Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-28-2007, 18:20   #123
rudaad
 
rudaad's Avatar
 
Reputacja: 4 rudaad wkrótce będzie znanyrudaad wkrótce będzie znany
$: 89 085
Izabell Review

Przechodząc korytarzem utworzonym przez postacie odziane w tuniki i kaptury Izabell trochę w brew sobie, podświadomie szukała wśród nich twarzy Call'a, czyli chyba jedynej osoby, która mogła im powiedzieć co mają teraz zrobić... Bądź co bądź nie byli tu do końca z własnej woli, a jedynie w odpowiedzi na rozpaczliwe prośby o pomoc człowieka, zdającego się od początku Izabell szaleńcem... Te realne obawy i prawdziwy obraz sytuacji wykreowany wcześniej przez niezachwianą świadomość kobiety, od chwili w której zostali wprowadzeni do biblioteki systematycznie się rozmywał.. Zachodził mgłą pozorów... A cała scena pochodu do ołtarza w towarzystwie "równych sobie Braci i Sióstr" niosących lampy oliwne przepełniała tą nieznaczną część umysłu panny Review o której ona sam do tej pory nawet nie wiedziała niezbywalnym przekonaniem, że znajduje się na odpowiednim miejscu..

Urok całej ceremonii przesłaniał jej niepewność, brak planu działania, a nawet cel dla którego tu się znaleźli.. Zastanowiła się, czy jeśli teraz w tłumie pojawił by się Edward, krzycząc, że to już teraz.. Już.. Teraz.. Muszą właśnie coś zrobić... To czy była by w stanie przeciwstawić się temu wszystkiemu i zdobyć się na sięgnięcie po broń?..

Nim zdołała sobie odpowiedzieć na te pytania, powzięto już decyzję o przyjęciu ich oficjalnie do bractwa.. Wyrok został wydany.. Główka jastrzębia dotknęła jej włosów i przez ciało przeszedł ją dreszcz.. Świat zaś zupełnie stracił barwy.. Kobieta poczuła się niezwykle zdezorientowana całym stanem swojego ciała i osoby.. Jak to mogło się stać.. Jak to mogło się stać, że nikt się nie sprzeciwił, nikt nie krzyknął- nie... Fakty zaczęły nareszcie do niej dochodzić, ze znacznym opóźnieniem co prawda, ale jednak...
Szarpnęła się nieznacznie, odrzuciła głowę w bok, przetarła dłonią oczy.. Kolory wróciły, ale to wszystko co się działo w okół niej nagle przestało się jej podobać. Spojrzała na Nico, chcąc się upewnić, że nikt po za nią nie uległ stanowi tak prawie namacalnego "samobezwładu".. Zaniku własnej woli..
Nico jednak sam widać szukał jakichś wskazówek w jej zachowaniu.. A mógł dostrzec tylko budzący się w jej oczach bunt...

Izabell szybko odwróciła wzrok ku Mistrzowi Ceremonii, bo to właśnie przeciw niemu owy bunt urastał. Już nie szukała, ale żądała odpowiedzi..
 
__________________
"Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta, co zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania."
rudaad jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem