Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-02-2018, 12:55   #1
 
Fiath's Avatar
 
[Power fantasy] Recollectors

Tłok wewnątrz katedry stawał się coraz trudniejszy do zniesienia. Budynek ten był często wykorzystywany w celach organizacyjnych, tak jak i dzisiaj, jednak teraz miasto było zamieszkane również przez uchodźców z dwóch sąsiednich, którzy też musieli odsłuchać wodza Gan’ra. Wiele osób zaczęło rozsiadać się na parapetach zdobnych okien, czy rozsiadywać na balustradach drugiego piętra. W końcu wódz wyszedł na ołtarz, niosąc z sobą złotą skrzynię. U jego boku stał wysoki, barczysty mężczyzna, znany dobrze w mieście jako An’kur, kapitan straży.
- Chciałbym, gdyby było to w mojej mocy, poprosić was o uspokojenie się i porzucenie swoich zmartwień. Nie mogę jednak tego zrobić. - pokiwał ze zrezygnowaniem głową. - Miałem ostatniej nocy wizję, która ukazała mi postępy demonów w inwazji na nasze ziemie. Jestem pełen przekonania, że wieś rybacka Sarrun na południu została zrównana z ziemią zeszłej nocy. - wyjawił. Wywołało to spore poruszenie pośród zgromadzonych. Pełne obaw i niepewności, zwłaszcza pośród zwykłych chłopów i dedykowanych matek, choć również rozjuszyło zapały do boju u młodszej gawiedzi i miejscowych zbrojnych. W końcu wódz kontynuował:
- Wygląda na to, że plaga ta nie opuści naszych ziem. Nie wiemy, czego chcą te monstra, ale znajdą tylko śmierć! - obiecał zgromadzonym z werwą w głosie. - Przez najbliższe kilka tygodni będę potrzebował waszej kooperacji w dalszym umacnianiu i uzbrajaniu miasta. Później, kobiety i dzieci wyślemy do kompleksów jaskiniowych na północy, gdzie będą czekać naszego triumfalnego powrotu. Miasto może ucierpieć, ale jestem pełen przekonania, że wspólnymi siłami zdołamy przezwyciężyć nadciągające zagrożenie. - Starzec skierował się do towarzyszącego mu mężczyzny, który otworzył skrzynię i wyjął z niej złotą rękawicę. Jej widok wzbudził zdumienie zgromadzonych. Wódz odezwał się: - Oto rękawica nieskończonej siły. Jest to artefakt pradawnych, którego użycia chciałem uniknąć. Biorąc jednak pod uwagę dotychczasowe sukcesy demonicznej plagi, sądzę, że będziemy musieli wykorzystać jej możliwości. Powierzam tę rękawicę An’kurowi, z szacunku do jego heroicznych starań.
An’kur nie mógł uwierzyć dumie, którą właśnie odczuwał. Do straży miejskiej dołączył tak naprawdę dość późno. Za młodu był dość słabym mężczyzną. Dopiero, gdy otrzymał magiczne błogosławieństwo od przodków, zdobył szansę do walki ramię w ramię ze swoimi braćmi. Wszyscy byli mu tego zazdrośni. Nie zrobił nic, nie starał się, jednak pewnego dnia stał się większy i silniejszy niż wszyscy, którzy go otaczali. Wykorzystywał ten dar tak uczciwe, jak to było możliwe. Teraz, w tej wielkiej chwili, wszyscy obecni w zapełnionej do resztek katerze wiwatowali mu i bili brawo. Nie czuli się pokrzywdzeni, że honor spotkał właśnie jego, czuli się uradowani.
Moment chwały An’kura został jednak przerwany. Drzwi do katedry otworzyły się nagle, z łomotem. Kurz uniósł się na siedzących w pobliżu. W drzwiach stał młody Funur z oddziałów zwiadowczych. - Demony zbliżają się do miasta! PRAWIE TU SĄ! Bracia, do broni!
”To niemożliwe! pomyślał wódz, ”Z Sarrun do stolicy są trzy tygodnie drogi ujeżdżając Gadduka. Przecież te bestie były zbyt wielkie i ociążałe, aby z nich korzystać!.
-Spokój! - krzyknął wódz, aby uspokoić wystraszoną hołotę. -Spokój, spokój, SPOKÓJ! - powtarzał Gan’ra. W końcu gawiedź przestała wrzeszczeć i usadziła się tam, gdzie była. - Wyjść macie zwykłym krokiem, bez przepychanek. Kobiety i dzieci niech natychmiast kierują się do podziemnych kompleksów przez północną bramę. Wszyscy zdolni do walki mają zebrać się u południowej i bronić miasta jak mogą. To nagłe, jednak mamy z sobą błogosławionego An’kura z pradawną rękawicą. Nic nam nie grozi. Nie wszyscy wrócą, ale większość z nas raczej tak. Nie bójcie się i stańcie do walki. An’kur przejmie dowodzenie, a ja skieruje swoje modły ku bogom. - postanowił, jednocześnie w myślach przecząc każdej nadziei, którą ofiarował swoim poddanym. Widział tę demoniczną plagę w snach. Wiedział, co ich czeka i wątpił, żeby sama rękawica wystarczyła.

