Jechaliście tak przez lasy i knieje siedząc niewygodnie w zapiecku Kitki bez tamponów i bez sake (właśnie się skończyło). GM-masta wytworzył sobie wielkiego białego hipopotama w czerwone grochy i jechał na nim równym do waszego tempem. Na zadzie hipcia umieszczono wypasiony sprzęt grający. Z głośników sączyła się słodka muzyka.
muzyczka GM-a -You spin me right round baby right round...-nucił GM.