| Kapitan widocznie poczerwieniał. Już miał coś powiedzieć, ale spojrzał na lufe Twojego karabinu i zamilkł. Odchrząknął i powiedział.
-Znaleźliśmy Cię przy rozwalonym budynku elity. Przynieśliśmy tutaj i uleczyliśmy. Chociaż trochę wdzięczności za to młodzieńcze!- Widać było, że jest gotów na ostrzejsze słowa, ale z lękiem zerkał na karabin. Nie mógł już nic więcej wydusić.
- Co z resztą oddziału to nie wiemy.- Podjął wątek jeden z doradców- nikogo więcej nie znaleźliśmy.
- TO chyba ja miałem mówić Hans- przerwał mu- więc zamknij za przeproszeniem swoją morde. A więc -powiedział jakby nigdy nic- powinieneś nam pomóc z dwóch powodów. Ponieważ nasz ruch przeciwstawia się naszemu wspólnemu wrogowi. Jak wiesz nasze państwo Gorgzogh prowadzi wojne z państwem Dafnart. (Wiele razy słyszałeś o państwie Gorgzogh, podczas szkolenia. Wychwalali jego idee i dobro). Dotego musisz nam pomagać, ponieważ jednym ze stu ludzi jesteś Ty. Dostaliśmy list od dowództwa w którym było napisane, że mamy tam Ciebie przywieźć.
Rada pokiwała w ponurym milczeniu głową. |