Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-08-2016, 09:29   #1
 
Caleb's Avatar
 
[Autorski/Dark fantasy western] Wildstar (+18)


Suka drapała i gryzła. Jak na właścicielkę ledwie piętnastoletniego ciała, posiadała sporo krzepy. Barney wzmocnił uścisk.
- Przestań się szamotać albo wyrżnę ci dziurę w bebechach - powiedział całkiem poważne, ukazując jej zardzewiały nóż.
Ani myślała go słuchać. Uparta jak stara. Ale niegłupia. Nasłuchała się zbyt wielu opowieści, aby nie wiedzieć co miało za chwilę nastąpić.
Kopnęła go w krocze. A więc tak chciała to rozegrać. Z trudem powstrzymał napływającą falę bólu i wyprowadził silny cios w jej podbrzusze. Anabel zgięła ciało w łuk. Sprowadził dziewczynę do poziomu. Ciężki but spoczął na głowie i przydusił do ziemi.
- Oboje nie chcemy, aby matka zobaczyła cię w stanie do którego mogę cię doprowadzić.
Biedna kobieta. Chorowała na dusznicę już piąty rok. Widok umęczonej latorośli z pewnością by ją zabił. Nie mógł jej tego zrobić.
- Idziemy - Barney złapał dziewczynę za włosy i przeciągnął po piasku.
Za kolejnym wzgórzem stała kolej parowa należąca do Konsorcjum Oswaldów. Dekadę temu wykoleili ją bandyci. Udało się podnieść maszynę, ale już nigdy nie ruszyła, zaś odcinek zamknięto. Wspaniała niegdyś “Lucy” była rachityczną parodią samej siebie tkwiąca na szynach niczym smutny inwalida.
Siłą doprowadził ją do metalowego wraku i rzucił przez drzwi. Wskoczył za swą zdobyczą do środka. Wylądowali w pozostałościach jednego z przedziałów. Dziewczyna uderzyła o resztki siedziska obitego pstrokatą tapicerką.
Odsłonił jej mlecznobiałą pierś. Uśmiechnął się rzędami zepsutych zębów i zacisnął je na różowej brodawce.
- Podoba ci się to, co mała kurewko?
Szarpała się. Łzy ciekły jej po pucołowatych policzkach. Niewiele mogła już zrobić i ta straszna świadomość powoli docierała do jej głowy. Gruchnęła potylicą o drewnianą barierkę. Dlaczego ona? Przecież to nie mogło dziać się naprawdę.
Niestety, wszystko było przerażająco prawdziwe. Pochrapywania napalonego samca, kwaśny zapach jego potu i dźwięk odpinanej klamry u paska.
- Na twoim miejscu bym tego nie robił.
Usta wetknięte w młode ciało zmełły przekleństwo.
- Co do chuja? Wypierdalać!
Stali po drugiej stronie wagonu. Dwie szczupłe sylwetki w kapeluszach z filcu. Mężczyzna ubrał drelichowe ponczo, przy pasie nosił dwa peacemakery, na nogach buty z ostrogami. Za kobietą ciągnął się długi płaszcz. Jej dłonie pozostawały niewidoczne. Gdyby krew Barney’a miast gdzie indziej, znajdowała się w mózgu, zauważyłby w kieszeniach tamtej charakterystyczny ruch. Liczyła palcami talię kart.


