Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-04-2012, 20:24   #1
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
[storytelling, fantasy] Klejnot Haerdanu

PROLOG


Noc rozścieliła nad Haerdanem swój gwieździsty całun, kiedy strażnik miejski Graham patrolował wschodnią część muru. Tak bardzo chciał być w „Lulającej Betty”, ale jemu przypadło o wiele odpowiedzialniejsze zadanie. Gdy jego wszyscy koledzy biesiadowali w karczmie, razem z rozochoconymi pannami, popijając z kufli, on, biedny Graham, musiał chodzić w te i we wte, zziębnięty i znudzony.
- Przecież i tak nic się nie wydarzy, kto by chciał się tu... - Chciał już zamarudzić pod nosem, kiedy to przerwał mu jakiś brzdęk.
Serce załomotało mu szybciej, próbując wyrwać się z jego piersi. Wstrzymał oddech, nie poruszając nawet najmniejszym palcem u stopy. Stał i nasłuchiwał. Nic niestety nie usłyszał.
- Szczury – skwitował krótko, śmiejąc się w duchu z własnej bojaźliwości.
I gdy już miał machnąć ręką, znów coś usłyszał. Tym razem nie był to pojedynczy brzdęk, a cała kakofonia odgłosów żelastwa uderzającego o kamienną posadzkę. Jakiś kot zaskrzeczał z oburzeniem, wieńcząc swój monolog pogardliwym prychnięciem.
Strażnik Graham odwrócił się jak oparzony, niezgrabnie dobywając swojego miecza. Jak na złość, ten zaklinował się w pochwie. Mężczyzna przez moment siłował się z własnym orężem, by w końcu, sapiąc głośno, stanąć w gotowości do walki.
Krople zimnego potu spłynęły po jego czole, kiedy w ciemności wypatrywał swojego przeciwnika.
Strażnik Graham miał prawo się bać. Był młodym człowiekiem, chuderlawym jak na wojskowego, który dopiero co awansował z rekruta. Po chwili jednak dotarło do niego, że to starsi koledzy robią sobie z niego żarty. Swego rodzaju chrzest. Na pewno tak było.
- Ha! Ha! - Rzucił w stronę ciemności. - W „Lulającej Betty” skończyło się piwo, co?
Nikt mu jednak nie odpowiedział. Zaniepokoił się. Może jednak to nie koledzy? Chwycił pewniej swój miecz, choć ręce zaczęły mu drętwieć.
Nagle na ramieniu poczuł, że ktoś szturcha go palcem. Odwrócił się ostrożnie, a jego oczy rozszerzyły się w przerażeniu. Z ust chciał wydobyć się krzyk, ale zakończyło się na marnym, piskliwym i przeciągnięty jęku.
Stał tuż przed dwumetrowym kolosem, zakutym od stóp do głowy w srebrną zbroję, w której odbijał się blask księżyca. Czerwone oczy spoglądały na Strażnika Grahama z góry, kiedy spod hełmu wydobył się niski, grobowy głos.
- Bu!
Strażnik Graham wywrócił oczami, aż białka zaświeciły mu w ciemności, po czym padł jak długi, zupełnie bez przytomności.
Z ciemności wyłonił się drugi rycerz, równie potężny, zakuty w taką samą zbroję. Od poprzedniego wyróżniały go jedynie połyskujące niebieskie ślepia. Zamachnął się i trzepnął czerwonookiego rycerza tak, że hełm zakręcił mu się kilka razy wokół własnej osi.
Ten zatrzymał go oburącz, po czym potrząsnął głową kilka razy pozbywając się zawrotów.
- Narobiłeś rabanu, a dodatkowo zostawiłeś świadka! - zagrzmiał niebieskooki, wskazując palcem na nieprzytomnego Grahama.
- To wszystko przez tego kota. Wiesz, że ich nie lubię – odparł olbrzym o czerwonych ślepiach, usprawiedliwiając swój postępek. - Są takie... futrzaste.
Drugi zaś pokręcił z dezaprobatą głową, po czym dobył swojego potężnego miecza i przebił nieprzytomnego Grahama, rozbebeszając jego klatkę piersiową. Krew trysnęła, zachlapując srebrną zbroję.
- Idziemy. Pani potrzebuje Klejnotu – oznajmił, wyciągając miecz z ciała Grahama, po czym oboje zniknęli w ciemnościach, jeden z nich dzierżąc na ramieniu płócienny worek z tajemniczą zawartością.

