| Ahmed spojrzał zdziwiony. Uśmiechnął się delikatnie. Część wolał najwyraźniej przemilczeć:
-W porządku, jak ty chcieć. Nie być zatem najsilniejszy i najodważniejszy. Ahmed jak zawsze do usług zacny przybysz zza oceanu - poczym skłonił się nadwyraz nisko. W tym ukłonie dodał jeszcze surowo - Ja być brudas i nie myśleć panie Bill, to samo radzić tobie - podniósł tylko głowę i spojrzał w oczy Amerikanina.
"Skoro uważa że ściemniam; co kolwiek to słowo miało znaczyć, może to jakiś amerykański dialekt; cóż najwyraźniej nie jest tu potrzebny - nadaje się tylko do picia i plucia tytoniem, skoro nie wierzy w swoją siłe i odwagę" - pomyślał Ahmed.
__________________ Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?! |