Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-12-2011, 22:39   #1
 
Lechu's Avatar
 
Post [NS] Duchy przeszłości




- Mam, kurwa, mam! – zakrzyknął Hopkins wbiegając zziajany do zrujnowanego pomieszczenia.

Te zaiste było ruiną. Wielka, ziejąca w podłodze dziura ukazywała niższe kondygnacje budynku, w którym się znajdowało. Popękane ściany były szczepione ze sobą za pomocą lekko przyrdzewiałych, metalowych sztab. W środku panował odór starości, zakrzepłej krwi oraz unosił się śnieżnobiały pył. Pod ścianami stały zrujnowane, dziurawe i puste szafy z lichego drewna dodające pokoikowi jedynie dozy bezużyteczności. Czy teraz można uwierzyć, że niecałe cztery dekady temu ten budynek był jednym z ważniejszych w Nowym Jorku? W cholernie wielkim i piorunująco szybko rozwijającym się mieście? Nasi bohaterowie potrafili w to uwierzyć. Uwierzyć, że wybuchła wojna i podjąć odpowiednie środki aby jej nie przegrać. Nie. Nie aby jej nie przegrać. Aby przeżyć…

Było jednak parę elementów nie pasujących do tej wszędobylskiej ruiny. Należały do nich głównie rozłożony przy dziurze w ścianie, która niegdyś zapewne była oknem karabin snajperski oraz komputer przenośny spoczywający na kolanach kobiety siedzącej w rogu pomieszczenia. Swoją drogą niezła laska. Niska, szczupła, w okularach Smitha, ubrana w obcisłe jeansy i czysty, oliwkowo-zielony sweter – w sumie wyglądała jakby urwała się z jakiejś uczelni w centrum Wielkiego Jabłka. Tuż po wizycie u fryzjera, bo jej długie, czarne, rozpuszczone obecnie włosy wyglądały na zadbane. Widząc szczupłego mężczyznę kobieta uniosła wzrok znad błyszczącej matrycy. Aby zobaczyć w pełni okazałości człowieka musiałaby usunąć ze swojej drogi szerokiego, wysokiego na niemal dwa metry dryblasa ubranego w znoszone desanty oraz zniszczony, wyblakły mundur z licznymi odznaczeniami. Little Mike. Tak nazywali tego jednookiego, łysego giganta potrafiącego pruć nawet z najcięższych maszyn jakie skonstruował przemysł zbrojeniowy XXI wieku – wliczając w to nowostki posterunku i wujka Molocha.

W pewnym momencie wielkolud odebrał od zalewającego się potem i – zdaje się duszącego - Hopkinsa małą skrzyneczkę, którą pośpiesznie otworzył. W środku była dobrze zabezpieczona płytka. Z błyskiem w swym jedynym oku człowiek spojrzał na znalezisko i wyciągnął pełną paczkę Lucky Strike’ów. Zapalając jedną fajkę zapalniczką Zippo dryblas zaciągnął się wciągając niemal pół papierosa. Nie przejął się chorym na zwapnienie płuc kolegą, który dusił się z wysiłku jakieś trzy metry od niego. Po chwili lśniąca płytka trafiła do odtwarzacza a kobieta uśmiechnęła się ze skupieniem patrząc na matrycę.

- Mamy ich! – powiedziała po jakimś czasie obracając wyświetlacz w kierunku dwójki mężczyzn.


Pancerny samochód wzniósł tuman radioaktywnego pyłu zatrzymując się, wydawałoby się, na środku zwykłej pustyni. Z wnętrza auta wysiadło dwóch mężczyzn. Pierwszy, wielki niczym góra, uzbrojony był w karabin szturmowy znany niemal każdemu teraźniejszemu strzelcowi. Lufa AK47 lśniła w blasku pustynnego słońca w momencie, gdy drugi z mężczyzn, zgarbiony chudzielec, pochylał się nisko ku ziemi. W rękach miał jakiś przyrząd przypominający konstrukcją dzisiejszy wykrywacz metali.