Z wciąż opuszczonym spodniami odwrócił się do nich.
- Czy ja kurwa mówię niewyraźnie?
Sięgnął po jednostrzałowca, lecz w tym samym momencie rozległ się huk. Broń wraz z dwoma palcami upadła na ziemię. Mężczyzna złapał się najpierw za krwawiąca dłoń, potem przysłonił uszy. Echo wystrzału emanowało w powietrzu jeszcze kilka dobrych chwil.
- Zapierdolę cię! Słyszysz?! Nie wiesz kim jestem!
- Nie wiem - potwierdził rewolwerowiec.
Jego towarzyszka podeszła bliżej. Barney spojrzał na nią przekrwionym wzrokiem. W kąciku ust wyrósł bąbel który naprzemienne zwiększał się i malał.
- Jeśli mnie zabijecie, macie przesrane w całej marchii - wydyszał.
- Czemu oni zawsze tyle gadają?
Wyjęła kartę i spojrzała na nią.
- Wisielec - odwróciła się do Anabel - Chodź. Nie chcesz tego oglądać.
Barney chciał jeszcze zaoponować. Lecz wtem fragment wystającego pręta oplótł szyję niedawnego oprawcy. Na jego własnych oczach część konstrukcyjna ożyła, odbierając mu dech. Teraz to on szamotał się z siłą, której nie mógł sprostać. Cały wagon skrzypiał. Płaty rdzy odrywały się, skakały wokół metalowe śruby. Trzeszczenie zrodziło upiorne crescendo. Metaliczna pieśń pogrzebowa w samym środku pustyni.

Nie minął kwadrans a zleciały się pierwsze ptaki. Zupełnie jakby już z daleka wyczuwały śmierć i potrafiły zlokalizować ją z precyzją nawiedzonego felczera. Obsiadły odsłonięty teraz wagon. W jego centralnej części, na nienaturalnie wygiętej barierce zwisało truchło lokalnego szeryfa. Z cienkiej linii ust zwisał fioletowy język.
Staję od tego miejsca dwie kare klacze jechały lekkiego stępa. Zmierzali przez wydmy w stronę Czerwonego Kanionu. Dwóch jeźdźców i popielato-włosa dziewczynka
- Już po wszystkim - szepnął do niej strzelec, mocno zaciągając się zapachem świtu.

Witam w rekrutacji do sesji opartej na autorskim pomyśle. Planuję przygodę dla dwóch graczy. Stawiam na storytelling, więc mechanika będzie bardzo oszczędna. Planuję dość dynamiczną rozgrywkę z opcjonalnymi dialogami w docu. Post raz na 3-4 dni. Całość ma zająć relatywnie niedługo, to znaczy parę miesięcy. Kogo poszukuję? Przede wszystkim osób pozbawionych słomianego zapału i które nie uciekną po kilku postach. Karty proszę wysyłać na pw (może być link do doca). Na zgłoszenia czekam do 21 sierpnia (edit - 25 sierpnia).
Realia gry to surrealistyczna wizja spieczonego słońcem, dzikiego zachodu przyprawionego elementami magii. Świat jest brudny i zły. Gdzie nie splunąć tam rządzi prawo silniejszego. Bogaci włodarze dyktują bestialskie warunki, wszędzie wałęsają się dzikie bandy, na pustyni czają nieobliczalni Indianie. Sesja będzie brutalna, dlatego daję tu zdecydowane (+18).
W miejscu gdzie zanikła wszelka nadzieja pojawia się para wędrowców-ostatnich sprawiedliwych. Bez względu na swój interes walczą z ludzkim brudem. I niech mnie, są w tym cholernie dobrzy…