*


Młody chłopaczek z burzą słomianych włosów, biegł co sił w nogach przez liczne pałacowe korytarze. O mały włos nie potrącił pewnej przysadzistej hrabiny, kiedy próbował ostro wejść w zakręt. Na odchodnym rzucił krótko „Przepraszam!”, nie zwalniając tempa.
Z impetem wpadł do sali tronowej, umykając w ostatniej chwili strażnikom, chcącym go pojmać i wyrzucić na zbity pysk.
- Wa-wa-wasza Wysokość – wysapał, łapiąc się za serce, szaleńczo łomoczące w jego piersi.
Chłopak niezgrabnie uklęknął na jedno kolano, pochylając głowę nisko. Przechylił się niebezpiecznie na bok, ale w ostatniej chwili złapał równowagę i spojrzał na Króla spod swojej blond grzywy.
- Wstań, chłopcze – odezwał się Król Gregory.
Benny, bo tak miał na imię chłopiec, wyprostował się i podrapał po piegowatym nosie. Jego niebieskie oczy zgrabnie unikały przeszywającego spojrzenia władcy Haerdanu.
Król Gregory uniósł wysoko jedną ze swoich siwych, krzaczastych brwi i zastukał trzykrotnie palcami o bogato zdobioną, złotą poręcz tronu.
Odchrząknął głośno, dając chłopcu znać, że nadszedł najwyższy czas, by wytłumaczył swoje wtargnięcie.
- Ach, no tak! - Benny pacnął się dłonią w czoło, a blade policzki przyozdobił rumieniec. - Przybyłem z wieścią od Generała Ferghutta – powiedział, dumnie wypinając pierś.
Gdy tylko Król Gregory spojrzał na niego z zaciekawieniem, Benny szybko powrócił do swojej lekko przygarbionej postawy, znów zalewając się rumieńcem.
Władca przewrócił oczami, wzdychając ze zniecierpliwienia.
- Jak masz na imię, drogi chłopcze? - spytał, a jego ton skojarzył się Bennemu z głosem ojca, którego nigdy nie miał. Dodało mu to sporo otuchy i odwagi.
- Benny, Wasza Wysokość.
- Benny. W takim razie, Benny, chłopcze, powiedz, cóż to za wieści?
- Okropne! Okropne, Wasza Wysokość! - Chłopiec zrobił przerażoną minę, rozejrzał się podejrzliwie na boki i wyszeptał coś Królowi Gregoremu na ucho.
Zielone oczy postawnego władcy Haerdanu z każdym słowem, jakie docierało do jego uszu, robiły się coraz szersze.
Mężczyzna wyprostował się, spoglądając z powagą na posłańca. Skinął głową, po czym gestem nakazał mu opuścić salę tronową. Benny wybiegł tak samo szybko, jak przybiegł, udając się do Generała Ferghutta po zapłatę za przekazanie informacji.
Później, tego samego dnia, w sali tronowej zebrała się narada, w której uczestniczył Król Gregory wraz ze swoją małżonką – Królową Gracją, Generał Ferghutt, dwóch królewskich doradców i kilka innych, mniej istotnych dla tej historii postaci.
