Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 21-09-2007, 20:21   #3
Irrlicht
 
Irrlicht's Avatar
 
John Tails #1

Szybkim krokiem zbiegł na dół po schodach. Rozejrzał się, jednak nie nerwowo. Na szczęście nikogo tutaj nie było. Już wcześniej złożył swoją broń do płaszcza, który był na ten cel przygotowany. Przycisnął kapelusz na głowę, odetchnął głębiej i zaczął iść w stronę metra.
Szedł nieco sztywno, bo złożona snajperka pod płaszczem nie była szczególnie wygodna. Ostrożnie, z pewną wprawą, wolnym krokiem szedł kierował się na stację , starając się nie zwracać na siebie uwagi. Notabene robił już tak nieraz, więc nie spodziewał się wielkich kłopotów.
Cholera, pomyślał. Od kiedy przybyłem do tego miasta nigdy nie było tutaj czystej roboty. Psów zatrzęsienie… - spojrzał na kręcących się strażników, mając nadzieję, że nie rzuca się zbytnio w oczy.
Dobra. Teraz jeszcze to metro i odbiór po kasę. I wynoszę się stąd.
Idąc, będąc coraz bliżej i bliżej, dręczyła go jedna myśl.
Kim był ten facet rozmawiający z zarządcą? Jestem prawie pewny, że to on włączył alarm... I co robiła tam ta dziwna... Nie za dużo potworów jak na jeden dzień?
Przyspieszając z lekka kroku, poszedł dalej.
 

Ostatnio edytowane przez Irrlicht : 22-09-2007 o 09:31.
Irrlicht jest offline