| Alfred wziął od Verena świecący kamień. Nigdy nie widział niczego podobnego. Zastanawiał się jak to jest możliwe. W jaki sposób ten zwykły kamień zaczął nagle świecić jak latarnia. Trzymając kamień przed sobą podszedł do rozwidlenia. Spojrzał w jedną stronę, a potem w drugą. Wydawało mu się, że oba tunele niczym się nie różnią. Wszedł do prawego tunelu na kilka kroków. Rozejrzał się i wrócił. Następnie wszedł do lewego i także się rozejrzał. Nie było w tych tunelach nic nadzwyczajnego.
- No panowie którędy idziemy? - zapytał wszystkich. - Na pierwszy rzut oka to wyglądają tak samo.
__________________ Nic nie zostanie zapomniane,
Nic nie zostanie wybaczone. Księga Żalu I,1 |