Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz fora jako przeczytane

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-12-2013, 17:11   #1
Konto usunięte
 
brody's Avatar
 
[Grimm] - "Na ratunek"

John, Paul, Sisy i Nancy szli ramię w ramię długą aleją, która wysadzana była wysokimi klonami. Ich gęste liście były niczym naturalny baldachim rozpostarty nad ulicą. Dawał on nie tylko cień i ochłodę, tak potrzebą w te gorące dni. A lato tego roku było słoneczne i upalne. Dorośli zamartwiali się brakiem deszczu i perspektywą suszy, ale dla dzieciarni był to błogi, wakacyjny czas, pozbawiony wszelkich trosk.

John, Paul, Sisy i Nancy szli ramię w ramię w kierunku ich tajnej kryjówki. To Paul ją odkrył i pokazał reszcie. Była to niewielka kotlinka w pobliskim parku do której dostępu broniły gęste zarośla. Dla Paula, który uwielbiał łazić po przeróżnych miejscach nie stanowiło to kłopotu. Dziewczyny trochę narzekały, że kolczaste pnącze drapią i ranią ich ręce i nogi, ale Paul zapewniał, że będzie warto. I faktycznie było. Miejsce było urokliwe i wypełnione nienazwaną tajemniczą atmosferą. I co najważniejsze było całkowicie skryte przed światem.
To tutaj właśnie czwórka przyjaciół stworzyła sobie swój azyl, tajemniczy ogród.

Wspólnymi siłami zbudowali szałas oraz sprytny system pułapek i alarmów przeciwko ewentualnym intruzom, zarówno tym prawdziwym, jak i wyimaginowanym.

To oczywiście Paul wszystkim zarządzał. To on wymyślał konstrukcje, schematy pułapek i nadzorował ich budowę. Reszta dzieciaków słuchała go chętnie, bo wiedziała, że Paul zawsze ma świetne pomysły i z nim nigdy nie można się nudzić.

Paul poza cała gamą najróżniejszych talentów i zdolności miał tą jedną najważniejszą. Potrafił opowiadać niesamowite historie. Snuł tak barwne opowieści, że każdy słuchający niemal widział przed swymi oczami opisywanych ludzi, miejsca i magiczne stwory. Momentami można było odnieść wrażenie, że Paul nie tyle wymyśla te wszystkie cudowne opowieści, ile mówi o swoich przeżytych przygodach. Sam z resztą często tak, właśnie mówił. I choć reszta dzieciaków nie za bardzo mu wierzyła, to i tak wszyscy uwielbiali jego historyjki.

***

Cała czwórka siedziała w swoim szałasie i wpatrywała się w Paula trzymającego w dłoniach chomika Sisy. Piki, bo tak nazywał się ów chomik nie ruszał się i był twardy niczym kamień. Piki umarł kilka dni temu i mimo, że rodzice kazali Sisy pogrzebać chomika w ogrodzie i się z nim pożegnać, to dziewczynka przez ten cały czas trzymała go w kartonowym pudełku pod łóżkiem.
Dopiero Paul zauważył, że ich przyjaciółka jest smutna i przygnębiona. Gdy w końcu wszyscy poznali prawdę, bardzo współczuli Sisy. Każdy z nich miał swojego pupila, którego bardzo kochał i z którym nigdy by się nie chciał rozstać. John miał psa, kundelka imieniem Tiger, Nancy żółwia Kleofasa, a Paul jaszczurkę Iqanę.
- A może spróbujesz go ożywić? - zapytał Paula John.
Paul wiele razy robił różne sztuczki i w oczach reszty był prawdziwym magikiem i czarodziejem.
- No nie wiem - jęknął Paul - To może być trudne…- zawiesił głos.
Sisy wpatrywała się w niego oczami pełnymi łez, które lada moment miały spłynąć jej po policzkach.
- Dobrze - powiedział Paul - Mogę spróbować, ale po pierwsze wszyscy tego musicie chcieć… nie tylko Sisy, ale wszyscy. Jasne?
Trójka przyjaciół w tym samym momencie kiwnęła głowami.
- I po drugie, to musi zostać naszą tajemnicą na zawsze. Zgoda?
Ponownie wszyscy skinęli głowami.
Paul chwycił w dłonie martwego chomika i przez długie minuty się w niego wpatrywał. Wokół panowała kompletna cisza. Nie było słychać, ani ptaków, które jeszcze przed chwilą radośnie świergotały, ani ludzi, których pełno było w parku, ani nawet komarów. Jakby cała natura wiedziała, że lada moment stanie się coś niezwykłego, magicznego.
I faktycznie. Po kilku minutach spędzonych w ciszy i skupieniu, Paul podniósł chomika do ust i dmuchnął mu w pyszczek. Gdy Piki poruszył się, Sisy aż pisnęła z radości.
- Udało ci się! Udało! Kocham cię! - krzyczała uradowana Sisy.
Chomik faktycznie ożył i choć przez kilka minut był nieco ospały, to po tym czasie zaczął chodzić wokół i wszystko obwąchiwać.
Od tego momentu Paul był dla reszty dzieciaków prawdziwym czarodziejem.