- Są. Właz jest tuż pod nami. – rzekł cicho patrząc na wielkiego człowieka.

- Jazda! Brać saperki i wykopać mi to wejście! – zakrzyknął patrząc w kierunku pojazdu mężczyzna, w którego rękach Kałach wyglądał jak zabawka dla dzieci.


- Kiedy będą zdrowi? – zapytał zza kłębów dymu tytoniowego Little Mike.

- Oni są zdrowi. Minie jednak jakiś czas zanim dojdą do siebie. W komorach podałam im preparat usypiający aby nie obudzili się na środku pustyni. Od razu obudziłam jedynie jednego, Cruza. Wygląda na to, że coś poszło nie tak z rządowym projektem, bo on połowy rzeczy nie pamięta. To co, że mamy najwybitniejszego sapera sprzed wojny jak nie pamięta połowy sztuczek, które czyniły go tak dobrym. Po przeprowadzeniu wstępnych badań myślę, że istnieje możliwość odzyskania przez niego większości wiedzy i umiejętności. Może to jednak potrwać nawet parę lat. – czarnowłosa kobieta mówiła spokojnie patrząc na wcześniej nakreślone notatki.

Mike nazywany na przekór Małym wyciągnął kolejnego papierosa. Już trzeciego. Jego rozpięte rękawy koszuli munduru pokazywały przedramiona i wielkie jak bochny chleba dłonie. Jego mięśnie były nie tylko duże, ale cholernie węźlaste. Wyglądem przypominał przedwojennych kulturystów. Wysoki, szeroki a do tego napakowany i łysy. Pomieszczenie w jakim się znajdowała dwójka to niewielki, ale przytulny pokoik z biurkiem, dwoma krzesłami i stojącymi na blacie termosem oraz dwoma metalowymi kubkami. W jednym z nich pływała parująca kawa. Okno znajdujące się w pomieszczeniu wpuszczało do środka bardzo mało światła, gdyż umiejscowione było tuż przy kolejnym budynku. Ten wyglądał na zachowany dobrze aż do drugiego piętra, bo wyżej zamieniał się w zdezelowany, wystający z prawdziwego zabudowania ceglany kikut.

- Kurwa. – rzucił siarczyście mundurowy. – Wiedziałem, że w tej bajce musi być jakiś pierdolony smok. Ale żeby aż tak… Wybrakowane komory. – zamyślił się zaciągając tytoniową używką. – No trudno. Pomogę im odzyskać chociaż część sprawności. Na tyle aby nie zginęli na pierwszej akcji. Reszta już należy do nich…

- Jak Cię to zainteresuje dowiedziałam się, że pamiętają najwięcej ze swoich wodzących dziedzin. Cruz na przykład pamięta najwięcej z konstrukcji i zastosowania materiałów wybuchowych, ale to i tak nic w porównaniu z tym co wiedział kiedyś. Jest to jedynie część. Musimy umożliwić mu grzebanie w tym co niegdyś a może mu się coś przypomni… - dodała kobieta poprawiając śnieżnobiały fartuch.

- Tak, pewnie. Dać pierdolonemu świrowi bawić się materiałami wybuchowymi… Świetnie się spisałaś Nancy. Jesteś wolna. Kiedy będą w pełni mobilni i gotowi do treningu? – zapytał wstając z krzesła Mały.

- Za jakieś dwa tygodnie. Wcześniej muszę codziennie podawać im leki w coraz mniejszych dawkach… - powiedziała babka po czym popiła kawy z nierdzewnego kubka.


