| KAMIENNA NIECKA
22.09.2131
0245 pm
Ten dzień, to marsz w palącym słońcu. Marsz w milczeniu. Atmosfera nie została do końca oczyszczona. Każdy pogrążył się w w swoich rozmyślaniach. Jedyny słuszny wniosek do jakiego można dojść, to stwierdzenie, iż teraz należy skupić się na działaniu. Czy opisać ten konflikt w raporcie? Ta cała sytuacja to z pewnością wynik stresu. Właśnie tak świat zewnętrzny oddziaływuje na ludzi, którzy nie mieli z nim prędzej styczności. To jedyne logiczne wytłumaczenie i zarazem ważna informacja dla HALa.
Sammy nie był zbyt rozmowny i jego autoprezentacja nie wypadła najlepiej. Była chaotyczna i niewiele o nim mówiła. Zresztą Sammy nie wydał wam się na tyle interesującą postacią, aby się dopytywać. Nie macie w zasadzie pomysłu dlaczego się tu znalazł. Może to jakiś eksperyment socjologiczny?
Pierwsze 10 kilometrów było dość ciężkie. Z każdym krokiem plecakom przybywało kilogramów. Mimo jesieni powietrze jest mocno nagrzane, zwłaszcza tu w kamiennej niecce ciągnącej się wspomniane 10 kilometrów. Mimo przygotowań na bieżni, nie potraficie sprostać wyzwaniu jakie rzuca wam pustynia. Jesteście zmuszeni do robienia częstych postojów. Zużywacie też więcej wody. Dziś dwa razy więcej, ale jutro powinno wszystko wrócić do normy. Kwestia przystosowania organizmu do warunków pustynnych. I nie ma wśród was wyjątków, wszyscy odczuwają te negatywne skutki. Jutro powinniście pokonać więcej kilometrów. Choć z drugiej strony przed wami nieco trudniejszy teren - wzgórza. A więc droga w górę i w dół w pełnym rynsztunku. STOK WZGÓRZA
22.09.2131
0603 pm
Zatrzymaliście się na stoku wzgórza, które prędzej widzieliście przez lornetkę. Jest porośnięte suchą, pożółkłą trawą. Jej łodygi, czy raczej kikuty przypominają słomę. Są grube i twarde. Znaleźliście też trochę skarłowaciałych krzaków pozbawionych liści. Są po prostu martwe. Ale nadają się na opał. Nie znaleźliście za to śladów zwierząt, ani wody. STOK WZGÓRZA
22.09.2131
0701 pm
Wieczór przyszedł szybciej niż myśleliście. Każdy znalazł sobie jakieś zajęcie i po chwili obóz był gotowy. Choć teren na którym się znajdujecie to preria, to znajduje się jeszcze pod wpływem pustyni. Dlatego konieczne było rozłożenie namiotu. Teraz możecie podziwiać kolejny cud natury. Księżyc i gwiazdy. Podobno z gwiazd można wyczytać przyszłość. Tak czy inaczej klimat niesamowitości i mistycyzmu jakim emanuje nieboskłon, udzielił się wam. Niesamowita wydawała się też ciemność nocy. Noc na powierzchni to coś zupełnie innego, niż zgaszenie światła w pokoju. Ta ciemność jest materialna. Macie wrażenie, że możecie wyciągnąć rękę przed siebie i pochwycić ją. Pochwycić na chwilę, bo zaraz jej delikatne pasma przeleciałyby między waszymi palcami. Ciemność jest wszechobecna. Ociera się o wasze ubrania, waszą skórę. Oddychacie ciemnością. I jest w tym wszystkim coś, co was uspokaja. Koi skołatane nerwy. Macie dość krzewów, aby ogrzać się przy ognisku. Więc już po paru sekundach języki ognia strzelają wysoko rzucając wyzwanie gwiazdom. Martwe krzewy chętnie poddają się niszczycielskiej sile ognia. Wypalają się szybko, ale jest ich tu naprawdę dużo. W milczeniu skupiliście się wokół ogniska. Patrzycie na twarze towarzyszy. "Teraz zaczną się pytania", jak pisał w jakiejś książce przedwojenny autor.
__________________ A MACIE GOGLE ? ! |