Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-03-2021, 12:48   #2
Mi Raaz
 
Mi Raaz's Avatar
 
Zasypiał w namiocie. Jak każdego wieczoru, przez ostatnie siedem miesięcy. Był blisko. Czuł to. Wiedział, że wkrótce trafi na przełom.

Wszystko trafił szlag. Teraz był jak dzikie zwierzę w potrzasku. Przetoczył się łapiąc swoją włócznie. Zaszeleścił przy tym zbroją łuskową. Był pewny, że nie zasypiał w zbroi. A jednak miał ją na sobie. Stanął osłaniając się niewielką tarczą, z włócznią wystającą tuż ponad nią. Tak walczono w jego rodzinnych stronach. Szkolono żołnierzy, którzy stali ramię przy ramieniu, a przy ataku bezpiecznie ukryci za okrągłą tarczą wyprowadzali pchnięcia.

Ale najwyraźniej ci, którzy byli tu wraz z nim byli równie skołowani. Na ziemi leżał jego plecak. Ciężki. Taki jak go przygotował poprzedniej nocy. Do zejścia w głąb grobowca. Ale tu nie było żadnego grobowca.

Splunął.

Był wysoki i szczupły. Miał długie czarne włosy i krótką czarną brodę. Na zbroję miał zaciągnięty błękitny kubrak sięgający niemal do kolan. Można było go uznać za element munduru albo za wariację na temat munduru tak powszechną wśród zubożałej szlachty.

Strój był zakurzony i przetarty w kilku miejscach. Spodnie modą oficerska wpadały w wysokie buty. Buty choć zadbane, to jednak miały swoje lata, a spodnie były przetarte na kolanach, niczym u pielgrzymów, co to wędrując padają przy każdym pomniku bogów stojącym przy rozdrożu.

Tarcza była okrągła, z wizerunkiem zwiniętego węża. W tym spiralnym wzorze było coś przyciągającego uwagę. Nie był to z pewnością szlachecki herb. Jego wykonanie pozostawiało nieco do życzenia.

Odkaszlnął. Oparł włócznię obok siebie na tępym końcu. Gdyby nie to, że stał kompletnie rozluźniony.
Zerknął znacząco w niebo, a potem potoczył po towarzyszach:

- Nazywam się Kaladin. I wszystko wskazuje, że spadłem z nieba. A wy?
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest offline