Uniwersum


Świat jest piekłem. Dosłownie i w przenośni. Wszędzie panuje nieznośny upał, a litr czystej wody to prawdziwy skarb. Poza miastami znajdują się rozmaite pustkowia oraz pustynie. Wyjście tam bez uprzedniego przygotowania oznaczą pewną śmierć.
Jednostki terytorialne czyli marchie rządzone są przez gubernatorów. Ich wysłannikami w terenie są federalni. Marchie dzielą się na miasta pod pieczą szeryfów. Te z reguły posiadają hermetyczny charakter, a ich podległość jest czysto formalna.
Istnieje prosty handel, w tym wymienny oraz system gospodarczo-polityczny, ale nie będziemy się nimi dokładnie zajmować. Całość rysuje się bowiem w dosyć onirycznym stylu, trochę oderwanym od rzeczywistości. To ożywione deski mrocznego teatru, gdzie niewielu zadaje pytania o sensowność funkcjonowania pokrętnych realiów. Nie ukrywam lekkiej inspiracji kingowską “Mroczną Wieżą”.
Pustynię zamieszkują Indianie. Gardzą białym człowiekiem, gdyż uważają go za barbarzyńcę. Hołdują bogom natury i spożywają zdecydowanie za duże ilości podejrzanych specyfików. To honorowy, surowy lud. Przynajmniej tak lubią o sobie mówić. W istocie czerwonoskórzy dopuszczają się wielu bestialskich aktów. Te rzecz jasna tłumaczą odwetem na bladych twarzach. Nikt nie potrafi wskazać kto zaczął odwieczny spór.
Wszędzie poza marchiami znajduje się osobliwe terytorium zwane Pustką. Im dalej nim podążyć, tym zapada bardziej przenikliwy mrok. Wreszcie pogrąża on wędrowca w kompletnych ciemnościach. Tam, pozbawiony kontaktu z własnymi zmysłami, nieszczęśnik traci rozum i staje się kolejną ofiarą przeklętego miejsca.
Religia występuje w formie nielicznych kościołów. Większość księży to dewianci lub rozpasłe świnie spółkujące z lokalną władzą. Istnieje jedynie garstka, która próbuje jeszcze nawracać zbłąkane owieczki na nauki Najwyższego. Bóg jest tu pojęciem czysto abstrakcyjnym, nie ma osobowej formy. Przez to interpretacja jego istoty bywa bardzo odmienna. Często jednak wspólny mianownik oznacza grzmienie z ambony o gniewnym lecz sprawiedliwym Panu.
Trudno o pewne źródła pożywienia. Hoduje się bydło oraz drób. Na żyźniejszej glebie założono prymitywne farmy. Osady zbudowane w okolicach jaskiń lub kopalni mogą mówić o łucie szczęścia. W wilgotnych grotach rosną grzyby fungus-excetis zwane potocznie szaraczami. Mają co prawda mało właściwości odżywczych, lecz można nimi szybko zabić głód.
Poziom technologii jest podobny do tego, który faktycznie miał miejsce na Dzikim Zachodzie, to jest przełom XIX i XX wieku. Ze względu na fakt, że to świat quasi fantastyczny, pojawią się w nim dodatkowe elementy. Czasem będą to inne odmiany fauny i flory, kiedy indziej urządzenia niewystępujące w prawdziwym świecie.

Tytułowe Wildstar to Gotham w wersji wild west. Większość nie wierzy tu w jakiekolwiek wartości, zaś ludzkie życie znaczy tyle co kupa suchej trawy. Tylko w paru sercach tlą się jakiekolwiek uczucia. I właśnie o ten “płomyk nadziei” walczą bohaterowie opowieści. Implikuje to, że musicie grać dobrym postaciami. Wiecie: wstawiać się za bezbronnymi, nie zginać karku, postępować słusznie i uczciwie.

”Że co? Że wyjąłem tamtemu facetowi stawy i wylałem mu gorący olej na oczy? Przepraszam panie władzo. Ale to on był oskarżony o zamordowanie biednego Pippa. Ja tylko pomagałem zdobyć zeznania.”

A że droga sprawiedliwych wcale nie jest usiana różami to już inna sprawa...