***
- Jesteście moimi przyjaciółmi? - zapytał Paul, któregoś dnia.
Właśnie zbliżał się koniec wakacji i lada dzień życie paczki miało się zmienić. Każdy z nich miał iść do szkoły, a beztroski czas zabawy miał odejść w zapomnienie.
Pytanie jakie padło zamurowało wszystkich. Odpowiedź na nie była oczywista, ale dlaczego Paul o to pyta. Czy coś się stało? A może coś się miało stać?
Dzieciaki instynktownie czuły, że coś niedobrego wisi w powietrzu.
- Jasne Paul - krzyknął w końcu John i poklepał kolegę po plecach. - Jesteśmy kumplami na zawsze.
- Oczywiście, że tak. - potwierdziły obie dziewczynki.
- To dobrze - odparł smutnym głosem Paul - Mama mówi, że prawdziwych przyjaciół, poznaje się w biedzie.
- W biedzie? - zdziwiła się cała trójka.
- W kłopotach - wyjaśnił Paul.
- W jakich kłopotach? - kpił John - Szkoła to jeszcze nie koniec świata. Da się przeżyć. Będziemy się trzymać razem i nikt nam nic nie zrobi.
- Nie chodzi o szkołę - Paul zwiesił głowę i wpatrywał się w ziemię rysując na niej patykiem jakieś bohomazy.
- To o co? - spytała Sisy - Powiedz nam.
- Nie długo nie będę mógł się już z wami bawić. - przy tych słowach pierwsze łzy Paula padły na ziemię - Jestem chory, bardzo chory i mama mówi, że będę musiał iść do szpitala.
- Eeee tam - machnął ręką John - Nie ma co się bać. Mój brat też był w szpitalu. Zrobili mu jakąś operację i za tydzień był w domu.
- Hmmm - przytaknął Paul - Tylko ja jestem bardzo, bardzo chory i nie wiem, czy wyzdrowieje.
- Nie martw się Paul. Zawsze będziemy z tobą. Będziemy cię odwiedzać i będziemy się bawić z tobą w szpitalu.
- Naprawdę?
- Jasne - krzyknęła razem cała trójka.
- I pomożecie mi?
- Pewnie, że tak. - brzmiał dziecięcy chór.
- To dobrze. Być może będę was bardzo potrzebował i wtedy was zawołam, abyście mi pomogli. Tak, jak zawsze będziemy pracować razem. Wtedy was wezwę, a wy przyjdziecie mi pomóc.
- Tak jest
- No nie martw się już - pocieszała przyjaciela Nancy - Wszystko będzie dobrze. Chodź pobawimy się w coś.