- Jonathan Cruz… - powiedział wielki mężczyzna nachylając się nad niskim, szczupłym człowiekiem. – 38 lat. Posiada doktorat z fizyki atomowej oraz przeszedł przeszkolenie wojskowe. Jak zapewne Pan wie armia w jakiej Pan służył dawno przestała istnieć. Co więcej żaden z tych co mieli Pana obudzić nie wstawił się na czas. Wybuchła trwająca ponad 30 lat wojna, w której trakcie okazało się, że na północy Stanów zaczyna się budować nowy nieprzyjaciel. Moloch. Sztuczna Inteligencja uważająca nas, ludzi, za chorobę, której trzeba się za wszelką cenę pozbyć. Zanim przejdę do rzeczy zadam Panu jedno pytanie. Czy Moloch się myli? Czyż człowiek nie jest chorobą powoli wyniszczającą nasz kraj? Przecież potrafimy jedynie zabijać, gwałcić, okradać i niszczyć. Czyż tak nie jest? – powiedział siadając z plikiem kartek po przeciwnej stronie stołu mundurowy.

Cruz rozejrzał się z grubsza po pomieszczeniu. Był w ciasnej, ciemnej klitce bez żadnego okna czy innego naturalnego źródła światła. Na blacie stała jedynie jedna, bardzo intensywnie świecąca lampka. Ta, jak na złość, świeciła legendarnemu saperowi prosto w jego zarośnięty pysk. Nie widział twarzy mówiącego, ale jakby miał oceniać po głosie to była to osoba wielka. Jak wstawał krzesło skrzypiało, jak chodził to Jonathanowi wydawało się, że przemieszcza się jakiś zgrabny bunkier. Mimo wszystko człowiek miał bardzo łagodny ton głosu i póki co nie sięgał po położony zaraz po wejściu na stół pistolet. Leżał raczej na uboczu, ale mistrz materiałów wybuchowych rozpoznawał tę broń. Był to chromowany Desert Eagle. Broń duża, ale niekoniecznie silniejsza od swych mniejszych kolegów. Na pewno robiła wrażenie i na pewno nie ułatwiała Cruzowi rozmowy.

- Ależ oczywiście, że tak nie jest. Za moich czasów ludzkość potrafiła również okazywać te pozytywne uczucia. Miłość, przyjaźń, braterstwo… Moloch się myli. – Cruz był spokojny jak mało kto w takiej sytuacji.

- Dobrze. Zdałeś. Pierwszy etap za tobą. A teraz powiem Ci coś więcej. Walczymy z nim. Walczymy na froncie w okopach, do których co jakiś czas metalowy wypuszcza swoje dziatki. Ale aby żołnierze mogli walczyć na froncie muszą mieć do czego wracać. Muszą mieć kraj, za który warto walczyć. A w miastach nic tylko mafie, gangi i inne tałatajstwo. Tacy to nie my. Tacy to zło. Powoli, sukcesywnie pozbywamy się tych, którzy na nieszczęściu innych idą w górę. Jednak aby to robić potrzebujemy fachowców. Fachowców takich jak ty. Czy jesteś z nami? Czy za dostęp do wiedzy jesteś w stanie nam pomóc? – zapytał wielkolud ustawiając lampę w inny sposób.

Teraz Cruz widział wyraźnie twarz tego człowieka. Widział ją w całej okazałości. Mężczyzna nie miał brwi, nie miał rzęs, nie miał jednego oka zamiast, którego ciągnęła się przez pół twarzy głęboka, ciemna blizna. Saper spojrzał na Deagle’a. Teraz widział, że gnat nie miał magazynka. Nie miał pieprzonego magazynka.

- Jestem z wami. – powiedział wyciągając niepewnie dłoń Cruz.

- Zatem witaj w drużynie. Nazywamy się „Duchy przeszłości”. – uścisk rozmówcy był normalny, nawet delikatny, nie łamiący kości czego można by się spodziewać po kimś takiej postury.


Witam wszystkich serdecznie w rekrutacji do mojej pierwszej sesji na społeczności LastInn. Jako, że wstęp umieszczony wyżej może wam wiele nie mówić to napomknę nieco o konstrukcji samej sesji i bohaterach, którzy wezmą w niej udział.