Magia


Magia nie jest czymś nagminnym. Jej manifestacje budzą w prostych ludziach strach lub szacunek, z przewagą tego pierwszego. Można odróżnić jej trzy rodzaje.
  • Odziani w proste szaty lub przepaski biodrowe, magusi podróżują po ziemiach wszystkich marchii. Mają ogolone głowy oraz skórę naznaczoną przez wycięte, mistyczne znaki. Ich jasna cera zdaje się emanować słabym światłem. Prawie nigdy się nie odzywają, jedynie czasem używając prostych zdań. Są tacy, którzy twierdzą że nie są oni nawet ludźmi. Zdają się zachowywać w sposób kompletnie pozbawiony logiki. Czasem idą całe mile bez słowa, by nagle skręcić do pobliskiego miasta i przesiedzieć w saloonie cały dzień. Raz dadzą bezinteresownie kilka dolarów, aby dzień później ukraść klacz z pobliskiej stajni. Podróżują. Zawsze na wschód, docierając do Pustki, aby zniknąć w niej na dobre.
  • Zdarza się, że magusi spółkują z innymi ludźmi. Są to bardzo rzadkie przypadki, które zawsze wzbudzają wiele sensacji. Dzieci zrodzone z takiego poczęcia stają się tarocistami. Potrafią oni zaklinać rzeczywistość za pomocą talii kart. Każda z nich odnosi się do innego aspektu rzeczywistości, nad jakim mają ograniczoną władzę. W wieku dziesięciu lat każdy tarocista idzie szkolić się do nauczyciela “fachu”, choć zdarzają się samoucy. Pod koniec szkolenia wykonuje on samodzielnie własną talię oraz drewniane puzderko na nią. Tarociści to osobnicy cokolwiek ekscentryczni, gdyż meandry ich umysłów obciążone są magią. Mówią zagadkami, zdają się myśleć w zupełnie innych kategoriach niż inni ludzie. Magia którą się posługują, potrafi być nieujarzmiona. Najlepiej nią władający potrafią ponoć zrównać miasto z ziemią.
  • Zaklęcia Indian są bardziej subtelne i często niewidoczne na pierwszy rzut oka. Bywa na przykład że wódz lokalnej wioski przez wiele godzin snuje skomplikowaną mantrę, której efekty ujrzeć można nawet za kilka dni. Może to być modlitwa o deszcz, klątwa nieszczęścia, tudzież zesłanie śmiertelnej choroby. Indianie bardziej skupiają się na aurze ludzi oraz przedmiotów, niż natychmiastowych efektach. Ważnym elementem każdego rytuału jest także spożywanie wywaru z peyotla. Ten niewielki kaktus posiada właściwości psychoaktywne i pozwala wprowadzić się w stan głębokiego transu.

Koty jako jedyne zwierzęta potrafią wyczuć magię. Często garną się do tarocistów, są ich stałymi towarzyszami. Bywa że wykazują zdenerwowanie w obliczu dużego stężenia nadnaturalnych mocy. Wielu zwykłych ludzi zaopatruje się w koty, by ostrzegały ich przed źródłem mocy.

Mechanika


Ustalmy jedną rzecz. Jesteście koksami. Przerysowanymi postaciami o wybitnych umiejętnościach. Nie kłaniacie się kulom, potraficie wyczyniać zawrotne akcje. Dopóki posiadacie swoją broń (rewolwery lub karty; patrz: Kreacja postaci) pośledni bandyci nie mają szans i potrzeba dopiero otoczyć duet tuzinem winchesterów, aby wam zagrozić. Kryminaliści mają drżeć na sam dźwięk waszych imion. Czasem jednak pojawi się wybitny przeciwnik lub zdarzenie, które wypróbują umiejętności postaci. Zajdzie więc wtedy potrzeba rzutu kością.
System rzutów jest najprostszy jak się tylko da. Zakładam na przykład że wybitny strzelec posiada umiejętność 8/10 w zakresie strzelania. Rzucam jedną k10 (kością dziesięciościenną). Jeśli wypadnie 8 lub mniej, test jest zdany a tyłek jakiegoś parszywca podziurawiony niczym sito. Czasem dodam modyfikator dodatni lub ujemny ze względu na okoliczności. Gdyby bowiem gracz walczył z dziesiątką ludzi na raz, pułap musi być adekwatnie zmieniony. Mogę również przetestować czy bohaterowi uda się przeskoczyć nad rozpadliną albo szansę utrzymana się na wierzchowcu. Za każdym razem kiedy w grę będzie wchodzić czynnik losowy, poinformuję o tym fakcie w bieżącym poście. Nie będzie żadnych statystyk. Po prostu przyjmuję na oko takie wartości jak kondycja, zręczność etc. Jeśli nie będą one dookreślone może się zdarzyć, że przyjmę zasadę fifty-fifty, czyli rzut monetą.
Pamiętajcie. Podkreślam że to tylko sporadyczny gadżet mający dodać elementy ryzyka oraz nieprzewidywalności. Storytelling będzie w tej sesji najważniejszy.

