Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-09-2007, 21:57   #5
Harv
 
Harv's Avatar
 
- No no… to musi więc być poważna sprawa. To i piwko zaczeka i inne cholera rzeczy - Powiedział Marek ze złością do Tomka opierającego się o framugę.

- Cóż, taka cena - masz wilkołaczych kumpli, przyjmujesz ciosy nożem na klatę to czasem trzeba się stawić w określonym miejscu o określonej porze. Podwieziesz mnie motorem, nie? - zapytał Tomek naciągając kurtkę na głowę w ochronie przed deszczem podczas gdy Marek wychodził zamykał drzwi mieszkania.

***

Gdy dotarli do knajpy Stojący przez chwilę strząsał z siebie wodę, co dało czas Markowi na nawiązanie rozmowy z Jedrkiem i wywiedzenie się czego się dało. Wobec tego usiadł na stołku koło Marka i oparł się o ladę wyluzowany. Gdy Marek szukając kogoś znajomego odwrócił się na stołku, pociągnął łyka z jego szklanki.

***

Podczas spotkania Tomek nie zabierał głosu, bo sprawy Umbry były mu dość obce, a tu na pewno nie obejdzie się bez podróży po niej. Nadal do końca nie wiedział jak to działa. Zastanawiał się też jak ta wyprawa odbije się na jego nauce, ale perspektywa zacieśnienia więzów z watahą i przygody sprawiała, że wizja nauki się oddalała. Wagary to nie pierwszyzna. Nie zdecydował sie zabrać głosu bo nie orientował się ani w sprawach umbry, ani nie był do końca świadom jakie zagrożenia mogą napotkać. Walczyli kilka razy z Fomorami i Tancerzami Czarnej Spirali, ale bał się, że może tam być coś jeszcze..
 
__________________
Nie chcę ukojenia, które mogłoby mi odebrać skruchę, nie pragnę uniesień, które wbiłyby mnie w pychę. Nie wszystko, co wzniosłe, jest święte, nie wszystko co słodkie - dobre, nie wszystko co upragnione - czyste, nie wszystko co drogie - miłe Bogu.
Harv jest offline