Cytat:
Napisał Ninetongues Malahaj pisze, że chodzi o umieć/nie umieć. Znam dobrze mechanikę D20, i nie raz na niej grałem. Naprawde, oprócz testowania skilli nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Za każdym razem jest sprawdzanie tabelek, obracanie karty w te i we wte i rysowanie battle planów. |
To zależy co uważasz na ciekawe. Niektórzy lubią taktykę, battle plany itp. D20 stwarza dużo możliwości taktycznych, jeśli się z niej w pełni korzysta. Dodatkowo bardzo wyraźnie widać, czy zastosowane przy tworzeniu postaci mechaniczne sztuczki, sprawdzają sie w praktyce czy nie. Nie chodzi o to czy da się coś mechaniką opisać, czy nie. Ważniejsze jest, czy da sie to później taktycznie wykorzystać. Niby po co w DDkach są charaktery? Żeby MG wiedział jak zachowuje sie chaotyczna zła postać i umieć dodać expy za odgrywanie? Ot, to kolejna zmienna która trzeba uwzględnić w planowaniu rozwoju postaci, w planowaniu walki itd. A właśnie to planowaniu rozwoju naszego BG, to, że bardzo wyraźnie widać jak rośnie w siłę, właśnie ta różnica miedzy 5 a 10 levelem jest źródłem satysfakcji. Walka z potworami/przeciwnościami/innymi BG/społeczna/z pułapkami/itp wcale nie musi być dynamiczna (a prawda jest taka, że w przypadku DDeków, to im lepiej ekipa zna zasady, tym jest dynamiczniejsza, bo właśnie nie trzeba przeszukiwać tych tabelek, zasad, itp bo większość ma je w głowie). Ważniejsze jest, że jest ściśle określona (nie ma uznaniowości MG) i że można sie wykazać (mechanicznym) myśleniem. Wygrywamy/przegrywamy dzięki własnym decyzją, a nie dzięki przypadkowi (kiedy dużo/wszystko zależy od kostek) czy stwierdzeniu MG, że to ma być tak i tak, i koniec. Nie każdy musi i co ważniejsze chce ufać swojemu MG. Czasami nawet nie powinien.
Z tym brakiem MG, to trochę przesadziłeś IMO. W końcu ktoś musi umieć postawić odpowiednie wyzwanie tym wszystkim dopieczonym, starannie zaplanowanym, mega wypasionym herosom.