- Wczorajszej nocy – zagrzmiał głos Generała – doszło do kradzieży. Jednak narada ta nie miałaby miejsca, gdyby był to zwykły rabunek.
Ferghutt spojrzał po wszystkich groźnym wzrokiem. Jego ciężka zbroja płytowa zaklekotała, kiedy zaczął przechadzać się w te i we wte, kontynuując swój monolog.
- Nie byłoby nas tutaj, gdyby sprawa nie dotyczyła Klejnotu. Tak, Klejnot został skradziony i podejrzewamy, że przyczyniła się do tego Harivia.
Królowa Gracja zakryła usta dłonią, kiedy Generał wypowiedział imię podejrzanej. Otóż trzeba wam wiedzieć, że Gracja i Harivia to siostry z jednej i tej samej matki oraz ojca.
- Ta przeklęta czarownica wykradła Klejnot pod osłoną nocy. Do brudnej roboty wykorzystała swoich popleczników, jak wskazują zeznania naocznych świadków.
Co prawda tymi świadkami byli pijani jegomoście, którzy zabawili w „Lulającej Betty” tamtej nocy, ale tę kwestię Generał postanowił pominąć. Któż by mu się dziwił?
- To oni również są odpowiedzialni za śmierć naszego strażnika, którego bestialsko zamordowali na jego nocnej warcie. Prawdopodobnie zostali przez niego przyłapani.
Generał przystanął, spoglądając na Króla i Królową, jakby wyczekując jakiegoś komentarza ze strony władców Haerdanu.
- Co proponujesz, Generale? - odezwał się w końcu Król Gregory, dłonią muskając dłoń swojej małżonki.
Gracja natomiast zdawała się być nieobecna, wpatrując się ślepo przed siebie. Gdzie wtedy były jej myśli? To pozostawało jej tajemnicą.
- Wysłać armię... - Nie zdążył dokończyć, kiedy Gracja przerwała mu wypowiedź gestem ręki.
- Nie. To zbyt delikatna sprawa, by wysyłać tam całą armię. Zbyt wiele ryzykujemy.
Jej głos był melodyjny, ale i roztrzęsiony. Spojrzała zapłakanymi oczami na Króla.
- W takim razie wyślemy tam mniejszą grupę. Grupę czterech śmiałków, którzy są na tyle odważni – bądź głupi, pomyślał – by podjąć się tego niebezpiecznego zadania. Bohaterów, którzy przemierzą cały Haerdan pełen niebezpieczeństw, by dostać się do latającego zamku Harivii, gdzie odzyskają Klejnot i powrócą z nim. A czekać ich będzie sława i bogactwo.
Jak Król powiedział, tak też się stało. Wkrótce po naradzie, Generał wynajął czterech posłańców, którzy udali się we wskazane przez Króla Gregory'ego miejsca.
Władca wiedział dokładnie, kogo wysłać na misję odzyskania Klejnotu. Ich sława dotarła nawet do niego...
- Zgodzą się? - spytała Gracja, kiedy pozostała sam na sam ze swoim małżonkiem.
- To wbrew pozorom szlachetni ludzie. Poza tym mają swoją cenę. Odzyskają Klejnot. My natomiast musimy zająć się podmianą...
Kobieta skinęła głową, po czym bez słowa opuściła salę tronową.