Nie minęło dużo czasu od chwili, gdy An’kur zebrał swoich najbardziej oddanych ludzi pod południową bramą. Była to może godzina, może dwie, a demoniczne bestie znalazły się w zasięgu łuków i oszczepów. Były to kreatury niepomiernie niepokojące. Wysokie na cztery metry, dość szerokie. Chodziły po ziemi w bezruchu, jakgdyby po niej sunęły, mimo wszystko wznosząc tumany kurzu adekwatne do ich wagi. Najgorsza w tym wszystkim była ta piekielna chityna, dużo twardsza od pancerzy wszelkich innych stworzeń, jakie An’kur widział w swoim życiu. W końcu nadszedł czas. Wojownik zszedł z muru i stanął nieopodal bramy. Nie mieli wątpliwości, że demoniczne kreatury przebiją się przez drewniane wrota. Gdy tylko pierwsza z nich to zrobi, An’kur potraktuje ją rękawicą. Miał głęboką nadzieję, że wystarczy jedno bądź dwa uderzenia. Pozostali żołnierze zajmą się spowalnianiem i osłabianiem wrogiej armii. Zadaniem tego komitetu powitalnego było zranienie wroga na tyle, aby poukrywane wewnątrz miasta oddziały mogły dokończyć zadanie.
- Zaraz tu będą! - wrzasnął jeden z łuczników na murze. An’kur skrzywił się i pochylił do przodu, gotowy do skoku. Zaledwie kilka sekund później brama została wywarzona, rozlatując się razem z częścią muru, która była nad nią. Demon po prostu ją staranował i dalej pędził do przodu. An’kur wykorzystał tą okazję. Skoczył i z wymachu uderzył dłonią w tors przeciwnika.
Rozległ się brzęk, rękawica rozświetliła się tęczą kolorów i wbiła do środka bestii bez większych problemów. Uradowany An’kur uśmiechnął się i wyrwał kawałek chityny, aby oswobodzić dłoń. Te bestie nie były takie straszne! Z tym błogosławieństwem mogą im sprostać! Heros zaczął już brać zamach, aby dobić tę zasraną bestię, gdy poczuł coś zimnego i prostokątnego w usta-BANG! Głowa An’kura została rozdarta na strzępy.

-Kurwa jeden klapę mi wyrwał! - Krzyknęła Kalina w mikrofon, odkładając pistolet do kolby. Drugą ręką uderzyła w przycisk “tarcza”, wywołując pole energetyczne w miejscu wyrwanej klapy pancerza kroczącego.
-Może coś miał? - odezwał się Johan w odpowiedzi. - Nie rozdepcz zaraz jakiegoś artefaktu.
-Ty, widzę. - przytaknęła dziewczyna, pochylając maszynę nad zwłokami jaszczuroludzia. -Złota rękawica. Chyba tego szukamy? - ucieszyła się. Na tę informację odpowiedziały jej wiwaty.




