Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-08-2007, 15:02   #1
behemot
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 135 behemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znany
[Gasnące Słońca] Grzechy ojców



Mówili o nim "Dziwak", nie wprost i nie w cztery oczy. Cenili swoje słowa, zatem tak plebejskie słowo nie przeszło by im przez gardła, jednak opinie takie jak "On jest co najmniej ekscentryczny", czy "Szkoda, że nie podążył śladami przodków" a nawet "Zachowuje się jak Al-Malik bez domeny" były dość powszechne. Natomiast obrażać go nikt nie zamierzał, bowiem ludzie różne rzeczy mówili. A osoby z towarzystwa zwykły słuchać i brać pod uwagę plotki jakie krążą na Ikonie. A dawały one do myślenia, ponoć wyrodny syn świętobliwego rodu rozpłatał w czasie pojedynku jakiegoś Hazata z pomoca zakazanej i zapewne bardzo starej broni. Inni znowu mówili, że ma on coś wspólnego z sektami psioników, choć niektórzy powiadali, że tylko tyle iż nie nawidzi ich jak wszyscy wierni, a niejednokrotnie przyszło mu walczyć z sekciarzami. Ci co wiedzieli najwięcej woleli milczeć, czasem wiedza mogła się okazać się zabójcza dla właściciela, który zbyt czesto się z nia zdradzał, albowiem święte płomienie Avesti paliły grzeszników i niewinnych tym samym ogniem. Dość powiedzieć, że kawaler Akino Kurosa Li Halan szacunkiem, ani dobrą opinią się wśród rodziny nie cieszył. Z czego też niewiele sobie robił. Bowiem większość czasu spędzał z dala od cywilizowanych światów, preferując rejony bardziej dzikie na planecie Kish. O podróżach swych jednak niewiele mówił, bo też mało kto chciał słuchać, chyba tylko po to by potem szydzić z starego człowieka za jego plecami. Tylko gdy ktoś bardzo naciskał, odpowiadał Szukam tylko Prawdy - po czym zmieniał temat na inny, często dotyczących jego podróży z czasów służby w armi, jeszcze w czasie walki o Tron przed Drugim Cesarstwem. Tych opowieści chetnie słuchano, choć starzec zdawał się koloryzować bardziej niż mówić prawde, to opowiadać umiał, a miał o czym bowiem zdawało się, że nie było świata na którym nie był, nie walczył, lub nie był świadkiem spisków. A ze w opowieściach tych LiHalanowie zawsze wychodzili zwyciesko, pokonując Decadosów i pozostałe rody to na historyjki te patrzyli z pobłażliwością. Tylko czasem bardziej stateczna baronessa stwierdzała, że to bajanie zatruwa umysły młodym. Którzy gotowi są pójść w jego ślady, gdy nadejdzie ich czas...



Pustynne miasto

Choć był to środek dnia na ulicach miasta nie było nikogo, wszyscy mieszkańcy woleli skryć się w domach lub w podziemnych korytarzach, gdziekolwiek byle dalej od lejącego się z nieba żaru. Strzałki i wskaźniki antycznego pogodometru wskazywywały punkty poza skalą, albo kręciły się niespokojnie, jakby chciały zaprotestować przeciwko warunkom pracy. Ale Aishel nie przejmował się starą maszyną, co prawda lubił zabawke z czasów Republiki, jednak był to tylko bibelot, wystarczyło spojrzeć przez drzwi na falujące powietrze i lśniący piasek by wiedzieć, że nikt w najbliższym czasie nie odwiedzi jego baru. Dlatego brzdąkął cicho na Yartinie, podśpiewując do tego. Nie znał co prawda słów jednak podróżny, który go nauczył melodi mówił, że to z Criticorum, zatem Aishel podejrzewał, że pieśń dotyczyła kobiet, picia i szlajaniu się bez sensu.

Soy un hombre muy honrado
que me gosta lo mejor
las mujeres no me faltan
ni el dinero ni el amor
Jineteando en mi caballo
por la sierra yo me voy
Las estrellas y la luna
ellas me dicen adonde voy

