Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 27-02-2007, 18:55   #1
 
Macharius's Avatar
 
Reputacja: 116 Macharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znany
[Warhammer] Arabskie noce

To już koniec na dzisiaj dzieci, winnyście już iść spać. Pamiętacie
historię o Małym Rudym? Wracał do domu po zmroku i go dopadła zła zjawa
więc szybciutko już uciekajcie spać a zwołajcie mi tu swoich rodzicieli

bo dla nich mam historię teraz. Czy dokończę opowieść o Rudym? Tak mały
przyjacielu zabawię tu jeszcze parę dni i dokończę wam bajkę ale teraz
czas na opowieść dla starszych nieco. Zmykajcie!


Mamy rok 1458 czas III krucjaty na ziemię Arabskie. Zjednoczone zakony rycerskie z większości państw Starego Świata - z Imperium, z Bretonni i z Estalii ruszają na spalone słońcem Południe. Nadszedł czas pokazać tym kacerzom ogień prawdziwej wiary który płonie w mężnych sercach Rycerzy Zakonu Płomiennego Serca pod przewodnictwem naszego Pana i Boga Sigmara Młotodzierżcy. Oto moja pierwsza i mam nadzieję że nie ostatnia sesja z serii historia świata. Będzie ona podzielona na dwie części, Miecz i Noc. Pomimo że to sesja RPG nakładam pewne ograniczenia na was niezbędne dla sesji. Gracie ludźmi z Imperium rycerzam zakonnymi z Zakonu Płomiennego Serca. Przyjmę do 5 graczy. Przyjmę tych z najciekawszą historią tylko. No i dostanie się do sesji nie gwarantuje przeżycia do jej końca... System to oczywiście Warhammer, gramy storytelling.

Kod:
Imię:
Nazwisko:
Pseudnim: (opcjonalnie)
Wiek:
Wzrost:
Waga:
Płeć:
Umiejetności:
Zdolności: 
Wygląd:
Psychika
Historia (żeby mi był jak najciekawsze :P):
 
Macharius jest offline  
Stary 27-02-2007, 19:38   #2
 
bartazz's Avatar
 
Reputacja: 0 bartazz ma wyłączoną reputację
Ja bym chętnie zagrał, a kartę powinienem dosłać na dniach.
Jeszcze tylko takie małe pytanko-czy są jakieś ograniczenia co do postaci w związku z rokiem, w którym to wszystko będzie się działo?
 
bartazz jest offline  
Stary 28-02-2007, 13:05   #3
 
Macharius's Avatar
 
Reputacja: 116 Macharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znany
Cóż, serdeczna nienawiść do wszelakich magów jest wymagana w końcu to jeszcze przed Wielką Wojną z Chaosem, nie ma jeszcze Kolegiów Magii więc każdy czarodziej jest traktowany jako kacerz i heretyk. I to chyba tyle bo jakie jeszcze miały by być ograniczenia?
 
Macharius jest offline  
Stary 04-03-2007, 22:13   #4
 
Filu's Avatar
 
Reputacja: 0 Filu ma wyłączoną reputację
Już karte wysłałem .

Co do ograniczeń to mojim zdaniem nie powinien posiadać broni palnej ,ani gotyckiej zbroji płytowej (chociaz jakieś tam płaty może miec ( ale to takie pod zbroje ) i hełm garnczkowy jak najbardziej ) mimo że to warhammer to jednak okres 3 krucjaty w świecie warhammera ale jednak .
 
__________________
Przepraszam za ewentualne problemy w zrozumieniu mnie , ale po wypadku mam problemy z komunikacją werbalną .
Filu jest offline  
Stary 22-04-2007, 18:21   #5
 
Eliasz's Avatar
 
Reputacja: 1270 Eliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumnyEliasz ma z czego być dumny
Ja też chcę się dołączyć Kartę postaci już wysłałem, wygląda mi to na 2 edycję Warhamera i mam nadzieję, że nie posiadając podręcznika i nie znając mechaniki nie zostanę za to zdyskwalifikowamny. Mechaniką i tak zajmuję się MG a co do zdolności czy innych niespodzianek to wystarczy mi powiedziec co mam a juz ja jako doswiadczony gracz z pewnością sobie poradzę.
 