Nadeszła bardzo daleka przyszłość. W międzyczasie człowiek odkrył technologie niezbędną do podróży gwiezdnej i zaczął kolonizować kolejne planety. Jak się ku zdziwieniu wszystkich okazało, ludzie są najstraszliwszą i najpotężniejszą rasą we wszechświecie. Są stworzeni z mięsa, mogą żyć po utracie wielu organów, szybko się mnożą, rosną w siłę od wysiłku, są wszystkożerni, a jak gdyby tego było mało, to są też niesamowicie zaawansowani technologicznie.

Wielkie Cesarstwo Ludzkie zadomowiło już całą swoją galaktykę i zaczęło wylewać się na pozostałe. Wszystko jest tak proste i jest tego tak dużo, że prawie nic nie ma już swojej wartości, wliczając w to życie zarówno ludzkie, jak i kosmiczne. Planeta jest po prostu kolejną, a istota następną. W tym ogromnym i łatwodostępnym świecie każdy mógłby znaleźć zakątek dla siebie, i nie musiałby nic wielkiego robić. To znaczy, gdyby nie brać pod uwagę jedynego prawdziwego zagrożenia na drodze cesarstwa: rozsianych po wszechświecie artefaktów.

Nikt nie wie, kim byli pierwsi magowie, ani skąd się wywodzili. W każdym wypadku ta posiadająca nadnaturalne zdolności rasa pozostawiła po sobie wiele urządzeń, których funkcjonowanie przewyższa ludzkie zdolności pojmowania. Te właśnie urządzenia o niesamowitej sile zwane artefaktami spędzają sen z powiek cesarzowej. Idea, że któreś narzędzie mogłoby okazać się niepowstrzymaną bronią planetarnej destrukcji, jest jedynym, co stoi na drodze do perfekcyjnej dominacji wszechbytu przez ludzką rasę. Dlatego właśnie utworzono specjalny rodzaj oddziałów wojskowych, którego zadaniem jest poszukiwanie i odzyskiwanie artefaktów. Właśnie jeden taki oddział będzie składał się z was.

Założenia na początek są dość otwarte. Będziecie ludźmi, choć w tej odległej przyszłości jest to dość luźny termin. Ktoś może stwierdzić, że jego postać jest z planety o bardzo silnej grawitacji, przez to jest mniejszy, barczysty i tak się składa, że ma brodę, a potocznie wołają go krasnoludziem. Kto inny może mieć czarną skórę i spiczaste uszy od radiacji swojego świata, a kto inny miał operację plastyczną, bo go stać. Najważniejsze jest tylko to, że wasza wariacja wywodzi się z ludzi i nie jest czysto kosmiczną rasą, bo te nie mają praw w większości sektorów.

Do waszej dyspozycji będzie międzygalaktyczny okręt kosmiczny. Dość duży, z hangarem, w którym każdy będzie miał prywatny statek. Sam okręt nie będzie zdolny do lądowania na planetach, a przynajmniej nie bez wywołania jakiejś większej katastrofy. Dodatkowo każdy gracz będzie posiadał swoją iskrę oraz artefakt. “Iskra”, to pojedyncza magiczna zdolność, do której postać wykazała talent. Jest to powód waszego przydzielenia do oddziałów rekolekcyjnych. Proszę, aby były one dość konkretne. Iskrą nie może być “kontrola ognia”, choć może nią być “przywołanie ognia na powierzchni dłoni”. Powodem jest tutaj zostawienie miejsca na rozwój postaci. Zbyt plastyczne zdolności są często wystarczające na każdą okazję, przez co postaci z czasem stają się przewidywalne.
Artefakt, który dostaniecie na start, trzyma się podobnych reguł. Jeżeli chodzi o same możliwości postaci, zarówno fizyczne, jak i mentalne, to możecie poszaleć. Pierwszy raz stawiam na power fantasy. Tak jak widać było we wstępie, jeden oddział może z perspektywy kosmitów być zwiastunem końca świata.

