Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 22-01-2020, 15:24   #1
 
Mike's Avatar
 
Cesarstwo w potrzebie

Żołnierskie buciory rytmicznie stukały w bruk ulicy. Piąty regiment piechoty w pełnym rynsztunku maszerował środkiem placu wypełnionego setkami jeśli nie tysiącami ludzi. Wokoło placu górując nad ludnością stały w równym rzędzie gigantyczne posągi przedstawiające rycerzy.
- W prawo patrz! Salutować!
Cały regiment karnie zasalutował mijając balkon cesarza.

Cesarz August 3 pozdrowił gestem kolejny z mijających loże oddziałów. Popatrzył na koniec długiego korowodu wojsk.
- Ambasadorze Kratch, widzę, że tylko dwa oddziały strzelców. Reszta oczekuje w pobliżu?
Ambasador, krępy krasnolud pogładził brodę, poprawił łańcuch na szyi. Wszystko by odwlec niewygodny moment. W końcu rzekł:
- Niestety wasza cesarska mość. To wszyscy, których mógł odesłać mój władca. Gobliny rozpoczęły ofensywę. Pierwszy raz od stu lat ośmieliły się na coś takiego. Korytarze pod górami aż roją się od nich. Ale mam też dobra wiadomość.
- Doprawdy? Jest jakaś dobra wiadomość? Nieumarli prą w kierunku stolicy. Na ich czele stoi mój nieświętej pamięci pradziad twierdzący, że przybywa po należny mu tron. Do tego niektórzy wielmoże przebąkują, że formalnie to on jest wciąż władcą. Straciłem Legion Południowy. Baa, Legion Południowy stał się częścią armii nieumarłych. Jakąż to dobrą wiadomość przesyła twój król?
- Jeśli zbierające się przy granicy orki zechcą pójść doliną w kierunku stolicy zdoła ich zatrzymać.
- Chodźmy do mapy, wygląda mi to zbyt różowo
- warknął cesarz - Marcus, wychodzimy.
- Tak panie, jedną chwilkę
- stojący dotychczas w rogu osobnik w prostej szacie wypowiedział kilka słów gardłowym języku wykonując skomplikowany gest. - Gotowe, panie.
Gdy zeszli z balkonu ambasador zerknął przez ramię i wymamrotał jakieś przekleństwo. Widział siebie stojącego koło cesarze wciąż machającego do wojska.

Cesarz pochylił się nad szczegółową mapą pokrywającą wielki stół. Były na niej ustawione kolorowe klocki symbolizujące wojska. Czarne na południu oznaczały nieumarłych. Było ich wiele, zbyt wiele. Na północnym wschodzie przy granicy leżało kilkanaście zielonych klocków. Niedaleko kilka klocków w kolorze szarym, oznaczających krasnoludy.
- Twierdza i mur są obsadzone i czujne - pokazał grubym paluchem ambasador Kratch obwarowania zamykające dolinę prowadzącą wprost do centrum cesarskich ziem. - Już od trzech miesięcy rzemieślnicy odnawiają i naprawiają mury strażnicy. Jeśli okoliczni wielmoża dołączą i zbiorą milicje z miast, powinno wystarczyć nam sił by zatrzymać orków.
- Jeśli…
- warknął cesarz siadając na rzeźbionym krześle.
- To wygląda racjonalnie, panie - odezwał się generał Ziral. Był młody jak na generała, ale wsławił się kunsztem wojennym podczas pacyfikacji buntu w południowych prowincjach. A zaznaczyć trzeba, iż musiał rozgromić nie byle zbieraninę, ale alians kilkunastu wielmożów z ich wojskami i kompanię najemną na dokładkę. Dowodzony przez niego Legion Południowy rozbił buntowników tracąc zaledwie czwartą część wojsk. - Z tej strony możemy być spokojni panie, krasnoludy są twarde, zatrzymają orków. Naszym największym zmartwieniem są nieumarli. Możemy ich zatrzymać na jakiś czas tu, na tej przełęczy. Jeśli dostaniemy wsparcie Kapituły. Bez tego tylko kwestia czasu, aż się przedrą. Każdy ożywieniec musi być zniszczony ostatecznie. Ogniem. Inaczej wasz pradziad… tzn. nekromanta ich scali i pośle w bój - młody generał zmieszał się trochę widząc spojrzenie cesarza. - Nie mamy tyle oleju by starczyło… ale gdyby Kapituła wspomogła nas magami bojowymi.
- Pozwól panie, że zabiorę głos
- odezwał się jegomość z długą brodą w bogato zdobionej szacie. Jako jedyny odważył się siedzieć w obecności cesarza. - Niewielu adeptów jest gotowych, szkolenie trwa bardzo długo…
- Możesz kogoś wysłać tam czy nie, mistrzu Orionie?
- przerwał mu cesarz.
Mistrz Orion skłonił się i rzekł:
- Kilku mogę, ale domyślam się, że to kropla w morzu potrzeb. Nie jesteśmy elfami, nie mamy magii we krwi.
- Dobra, wyślij ilu możesz, a ty ambasadorze L’ander, zechciej tu podejść. Zaszczycę cię swą uwagą.

