Aha, drogi Mistrzu, ale tego, kalosza z wąsami, to przeoczyć nie mogłem. Przecież ewidentnie z odległości 200 stóp, się we mnie wlepiał i chodził jakby nigdy nic... poza tym, to on nie latał. (To nawiązanie do mego przed chwilą wysłanego posta :P To tak na zaś, żeby mi się nie oberwało

)