Karta postaci jest czysto opisowa, w grze będzie jednak występować mechanika. Tutaj pojawia się pewne wyzwanie tej rekrutacji. Nie będziecie znali reguł turlania kości ani waszych wartości punktowych czy bonusów. Te spiszę ja sam i schowam do szuflady. Sporządzę je jednak nieuczciwie, na podstawie tego, co przeczytam w waszych opisach i wyciągnę z waszej historii. Postać musi być jednak zbalansowana. Nie może być zbyt silna w porównaniu do reszty ekipy, bo przyćmiłaby jej znaczenie. Nie może też być zbyt słaba, bo nie będzie dla niej miejsca. Zarazem tworzenie postaci do sesji power fantasy nie oznacza, że nie może ona mieć wad. Jeżeli wasz bohater będzie równie interesujący i smaczny co karton, to raczej się do niego nie przekonam.

Wzór:
Cytat:
Nazwa:
Obrazek i opis wyglądu:
Charakter: (Mile widziana lista kilku punktów "lubi/nie lubi")
Ekwipunek: (Uwzględnić przynajmniej jeden pojazd gwiezdny. Większość rzeczy przejdzie, ale np. Jak ktoś wymyśli ogromnego mecha, to będzie miał na nim ograniczoną baterię, i będzie go sprowadzał zrzutem z orbity, żeby nie wchodziło to w drogę zwyczajowemu odgrywaniu)
Planeta pochodzenia:
Stosunek do cesarstwa:

Postaci powiązane:
Krótkie charakterystyki istotnych osób z historii postaci. Mogą posiadać swoje własne, krótkie historie.

Historia postaci:
* Historię piszemy w punktach, krótkimi zdaniami.
* Rzadko spotykam kogoś, kto nie potrafi pisać na tyle, aby był niegrywalny.
* Historia więc testuje waszą kreatywność, a ten format pozwala na bardziej rozbudowane i zawiłe opowieści niż dwie strony konkretnego wycinka z życia.
* Nawet jeżeli ktoś się nie dostanie na sesję, to będę bardzo wdzięczny za wkład w tym polu. Wszystko tutaj zawarte może wpłynąć na scenariusz.
Zanim ktoś zapyta, “czy mogę to i tamto?” tak, możesz. Cesarstwo rozrosło się na więcej niż jedną galaktykę. Gdzieś tam musi być jakiś zakątek, gdzie to co chcesz raczej dało radę mieć miejsce, więc skup się tylko na tym, aby twoje uzasadnienie nie było przesadnie zawiłe. Na liście moich wielkich NIE na razie znajduje się tylko bycie magiem oraz posiadanie nie wiadomo ilu osób pod komendą. Nie dam nikomu grać kilkoma postaciami naraz, z wyjątkiem może jakiegoś technika czy trenera bestii, których jeden konkretny towarzysz jest nieodłączny i zastępuje ich w walce.

Sesja będzie niestety miała mocno ograniczone miejsca. Przewiduję tylko trzy do czterech, jest to limit, który najbardziej mi odpowiada. Zarazem gra ma niestety pewne ryzyko żywotności. Moją poprzednią sesję zabiły studia. Wiem, że następny semestr będę miał nieco bardziej na luzie, bo będzie wf, język i jakieś projektowanie, co jest właściwie niczym. O ile przynajmniej na początku będę się starał odpisywać raz na trzy-cztery dni, z czasem mogą się zdarzyć skoczne epizody.

Gra będzie miała miejsce w dokumentach google, z wykorzystaniem forum jako archiwum. Nie będziemy też zakładać tematu na komentarze. Zamiast tego zrobię nam trash channel na discordzie. Oczekuję, że chętni nie będą mieli do żadnej z tych rzeczy uprzedzeń. Na pewno pojawią się pytania. Można je wysyłać do Boomy#3456, lub pisać tutaj w temacie.

Karty postaci zbieram zaledwie do 19, żeby zdążyć rozruszać sesję, zanim zacznie się kolejny semestr na uczelni. Piszemy w formie dokumentu google i wysyłamy na PW lub linkujemy na discordzie.
 

Ostatnio edytowane przez Fiath : 08-02-2018 o 13:37.
Fiath jest teraz online  
Stary 19-02-2018, 17:58   #2
 
Fiath's Avatar
 
W grze wezmą udział Ajas, Deadpool, Zajcu i PefriX(brak konta na forum). Zaczniemy w dokumentach google, więc zrzuty będą dopiero po pierwszej turze. Temat do zamknięcia.
 
Fiath jest teraz online  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:11.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168