Jak się zapewne domyślacie „Duchy przeszłości” to grupa najemna współpracująca… właśnie z kim? O tym dopiero podczas rozrywki. Zapewniam was, że podczas pierwszej przygody prowadzonej przeze mnie na forum nie znajdzie się miejsce dla psychopatycznych, masowych morderców wysadzających fabryki pluszowych misiów ku udręce tysięcy zmutowanych mniej czy bardziej dzieciaków. Takim mówimy stanowcze nie! Tym bardziej na mojej pierwszej sesji. Wiem, że jest to świat postnuklearny więc będzie czasami krwawo, będzie wulgarnie, będzie nieco smrodu fekaliów i flaków zdobiących nie tylko podłogi nawiedzanych przez naszych najemników posiadłości…

A kim będą sami bohaterowie graczy? Będą to właśnie członkowie wymienionej organizacji. Jednak mam pewne zastrzeżenia co do ich przeszłości. Każdy będzie Hibernusem. Osobą, która jeszcze za czasów pokoju została zamknięta w komorze kriogenicznej z takich a nie innych powodów. Bez wątpienia będą to jednostki wybitne, bo nie każdego Romka czy Tomka pakuje się do lodówki, ot tak. Wasi bohaterowie mogą pochodzić zarówno z ZSA, jak i Europy, którą bliżej macie opisaną w dodatku „Bohater do sześcianu”. Ale o części technicznej zaraz. Teraz skupmy się na tym czego wymagam. A dokładniej co byłoby mile widziane. Mile widziani byliby: komandosi, weterani wojenni, turbo giga action inkwizytorzy z super mocami… Nie, nie i jeszcze raz nie! Po to piszę tu o ludziach sprzed wojny aby były to osoby z krwi i kości. Postaci znające się na czymś tak wybitnie, że nadają się do wpakowania do komory, ale niekoniecznie trafiający jedną kulą cztery latające dyski nadlatujące z różnych kierunków! Ci herosi mają być różni. A jak znam życie żołnierzy zaklepią sobie osoby znające się na broni, sprzęcie taktycznym i militariach o wiele lepiej ode mnie więc, proszę was, dajcie mi prawdziwe mięcho!


