| Katie jak zwykle wróciła z pracy późnym wieczorem. Była wręcz padnięta. Jak zwykle zresztą. Na początku jej praca wydawała się lepszą okazją niż wygrana na loterii. Zarabiała dużo, robiła to w czym była najlepsza…ale wkrótce zauważył a również te ciemne strony. Miał coraz mniej czasu dla siebie. Dawno nie była w teatrze ani w operze które tak uwielbiała. Tylko do czasu do czasu wracając z pracy udało jej się jeszcze zahaczyć o swój ulubiony antykwariat. Jego właściciel znał Katie i zawsze odkładaj dla niej „najlepsze kąski”. Dziś wróciła do domu ze srebrną XIX wieczną szkatułą z przepięknie ornamentowanym wiekiem. Weszła do swojego mieszkanka na Manhattanie. Szkatuła zajęła honorowe miejsce na komodzie. Zamówiła pizze przez telefon, zrobiła sobie kawę i rozsiadła się na kanapie. Miała zamiar poczytać ale literki zaczynały jej się już rozmazywać. Więc odłożyła książkę i włączyła telewizor. Jednak i to nie pomogło. Zdrzemnęła się chwilkę. Gdy zauważyła obcego faceta w swoim mieszkanku wyprostował się jak struna próbując wcisnąć się jeszcze bardziej w kanapę. Byle dalej od tego samuraja. Instynktownie pomyślała o rewolwerze. „Kurcze zostawiłam go w kieszeni płaszcza. Mężczyzna wyglądał na świra. Telefon też jest za daleko. No to po mnie.”
-Witaj. Jestem Hiro Nakamura przybyłem z przyszłości
-Masz dar. Tak jak ja. Musisz użyć go by powstrzymać pewnych ludzi. Chcą wysadzić Nowy York w powietrze za równo trzy tygodnie. Tylko z Twoją pomocą uda mi się ich zwyciężyć.
-Jak ty?…Ale?…Skąd?… – mówiła jak potłuczona.
Katie spojrzała jeszcze raz na „lewitujący” kubek. Który świr potrafi coś takiego?
Po chwili otrząsnęła się. Zerknęła na telewizor. Wyglądało to tak jakby ktoś włączył pauzę odtwarzając kasetę. Rzuciła okiem jeszcze na zegar którego wskazówki również się nie poruszały. Bystro spojrzała na Japończyka swymi zielonymi oczyma –Jak się dostałeś do mojego mieszkania? Jakim cudem zrobiłeś to? – wskazała na kubek –Potrafisz zatrzymywać czas? –powiedziała z nutką ciekawości-I o jakim darze mówisz? – w tym pytaniu była lekka podejrzliwość.
„Czy on wie? Jakim cudem? Przecież nikt nie wie.” –gorączkowo myślała.
__________________ Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein Problemy z komputerem i Internetem – przepraszam wszystkich. Wkrótce się odezwę. |