Eliasz jest offline  
Stary 22-04-2007, 18:34   #6
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 50 Dreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodze
wchodze w to karte wysle dzisaj jesli sie dowiem czym róznią sie zdolnosci od umiejetnosci
 

Ostatnio edytowane przez Dreak : 22-04-2007 o 18:38.
Dreak jest offline  
Stary 04-05-2007, 11:19   #7
 
Reuvenan's Avatar
 
Reputacja: 56 Reuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodze
Imię:
REUEL
Nazwisko:
ANGSTRONIS
Pseudnim:
REUVENAN
Wiek:
25 LAT
Wzrost:
179 CM
Waga:
87 KG
Płeć:
MężCZYZNA
Umiejetności:
Znane języki:
- Staroświatowy
- Sekretny język bitewny
Umiejętności:
- Oburęczność
- Rozbrajanie
- Uniki
- Silny cios
- Ogłuszenie
- Czytanie
Wygląd:
DłUGIE CZARNE WłOSY, BLADA CERA, POMARAńCZOWE OCZY, CIEMNY PłASZCZ Z KAPTUREM, POD SPODEM KOSZULKA KOLCZA, MIECZ JEDNORęCZNY.
Psychika
BRAK JAKICHKOLWIEK SKRZYWIEń PSYCHICZNYCH
Historia
Szlochanie dzieci, narzekania starszyzny, krzyki gwałconych kobiet i błagania mężczyzn w momencie napadania na kislevską wioskę – w takim czasie przyszło narodzić się Reuvenanowi. Szczęście w nieszczęściu jego matce dalece było do urodziwej, toże oszczędzili ją…początkowo. Pod płonącym dachem chaty wydał pierwszy płacz. Zaraz potem jego rodzicielka została zamordowana precyzyjnym sztychem w poprzek szyi. Oprawca byłby zabił i jego, lecz w tejże chwili stała się rzecz niebywała. Ni stąd, ni zowąd nadleciało stado kruków i w mgnieniu oka zadrapało napastnika, wydłubało oczy, poorało dziobami całą twarz. Cienie określane przez górne palenisko oraz ptaki tańczyły w straszliwym chaosie. Spektaklu odbywającego się przed nim oczywiście nie pamiętał, lecz gdyby nie kruki, nie miałby nawet kto pamiętać cokolwiek, co się stało później. W niecałą minutę po unieszkodliwieniu mordercy matki Reuvenana czarne ptaki zwinnie wywlokły leżącego na brudnym kocu noworodka. W szalejącej wojennej zawierusze jedyną szansą na uratowanie go było zabranie go stamtąd jak najszybciej. Porwali więc dziecko. Nie dolecieli rzecz jasna daleko, lecz nie musieli. Przeznaczenie już dawno wysłało swojego człowieka. Siwy starzec na błękitno szarym rumaku pochwycił Reuvenana wprost od kruków. Wyglądało to trochę jakby sam bóg schodził na ziemski padół. Na cześć tego zdarzenia starzec nadał mu znaczące imię Reuvenan, co w starym języku druidów oznacza władca kruków.
Imię starca było Cynthianix. Wychował go nie na alchemika i zielarza, czym się sam zajmował od bardzo dawna, lecz wojownika i leśnika. Reuvenanowi oczywiście znane były sztuczki lecznicze i zielarskie, ale poziom jego znajomości ograniczał się do kilkunastu przepisów. Technik bitewnych uczył się od przyjaciela Cynthianixa – Brada. Brad był kowalem. Walczył też w wojnie przeciwko siłom chaosu. Był wprawdzie zwykłym piechurem, lecz jego męstwo ani umiejętności nie podlegały żadnym wątpliwościom. Z racji też, że Brad był pierwszym mentorem sztuk wojennych Reuvenana, pozostał on w jego oczach najlepszym fechmistrzem. Choć wiele razy pytał się o przeszłość, Cynthianix mu jej nie przedstawił. Nie mówił mu też jakiejś wyimaginowanej alternatywy – otwarcie powiedział mu, że nie zamierza go okłamywać, lecz prawdy też mu nie wyjawi. Utwierdzał go w przekonaniu, że kiedyś przeszłość się do niego upomni i pozna jej tajemnice, lecz go już wtedy nie będzie i to nie od niego usłyszy fakty z dnia jego narodzin. Młodzieńczy gniew nie raz dawały o sobie znać i dialogi na ten temat kończyły się jego wybuchami. Cynthionix jednak był niezwykle cierpliwy i rozumiał temperament podopiecznego. Wraz z ukończeniem szesnastego roku życia, dokładnie w godzinę narodzin Reuvenana, Cynthionix zmarł…a do wioski przyjechała tajemnicza grupa – czterech konnych w długich ciemnych płaszczach z symbolem czarnego kruka przed złotą bramą. Przyjechali na pogrzeb. Jak się później okazało byli to „synowie” Cynthonixa. Jednak nie tylko pogrzeb ich tu sprowadził. Brad wyjaśnił mu, że musi jechać z nimi i o nic nie pytać. Reuvenan tak też zrobił, ale tylko dlatego, iż jego „ojciec” prosił go na łożu śmierci o spełnienie ostatniej woli Brada. Nazajutrz, jeszcze przed њwitem opuњcili wioskк.