*

WITAM

Oto nadeszła ta wiekopomna chwila, kiedy postanowiłam po raz pierwszy w życiu sprawdzić się w roli Mistrza Gry. Do tej pory kurczowo trzymałam się roli gracza, mówiąc „Nie, MGowanie nie jest dla mnie!” ale stwierdziłam „A co mi tam! Spróbuję!”
I w tym momencie tej fascynującej opowieści pojawiamy się tutaj – w temacie rekrutacyjnym do sesji w świecie fantasy.

No właśnie, może powiem kilka słów odnośnie samych założeń i moich oczekiwań względem tejże opowieści.
Akcja rozgrywać będzie się w wymyślonym przeze mnie królestwie o nazwie Haerdan, mieszczącym się w typowym świecie fantasy.

Królestwo zamieszkują trzy główne rasy (przynajmniej jeśli chodzi o rasy grywalne) i są to: ludzie, elfy oraz krasnoludy.
Nie wyróżniają się niczym specjalnym od typowych ludzi, elfów i krasnoludów. Ot, prawie że stereotypowe rasy fantasy.
Poza tymi trzema grywalnymi rasami są jeszcze giganty, gobliny, trolle, demony, duchy, topielce i inne, bardziej lub mniej istotne dla fabuły stworzenia.

Wy, jako gracze, wcielicie się w postacie wielkich awanturników, poszukiwaczy przygód, którzy z sobie znanych przyczyn postanawiają uratować królestwo przed zagładą.

Otóż, jak się okazuje po krótkim wstępie, skradziony został Klejnot. Nikt, prócz samej pary królewskiej, do końca nie wie, jak tak naprawdę wygląda Klejnot Haerdanu, ale wszyscy wiedzą, że bez niego czeka ich zagłada.
Prawdopodobnie z takiej przyczyny, że ukradła go potężna czarownica Harivia, która pragnie go wykorzystać w niecnych celach.

Po tych kilku akapitach bzdur przejdźmy do rzeczy bardziej konkretnych.
Poszukuję przede wszystkim CZTERECH graczy. Nie więcej, może być jedynie mniej.
Graczy, którzy po trzech turach nie postanowią, że jednak rezygnują z sesji, bo coś tam im się nie podoba. Graczy, którzy wbrew przeciwnościom losu, początkującej MG i innych przyczyn będą próbowali dobrnąć do końca przygody, by uratować królestwo. I przede wszystkim graczy, którym nie będzie przeszkadzała prosta fabuła...

Postacie, bo mało o nich napisałam. Chciałabym, abyście wcielili się w awanturników, żądnych przygód, ale o szlachetnym sercu.
Wasze postaci powinny być znane w swoim fachu, w końcu sam Król posłał właśnie po was. W kreacji pozwalam wam na dużą, według mnie, swobodę ograniczoną jedynie kilkoma kwestiami.
1. Rasa: człowiek, elf lub krasnolud. Innych STANOWCZO nie chcę, bo nie ma dla nich miejsca w królestwie Haerdanu.
2. Klasa: walcząca lub czarująca (tylko tyle was ogranicza; no i może jeszcze zdrowy rozsądek, to świat klasycznego fantasy, pamiętajcie).
3. Doświadczenie: przeżyliście mnóstwo, a przynajmniej kilka, przygód, które sprawiły, że zyskaliście taką, a nie inną sławę w królestwie; nie jesteście jednak wszechmocnymi bogami, więc nie przesadzajcie.

Postowanie przewiduję raz na 5-6 dni dla graczy, do 3 dni dla mnie. Co do postów. Będzie to storytelling, więc liczę na porządne posty. Nie określam tutaj jakiegoś minimum, chociaż chciałabym także uniknąć jednolinijkowców – nie będzie to sesja jednolinijkowa, więc jeśli lubisz pisać takie posty, nie jest to miejsce dla ciebie. Nie wymuszam także na nikim esejów na 10 stron...

Nie będzie tutaj żadnej mechaniki, chociaż wiem, że bardzo by mi i wam to ułatwiło sprawę. No cóż, jestem na bakier z mechaniką, tak więc każdy pojedynek z przeciwnikami będzie rozgrywany fabularnie.

Przypominam, jest to moja pierwsza w życiu sesja, którą postanawiam poprowadzić, więc liczcie się z tym, że nie będzie ze mną idealnie.
Również proszę nie czepiać się kreacji Haerdanu. Nie jest to na pewno kraina na miarę tolkienowskich, ale tutaj nie chodzi o to, by każdy szczegół krainy był dopięty na ostatni guzik. To daje także wam, gracze, możliwość większego światotworzenia.
Chcę po prostu umożliwić wam rozgrywkę w świecie fantasy, w którym będziecie się dobrze bawić (mam nadzieję).

