| Lilawander, Wolfgang, Otto - Amanda. To zależy panie co chcecie zobaczyć, czy też gdzie się udać gospody, gospody z noclegami czy też tylko noclegi bo ta pora już, czy też macie chęć miło spędzić czas, ale biorąc pod uwagę porę to pewnie noclegu szukacie polecam gospodę Kowadło Dalgrumman'a - powiedziała rezolutnie uśmiechając się spod postrzępionej grzywki – w prawdzie prowadzona jest przez krasnoluda ale dzięki temu spokojnie chociaż jest, zaś najtańszych gospod nie polecam uchodźcy którzy napłynęli przed atakiem wszystkie zajęli i nie tylko je.
Idąc ulicą za waszą przewodniczką wszędzie widzicie zniszczenia dokonane przez wojnę i przez rzesze uchodźców, panuje odór śmierci i odpadków, wylęknieni przechodnie przemykają chyłkiem ulicami. Lilawander nie przypomina sobie tego miasta wszakże był w nim już kiedyś krótko, ale zapamiętał jego charakter trochę szalony, lecz zarazem wesoły. Wszakże ulice nawet po zmroku wypełnione były ludźmi dało się słyszeć muzykę płynącą z uchylonych drzwi zajazdów gospód i zamptuzów. Teraz otaczała ich cisza. Powolnym głaskaniem uspokajał siedzącego na jego ramieniu sokoła.
Pod ścianami i na skrzyżowaniach ulic dostrzegł z przerażeniem rzesze żebraków składających się w dużej mierze z inwalidów wojennych i dzieci. "Jakże może przetrwać Imperium, jeśli w taki sposób traktuje swoją przyszłoś" pomyślał, wrzucając po kilka miedziaków małym żebrakom, ale szybko zaprzestał tego widząc, że i tak wszystkim nie pomoże.
Podążając słabo oświetlonymi ulicami z niepokojem zauważyli, iż tylko nieliczne latarnie olejowe są zapalone, a światło dają tylko nielicznie rozmieszczone pochodnie i łuczywa. Zastanawiający również jest brak patroli straży miejskiej. Zapytana o to dziewczynka zdziwiona odpowiedział ze śmiechem. - W mieście praktycznie całe zapasy oleju zostały wykorzystane w obronie przed potworami Archaona i dlatego ulice tak są oświetlane, a kupców od przerwania oblężenia niewielu jeszcze do miasta dotarło. Straż pod nieobecność garnizonu miejskiego pilnuje i murów i miasta i dlatego tak niebezpiecznie jest po zmroku. - odpowiedziała ściszając pod koniec głos.
Przechodząc jedną z węższych ulic zauważyliście jakąś grupę ludzi i usłyszeliście podniesione głosy. Chloe Maddenryk i Celahir Ringĕril
Podążając za głosem wszedł do wąskiej ulicy gdzie próbowano kogoś powiesić. Gdy przyjrzał się dokładniej spostrzegł, iż sześciu dostatnio ubranych młodzianów starło się powiesić kilkunastoletnią dziewczynkę w rozszarpanej znoszonej sukni. Lina biegła przewieszona przez belkę podtrzymującą zadaszony krużganek biegnący nad ulicą. Mała broniła się dzielnie z licznych ranek sączyła się w blasku pochodni szkarłatna krew, rękami starała się rozpaczliwie rozluźnić zaciskającą się pętlę. - Teraz ci będzie dobrze - powiedział jeden z nich kopiąc wierzgającą dziewczynkę w brzuch, pozostali ciągnęli za linę i wreszcie oderwali nogi małej od bruku.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Ostatnio edytowane przez Cedryk : 08-29-2007 o 07:45.
|