Kreacja postaci


Potrzebuję dwóch graczy: rewolwerowca oraz tarocisty. Pierwszy z nich to rzecz jasna świetny strzelec. Ba, fenomenalny. Prawdziwa legenda. Jego pociski zawsze trafiają w cel. Ofiary ów człowieka nigdy nie dowiedziały się co ich zabiło. To przesadzona, komiksowa postać która z zabijania oprychów uczyniła sztukę. Posiada obsesyjne podejście do swojej broni. Stale ją czyści, dogląda, a kiedy nikt nie patrzy, szepcze czułe słówka… No dobra, to ostatnie nie jest obligatoryjne. Aczkolwiek broń strzelca jest przedłużeniem jego ręki i bez szacunku do narzędzia swojej pracy nie osiągnąłby mistrzostwa.
Dodatkowe zdolności dla strzelca będą możliwe do wglądu po wyborze gracza na miejsce rewolwerowca.

Drugą postacią jest tarocista. Nie posiada takiego refleksu jak towarzysz, ale dysponuje mocą zaklinania. Przed sesją dobiera dwanaście z dwudziestu dwóch kart tarota, których będzie używać podczas gry. Działanie każdej z nich będzie zależne od inwencji samego gracza. Może dla przykładu uznać że dzięki “Kochankom” przyciąga uwagę płci przeciwnej, a “Głupiec” zmienia na chwilę swój cel w dzikie zwierzę. Należy po prostu odnieść się do nazwy karty i skojarzyć ją z jakimś efektem.
Tarociści nie używają broni. Uważają że to ujma dla reprezentanta ich profesji polegać na czymkolwiek innym niż własne karty.
Dokładne zasady korzystania z talii wyjaśnię po wyborze gracza na miejsce tarocisty.

Kartę postaci należy przygotować w następujący sposób:
Imię/pseudonim:
Wiek:
Profesja: rewolwerowiec lub tarocista.
Broń/talia: jeśli gracz wybrał postać rewolwerowca, opisuje jaką bronią palną się posługuje. Wszelkie charakterystyki, parametry rewolwerów są mile widziane. Sposób działania (kapiszon, magazynek), kaliber amunicji, drewno którym wyłożono kolbę. Stwórzcie własny egzemplarz lub opiszcie prawdziwy pistolet. Istotna będzie także historia rewolwerów. Przekazał je wam dziadek, dorzucając parę głodnych kawałków o honorze? A może zabraliście je z truchła Szczerbatego Jeffa, największego skurwysyna jaki chodził po marchiach? Adekwatnie będzie w przypadku kart. Opiszcie ich wygląd, styl w jakim są utrzymane ilustracje. Rewers może zdobić kilka prostych symboli, lecz i wymyślny rysunek. W końcu to wy sami stworzyliście talię wiele lat temu. Można dorzucić parę propozycji ich efektów opierając się na historii postaci. Jeśli będzie to dobrze umotywowane, macie już na starcie kilka gotowych, “działających kart”.
Wierzchowiec: bez dobrego konia ani rusz. Imię, namaszczenie, informacja skąd zdobyliście swoje zwierzę.
Wygląd: styl kowbojski, lecz elementy bardziej wymyślne jak talizmany, czaszki również będą tu pasować.
Charakter: ogólny sposób bycia, także poglądy i wartości którymi kieruje się postać.
Historia: ta część jest najważniejsza. To klamra spinająca wszystko inne.
Ekwipunek przyjmujemy że przedmioty must-have typu źródło światła czy podstawowe prowiant już macie. Tutaj mowa o pasujących do bohatera rekwizytach jakich macie zamiar użyć w narracji. Dobierzcie je z głową, pamiętając że nie jesteście krezusami.
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 25-08-2016 o 11:03. Powód: zmiana terminu rekrutacji
Caleb jest offline  
Stary 12-08-2016, 14:19   #2
Konto usunięte
 
Mira's Avatar
 
Do kiedy trwa rekrutacja?