Nie były to zajęcia godne wyznawcy Proroka, jednak urok melodi równoważył niedostatki w treści. Pochłoniety szarpaniem strun nie zwrócił uwagi że do baru weszło dwóch mężczyzn, którzy zbliżyli się do grajka, a jeden z nich dość nagłym ruchem położył dłonie na gryfie Yartinu.
- Chcemy się napić - zachrypiał, a twarz jego zdradzała skrajne wyczerpanie. "Cudzoziemcy" pomyślał Aishel. Tylko ktoś spoza planety mógł chodzić po ulicach tylko po to by się napić. No i nie było znowu tak gorąco, żeby człowiek miał tak wyglądać. Nawet na werandzie nie dochodziło do spontanicznego samozapłonu. Jednak zarobek się liczył, więc zgodnie z życzeniem nalał im co miał najlepszego (oczywiście liczył, że przełkną wyższą cene bez szemrania)
- Panowie niedawno przyjechali - postanowił pełnić godnie role barmana i zagadać z klientami
- Tak, dzisiaj, szukamy znajomego - Aisha uniósł jedną brew, zapomniany przez milenia zwierzęcy instynkt samozachowawczy zaczął skomleć gdzieś z tyłu czaszki.
- Rozumiem, w sumie to kiepskie miejsce na wakacje. - instynkt zaczął wyć
- Rzeczywiście, jednak różne ludzie mają zamiary i różnych rzeczy szukają. Może słyszałeś coś o Panie Akimo? - z poł szat mężczyzny wyłoniła się ręką trzymająca kilka monet
- Niewiele Panie - monety zabrzecząły o blat stołu - Czasem przejężdzał przez miasteczko, kupował żywność, wode. Naprawiał żelaznego muła i odchodził w swoją stronę, najcześciej na zachód. Troche to dziwne było bo tylko na wschodzie jest jakaś cywilizacja, ale nie interesowałem się - do lsniacych monet dołączyło kilka kolejnych
- Był tu ostatnio, chyba coś mówił, że wraca do Kisharim. Ale tylko on, jego wspólnik. Zaraz jak się on nazywał... Togiro, Hogiro, Tohiro. Nie pamiętam. Zabrał wszystko i odjechał na południe. To było jakieś dwa trzy dni temu. - kolejne monety powędrowały na stół. Nieznajomi podziękowali i oddalili się w swoja stronę, a Aisha mógł cieszyć się zarobkiem i że nic mu nie zrobili. Tylko sumienie gryzło jego dusze, bowiem czuł, że ktoś niedługo będzie miał kłopoty i to poważne.



List

Drogi Krewniaku,
Cieszę sie, ze sprawy związane z twoją ostatnią przygodą potoczyły się w tak korzystny sposób. Zwłaszcza, że i o mnie Prorok zdaje się pamietać bardziej niż zasługuje na to. Nie uwierzysz ale po tylu latach bezowocnych poszukiwań, wreszcie znalazłem to o czym tyle razy Tobie opowiadałem. Jednak wiem, że jeszcze wiele trudu przede mną. Stanowisko wymaga odpowiednich maszyn i ludzi, którzy potragia je obsługiwać. A niestety tutejsi na widok niektórych zdobyczy techniki zachowują się jak dzieci. Nie podoba im się też, ze ktoś kopie w piaskach. Sam widzisz, ze ciemnota równo dotyka warstw niższych jak i naszych wysoko urodzonych braci. Musimy jednak wierzyć, że pewnego dnia to się zmieni, a być może nasze odkrycie przyspieszy ten moment. Ale potrzebuje teraz Twojego wsparcia bardziej niż gdziekolwiek. Zbierz osoby odpowiednie do tego zadania i wszyscy stawcie się w Kisharim , jest tam klub "Pożegnanie z Kish" tam o mnie pytaj. Wszelkie problemy finansowe rozwiąże Tokugawa, gdyż ma on dostęp do oszczędnosci jakie poczyniłem w czasach młodości. Do czego też ciebie zachęcam, bowiem nigdy nie wiadomo kiedy będziesz potrzebwał środków. Wierze, że już wkrótce się spotkamy.
Niech Prorok nad Tobą czuwa
Akimo Kurosa Li Halan.

***

Streszczenie
Przygoda będzie miała miejsce w smaganych pustynnym wiatrem i pełnych złotego piasku dobrach Li-Halanów. Nawiązania do mitów egipskich i bliskowschodnich będą bardziej niż widoczne. Będzie to opowieść awanturnicza, podobna nieco do Poszukiwaczy zainionej Arki. Sceny walki będą się przeplatać z długimi dyskusjami oraz pościgami i bezskutecznym próbom wydostanai się z kolejnej śmiertelnej pułapki. Inne konwencje też będą miały swoje pięć minut, chwilami strasznie, chwilami śmiesznie. Gasnące Słońca łączą w sobie wiele elementów i konwencji, tak i w przygodzie znajdą się znajome motywy połączone w zaskakujący sposób. Oby ciekawy.

***



Pierwsza rekrutacja na LI w systemie, który znam najlepiej czyli GSy. Zauważyłem, że sa chętni na wspólną zabawę, zatem może i znajdą się odważni zdolni przeciwstawić się niebezpieczeństwom znanych światów.

