Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-06-2007, 11:21   #6
Vanguard
 
Reputacja: 0 Vanguard jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 047
Hannibal pokręcił lekko głową. Miał nadzieję, że dostanie przynajmniej dwóch ludzi umiejętnie władającym mieczem, zwłaszcza, że Baron zdaje sobie doskonale sprawę, jak wydarzenia mogą się potoczyć w Talabenheim.
Raz jeszcze, zlustrował ich od stóp do głów, fetor udzielający się od Wozaka przepełniał powoli jego niemałą komnatę.

-Trzymaliście kiedykolwiek miecz w rękach?- zapytał się mimochodem.

W odpowiedzi otrzymał dwa zmieszane, nerwowe i błądzące spojrzenia, przykute, do chłodnego kamienia posadzki jego izby.
Westchnął ciężko. No tak.

-Wozak, przemyśl czy kąpiel przedświąteczna nie byłaby mile widziana przez Syna Barona. Ode mnie możesz się trzymać z daleka, ale nie wiem czy Feliks będzie taki wyrozumiały przez całą podróż do Talabenheim.-

Miał bardzo czuły węch, jego nozdrza rozpoznały oprócz bezlitośnie śmierdzącego gnoju, zapach siana i czosnku. Liczne plamy na ich ukrochmalonym ubraniu, także świadczyło, o ich małej wadze jaką przywiązują do estetyki.
Ale czemu się dziwić, jak zauważył wcześniej - Sól ziemi Talabeklandzkiej.
Spochmurniał.

-Wyruszamy o poranku. A teraz, zejdźcie mi z oczu. - warknął.

Odwrócił się do swojej karafki zdenerwowanym wzrokiem.
Usłyszał ich pośpieszne kroki i nerwowe przepychanie w swoich drzwiach, a po chwili delikatne zamykanie zawiasów.
Baron owszem, odrobinę odsunął sprawy z finansami na bok, od czasu wypadku z jego pierworodnym, pomyślał sobie. Ale miał między innymi tak oddanych zarządców jak Ja, którzy dbali w najlepsze o kieskę władcy. Nie mógł rozkazać jednemu z doświadczonych żołnierzy, którzy służą na co dzień jako osobista ochrona arystokraty, aby udał się z nami w drogę?
Zamiast tego, przysłał mi dwóch chłopów.
Wstał z zydla i podszedł do okna, zabierając tym razem nie kieliszek, a karafkę wina.
Zapatrzył się na stepy odległych Wielkich Sosen.
Pociągnął łyk z karafki i odstawił na gablocie.
Może ten Jurgen, co nie raz go widział zapuszczającego się w głębię pobliskiego lasku, też wie co nas czeka i bałwanem do kwadratu się nie okaże.
W Talabenheim, ważniejszym czynnikiem który pozostawi cię przy życiu, jest sprawny język, a nie wielkość muskuł. Zwłaszcza w piaskownicy szlachetnie urodzonych.
Z tym, skierował się do wyjścia z izby. Czas odwiedzić młodego Feliksa.
 
__________________
Nigdy nie wdawaj się w dyskusje z idiotą,
najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona doświadczeniem. Co gorsza, otoczenie może pomylić kto nim tak naprawdę jest.

Ostatnio edytowane przez Vanguard : 09-07-2007 o 22:11. Powód: literówka, stylistyka.
Vanguard jest offline