Edit: Aj. Gapa ze mnie.

Bardzo fajna rekrutacja. Co prawda jestem teraz zawalona robotą do końca sierpnia, ale pomyślę nad postacią. Jak coś to oczywiście tarocistka
 
__________________
Konto zawieszone.

Ostatnio edytowane przez Mira : 12-08-2016 o 14:41.
Mira jest offline  
Stary 12-08-2016, 14:38   #3
 
Caleb's Avatar
 
Cytat:
Napisał Mira Zobacz post
Do kiedy trwa rekrutacja?
Do 21 sierpnia (edit - 25 sierpnia).
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 22-08-2016 o 10:09. Powód: zmiana terminu rekrutacji
Caleb jest offline  
Stary 12-08-2016, 16:23   #4
 
Amon's Avatar
 
Jak zapatrujesz się na kwestię amunicji. Zamiarujesz gasić gracza pustym magazynkiem co 6 sekund?
 
__________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
Amon jest offline  
Stary 12-08-2016, 16:56   #5
 
Caleb's Avatar
 
Cytat:
Napisał Amon Zobacz post
Jak zapatrujesz się na kwestię amunicji. Zamiarujesz gasić gracza pustym magazynkiem co 6 sekund?
Edit: myślałem dzisiaj nad tym i będzie to wyglądało nieco inaczej od pierwotnego założenia. Rewolwerowiec przed sesją zyska garść bonusów do wyboru typu błyskawiczne przeładowanie (odnośnie Twojego pytania) czy szósty zmysł. Ten zabieg pozwoli bardziej spersonalizować przyszłego strzelca.
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 13-08-2016 o 02:48.
Caleb jest offline  
Stary 13-08-2016, 08:36   #6
 
valtharys's Avatar
 
Kto pierwszy ten lepszy, czy konkurs kart będzie ?
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline  
Stary 13-08-2016, 11:12   #7
 
Amon's Avatar
 
Cytat:
Edit: myślałem dzisiaj nad tym i będzie to wyglądało nieco inaczej od pierwotnego założenia. Rewolwerowiec przed sesją zyska garść bonusów do wyboru typu błyskawiczne przeładowanie (odnośnie Twojego pytania) czy szósty zmysł. Ten zabieg pozwoli bardziej spersonalizować przyszłego strzelca.
Ooo kej, po prostu jak napiszę to mi powiesz czy pasi czy nie pasi
 
__________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
Amon jest offline  
Stary 13-08-2016, 11:52   #8
 
Caleb's Avatar
 
Cytat:
Napisał valtharys Zobacz post
Kto pierwszy ten lepszy, czy konkurs kart będzie ?
Konkurs, nie ma sensu wprowadzać zbędnej presji.

Cytat:
Napisał Amon Zobacz post
Ooo kej, po prostu jak napiszę to mi powiesz czy pasi czy nie pasi
Ok.
 
Caleb jest offline  
Stary 13-08-2016, 12:18   #9
 
Rebirth's Avatar
 
Hm, może się dołączę do konkursu, o ile MG zgodzi się na pewien koncept (nieco mangowy ) mojej postaci, który wysłałem mu na PW
 
__________________
Something is coming...
Rebirth jest offline  
Stary 13-08-2016, 14:15   #10
 
Amon's Avatar
 
Ok wysłałem. w sumie mógłbym stworzyć postać dla obu klas więc jeśli nie przejdzie ta, proszę daj szansę spróbować drugą (w konkursie of course )
 
__________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
Amon jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 04:28.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168