| -Pani Natalii nic nie będzie. Mamy swoje pochodnie, nie zginiemy w tym cholernym mauzoleum. Poza tym, mamy tarczę-spojrzał znacząco na Billa.-Ona nas osłoni...- Po tych słowach podszedł do pojękującego Ahmeda, zdjął część bagaży z jego grzbietu i zawiesił sobie na plecach, a pochodnię rzucił Natalie.
-Pani sobie chyba nic tym nie zrobi prawda? Ach i byłbym zapomniał-mruknął i wskazując na jankesa, dodał.-Nie będę stosować się do jego poleceń.
Ahmed pokiwał głową zgadzając się z Masajem, a potem jeszcze niżej skinął gdy ten ujął trochę ciężaru, którego i tak za wiele nie miał.
Na ostatnie słowa uśmiechnął się delikatnie - "Ot ci przeciw-waga dla butnego i trochę roztrzepanego jankessa". I sam zaczął szperać w swych bagażach czy nie ma lampy tudzież pochodni, przecież nie mógł o tym zapomnieć!
- Powinnismy chyba ustalic miedzy soba porzadek w jakim bedziemy sie poruszac. Henry, ty pewnie skupisz sie w calosci na hierogryfach i wizerunkach na scianach. Ktos jednak musi uwazac na pulapki i inne niebezpieczenstwa, ktorych bedzie tu pewnie troche. W koncu jak maja tu byc takie skarby to watpie aby zostawiono je bez "opieki". - rzekł Thomas.
Peter odpowiedział:
-Mogę zająć się pułapkami. Znam się na nich troche. A ty co będziesz robić? A z resztą nieważne. W drodze omówmy szczegóły. Henry, prowadź!
"U nas też by się przydał jakiś porządek i mały detektor pułapek" - spojrzał na panne Natalie - "Nie.. ona nie.. piękną, inteligenta ale nie.." - potem na Billa - "Ten to za ciężki i zbyt nieostrożny, acz kolwiek ma największe szanse przeżycia gdyby jakaś pułapka się nadarzyła" - pomyślał Ahmed po czym skierował wzrok na Masaja - "Ten też nie lżejszy, a jego równowaga i siła napewno potem się przydadzą, ja zaś zwinny, lekki, ale te bagaże" - znowu spojrzał w kierunku Billa - "tak to będzie on" - uśmiechnął się delikatnie.
-U nas też by się przydać jakiś.. ordung. Ja proponować by Bill jako najsilniejszy i najodważniejszy-przestąpił z nogi na nogę poprawiając plecak i szturchnął łokciem Masaja, przypadkiem - Pani Natali odda mi swój plecak, żeby móc myśleć swobodnie i pójść tuż za mną - to nie moja pierwsza wyprawa i dużo wiedzieć, khadame, poświece pannie tu i ówdzie i pomoge. Przecież wychować się tu i znać - uśmiechnął się delikatnie podnosząc kąciki ust. - Ostatni proponować kompanien Rogar, który achtung spojrzy mądrym okiem na reszta, w porządku? - spojrzał jeszcze na wszystkich. Rzeczywiście co raz łatwiej mu się mówiło po angielsku, co prawda czasami używał słówek niemieckich czy arabskich, ale obecność tylko anglików i wspólne rozmowy szybko uczą.
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?! |