| Justicar przeklął i rozejżał się w poszukiwaniu klapy do kanałów/pienicy. Jeśli tak tam była wskoczył do nij jak najszybciej. Jeśli nie...
-Cholera! Dobra, dobra poddaję się ale to było tylko zlecenie.
Podszedł do nich sprawdzając ilu ich jest. Nie zamierzał się poddawać mimo rąk podniesionych w górę. Był gotowy do złapania za karabin i zastrzelenia kilku wrogów. |