Jakiekolwiek próby nawiązania kontaktu z członkami grupy okazywały się bezowocne. Nie przypominał też sobie, żeby słyszał ich głosy podczas przebywania w wiosce. Zaczął już myśleć, że osób tych pozbawiono języka, gdy nagle jeden z nich, ten w tyłu grupy, przemówił. Opowiedział o celu podróży i kim są…oraz kim jest Reuvenan. Słudzy Morra, którymi byli kierowali się na północ w okolice Marienburg. Opowiedzieli mu o misji jaka ich czeka – odzyskaniu i strzeżeniu po kres ich życia świetlistej gwiazdy. Relikt ten uznawany jest za legendarny, przez wielu nierealny. Początkowo nie chciał się na to zgodzić, argumentując, że poświęcanie życia w sprawie, która nie istnieje, nie ma absolutnie sensu. Strażnicy Morra przysięgli mu, że ów artefakt istnieje i że wkrótce to zrozumie. Nie opowiedzieli mu jednak o jego przeszłości, zapewniając go, że nic o niej nie wiedzą. Po drodze mieli mniejsze i większe problemy, ale ostatecznie dotarli do celu podróży. Dość spory dwór okazał się początkowo niewielki. Jednak z każdym metrem rzeczywistość weryfikowała jego rozmiary. Strzelista wieża wydawała się sięgać aż do samego nieba. I być może tak było, gdyż jej czubek nikł w oparach unoszących się nad zamczyskiem. Jak się później przekonał nie był to przejściowy element tego miejsca. Miał też oczywiście swój cel – odstraszać potencjalnych wrogów. Czasem jednak sprawowało to odwrotną funkcję, przyciągając amatorów skarbów i świecidełek. Wiele lat nauki zmieniło niemal całkowicie spojrzenie Reuvenana na sprawy zakonu i świetlistej gwiazdy. Nie pasowała mu jedynie bezczynność. Zamknięty jak w klatce domagał się wypuszczenia go poza mury klasztoru. Jako dwudziestopięcioletni strażnik Morra wraz z pozostałymi czterema „braćmi” wyjechali na poszukiwanie reliktu. Pierwsze kroki skierowali w kierunku Arabii – krainy równie gorącej, jak i tajemniczej.
Przy południowo - wschodniej granicy Imperium podczas przeprawy przez przełęcz czarnego ognia drużyna napotkała opór ze strony ogrów, trolli i orków. Wsparci przez krasnoludów wdali się w walkę. W bitewnym chaosie jeden ze Strażników Morra dostrzegł nieoczekiwanie poszukiwany artefakt! Czym prędzej dał znać pozostałym kompanom, którzy nie bacząc na niebezpieczeństwo, trochę bezmyślnie, ruszyli na właściciela gwiazdy. Przeciwnik dostrzegł to mimowolnie. Rosły krasnolud, który mierzył się z tymże orkiem trzasnął z całej siły dokładnie w miejsce, gdzie wisiał relikt, łupiąc go na pięć równych części. Humanoid poległ, lecz fragmenty szybko i sprawnie pochwycił kolejny ork, powalając uprzednio barczystego krasnoluda. Jeden rozkaz przywódcy górskiej bandy sprawił, że ten, który posiadał elementy świetlistej gwiazdy, zaczął się wycofywać. Zakonnicy ruszyli ku niemu, ale było już za późno. Sępi jeźdźcy przejęli części artefaktu i odlecieli. Bitwa trwała jeszcze kilkadziesiąt minut. Napastnicy zostali wytłuczeni co do joty. Poległo wielu krasnoludzkich sprzymierzeńców. Strażnicy również mocno oberwali. Reuvenanowi do dziś pozostała pamiątka – ponad trzydziestocentymetrowa blizna nakreślona wzdłuż prawego ramienia. Nim poderżnięto lidera spaczonych humanoidów jeden z krasnoludzkich wojowników wydusił od niego informacje. Każdy kawałek udał się w inne miejsce. Wprawdzie każdy kawałek z osobna był bezużyteczny, jednak zakonnicy potrzebowali całości. Rozeszli się zatem we wskazane przez orka kierunki. Reuvenan podążył do Morgheim – warowni na Złych Ziemiach.
Jego krucjata zaczęła się tradycyjnie – następnego dnia przed świtem…
 
