Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-08-2011, 19:34   #1
 
Arsene's Avatar
 
Reputacja: 29 Arsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodze
[Horror/Survival] Pustka

- Psst! – Niski chłopak syknął na swojego kolegę, kiedy ten narobił hałasu nadeptując na kawałek szkła.
Przeprosił gestem i ruszył dalej. Ten budynek zawalił się już dawno temu, został ograbiony niedługo po tym, lecz ta dwójka wróciła tutaj mimo tego. Było ciemno, nie było widać gwiazd. Raz na kilka minut blady księżyc rzucił mętny błysk, odkrywając rzędy martwych samochodów.
Wreszcie dotarli do klatki schodowej. Poczuli powiew chłodnego powietrza z piwnicy. Mimo uzbrojenia bali się tam wejść. Powiadano, że oni siedzą właśnie w wilgotnych, ciemnych piwnicach zawalonych budynków.
- Zejdziemy? – rzucił wyższy, niemalże natychmiast tego żałując.
Niższy popatrzył na kolegę i z lekkim wahaniem kiwnął głową potwierdzająco. Podniósł M16 wyżej. Zrobił pierwszy krok, drugi, trzeci. Nadal nic go nie zabiło. Czół, mimo totalnych ciemności, że zbliża się do końca schodów. Wreszcie wyczuł równą podłogę i zatrzymał się. Jego towarzysz wpadł na niego, mało co go nie przewracając.
- Thomas, rzuć światło chemiczne.
Wyższy zdjął plecak, kucnął i odłożył swoje M16. Wyjął dwie rurki, poczym złamał je i rzucił przed siebie. Obaj zamarli. Wolnym ruchem Thomas położył rękę na chwycie karabinu. Oparł palec na spuście i nawet nie drgnął. Nerwowa cisza sprawiała, że skupienie było niemal namacalne. Światło padało na grupkę bladych ludzi, z łysymi głowami, stojących blisko siebie i dyszących. Byli tak bez celu, po prostu istnieli. Ich ciała były jakby opuchnięte, oczy mocno podkrążone, bez wyrazu. Mimo falujących piersi nie było słychać oddechu. Niższy z poszukiwaczy zacisnął na sekundę oczy by przyzwyczaić wzrok i powoli oparł lepiej karabin na ramieniu. Zdawało mu się, że grupa istot jakby nerwowo poruszyła się, lecz nie było to nic pewnego. Oni przecież nie mogli się denerwować. W gruncie rzeczy jednak żaden z tych młodych chłopaków nigdy nie widział ich na własne oczy. Mimo iż słyszeli jak zachować się w takich sytuacjach, teraz wiedza wyparowała i krążyła gdzieś po powierzchni, ocierając się o porzucone samochody i chłodny asfalt.
Obaj przełknęli ślinę i zaczęło się. Huk wystrzałów zagłuszył brzęczenie upadających łusek, a ogień z luf rozjaśnił sporą część piwnicy. Strzelcy teraz jednak skupieni byli na jednym – na powrocie do auta. Thomas stał już prawie na szczycie schodów, kiedy niższy zachwiał się. Amunicja skończyła się, a pazury tłumu zagłębiły się w jego ciało. Twarz wykrzywił mu grymas bólu.
- Niee! Anton! Niee! – Thomas wpadając w panikę zmienił magazynek i dalej odganiał wściekły tłum od konającego przyjaciela. Jednak ich zbiorowa świadomość już wiedziała o szykującej się kolacji. Amunicja znowu się skończyła, a kły i pazury zaczęły ciąć i jego skórę. Krew zalała całą piwnicę. Nie było już ciszy. Tłum dyszał i charczał, skóra darła się i pękała, słychać było mlaskanie. Zjedzeni zostaną zarówno dwaj młodzi poszukiwacze jak i ci, których posłali do stwórcy. Jeżeli jeszcze istniał.

Trzy lata wcześniej.