Dobra, bo chyba za bardzo się rozpisałem. Przejdźmy do spraw technicznych. A tu pojawią się rzeczy stare, oklepane, jak i te całkowicie nowe. Dla waszej wygody wypiszę je w dziesięciu – niczym dekalog – punktach:
1} CECHY
Do rozdania pomiędzy nie macie 66 punktów, w które wliczony jest już dodatek z pochodzenia. Nie wykluczone jednak, że po jakimś czasie (bez wydawania PD), któraś z cech wam wzrośnie. Dlaczego? Jak mówiła Pani Doktor w ukazanym przeze mnie fragmencie wasze komory są nieco wybrakowane i z takich a nie innych powodów wybitne jednostki (czyli wasi BG) stały się całkiem normalnymi ludźmi, którzy jednak z czasem znowu nabiorą dawnej krzepy - będą potrafili drzewa wyrywać jakby to moja babcia powiedziała.
2} UMIEJĘTNOŚCI
Do rozdania pomiędzy WSZYSTKIE umiejętności macie 80 punktów. Wiem, że to dużo. Wiem, że mogą wyjść postacie trochę więcej niż, jak to wcześnie napisałem, normalne, ale myślę, że w wirze akcji nawet z kondycją na 6 będzie możliwość, że siądzie wam pikawa więc nie ma co się martwić. UWAGA! Te, podobnie jak cechy, będą mogły iść w górę bez wydawania na nie PD, ale (bo zawsze musi być jakieś „ale”) będą szły w górę te dwie umiejętności, które będą u waszych BG najwyższe. Ominiemy dzięki temu motyw, że strzelec z karabinami na 4 nagle przypomniał sobie, że kiedyś strzelał nieźle z gnata i z 1 mu się 4 jakimś cudem zrobiło.
3} CECHA Z POCHODZENIA
Macie oczywiście do wyboru jedną cechę, ale jest ona ograniczona. Dlaczego? Bo przed wojną nie było wielu rzeczy. Bo przed wojną ludzie nie byli zmuszeni wyprawiać takich cyrków jakie teraz mają miejsce. Dajmy na przykład cechę z pochodzenia „Człowieka z pustyni” o nazwie „Jestem duchem pustyni”. Koleś potrafi wprowadzić się w stan katalepsji do trzech miesięcy czasu. Ludzie! Przed wojną jak dziadek nie otwierał nikomu tydzień drzwi od chaty to wpadali mu na stancję policjanci aby zobaczyć czy nadal żyje! Bo kto by drzwi policji nie otworzył? Tak więc cecha bez żadnych wygibasów i proszę ją uzasadnić. Oczywiście każde dobre uzasadnienie (w waszym mniemaniu) można potem spokojnie przedyskutować.
4} CECHA Z PROFESJI
Tu podobnie, bo wielu profesji za czasów pokoju nie było. Nie było gladiatorów, łowców, szamanów czy wojowników autostrady. Nie oznacza to jednak, że nie możecie mieć takiej postaci. Po prostu wybieracie sobie jakąś profesję jaka mogła być przed wojną. Dajmy na to jakiś Europejczyk żyjący całe życie z walk na ringu i tłuczenia bliźnich po ryjach. Koleś ma cechę z profesji jakąś wymyśloną (w granicach rozsądku), bijatykę na 4-6 i – jak jest czarny – może nawet wkręcać, że jest nieślubnym dzieckiem Mike’a Tysona. Tak więc możecie mi tu jakąś zajawkę wkręcić, ale bez przesady. Wszystko jest do obgadania – jak już mówiłem.
5} SZTUCZKI
Na starcie posiadacie dwie sztuczki i podobnie jak cechy i umiejętności te mogą wam dojść z czasem. Mogą, ale nie muszą. Po prostu wasz BG mógł korzystać z tylko dwóch sztuczek i być przy tym całkiem niezły. Od razu mówię, że nie przejdzie motyw z postacią znającą się na wszystkim i kiedyś potrafiącą wykonać 6-7 podręcznikowych sztuczek.
6} CHOROBA
Wy nie macie choroby. Żadnego zwapnienia płuc – jak kolega Hopkins – czy innych dolegliwości. Wiem, że fajnie by było zagrać w drużynie z psychopatą mającym paranoję czy anemikiem z wrodzoną hemofilią, ale cóż… takie życie. Wy musicie sobie radzić bez choroby – co nie oznacza, że wasi BG nie mogą mieć duszy. Ją mają. Jak złapie ich katar fajnie go opisać chociaż zdaniem czy dwoma, jak połamią im grabę też fajnie jest dodać jak koleś bierze przypisane leki czy marzy o gipsie. To nawet pochwalę!
7} REPUTACJA
Wy nie macie reputacji. Macie sławę! Każdy z waszych BG ma sławę. Jeden wysadził willę sławnego szejka a potem go obsmarowali w podręcznikach dotyczących walki z terroryzmem na najbliższe 10 lat. Inny potrafi okraść nawet samego siebie i mieć z tego procent – coś jak nasi politycy. A jeszcze inny albo nie inna (bo chcemy na sesji również kobiet!) wymyśliła lek na głupiego raka i teraz musi się męczyć, że niby jakaś nagroda nobla, że niby reporterzy i ogólnie obiad z Billem Bramą w Białym Domu. Nie. Chyba coś pomyliłem. Dobra mniejsza. Macie 1 punkt sławy na danym terytorium lub w danej organizacji (nie naszej grupie najemnej)! Aha. Jak już wspomniałem o odmienności płci to napomknę, że chciałbym aby w sesji była zachowana ich różnorodność. Zaklinam: Każdy odgrywa swoją płeć! Chłopcy grają chłopakami a dziewczynki dziewczynami aby było jasne. Żadnych transwestytów i tym podobnych wynalazków!
8} SPRZĘT
Macie sprzęt z podręcznika i wszystkich dodatków wart łącznie 400 gambli. Myślę, że tyle na start wam starczy. Możecie mieć własną broń, możecie mieć komputer, torbę lekarską czy nawet miernik promieniowania! Nie obchodzi mnie to. I tak wszystko sprawdzę. Sprawdzę bardzo dokładnie. Jak gdzieś się pomylicie spokojnie nie zabije, ale zapytam z czego chcecie zrezygnować na koszt mniejszej ilości szlugów czy innego sprzętu. Nie bierzcie środka transportu gdyż przydzieli wam go zapewne znany ze wstępu Little Mike.
9} AVATAR
Tak. Otóż to. Avatar. Chciałbym aby było to zdjęcie (najlepiej wyłącznie twarzy). Nie obrazek, szkic, wycinek z mangi czy inny wytwór ludzkiej wyobraźni. Ma to być zdjęcie. Może być sławnego (niekoniecznie lubianego) aktora, muzyka czy też innego celebryty. Fajnie by było jakby każdy gracz dopasował swój avek do wyglądu swego bohatera. Chcemy uniknąć sytuacji, że wasz BG ma bujne, czarne loki a na focie jest łysy jak kolano Bruce Willis. Fota ma mieć szerokość 150 pikseli. Nie ważne jak będzie wysoka, ale szerokość ma być taka jaką podałem…
10} HISTORIA
I w końcu! W końcu moje ujadanie dobiega końca, bo stajecie przed tym co dotyczy waszych BG najbardziej! Ich historia! To co robili przed zamrożeniem, jak zarabiali, czym się interesowali a czego nienawidzili! Dosłownie wszystko jak nie przekroczy 36 stron A4 czcionką Times New Roman o wielkości 12. Nie no żartuję. Co mogę powiedzieć więcej na temat historii? Nie wmawiajcie mi, że ojciec czwórki głodujących dzieci i mąż kochającej go piękności z Playboya dał się wpakować do lodówki, bo mówili, że ma ją testować i za dwa tygodnie go obudzą! Nie piszcie tego typu historii, bo nawet u mnie one nie przejdą. Długie historie mają takie same szanse jak te krótkie, ale… mają mieć styl, pociąg i estetykę. Uwielbiam jak ktoś pisze bez błędów, poprawną polszczyzną (co sam staram się czasami robić).