Zaszczycony uwagą cesarza elf podszedł rzucając kose spojrzenie na mistrza kapituły.
- Czym mogę służyć, panie?
- Zgadnij. Jakie siły może mi wysłać twój władca?
- Wszystkie widziałeś na paradzie
- odezwał się chłodnym tonem elf.
- Widziałem? - zdziwił się cesarz zerkając na generała Zirala, ten pokręcił głową.
- Dokładnie tylu mój pan mógł wysłać. Drowy podstępnie zaatakowały. Potrzebujemy wszystkich sił by je zatrzymać. Nie możemy wysyłać nikogo...
- Nikogo? A traktat…
- Mają do w dupie, panie
- usłyszeli kobiecy głos od strony wejścia do komnaty. Słychać było wyraźnie obcy akcent.

Wszyscy równocześnie spojrzeli w tamtym kierunku. Kobieta w narzuconym na ramiona płaszczu z kapturem dygnęła w dworskim ukłonie. Rozpięła broszkę trzymająca płaszcz i pozwoliła mu opaść. Platynowo Blond włosy upięte misternie na głowie odsłaniały smukłą szyję. Jeden niesforny kosmyk zwisał sięgając kącika czerwonych ust. Oczy skrywała za okrągłymi okularami z czarnego rżniętego kryształu. Podeszła bliżej, suknia z pajęczego jedwabiu oblepiająca jej ciało niczym druga skóra, naciągała się na udach przy każdym kroku stając się niemal przezroczysta. Wyobraźni zostawało niewiele do roboty.
- A’ldura ap Vartin, ambasador królowej matki. Jeśli się zgodzisz, rzecz jasna panie.
- Straż aresztować j….
- krzyknął elfi ambasador.
- Stać! - warknął cesarz patrząc na ambasadora L'andera - Jesteś moim gościem, ale nie masz praw obrażać innych gości.
Zwrócił się do sinoskórej kobiety:
- Zgadzam się, z czym przybywasz, ambasadorką?
- Moja pani, przesyła wyrazy szacunku i…
- cesarz machnął dłonią poganiając ją - Przysłała też propozycję. Dwa tysiące piechoty. Doskonale wyszkolonej.
Elf prychnął pogardliwie:
- Na nic ci panie takie wojsko, w dzień chowają się pod byle kamieniem.
- Lepsze dwa tysiące żołnierzy tylko w nocy niż nie mieć ich wcale
- warknął cesarz - nie przeciągaj struny ambasadorze.
- Do tego moja panie wyśle także pięćdziesiątkę adeptek magii wojennej. Nie ukończyły jeszcze nauki, ale…
- Uczennice? Panie toż to będzie katastrofa
- wtrącił się mistrz Orion - Pozabijają siebie i twoich ludzi przy okazji.
A’ldura ap Vartin powoli spojrzała na Oriona.
- Mistrz kapituły jak mniemam - uśmiechnęła się promiennie - Bez obaw, nasze uczennice potrafią co potrzeba. Nam nie potrzeba zbyt długiego szkolenia. mamy to we krwi. Zresztą za pewne na miejscu będzie dość mistrzów tego fachu by dać im kilka wskazówek. Prawda mistrzu Orionie?
Mistrz Kapituły skłonił się lekko przyjmując przytyk.
- Niestety, nie jesteśmy wstanie wystawić potrzebnej ilości mistrzów magii.
- Dobra, uprzejmości mamy załatwione
- odezwał się cesarz - nie ma nic za darmo. Czego twoja pani oczekuje za swoją pomoc?
- Tym razem to prawie darmo
- uśmiechnęła się drowka - Moja pani prosi tylko byś panie nie wysyłał swoich wojsk na pomoc elfom.
- Mamy traktat…
- odezwał się elf.
- Splunęliście na ten traktat - odparowała z uśmiechem A’ldura. - Dlaczego cesarz ma go honorować, skoro to wy go złamaliście? Nawet nie wysililiście się na symboliczną pomoc jak krasnoludy.
- Panie, zaklinam cię
- powiedział elfi ambasador do cesarza ignorując przytyki drowki. - Wiesz, jak nasz naród jest nieliczny. Gdy nas zabraknie, będzie tylko kwestią czasu będzie jak zwrócą się przeciw tobie…
- Bez naszej pomocy Cesarstwo może nie dotrwać do czasu aż zwrócimy się przeciw niemu
- wtrąciła z jadowitym uśmiechem A’dura.
- Panie - zwróciła się do cesarza - wiem, że podjęcie takiej decyzji wymaga namysłu...
- Panie…
- zaczął ponownie L’ander, ale cesarz uniósł dłoń uciszając go.