Rekrutację planuję zamknąć 13 kwietnia. Nie przewiduję wcześniejszego terminu zamknięcia (chyba że nikt się nie zainteresuje rekrutacją, wtedy poproszę obsługę o odpowiednie potraktowanie tematu).

Wzór karty postaci
1. Imię i nazwisko – lub przydomek, co kto woli + obrazek. Byleby pasowały do klimatu.
2. Rasa – człowiek, elf lub krasnolud.
3. Klasa – praktycznie dowolna, mieszcząca się w ramach walczącej lub czarującej (najlepiej zapytać mnie poprzez PW/gadu najpierw, by nie było później nieporozumień)
4. 3 szczególne umiejętności związane z klasą i rasą – czyli na przykład elfi łucznik wypisuje sobie świetną celność, gibkość ciała i dyplomację.
5. Wady – za każdą jedną można sobie dopisać jedną szczególną umiejętność. Można wybrać maksymalnie 3 wady.
6. Najbardziej wstydliwy, żenujący, zły występek postaci, którego wielce żałuje. Jeden. Ładnie opisany.
7. Historia oraz charakter postaci, czyli skąd pochodzi, co robiła w życiu, czy ma jakąś rodzinę i przyjaciół, jak postępuje, czego można się po niej spodziewać. Wszystko. Ważnym elementem będzie również opisanie, dlaczego akurat Król Gregory postanowił właśnie do tej postaci zwrócić się o pomoc.

Gdyby pojawiły się jakieś pytania, wątpliwości co do tej chaotycznej rekrutacji, jestem otwarta. Zarówno na pytania, jak i na propozycje i ostrą krytykę.

Ach, tak. Karty postaci proszę przesyłać na PW. Apeluję również o zgłaszanie chęci udziału w przygodzie w wątku rekrutacyjnym. Miło będzie wiedzieć, czy spodziewać się jakiejś karty...

PS: By nieco was rozbawić i zatuszować wrażenia po powyższym tekście, mapa Haerdanu mojego autorstwa. Jestem mistrzem painta, wiem (proszę się nie sugerować proporcjami!).
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.

Ostatnio edytowane przez Cold : 04-04-2012 o 22:04.
Cold jest offline  
Stary 02-04-2012, 20:51   #2
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 214 Dreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie coś
Skusiłbym się ale czy koniecznie musi być szlachetne serce?
 
__________________
"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
Dreak jest offline  
Stary 02-04-2012, 20:55   #3
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Tak. Chociaż nie. No, tak nie do końca. W każdym razie nie chcę tutaj złych do szpiku kości postaci, bo zła do szpiku kości jest czarownica z latającego zamku (jej, jak to infantylnie brzmi). Gracze wcielają się raczej w tych dobrych, którzy mają uratować Haerdan.
Poza tym, szlachetne serce to dosyć osobliwe pojęcie i często ludzie nie zdają sobie sprawy, jak naprawdę szlachetni są...

Tak między nami - postać, jaką grałeś w Sztylecie Adanosa na pewno nie przejdzie.
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.
Cold jest offline  
Stary 02-04-2012, 21:06   #4
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 214 Dreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie coś
Pamiętasz tamtą sesje jeszcze to było chyba jakoś 5 lat temu. Pierwsza moja sesja z tego co pamiętam choć upodobanie do grania wrednymi gnojkami zostało Nie chodziło mi o postać aż tak konfliktową tylko bardziej cichą i zgorzkniałą.
 
__________________
"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
Dreak jest offline  
Stary 02-04-2012, 21:17   #5
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Cicha i zgorzkniała może być, nie mam nic przeciwko. Nie chcę tylko postaci złych, bo złymi tutaj nie gramy
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.
Cold jest offline  
Stary 02-04-2012, 21:49   #6
 
Krechafety's Avatar
 
Reputacja: 0 Krechafety nie jest za bardzo znany
Skoro zatem nie muszą to być słodcy chłopcy o gołębim sercu, to zgłaszam chęć udziału.
Niech to będzie (postać) milusi człowiek-barbarzyńca z siekierą.