Teraz na koniec informacji o waszych KP mogę dodać nieco pikanterii całości. Napisałem o rzeczach starych i oklepanych czyli sprzęt, choroby, historia oraz rzeczach nowych. Jest to właśnie stopniowe przypominanie sobie czegoś z waszej przeszłości. Części waszej historii, umiejętności, a nawet stopniowy przyrost władzy w łapach. Wykorzystajcie to! Zobaczcie jakie to otwiera przed wami możliwości. Ten rozwój, o którym napisałem będzie stopniowy, ale u każdego przebiegać będzie inaczej. Od czego więc będzie zależny? Od tego jak bardzo podobają się wasze posty mnie oraz czytelnikom. Jak bardzo wasza postać stara się sobie coś przypomnieć. Jak bardzo chciałaby wiedzieć czy kiedyś potrafiła otwierać butelkę zimnego Lecha okiem czy choćby taki szczegół jak to czy miała rodzinę. Zastanówcie się nad tym. Oczywiście stopniowe powracanie do dawnej sprawności nie skreśla tego, że gracze będą otrzymywali PD. Te będą przyznawane za odgrywanie postaci i zaangażowanie gracza w sesję. To ile zrobił aby posunąć akcję do przodu – aby uczynić ten świat lepszym. Karta ma być stworzona w dokumencie Gogle Dok albo Wordzie. Mam mieć możliwość nie tylko jej przeglądania, ale i edycji. Ma tam być wszystko co wymieniłem wyżej. Jak ktoś nie zna mechaniki nie szkodzi! Ma walić do mnie a pomogę mu stworzyć fajną, barwną KP, która jednak nie będzie miała większych szans niż te, które napłyną. Poza KP oceniam wcześniejsze dokonania niektórych osób. Wybaczcie, ale muszę. Nie mogę sobie pozwolić wziąć do sesji osoby, która napisała najlepszą KP jaką widziałem w moim życiu, ale opuściła swoje ostatnie 5 sesji. Mam na tym forum całkiem sporo osób mi bliższych i dalszych i uwierzcie mi, że w wyborze nie będę się kierował moją chęcią czy niechęcią do danej osoby. Każdy ma równe szanse. Co do postów to przewiduję aby były konkretne i solidne. Już mówię co mam na myśli. Mają mieć niemniej niż 1 stronę A4 i nie więcej niż stron 7. Czemu taki duży rozrzut? Bo nie chce postów wielkości „na wysokość avka” ani tekstów, które trzeba dzielić, bo w jednym poście się nie zmieści. Kolejka trwa 8 dni. Gracze odpisują w 6, ja w 2 dni. Uwierzcie mi, że jestem w stanie odpisać szybciej jak wszyscy gracze odpiszą wcześniej. Nie śpieszmy się jednak. Grałem już w paru sesjach i mimo iż moi Mistrzowie Gry tego mi nie mówili przez mój pośpiech pisałem czasem o wiele gorzej niż byłem w stanie. Ja po prostu byłem taki młody, taki pełen emocji i klimatu, który chciałem przekazać… A że nie zawsze to wychodziło - przepraszam. Potrzebuję 4-6 solidnych graczy. I uwierzcie mi, że jak zgłosi się 1 osoba to będę czekał. Jak zgłoszą się dwie też. Ale jak zgłosi się 10 osób to będę z radością wybierał z pomiędzy tych właśnie forumowiczów. Jeżeli chodzi o rzuty to odbywają się one przed monitorem. Rzuca Mistrz Gry czyli ja. Nie jestem tyranem. Nie jestem też zbyt delikutaśny. Jestem realistą i tyle ile wypadnie tyle ostatecznie i nieodwołalnie będzie. Co się liczy dla mnie już pisałem. Co lubię też pisałem. Co kocham nie napiszę, bo każdy z was chce chyba dzisiaj w nocy spać prawda? Jak o czymś zapomniałem dobijajcie się na moje GG, PW lub po prostu pytajcie niżej. Linki do pobrania lub podglądu kart postaci proszę nadsyłać na PW lub GG. Chętnych proszę o wpis niżej. Wstępnie rekrutacja trwa 2 tygodnie, ale pod koniec tego czasu napiszę w tym temacie czy proszę o zamknięcie czy też zdecydowałem się poczekać dłużej. A teraz wybaczcie, ale robię sobie przerwę na kawę!
 