***

I stało się tak, jak mówił Paul. Ledwo zaczął się rok szkolny, a czarodziej Paul, szef i kapitan ich paczki poszedł do szpitala. Sprawa musiała być poważna, gdyż rodzice całej trójki zrobili zebranie i otwarcie powiedzieli, że ich przyjaciel jest poważnie chory.
Cała trójka chciała natychmiast się z nim zobaczyć. Wyjazd do szpitala okazał się jednak niemożliwy, gdyż Paul leżał na zamkniętym oddziale i nikt nie mógł z nim widzieć.
Sisy, John i Nancy byli załamani. Nie mogli spełnić obietnicy, którą złożyli przyjacielowi.
Po rozmowie z rodzicami, cała trójka zebrała się w pokoju Johna na naradzie.
Nikt nie miał jednak pomysłu, co można zrobić. Paula nie można było ani odwiedzić, ani do niego zadzwonić. Nie było żadnego kontaktu. Na długie minuty zapadła kompletna cisza.
- Paul jest czarodziejem - powiedziała w końcu najmłodsza Nancy - On powiedział, że jak będzie chciał naszej pomocy, to nas wezwie.
Sisy i John przytaknęli. Może i te słowa nie byłyby dla nich pociechą, gdyby nie mieli w pamięci sceny, jak Paul ożywia chomika. A skoro Paul powiedział, że ich wezwie, to znaczy, że tak właśnie będzie.

***

Noc była niezwykle ciemna. Księżyc i gwiazdy przesłaniały ciemne chmury. Sisy kolejna noc z rzędu nie mogła zasnąć. Ciągle rozmyślała o swoim przyjacielu. Zastanawiała się jak Paul się miewa, co czuje, czy jest mu smutno i czy ich potrzebuje i czy o nich pamięta.
Mocny wiatr szarpał i wyginał drzew i porywał w dal ich liście. Sisy wydawało się, że w tym wietrze słyszy głos Paula, który coś do niej mówi. Głos był jednak odległy i trudny do zrozumienia. Dziewczyna nie miała jednak wątpliwości, że to jej przyjaciel daje jej znaki.
Nagle na ścianie na przeciwko jej łóżka pojawił się dziwny, świetlisty wir. Wir poruszał się i zmieniał kolory niczym jakiś kameleon.
Trwało to kilka sekund i Sisy patrzyła w wirująca, kolorową spiralę, jak zaczarowana. W pewnym momencie po drugiej stronie wiru, pojawił się Paul. Stał na wysokim, białym kamieniu i machał do dziewczynki, przywołując ją. Ubrany był w szpitalna pidżamę i uśmiechał się radośnie.
Sisy wyskoczyła z łóżka, chwyciła swojego ulubionego misia i wbiegła w wir.



Witam wszystkich LIczy!
zapraszam powyższym wstępem do rekrutacji w mało znanym systemie Grimm.
Będzie to magiczna wyprawa do krainy dzieciństwa w której wcielicie się w grupę dzieciaków, która rusza na ratunek swojego przyjaciela.
Czeka nas podróż przez magiczny świat wyobraźni, pełen dziwnych istot, niesamowitych budowli, których architektura przeczy prawą fizyki, gdzie wasze postacie będą odkrywcami i będą miały okazję stać się prawdziwymi bohaterami. Będzie też momentami mrocznie, jak to u Grimmów, ale bez przesady. Żadnej krwawej rzeźni, czy innych hord macoch-zombii nie planuje. Wszystko oczywiście podane w oparach bajowego klimatu, dziecięcej niewinności i fantazji.
To kto gotów na wyprawę, by ratować Paula?

Bohaterowie Graczy
Wasze postacie to paczka dzieciaków w wieku 4-12 lat, która się przyjaźni od dłuższego czasu. Mieszkają oni razem na przedmieściach, jakiegoś dużego amerykańskiego miasta. Rodzice są dobrze sytuowani, więc dzieciństwo upływa im radośnie i beztrosko. Żadnych traumatycznych przeżyć, czy rodzinnych tragedii.
Wszyscy przyjaźnicie się z Paulem, który jest dzieckiem nietuzinkowym i wręcz niezwykłym.
Do niedawna był on szefem waszej paczki, ale zachorował i trafił do szpitala. Teraz, tak jak we wstępie, wzywa was abyście mu pomogli.

Paul Marshall
To 9-latek. Szef waszej paczki. Chłopak o wielu talentach. Ma niezwykłą charyzmę i umie poprowadzić resztę dzieciaków za sobą. Potrafi budować szałasy, wymyślać pułapki, czy tez inne wynalazki/zabawki praktycznie z niczego. Taki mały MacGyver. Paul umie też niezwykle barwnie opowiadać wymyślone (choć sam twierdzi, że są one prawdziwe) historie i bajki. Słuchanie go to przeżycie wręcz mistyczne i magiczne.
Nade wszystko Paul jest magikiem. Potrafi różne sztuczki z kartami, monetami, potrafi wyczarować gołębie z kapelusza i ożywić martwego chomika. To wszystko działo się na oczach waszych bohaterów i wasze postacie traktują Paula, jak prawdziwego czarodzieja.
Postać Paula wzorowana w dużej mierze jest na postaci Dawida Weisera (odsyłam do książki, tudzież filmu).

