| Aigel Arasaw i Dark'an
Otworzyłeś drzwi za pierwszym razem. Widocznie miałeś szczęście. Wszedłeś do pomieszczenia z tyłu apteki. Rozglądałeś się wśród licznych, porozrzucanych narzędzi i śnieżnobiałych ścian. W końcu znalazłeś dużą apteczkę w której znalazłeś wszystko czego potrzebowałeś. Po wyjściu na zewnątrz usłyszałeś pytanie Aigela:
- Cóż broń rzeczywiście bardzo rzadka jednak do zdobycia. A co mamy robić do czasu kolejnych informacji?? I gdzie się spotkamy następnym razem?
- Udajcie się do Rockport. Blok nr. 20. Mieszkanie 15. Teraz muszę iść zdobyć kilka informacji. Skorzystajcie z mapy miasta gdyby była taka potrzeba.
Zniknął w cieniu. John Tails
Po przybyciu do parku rozejrzałeś się, ale nie zauważyłeś nikogo specjalnego. Tak więc usiadłeś na ławce i czekałeś. W parku panowała absolutna cisza. Po chwili zaczęło cię to nawet niepokoić. Szczególnie kiedy z krzaków naprzeciwko wyszło kilku gości w czarnych płaszczach uzbrojeni w karabiny maszynowe. Celowali prosto w ciebie. Oczywiście natychmiast stwierdziłeś, że mówienie zleceniodawcy o tym, że rezygnujesz było niezbyt mądre. Teraz cala ta sytuacja zaczęła ci przypominać jakiś tandetny film akcji o płatnym zabójcy. Szkoda tylko, że byłeś głównym bohaterem, a płatni zabójcy w filmach zawsze kończą tragicznie. Justicar
Twój rzut okazał się bardzo celny. Trafiłeś prosto w łatwopalne beczki. Eksplozja była tak potężna, że odrzuciła skrzynię za którą się chowałeś i ciebie na ścianę. Szybko wstałeś i ukryłeś się za metalową skrzynię. Rozejrzałeś się ostrożnie po pomieszczeniu. Wyglądało na to, że wszyscy terroryści zginęli od wybuchu. Chyba maiłeś szczęście, bo poszło łatwiej niż myślałeś. Teraz trzeba tylko wrócić i zainkasować gotówkę. Już maiłeś wyjść kiedy nagle ujrzałeś przez stłuczona szybę wielokolorowe światła.
- TU STRAŻNICY. NATYCHMIAST WYJDŹCIE Z PODNIESIONYMI RĘKAMI. JEŚLI TEGO NIE ZROBICIE NIE BĘDZIEMY LICZYĆ SIĘ Z KONSEKWENCJAMI.
Ostatnio edytowane przez wojto16 : 04-19-2008 o 13:24.
|