Lechu jest offline  
Stary 02-12-2011, 07:19   #2
 
Armiel's Avatar
 
Neuroshima to nie moje klimaty Ale polecam tą sesję. Jeśli Lechu okaże się tak zaangażowanym Mistrzem Gry, jak graczem to nie pożałujecie.

Zatem - maniacy post - apo w wydaniu innym niż zombie - siadajcie i piszcie KP.
 
Armiel jest offline  
Stary 02-12-2011, 12:32   #3
 
Szarlej's Avatar
 
Ten... teges... Tak jakby... Zgłaszam się.
Mam parę pomysłów na postać, zobaczymy który wyjdzie.
A sesje Lecha zdecydowanie polecam, czuje klimat postapo i jest bardzo komunikatywny, nie robi zagrań w stylu "tak jest bo ja tak mówię".
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]

Ostatnio edytowane przez Szarlej : 02-12-2011 o 12:58.
Szarlej jest offline  
Stary 02-12-2011, 13:20   #4
 
chaoelros's Avatar
 
Ja chętnie zagram.
 
chaoelros jest offline  
Stary 02-12-2011, 17:39   #5
Banned
 
Pomimo chaotyczności wstępu (duży minus) i kilku dziwnych zagrań / uwag...

pomyślę nad kartą.
 
