Zgadzam się z Milly. Gdy ja grałam średnio schodziła godzina na robienie postaci dla jednego gracza, po czym jeszcze z pół myslenia o historii i zachowaniu (ew wprowadzanie w swiat, jesli gracz byl zielony). A na kazdej sesji jakaś godzinka na 'dorobienie' postaci - podniesienie poziomy, przedyskutowaniu z MG roznych spraw i sprawek, itp. Ogolnie mialam sesje raczej na odgrywanie nastawione więc 'historyczna' część była dość rozbudowana.
Raistlin, współczuję brzydkiego początku
