Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-29-2007, 09:40   #8
Mayer
 
Reputacja: 2 Mayer jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 193
Humor Chloe zdecydowanie się podniósł, co było ostatnio rzadkim zjawiskiem w tych czasach i w tym mieście. Najedzona po sutym obiedzie w „Płonącym kominku”, co było kolejnym rarytasem po ciężkim oblężeniu, w towarzystwie Celahira, nie miała co narzekać na swój los. W końcu mogła chwilę odsapnąć, jedynie torba na jej ramieniu dosłownie przypominała jej o ciężarze swoich obowiązków. Medykamenty pobrzękiwały cicho w rytm jej kroków gdy szła uliczkami razem ze swoim kompanem. Była nader zadowolona z tego towarzystwa. Nie tyle co czuła się bezpiecznie, ale po prostu darzyła go ogromnym zaufaniem, a co za tym idzie sympatią. Wszak komu można teraz zaufać? A nuż okazuje się, że twój kompan przy piwie jest kultystą, że kolejny jest zwykłym draniem gotowym palnąć cię w łeb i ograbić, a następni… następni są gorsi jeden od drugiego. Ot tak mówiąc krócej, Chloe zyskała dobrego kompana, za co była błogosławionej Shallyi bardzo wdzięczna.

Równie wdzięczna była Celahirowi za propozycję wypadu na wino. W gardle ją suszyło, a miała dość picia sikaczy, jakimi musiała się zadowolić podczas oblężenia . Otworzyła usta by wyrazić swoją aprobatę gdy zduszony krzyk dał się usłyszeć zza rogu. Celahir zareagował natychmiast. Chloe przyjrzała się jego niespokojnej twarzy.

–" Poczekaj tu, zaraz wrócę…"

-O nie, co to, to nie….
– zaprotestowała idąc za nim. Chloe zaczęła instynktownie pakować się w kłopoty. Cóż, tłumacząc to pokrótce, instynkt dziewczyny działał opacznie… można było to uznać za pewien talent.

Celehir powoli skradał się w kierunku odgłosów, za nim zaś dreptała Chloe pobrzękując ta swoją torbą. Zasadniczo mogła by nawet maszerować w wojskowych butach. Dziewczynka wrzeszczała wyjątkowo głośno, a i oprawcy klęli głośno. Tym razem to Chloe spojrzała swymi czarnymi oczyma niepewnie na elfa. Nie wiedzieć kiedy zaczęło nerwowo bawić się swoimi rudymi kosmykami włosów. W końcu odchrząknęła.

-Khym, panowie, w czymś problem?

Tak, Chloe kochała pakować się w kłopoty. Bogowie, miejcie ją w opiece….
 
__________________
"Bretonnia to kraj spokojny i sprawiedliwy, w którym kazdy człowiek wie, gdzie jego miejsce. Twoje jest na stryczku"

Za Panią Jeziora!
Mayer jest offline