PROLOG
Paul poważnie choruje, ale nie mówi o tym przyjaciołom, do momentu gdy już wie, że lada dzień trafi do szpitala. Przed tym faktem niejako wymusza na przyjaciołach przysięgę, że będą z nim zawsze i pomogą mu, gdy będzie tego potrzebował.
Choroba jest na tyle poważna, że Paul trafia na oddział intensywnej terapii i nie można go odwiedzać.
Mijają dni, a od Paula żadnej wiadomości. Nikt z dorosłych nie mówi w jakim stanie jest ich przyjaciel.
W końcu pewnej nocy Paul wzywa swoich przyjaciół na pomoc. W pokoju każdego z nich pojawia się magiczny portal, który przeniesie ich do magicznego świat, gdzie zacznie się nasza przygoda.

TWORZENIE POSTACI
Tworzenie postaci zaczynamy od wybrana archetypu. Bazujemy na szkolnych archetypach znanych z amerykańskich szkół. (Osiłek, Rozrabiaka, Marzyciel, Szkolna Piękność, Sportowiec, Kujon itp. itd.)
Na bazie tego archetypu budujemy swoją postaci i opisujemy ją, jak najlepiej potrafimy. Chodzi zarówno o cechy charakteru, jak i wygląd zewnętrzny.
Na koniec tego opisy poproszę o odpowiedź na następujące pytania:
- czego postać boi się najbardziej?
- w sytuacjach dramatycznych wolisz walczyć, czy uciekać? Określ w skali od 1 do 10, gdzie 1- to zawsze walczyć, a 10- to zawsze uciekać.
- czujesz się bezpiecznie, gdy…
- ulubiona bajka lub postać z bajki? (proszę tylko klasyczne bajki, a nie jakieś Pokemony)

Proszę także wymienić dwie umiejętności w których wasza postać przejawia wybitny talent. Może to być Chodzenie po drzewach, Szybki bieg, Bystry umysł. Jeżeli nazwa umiejętności niezbyt dobrze określa, co to właściwie jest, to poproszę o opis.

I na samo koniec proszę wymienić przedmiot, który z jakiś względów jest bardzo bliski waszej postaci. Przedmiot ów po przejściu przez portal zyska magiczne właściwości. To oczywiście wy opisujecie, jakie to są właściwości.

KP proszę wysłać na PW.
Czas trwania rekrutacji to 10 dni, czyli 16 grudnia.
Posty minimum 1 na tydzień. Gra raczej bez doca, ale to kwestia do dogadania.
Sesja dla 2-4 graczy.



Pozdrawiam i zapraszam brody
 
__________________
Konto usunięte na prośbę użytkownika.
brody jest offline  
Stary 06-12-2013, 17:27   #2
 
Autumm's Avatar
 
Nienawidzę Cię. Szczerze i z głębi serca.

Bo bym zagrała, bardzo. Bardzo. Ale nie mam czasu!!! <płacz, szloch i histeria>

Zobaczę, co da się zrobić, no i powodzenia w tej super rekrutce!!! Będę trzymać za Ciebie, sesję i graczy kciuki

Buziaki!

A.
 
__________________
"Polecam inteligentną i terminową graczkę. I tylko graczkę. Jak z każdą kobietą - dyskusja jest bezcelowa - wie lepiej i ma rację nawet jak się myli." ~ by Aschaar [banned] 02.06.2014
Nieobecna 28.04 - 01.05!
Autumm jest offline  
Stary 06-12-2013, 17:34   #3
 
kanna's Avatar
 
Pinhead coś takiego prowadził, nawet mam gotową postać słodkiej, uroczej siedmiolatki z warszawskiej Pragi
 
__________________
A poza tym sądzę, że Reputację należy przywrócić.
kanna jest offline  
Stary 06-12-2013, 17:44   #4
 
Narib's Avatar
 
Hmmm, na pewno potrzebne są dzieciaki z "wyższych sfer"? Przeszkadzałoby, gdybym zrobił jakąś biedniejszą postać? Czy ta majętność i beztroskość z nią związana jest mocno z ogólną fabułą?
 
