Kakeshiego ze skupienia. Był niemal w transie muzycznym i obchodziła go jedynie jego gitara gdy został wezwany do dyrekcji razem z
Ashurą i
Kamiiru. Zostawił gitarę i spojrzał na kolegów jakby chcąc wyczytać z ich twarzy czy wiedzą o co chodzi. Wyglądali na tak samo z dezorientowanych jak on. Poszedł więc razem z nimi do Pani Dyrektor. Szedł o krok za
Aszurą i
Kamiiru. Wzrok miał spuszczony, a włosy opadały mu na okulary. Zawsze tak chodził. Był nieco nieśmiały i taki właśnie chód był tego dowodem.
W pokoju Pani Dyrektor spotkał jeszcze Umino i jakieś dziewczyny. Umino był mu znany. Chyba wszystkim w szkole był znany. Jednak, jak się wydawało zawsze Kakeshiemu, nikt tak na prawdę nie kolegował się z nim. Dziewczyn nie znał, co najwyżej z widzenia. W ogóle jego nieśmiałość nie pozwalała mu na poznawanie zbyt wielu ludzi.
Kakeshi był nie wysokim piętnastolatkiem. Włosy miał czarne nieco roztrzepane. Na nosie nosił okulary z prostokątnymi oprawkami. Miał na sobie błękitną bluzę z kapturem i ciemne jeansy o luźnych nogawkach. Na stopach miał znoszone trampki.
Gdy usłyszał z jakiego powodu miał sie tu stawić osłupiał. Już chciał zaprotestować, ale dyrektorka szybko wysłała wszystkich do stołówki. Widok stołówki był przerażający. Wszędzie były resztki jedzenia. Nagle jedna z kucharek wręczyła wszystkim prócz Umino zestaw do sprzątania. Kakeshi podszedł bliżej do pierwszego stolika i spojrzał na to co znajdowało się na nim. następnie wymownie spojrzał na małego okularnika.
-
To jakiś absurd. Powinniśmy teraz ćwiczyć, a nie sprzątać to coś. - Zwykle był spokojny i nie wiele mówił ale ta sytuacja go przerosła. Widok Umino, który go w to wpakował po wodował, że z oczu wyskakiwały mu błyskawice. -
Ty mały szczurze. Dlaczego?