Z rogu pomieszczenia dobiegło chrząknięcie.
- Za pozwoleniem miłościwy panie - sędziwy mąż podszedł stukając kosturem - Być może nie będzie potrzeby podejmować tej decyzji.
- A ten znowu swoje
- mruknął któryś z członków rady królewskiej. Nie byli przychylni pomysłowi sędziwego Malazara.
- Wszak mamy armię pod bokiem. I nie mówię tu żołnierzach maszerujących po placu.
- Mistrzu Malazarze
- odezwał się cierpliwym tonem mistrz Kapituły. - Wszak wszyscy wiemy, że kontrolowanie golemów to rzadki dar. Nie wielu się z nim rodzi, a jeszcze mniej potrafi poruszyć choćby coś większego od psa.
- Tak, tak
- ciągnął niezrażony Malazar - ale natrafiłem na księgę. Wspomina ona o twoim prastryju. Bracie zagrażającego nam licza.
- On nie żyje od lat
- powiedział zniecierpliwiony Orion.
- Owa księga, wspomina o komnacie czasu, gdzie się miał schronić Mistrz Maximilian, twój prastryj, po tym jak rozgromił wojska nieumarłych dwa pokolenia temu.
- To bujdy…
- Księga zawiera mapę…
- powiedział Malazar.
Mistrz Orion zamarł w pół słowa zaskoczony. Wiedział o jakiej księdze mówił sędziwy mędrzec. Ale wiedział też, że wszystkie kopie zaginęły. Najwyraźniej poza tą jedną.
- Mapę? - zapytał cesarz - Mniemam, iż sprawdziłeś to dokładnie?
- O tak, trochę mi się zeszło, bo nie mogłem się doprosić na zezwolenie wejścia do księgozbiorów Kapituły. Ale wszystko się zgadza, to na południowym wschodzie. Wg danych wywiadu siły nieumarłych ominęły to miejsce bokiem. Co nie dziwne, bo jest mało przyjazne dla maszerującej armii. Ale co innego dla dobrze dobranej grupy...
- Nawet jeśli to miejsce istnieje
- nie dawał za wygraną mistrz Orion - mistrz Maxymilian z pewnością już nie żyje. Dwa pokolenia… nie miał domieszki krwi elfów.
- W komnacie czasu nie postarzał się ani o dzień.
- powiedział Malazar.
- To bujda - warknął Orion.
- To prawda - powiedziała A’ldura.
- Ona nie chce byś myślał o wyprawie panie… - wtrącił elf. - Powie wszystko byś zaniechał tego pomysłu.
- Przyznałam rację mistrzowi Malazarowi, głupcze
- syknęła drowka do elfa. - Komnata czasu istnieje. Swego czasu nasza pani trzymała w takiej swoją siostrę by cierpiała niekończące się katusze za zdradę. To przydatne urządzenie, gdy chce się kogoś torturować, a nie ma czasu… - zamilkła widząc spłoszone spojrzenia członków rady.