Reuvenan jest offline  
Stary 04-05-2007, 11:31   #8
 
Macharius's Avatar
 
Reputacja: 116 Macharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znanyMacharius wkrótce będzie znany
Imiona wogóle nie pasują do Warhammera, napisałem wyraźnie, potrzebuję rycerzy a nie Strażników Morra, poza tym to krucjata na Arabie, nie prywatna krucjata tylko ogólnie ogłoszona dla wszystkich, trwa wojna z Arabią.
 
Macharius jest offline  
Stary 04-05-2007, 12:52   #9
 
Cade's Avatar
 
Reputacja: 0 Cade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znanyCade wkrótce będzie znany
Jeżeli jest jeszcze szansa na granie to piszę się na to.

???
 
__________________
Jedyne prawdy to narzędzia, które trzeba odrzucić
Cade jest offline  
Stary 04-05-2007, 13:07   #10
 
Reuvenan's Avatar
 
Reputacja: 56 Reuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodzeReuvenan jest na bardzo dobrej drodze
Cytat:
Napisał Macharius Zobacz post
Imiona wogóle nie pasują do Warhammera, napisałem wyraźnie, potrzebuję rycerzy a nie Strażników Morra, poza tym to krucjata na Arabie, nie prywatna krucjata tylko ogólnie ogłoszona dla wszystkich, trwa wojna z Arabią.
Chyba jednak zrezygnuje z sesji z takim MG, któremu trzeba wszystko podsuwać pod nos. Szkoda, bo uważam, że pomysł wydaje się naprawdę niezły...

Pozdrawiam i życzę miłego grania

ps. on w prawdzie miał własne cele, ale po drodze przecież mogło go coś spotkać - nawet przygoda w Arabii. A nazwa Strażnik odnosi się do funkcji jaką pełni w Zakonie.
 
Reuvenan jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:54.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166