Narib jest offline  
Stary 06-12-2013, 17:50   #5
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Cytat:
Napisał kanna Zobacz post
Pinhead coś takiego prowadził, nawet mam gotową postać słodkiej, uroczej siedmiolatki z warszawskiej Pragi
To wredne dziewczynisko?
Szkoda, że sesja nie dotarła do końca, bom jej udusić nie zdążył

Też mam gdzieś postać z tej sesji

Tylko czemu Hameryka?
 
Kerm jest teraz online  
Stary 06-12-2013, 17:55   #6
 
kanna's Avatar
 
Cytat:
Napisał Kerm Zobacz post
To wredne dziewczynisko?
Nie, nie to Pomyliłeś sesje

Własnie brody, nie można by tego osadzić w realiach polskich? Lub choćby zróżnicować środowisko - to daje więcej możliwości, dzieciaki będą różniejsze.
 
__________________
A poza tym sądzę, że Reputację należy przywrócić.
kanna jest offline  
Stary 06-12-2013, 18:13   #7
Konto usunięte
 
brody's Avatar
 
Wybór Ameryki podyktowany był głównie skojarzeniami. Spokoje przedmieścia, cisza, wokół parki w których można się zaszyć, bo tak naprawdę przypominają lasy. Każda rodzina ma własny dom i ogród, więc jak nie w parku, to dzieciaki bawią się w ogrodzie.
Idealne miejsce na sielskie dzieciństwo.
http://4.bp.blogspot.com/_59679p0Iqx...0/IMG_0860.JPG

A Polska... no cóż, jakbym miał opisać taką polską dzielnicę, to by mi wyszła dzielnica snobów i dorobkiewiczów, którzy wożą się SUV-ami i posyłają dzieci do prywatnych szkół.
A jak nie taka dzielnica, to blokowisko. A tutaj to już zupełnie inny klimat i miejsca.
http://img4.garnek.pl/a.garnek.pl/00...blokowisko.jpg

W sumie upierać się nie będę i jak wolicie polskie dzieciaki, to mogą być polskie.
Jakoś specjalnie to na akcję nie wpłynie, gdyż będzie ona miała miejsce w magicznej krainie. Chociaż pewnie, jakieś odwołanie się pojawią, ale jak głos ludu woli Polskę, to nie ma sprawy.
Byle unikać patologii i jakiś tragicznie rozbitych rodzin i będzie w porządku. To ma być bajkowa sesja, a nie materiał dla jakiegoś telewizyjnego reportażu.

EDIT:
Nie trzeba tworzyć bogatych dzieciaków. ja napisałem o stabilnej sytuacji finansowej rodziców. A to nie oznacza zaraz bogaczy. Jedyny warunek to, by nie tworzyć jakiś drastycznych postaci z marginesu społecznego.
 
__________________
Konto usunięte na prośbę użytkownika.

Ostatnio edytowane przez brody : 06-12-2013 o 19:36.
brody jest offline  
Stary 09-12-2013, 14:23   #8
Konto usunięte
 
brody's Avatar
 
Pierwsza postać właśnie do mnie dotarła:
- Kerm - jako Mirek, ciekawy koncept na klasowego kujona;
 
__________________
Konto usunięte na prośbę użytkownika.
brody jest offline  
Stary 14-12-2013, 00:35   #9
 
Proxy's Avatar
 
Jak wygląda zainteresowanie tą sesją za kulisami?

Obserwując temat mógłbym szarpnąć się na określenie, że pomysł fajny i inny od Jedynych Słusznych Systemów (sic!) jest po raz kolejny oblany ciepłym moczem przez graczy... ;f
 
Proxy jest offline  
Stary 14-12-2013, 00:37   #10
 
kanna's Avatar
 
Mi się karta pisze. Jak ogarnę inne rzeczy, to będzie napisana.
A Ty, Proxy, co?
 
__________________
A poza tym sądzę, że Reputację należy przywrócić.
kanna jest offline  
 


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:10.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168