| - No a jakże, Alfredzie, chyba po śladach twojego pieska, czyż nie tak ? Przecież wszyscy pragniemy znaleźć twoją sukę i bachora Verena - Alfred usłyszał słowa szlachcica i spojrzał na niego. Rozłożył ręce pokazując, że nie wie którędy iść i powiedział:
- Ależ panie ślady są tylko tam - wskazał na miejsce, w którym się obudzili. - Tutaj nie widać żadnych śladów. Ani w jednym tunelu ani w drugim. Ja nie wiem w którą stronę się udać. - Alfred był naprawdę nie zdecydowany. Nie zauważył żadnego znaku, który pomógłby mu podjąć decyzję. Korytarze wyglądały dla niego tak samo. Były tak samo ciemne tak samo wilgotne jak miejsce w którym się znajdowali. Oczywiście ściany nie były jak dwie krople wody, ale przecież to jaskinia.
__________________ Nic nie zostanie zapomniane,
Nic nie zostanie wybaczone. Księga Żalu I,1
Ostatnio edytowane przez Kokesz : 08-24-2007 o 11:09.
|