Na drodze panował chaos. Żołnierze zablokowali większość ulic przy pomocy czołgów. M1 Abrams nic nie robił sobie z naporu tłumu. Kiedy ktoś próbował wspiąć się na pancerz padały strzały i tłum opanowywał się na chwilę. Co jakiś czas wrzawa wzmagała się, kiedy ktoś zwymiotował na kogoś krwią. Ludzie uciekali wówczas od tego kogoś we wszystkie strony, a żołnierze nie zważając na cywili przeszywali go kulami.
Jedną z głównych ulic, w mocno opancerzonym konwoju, jechała czarna limuzyna. Prezydent miasta z żoną i dziećmi, trzech generałów i jakiś nieznany do wczoraj naukowiec. Ten pierwszy, po zarażeniu Białego Domu, przejął teraz władzę nad krajem. Oficerowie jadący z nim byli ostatnimi żywymi generałami. Jechali do jednego z ostatnich sprawnych śmigłowców, który był w stanie wystartować w tym mieście.
Dwójka dzieci łkała wtulając się w matkę. Naukowiec obserwował wszystko chłodnym, rzeczowym tonem. Przez pancerne szyby dochodził stłumiony odgłos zamieszek ogarniających całe miasto. Nagle ludzkie głosy stłumił kruszący szyby huk wystrzału. Czołg jadący na przedzie konwoju zniszczył kolejną barykadę. Mimo nakazu pozostania w domach, wszyscy wyszli na ulicę manifestując bezradność i błagając o pomoc.
- Panie Miles, jest pan pewien, że nic…
- Tak – odpowiedział naukowiec nim prezydent dokończył pytanie. – Nic nie da się zrobić, zakażeni muszą zginąć, a my musimy to przetrwać. Szacunki mówią, że około jednej tysięcznej procenta ludzkości jest odporny na zgubne działanie szczepionki. Niestety, żadnego takiego nie znaleźliśmy.
Atmosfera wróciła do stanu sprzed kilku chwil. Aż nagle samochód gwałtownie zatrzymał się. Kilka osób wyskoczyło przed limuzynę, przedzierając się przez wojskowy kordon, którym otoczono konwój. Padły strzały i droga ponownie była czysta. Prezydent ukrył twarz w dłoniach. I następnej chwili wozem znowu mocno zarzuciło. Kilka osób napierało na drzwi. Zaraz dołączyło do nich drugie tyle. Żołnierze walczyli z tłumem, mając się ku przegranej. Kierowca widział jak rządny pomocy i jednocześnie krwi tłum wywleka kierowcę z Hammera przed nimi i nielane rozrywa go na strzępy. Drzwi limuzyny też nie długo wytrzymały. Kiedy do samochody wdarły się ręce chcące wyciągnąć znienawidzonych władców, których obwiniali za tragedię, kierowca wyjął ze schowka pistolet i przyłożył go do skroni. Pociągnął za spust.
Tłum rozniósł konwój na strzępy, w mieście zapanowała totalna anarchia. Jedynie ponury naukowiec nie błagał o litość. Wiedział, że i tak wszyscy umrą. To koniec ludzkości.

***


Witam. Otóż najpierw słowo o charakterze sesji: będzie to survival przez duże S. Nie zabijanie hord zombie, nie jeżdżenie po mieście bez celu, nie chodzenie po sznurku fabuły za MG. Będziecie mieli za zadanie przede wszystkim przeżyć po apokalipsie. Ale, ale, nie chcemy, żeby było za łatwo.

Postacie


Każda postać to osoba uodporniona na działanie wirusa, którego nazwa ani pochodzenie nie jest wam znane. Jesteście zwykłymi ludźmi, którym się pofarciło i na dodatek przeżyli. Mieszkacie w różnych częściach miasta, możecie opisać okolicę. Wasze domy mogą posiadać różne zabezpieczenia, żelazne kurtyny opuszczane na noc etc. Możecie mieć samochód i broń. Amunicję i jedzenie wyznaczę przy starcie sesji.

I teraz chyba najciekawsze: wasze postacie nie wiedzą o innych. Każdy mieszka sam, każdy tylko kiedyś słyszał pogłoski o tym, że nie jest jedynym, któremu się udało. Później ci co tak mówili zniknęli jak reszta.

Postacie mogą być na prawdę dowolne, jednak nie są żołnierzami. Żołnierze to gatunek wymarły. Tak jak policjanci czy strażacy.

Domy nie mieszczą się w okolicach supermarketów, szpitali i podobnych, zwykłe osiedla - mniejsze lub większe.

Główne zajęcie na chwilę obecną to życie. Siedzenie w domu, dla niektórych wegetowanie w oczekiwaniu na lepsze jutro, czasem wypad po zapasy. Dla innych jest to eksploracja coraz to kolejnych pięter wieżowców w oczekiwaniu na ocalałych, dla jeszcze innych wypady za miasto i polowania na zwierzęta, które mnożą się niezmiernie szybko.

Świat

Mamy trzy lata po apokalipsie. Nowy York. Nie wiadomo co się stało, nie wiadomo nawet czy ktoś przeżył. Pewnym jest jednak, że nadeszła apokalipsa. W dzień jest bezpiecznie, można zwiedzać miasto, a przynajmniej najbliższą okolicę, i tylko w ciemnych budynkach zagryźć kogoś mogą dawni mieszkańcy tych miejsc i inne zmutowane psy.

Nocą natomiast jest różnie. Tutaj tubylcy próbują zjeść coś, co nie musi się do tego nadawać, tam szaleje stado uwolnionych z Zoo zmutowanych lwów, tam jeszcze coś innego się dzieje.

Samo miasto wygląda zwyczajnie. Budynki nie są zbyt zniszczone. Sklepy nie są ogołocone z jedzenia, którego jakość jest jednak obecnie wątpliwa, prywatne domy są w stanie codziennym. Będąc na brzegu rzeki można zobaczyć lotniskowce i inne statku, na wpół zatopiony prom. Tam jednak szaleją różne dziwne anomalie.

Na większości ulic pełno jest starych samochodów, z asfaltu wybija wysoka trawa. Panuje spokój, czasem tylko z daleka echo przyniesie jakiś dziwny dźwięk. Mamy lato.

