Judeau, specjalnie dla Ciebie obejrzałam raz jeszcze ostatni odcinek by móc odpowiedzieć na pytania
[spoiler] Co do Mikami to trzymał on nadal w ręku długopis, którym wpisywał imiona ekipy N i drużyny Light do notatnika. W momencie gdy zrozumiał, że to koniec i że nie może pomóc swojemu Bogu, zwyczajnie dźgnął się długopisem wbijając go sobie w trzewia. Co do dziennikarki Takady to też bardzo żałuję, że tak niecnie ją wykorzystał a potem zabił. Przez chwilę byłam gotowa uwierzyć, że razem zostaną parą morderców a co więcej kochanków. W sumie złym posunieciem ze strony Light było takie całkowite eliminowanie otaczających go ludzi, bo w krytycznej chwili został całkowicie sam i bez wsparcia. A może gdyby Takada żyła seria potoczyłaby się nieco inaczej... Jedyne z czego mogę się cieszyć, to że Ryuuk była na tyle humanitarny (choć w sumie to nie miało nic wspólnego z miłosierdziem, po prostu Ryuuk zanudziłby się w więzieniu czekając na śmierć Lighta) że wpisał imię Yagami do notatnika i tym samym pozwolił mu umrzeć choć odrobinę godniej i spokojniej. Zresztą, taka była niepisana zasada między shinigami a pierwszym użytkownikiem notatnika. Niemniej takie rozwiązanie nieco mi osłodziło rozczarowanie zakończeniem
A Misa z dwókrotnie skróconym żywotem nawet jeśli nie skoczyła z mostu to raczej krótko zabawi na tym świecie. Choć prawdę mówiąc jakoś nie jest mi jej żal. Za naiwność trzeba czasem słono zapłacić a nad lokowaniem uczuć też wypadałoby się zastanowić. I nad granicami poświęcenia.[/spoiler]
Niestety nie wiedzieć czemu mój komputer odrzuca połączenia z youtube ale może kiedys uda mi się obejrzeć co tak wstrząsającego i obrazoburczego jest w "Debu note"