KP wyślę jak napiszę.
 
Krechafety jest offline  
Stary 02-04-2012, 21:51   #7
Aro
 
Aro's Avatar
 
Reputacja: 2419 Aro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputację
Również wstępnie pisałbym się na sesję, jako iż zainteresował mnie pomysł. Jednakże mam pytanie, czy akceptowalna byłaby hybryda, tj. półelf?
 
Aro jest offline  
Stary 02-04-2012, 21:59   #8
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Nie. Chyba że ewidentnie zachwycisz mnie genialną historią romansu elfa z człowiekiem, która wpłynie na moje zdanie. Ot, taki mój kaprys. Nie mówię przecież, że jest to niemożliwe
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.
Cold jest offline  
Stary 02-04-2012, 22:35   #9
Aro
 
Aro's Avatar
 
Reputacja: 2419 Aro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputacjęAro ma wspaniałą reputację
Okei, w takim razie stworzę postać człowieka, bo do romansów talentu nie posiadam. Kolejne pytania. Czy w historii można zawrzeć tzw. ciemne strony świata, czyli chociażby morderstwo jakiejś istoty czy też dzieciństwo bez rodziców spędzone w slumsach? Następnie, czy miasta na mapie posiadają jakieś nazwy, czy można samemu ją wymyślić na potrzeby historii? I co oznacza czaszka w górach na północy?
 
Aro jest offline  
Stary 02-04-2012, 22:46   #10
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Może na początek zajmę się mapą, bo to chyba dosyć istotne, a o tym nie pomyślałam tworząc wątek rekrutacyjny.
Królestwo Haerdanu mieści się, jak zapewne można się domyślić, w miejscu, gdzie mamy koronę.
Na północ od królestwa, wśród tych koślawo narysowanych gór, mamy teren zamieszkany przez Krasnoludy - symbolizowany toporem, jakby ktoś miał trudności z rozszyfrowaniem tego bazgroła.
Na południe od królestwa jest wioska rybacka oraz port (dlatego wspominałam o nie zwracaniu uwagi na proporcje, ponieważ port wyszedł strasznie duży w porównaniu z resztą).
Tam, gdzie liść, tam i las Elfów.
Domki to wioski i mniejsze miasteczka - mniejsze w porównaniu z samym królestwem, nie mówię, że to małe mieściny zabite dechami.
Jedno miasto ma jedynie nazwę i jest ono położone w samym centrum mapy. Jest to Vitrael.
Bordowe kreski są Krwawym Lasem - demoniczne miejsce, do którego nikt bez celu nie wchodzi.
Za Krwawym Lasem jest przeklęta wioska - opuszczona i nawiedzona.
Później, tam gdzie czaszka, o którą zapytałeś, są Góry Gigantów, które prowadzą do Tunelu Devony, za którym mamy mokradła, a za nimi latający zamek czarownicy.
Co do reszty wiosek - macie swobodę w tworzeniu ich nazw, historii, mieszkańców.
No i miło byłoby, gdyby wasze postacie nigdy nie postawiły stopy na terenach począwszy od Krwawego Lasu, a skończywszy na zamku czarownicy. Nikt bez większego celu nie zapuszcza się w tamte tereny, nawet zagorzali awanturnicy.
Swoje przygody mogliście przeżywać na terenach poza Haerdanem, gdzie macie całkowitą swobodę w kreowaniu świata.

I tak, w historii mogą pojawić się ciemne strony świata. Haerdan to nie żadna idylla, ale też pamiętajcie o tym, że nie jest to dark fantasy.
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.

Ostatnio edytowane przez Cold : 02-04-2012 o 22:49.
Cold jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:35.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166