Milczenie przeciągało się. Wszystkie oczy zwróciły się na cesarza.
- Oto co postanowiłem - powiedział wolno cesarz - Wyprawa do komnaty czasu jest niedorzeczna, ale widzę w tym szansę by nie podejmować decyzji brzemiennych w skutkach. Zwłaszcza dla co poniektórych - spojrzał na ambasadora L’andera.
- To strata czasu, panie - odezwał się mistrz Orion - Niepotrzebnie rozbudza nadzieje.
- Panie, Cesarska Rada także nie jest przychylna tej decyzji. Odwlekanie sojuszu z ciemnymi elfami może się źle odbić na sytuacji w cesarstwie. Sam wiesz, że wichrzyciele jątrzą arystokrację. Jedna iskra i…
- Decyzja została podjęta, wyprawa odbędzie się. Czy rada to zrozumiała?
- zapytał cesarz wstając i podchodząc do przewodniczącego rady. Ten hardo patrzył w oczy władcy, ale po chwili milczenia odparł:
- Tak panie. Zrozumiała.

Cesarz zmierzył go spojrzeniem po czym odwrócił się do Malazara:
- Zajmij się przygotowaniami, zbierz odpowiednich ludzi. Możesz użyć moich paladynów.
- Mam już paru kandydatów, przedstawię ci ich wieczorem
- powiedział Malazar kłaniając się.
- Panie, jeśli się zgodzisz, mam kogoś odpowiedniego - powiedział efl.
- Górskie klany też nie wypadły sroce spod ogona - powiedział ambasador Kratch - mam kogoś kto by się przydał.
- To niedorzeczne, ale Kapituła także kogoś wyśle.
- Panie, pozwól i nam usłużyć ci w tej wyprawie
- drowka dygnęła.
- A ty generale? - zapytał cesarz.
- Jak możesz pytać panie? Wystarczy twoje słowo, a najlepsi z najlepszych wyruszą jeszcze dziś. Oni urodzili się gotowi.


------------------------------------------


Naszło mnie na filmowe heroic fantasy, postacie to już niezłe kozaki, znani i być może szanowani. Bohaterowie zajmowali by się poważnymi sprawami. Smoki, licze, arcydemony czy inwazje półbogów z sąsiednich wymiarów Żadnego tępienia szczurów po piwnicach za flaszkę.
Jakoś nie mogłem przekonać się do wysokopoziomowego DnD. Na szczęście znalazłem mechanikę Wushu Prosta, filmowa, dająca pograć postacią taką jak się chce bez przebijania się przez regał podręczników.

I tu wkraczacie Wy. Kraina potrzebuje herosów! Cesarstwo ludzi chwieje się pod naporem nieumarłych. Elfi i krasnoludzcy ambasadorzy przebąkują coś o kłopotach własnych krain. Na dokładkę plotki ze stepów donoszą, jakoby zielonoskórzy gromadzili się przy granicach. Zapewne by udać się z bratnią pomocą do sąsiadów w podbramkowej sytuacji.
Stary doradca króla rzuca pewną propozycję, która może uratować królestwo. Ale czy aby na pewno? Czy to nie stetryczały dziad z zeszłowiecznym poglądem? Królewska rada ma jego i jego propozycję w wielkim poważaniu. Czy król przychyli się do tej porady i skarze, być może, na pewną śmierć herosów? Król jest gotów ponieść nie tylko takie ofiary! Szczęściem dla herosów rada jest mocniej stąpająca po ziemi może spróbować sprawić żeby herosi nie ginęli bez celu. Tak, rada znajdzie cel dla ich śmierci!

Jeśli masz skłonności do pakowania się w kanał i lubisz filmowy rozmach to wbijaj do sesji. Dla pierwszych trzech osób magiczny miecz gratis! (Do zwrotu po sesji!). Mamy duży budżet na plenery, gwarantuję opisy scenerii z egzotycznych miejsc!

A tu coś na zachętę:
https://www.youtube.com/watch?v=ojFGcjJSfcE
Nie, to NIE JEST sesja w świecie Dragon Age! Po prostu film ma odpowiedni rozmach



Mechanika
Dla leniwych - Mechanika w skrócie + tworzenie postaci:
https://docs.google.com/document/d/1...mSIv5UBZU/edit

Wystarczy Wam to, nie musicie czytać oryginalnej mechaniki, do której linki daje poniżej.

