tak sobie pomyślałam że napiszę jaka jest moja ulubiona książka... w tym sęk że nie wiem.. jest tyle świetnych powieści że cieżko coś wybrać...nieraz sobie myślę że chyba mi życia nie starczy żeby to wszystko co chciałabym przeczytać chociaż po części ogarnąć.
PS. Niecierpie jak ktoś zdradza mi zakończenie książki ot tak żeby zaświecić..;/
PS. Moje postanowienie na po obronie: zabieram się za Dostojewskiego

Ostatnio zagrzebałam się całkowicie w fantazy, ale przecież trzeba trochę horyzonty poszerzać....