Po niektórych ulicach pomykają dzikie zwierzęta, których nie dotknęła mutacja.

Rekrutacja

Mamy 7 sierpnia, myślę że kto ma zagrać ten zagra i czas dam do 18, ostatecznie 19, tak by 20 zacząć.

Poszukuję 2-12 graczy solidnych, gotowych na częste i obfite kooperacje na GG i Google Docu, takich co nie odejdą z sesji z błahej przyczyny. Czas na napisanie posta to 7 dni. Warny, urlopy i inne takie tam są jak najbardziej do obgadania.

W karcie postaci chcę zobaczyć takie dane jak: imię i nazwisko, wiek, opis charakteru, zawód przed apokalipsą, stan majątkowy, opis domu (nie musi być mega szczegółowy, zabezpieczenia i z grubsza rozkład pomieszczeń), historia podzielona na dwie części: przed apokalipsą i trzy lata po apokalipsie. Jak przeżyliście, czym lubicie zabijać czas i takie tam.
 
__________________
Także tego

Ostatnio edytowane przez Arsene : 07-08-2011 o 20:05.
Arsene jest offline  
Stary 07-08-2011, 19:53   #2
 
Imoshi's Avatar
 
Reputacja: 59 Imoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znanyImoshi wkrótce będzie znany
To już jest chamstwo. Zrobienie sesji dokładnie o tym samym co ja, założenie rekrutacji 2 i pół godziny po mojej i jeszcze z tym samym użyciem zmutowanych zwierząt ;d

Nie zmienia to faktu, że się zgłaszam, ale już ja Ci dam, jeśli zabierzesz mi wszystkich graczy ;d
 
Imoshi jest offline  
Stary 07-08-2011, 19:55   #3
 
Arsene's Avatar
 
Reputacja: 29 Arsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodze
To będzie coś zupełnie innego, zapewniam Cię Tylko może podobne realia. Ale moje zombie nie są twoimi zombie

Ogłoszenie parafialne (dosłownie!!): Jest już pierwsza karta!
 
__________________
Także tego

Ostatnio edytowane przez Kerm : 08-08-2011 o 19:50.
Arsene jest offline  
Stary 08-08-2011, 18:12   #4
 
Ziutek's Avatar
 
Reputacja: 201 Ziutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie coś
Czego wy mi to robicie?! Akurat kiedy jestem zawalony to sesje są idealne! Nie ma kurde tak! Zgłaszam się kurde!
Zbzikowany fan militariów i majsterkowiczo-piroman co sobie z domku fortecę zrobił się robi.
 
__________________
"W moim pokoju nie ma bałaganu. Po prostu urządziłem go w wystroju post-nuklearnym."

Ostatnio edytowane przez Ziutek : 08-08-2011 o 18:31.
Ziutek jest offline  
Stary 08-08-2011, 18:31   #5
 
Klein Fro's Avatar
 
Reputacja: 0 Klein Fro nie jest za bardzo znany
Tak! Myślę, że powinieneś jak najszybciej odnaleźć się w tym zgubnym miejscu jakim jest Nowy Jork o zmroku...

No zbzikowany piroman, temat na czasie. Nie jesteś z Krakowa przypadkiem ;p?
 

Ostatnio edytowane przez Klein Fro : 09-08-2011 o 09:52.
Klein Fro jest offline  
Stary 17-08-2011, 21:33   #6
 
Vald's Avatar
 
Reputacja: 42 Vald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodze
Z chęcią dołączę. Mam jeszcze trochę czasu więc dam radę się wyrobić z kartami itd...
 
Vald jest offline  
Stary 18-08-2011, 16:18   #7
 
Arsene's Avatar
 
Reputacja: 29 Arsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodze
Mam już dwie zacne karty, czekam na kartę Ziutka. Czy jest z nami Ziutek?
 
__________________
Także tego
Arsene jest offline  
Stary 18-08-2011, 22:24   #8
 
Ziutek's Avatar
 
Reputacja: 201 Ziutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie cośZiutek ma w sobie coś
Jest tylko cholibka ma ostatnio problemy z dojściem do klawiatury.
 
__________________
"W moim pokoju nie ma bałaganu. Po prostu urządziłem go w wystroju post-nuklearnym."
Ziutek jest offline  
Stary 19-08-2011, 10:15   #9
 
Arsene's Avatar
 
Reputacja: 29 Arsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodze
To niech się weźmie za "Do Gwiazd" i jak chce to za kartę do tej sesji, bo mam już 3 i zaczynamy jazdę z koxem jutro. Do jutrzejszego poranka masz czas. Ziooom.
 
__________________
Także tego
Arsene jest offline  
Stary 20-08-2011, 07:08   #10
 
Arsene's Avatar
 
Reputacja: 29 Arsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodzeArsene jest na bardzo dobrej drodze
Koniec rekrutacji. Trzy karty mam, zostało was więc trzech. Dziękuję i dobranoc! Post pewnie jeszcze dziś.
 
__________________
Także tego
Arsene jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:33.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166