Mechanika Wushu
Playing the Game | Wushu - link do począdku zasad, to wyjaśnia czym jest Wushu


Inne ważne rzeczy:
zgłoszenia: karty w google doc. Nie idziemy w ilość tylko w jakość.
I bez przybyszy z innych wymiarów proszę
Pamiętajcie nie jesteście pierwszopoziomowcami! Z jakiegoś powodu Was zaproszono do samobójczej misji

Świat jest narysowany grubą kreską, brak mu wielu detali. Wypełnimy je w trakcie gry. Nie bójcie się tworzyć miast, lokacji itp. Cesarstwo jest wielkie, gdzieś na pewno znajdzie się na wszystko miejsc.

do kiedy: tydzień powinien wystarczyć. Czyli do 29 stycznia.

google doc: nie wykluczam, choć przy starciach może być wygodniejszy niż forum

częstotliwość: 2 moje odpisy w tygodniu. Wstępna propozycja: odpisywałbym w poniedziałek-wtorek i w piątek.

długość postów: Nie oczekuje pisania powieści. Niech to będzie konkretny akapit w miłej dla oka i duszy formie, zamiast 3 stron a4 opisów powiewania płaszczem.

Ilość graczy: 4-6
Jak pojawi się więcej chętnych wybiorę najbardziej pasujących do realiów. Reszta przejdzie do rezerwy


To tyle.
Pamiętajcie o darmowym mieczu dla 3 pierwszych osób!
Miecz jest jeden więc jakoś się we trójkę musicie dogadać :P
 
Mike jest offline  
Stary 22-01-2020, 15:30   #2
 
Luwinn's Avatar
 
Zainteresowany zabieram się za tworzenie postaci
 
Luwinn jest offline  
Stary 22-01-2020, 23:32   #3
 
hen_cerbin's Avatar
 
A niech mnie, Mike znowu zaczyna sesję! Aż szkoda że nie na systemie ATUT.
Co prawda wystarczyłoby tylko dopilnować by te wszystkie wrogie armie "przypadkiem" na siebie wpadły, a potem oczyścić pobojowisko, ale skoro musimy dojść do celu zabawniejszą drogą...

Mogę nie mieć czasu ale nie ma mowy bym to przegapił.
 
__________________
Sonda - Gobliny

Ostatni, cz. IV
Gladin, Druidh, Gob1in, Stalowy
hen_cerbin jest offline  
Stary 23-01-2020, 00:12   #4
 
Mike's Avatar
 
Dwóch samobójców? Jeden 6 minut po umieszczeniu rekruty, chyba w ciemno się zgłaszasz bo nie wiem czy zdążyłeś przeczytać Luwinn
 
Mike jest offline  
Stary 23-01-2020, 09:21   #5
 
Phil's Avatar
 
Szukam czegoś nie-warhamerowego ciekawego, to może tu? Tylko na razie tej mechy nie ogarniam

Serio wystarczy ten skrót mechaniki? Jak wybrać zdolności i zawód? Jest gdzieś jakaś lista czy hulaj dusza, piekła nie ma?
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline  
Stary 23-01-2020, 09:55   #6
 
Mike's Avatar
 
W docu jest kilka przykładowych, ale to jest otwarta lista. W zasadzie wszystko może być Zdolnością. Zawód i rasa to też zdolności.
Po prostu piszesz listę tego co definiuje postać i dajesz punkty na to.
Możesz być:
Łowcą nagród
Nieślubnym synem cesarza
I liderem nieoficjalnego kultu płodności

Twoja w tym głowa by to ubrać w ładną historie, co miała by ręce i nogi
Nawet bez historii te 3 przykładowe zdolności niosą ładunek fabularny zdolny powalić z nóg Pamiętaj, to czego nie wyjaśnisz, wyjaśni MG :P
 
Mike jest offline  
Stary 23-01-2020, 14:03   #7
 
Raist2's Avatar
 
Czasami wyjaśnienie MG może boleć. Tak tyko uprzedzam
 
Raist2 jest offline  
Stary 23-01-2020, 14:12   #8
 
Phil's Avatar
 
Ok, czyli zdolności są bardzo ogólne i szerokie, jak rozumiem. Nie "tropienie", a "tropiciel".
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline  
Stary 23-01-2020, 14:26   #9
 
Mike's Avatar
 
Zgadza się. Zdolności to całe pakiety umiejętności.

A Ty Raist nie strasz mi klientów, tylko zgłaszaj się :P
 
Mike jest offline  
Stary 23-01-2020, 14:33   #10
 
Phil's Avatar
 
Wstępny koncept już mam. Zobaczymy co dalej
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:53.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168