***

WAŻNE INFORMACJE
1. Przyjmę 3-6 osób
2. Każda dobra karta ma szansę, czas do 21 IX 2007 (kupa czasu), czyli złe karty odrzucam, jak bedzie więcej zaczne się martwić i kombinować.
3. Znajomość systemu nie jest wymagana, tylko trzeba wykonać minimum pracy własnej i poszperać po internecie. Ewentualnie jestem gotów pogadać z zainteresowanymi i pomóc im z kartą.
4. Mechaniki będzie czasem stosowana, czasem będzie zwykły rzut losowy, przeważnie będzie to storytelling.
5. Zanim zadasz pytanie, jeszcze raz przeczytaj pierwszy post. Jak nie ma czego szukasz to pisz tutaj lub na PW.
6. Tempo gry będzie raczej powolne 1post/tydzień. Jeśli natomiast ktoś nie utrzyma tego tempa i będzie nieustannie opóźniał gre zostanie w ten czy inny sposób zwolniony z przykrego obowiązku pisania w przygodzie
7. Jest tu pewien haczyk, postacie muszą się znać przed rozpoczęciem przygody. Co i jak ustalamy po zakończoniu rekrutacji. Druga sprawa to szlachcic Li-Halan. Co najmniej jeden gracz musi być z rodu LH i jeden z nich musi być ulubieńcem Akimo. Osoba chcąca podjąć się tego zadania powinna mieć już jakiś kontakt z systemem za sobą.

***



Przydatne linki
Wiki
Gildia RPG
Szybki start (ang)
Strona producenta
Karty postaci do GSów
Behemot w akcji, czyli próbka pisarska w sesji (Noc Kupały, MG Mira) ([Mroczne Wieki] Noc Kupały)
Behemot w akcji jako MG


***

Karta postaci:

- Nazwa
- Rasa (miejsce urodzenia)
- Przynależność
- Zajęcia które nasza postać wykonywała
- Archetyp i Poza - archetyp to jedno słowo które najlepiej opisuje to co nasza postać robi (szlachcic, technik, żołnierz, inkwizytor, pilot, naukowiec) Poza to jedno słowo które najlepiej opisuje charakter naszej postaci (stereotyp) (Obrońca, szeryg, odkrywca, łowca czarownic, intrygant, drań, zawadiaka, dandys, artysta)
- Dane (wzrost, waga, skóra, oczy, włosy)
- Wygląd
- Ubiór
- Zachowanie
- Charakter
- Światopogląd (nie lubisz Inkwizycji, a może wszyscy Obunowie to świnie? Niech żyje rewolucja?)
- System Wartości
- Cele postaci
- Cechy
- Umiejętność
- Styl walki - czyli w jaki sposób nasza postać walczy, ważne u szermierzy np czy walczymy szybko czy mocno, akro batyczne ataki czy raczej dostojne kata...
- Zdolności niezwykłe (Psi, Teurgia, magia, mutacje, wszczepy...)
- Historia
- Miejsca - związane z nasza postacią
- Rodzina
- Znajomi
- Wrogowie
- Ekwipunek osobisty
- Inne posiadłości
- Sugerowane powiązanie z Li-Halanami
- Inne informacje

- Co lubię (metainfo): tu opisujemy preferencje gracza, ile walki, ile pościgów, ile psionów, pięknych kobiet i szpiegów czających się w mroku.

Cyferek nie potrzebuje (wszystko powinno byc w karcie) ewentualnie jak ktoś chce upomnieć się o jakieś manewry, błogośławieństwa, utrapienia to warto je wypisać bo czasem z karty trudno je wyciągnąć.

***



Pare słów o systemie

Gasnące Słońca (Fadings Suns, GSy) to system spece operowy i to chyba w jeszcze większym stopniu niż StarWars. Łączą sie w nim elementy space fiction (bo science to raczej nie) takie jak: podróżne międzyplanetarne, obce rasy, wszczepy, komputery oraz korporacje, z elementami rodem z światów Fantasy: rody szlacheckie, inkwizycja, magia (pod postacią psioniki, oraz teurgii kapłanów) Do tego można znaleźć liczne nawiązania do różnych światów i elementów kultury. Mamy więc ród Al-Malików, którzy swą kulturą nawiązują do światów arabskich, UrUraków podobnych do mrocznych elfów, czy też Symbioty przypominające Alieny. Ilość światów, różniacych się nie tylko klimatem ale i poziomem technologicznym sprawia, że w uniwersum GSów da się poprowadzic niemal każdą przygodę, zarówno z kategii: SF horror, jak i tradycy Heroic Fantasy z przemierzaniem zapomnianych korytarzy w poszukiwaniu artefaktów Ukarów (coś jak Slanowie).

Mechanika

Co prawda nie będzie potrzebna, ale mogę streścić. System d20
Cecha+Umiejętność+mod(za warunki)+bonus(z innych cech) - k20
To wszystko przez 2 i mamy liczbe sykcesów.
Jak wypadnie 1,19,20 to są krytyki.

***

Aktualne zgłoszenia:
- 2 dziarskie LiHalanki (Lirymoon&Frostqueen)
- Mr Yasiu PL
- Leonidas (al malik szermierz)

***

 

Ostatnio edytowane przez behemot : 12-09-2007 o 00:36.
behemot jest offline