Aschaar jest offline  
Stary 02-12-2011, 17:42   #6
Cas
 
Cas's Avatar
 
W zasadzie system znam, pomysł na postać już się pojawił, rekrutacja też wygląda interesująco.
Krzywda mi się więc chyba nie stanie jeśli wstępnie wyrażę zainteresowanie. Nic nie obiecuje, bo na nadmiar wolnego czasu narzekać ostatnio nie mam okazji. Niemniej jednak postaram się coś naskrobać.
 
Cas jest offline  
Stary 04-12-2011, 09:28   #7
 
Lechu's Avatar
 
Post

Na początek chciałbym podziękować wszystkim, którzy zdążyli mnie nieco poznać za polecenie mojej osoby. Postaram się nie zawieść niczyich oczekiwań. Naprawdę zrobię wszystko co w mojej mocy aby każdy z graczy dobrze się bawił

Co do samych zgłoszeń te powoli zaczynają napływać. Pomysły, koncepcje, historie, które już otrzymałem cieszą barwą i klimatem. Jest ich w zasadzie tyle, że jak osoby, które mi je nadesłały wyrobią się z mechaniką miałbym już ponad poszukiwany team graczy. Coś jednak mnie martwi... Wśród zgłoszeń nie ma żadnej Pani... Ani jednej. Oczywiście mówię tu o prawdziwej przedstawicielce płci pięknej a nie o koledze, który wodzony dziwnymi powodami odegra kobietę. Tak więc... Panie serdecznie zapraszam - i nie tylko Panie

Asch dziękuję za ten komentarz. Mimo iż jest to w sumie pstryk w mój literacki nos to muszę przyznać, że takie komentarze też są mi bardzo potrzebne. Muszę znać moje słabe strony aby je szybko eliminować. Mam nadzieję, że moje odpiski w sesji już nie będą tak chaotyczne... A co do komentarzy... Nie mogłem się powstrzymać od niektórych! Zapewniam, że to moje nietuzinkowe poczucie humoru a nie czysta złośliwość...

Podsumowując mogę rzec, że Ci, którzy chcą wziąć udział mogą na spokojnie kontynuować tworzenie mechanicznej strony KP. Ci, którzy jeszcze nie mają nawet zarysu na bohatera też mają czas - minimum 12 dni więc spokojnie... Pozdrawiam i zapraszam do zabawy
 
Lechu jest offline  
Stary 04-12-2011, 09:29   #8
 
baltazar's Avatar
 
Wygląda to bardzo ciekawie... czas pomyśleć nad postacią
 
baltazar jest offline  
Stary 04-12-2011, 11:01   #9
Banned
 
Cytat:
Napisał Lechu Zobacz post
A co do komentarzy... Nie mogłem się powstrzymać od niektórych! Zapewniam, że to moje nietuzinkowe poczucie humoru a nie czysta złośliwość...

OFF-Top: Wypracowanie czystej złośliwości to ciężka praca i pociąłbym się tępą różową żyletką jakby to była czysta złośliwość...

IN-Top: Zakładam, że narodowość nie ma znaczenia? A wybitność nie musi się ograniczać do doktoratu z matematyki?
 
Aschaar jest offline  
Stary 04-12-2011, 12:58   #10
 
chaoelros's Avatar
 
Cytat:
IN-Top: Zakładam, że narodowość nie ma znaczenia? A wybitność nie musi się ograniczać do doktoratu z matematyki?
Hehe, moja postać jest noblistą i doktorem. [ odpędza gracza kijem]
 
chaoelros jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:18.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168