Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-07-2007, 23:16   #1
 
Vengar's Avatar
 
Reputacja: 437 Vengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetny
[Monastyr] Nadmorskie opowieści

Piermet, portowe miasto Tylosu położone nad szarym i cuchnącym rybami brzegiem Morza Białego.
Ciemne chmury zaczęły gromadzić się nad Katedrą pod wezwaniem Św. Karmaka. Zauważył to nawet ślepy za dnia żebrak, któremu w cudowny sposób powrócił wzrok. Zebrał swoje łachmany i począł schodzić ze schodów pamiętających jeszcze wojnę z Agarią. Po drodze wpadł na dwóch uzbrojonych strażników prowadzących jakiegoś przerażonego szlachcica. Z wyuczoną przez lata uniżonością, ustąpił drogi knechtom i ruszył w swoim kierunku.

Ale to nie o nim mówi ta historia. Albowiem skupia się ona na owym szlachcicu, którego poznaliśmy przed chwilą. Zwą go Emir Sarde i pech chciał, że trafia właśnie do tej katedry. Nie bez pomocy dwóch krzepkich strażników, Emir został wepchnięty do pomieszczenia które spokojnie mogłoby zostać salą biesiadną na dworze króla. Wzdłuż całej długiej na kilkadziesiąt stóp sali ciągnął się masywny stół. Po jego drugiej stronie zasiadała postać która budziła lęk u większości mieszańców Dominium.
Inkwizytor.
-Cieszę się, że raczyłeś się do nas przyłączyć panie Emirze - rzekł Inkwizytor po czym gestem zaprosił przybysza do stołu
-Muszę przyznać, że nie dano mi zbyt wielkiego wyboru. Ludzie Waszej Eminencji dość konkretnie pokazali mi, że jestem
zaproszony na "rozmowę"

-W rzeczy samej. Wy dwaj, możecie odejść. Pilnujcie aby nikt nie przeszkadzał mi w przesłuchaniu!
Strażnicy spojrzeli po sobie po czym odwrócili się na piętach i opuścili pomieszczenie zamykając za sobą masywne drzwi, nie bez powodu tłumiące wszelkie dźwięki dochodzące od wewnątrz.
Inkwizytor odczekał chwilę, po czym wstał i podszedł do Emira:
-Masz pojęcie kim jestem?
-Jest Wasza Eminencja Inkwizytorem, jeśli nie myli mnie strój i charakter spotkania - odpowiedział zdezorientowany Emir. Inkwizytor rozejrzał się dookoła jakby obawiając się, że zbroje stojące pod ścianami mogą ich obserwować:
-Racja. Nazywam się Norman de Darge. Widzę, że nic Ci to nie mówi. Nic dziwnego, gdyż twój ojciec nie należał do wielce rozmownych osób. Mogę się pochwalić tym, że byłem jednym z jego licznych przyjaciół. A teraz los oddał Cię w moje ręce - de Darge usiadł i przyjrzał się dokładnie Emirowi. Zobaczył około trzydziestoletniego szlachcica, z którego rysów twarzy można było bez chwili zastanowienia wyczytać zamiłowanie do dobrej zabawy. Poskręcane ciemne włosy i porozpinana koszula świadczyły o tym, że knechci dobrze wykonali swoje zadanie i przyprowadzili go bezpośrednio przed oblicze de Darge'a. - I cóż ja mam z Tobą zrobić panie Sarde, hm?
Emir zaczął się poważnie martwić o swoją przyszłą karierę życiową. Wiedział, że jego sytuacja w tej chwili nie może być o wiele gorsza, ale mimo wszystko chciał usłyszeć zarzuty od tego człowieka który nazywał się przyjacielem jego zmarłego w dziwnych okolicznościach ojca.
-Pewnie ciekawi Cię, co tu robisz. Masz kłopoty, to pewne. Doszło do naszych uszu, że jesteś jednym z czołowych członków parszywego kultu który panoszy się ostatnio...
-Kultu? To jakieś parszywe oszczerstwo! Nigdy nie.. - wybuchnął Emir
-Nie przerywaj mi kawalerze. Twoja sytuacja jest już i tak wystarczająco kiepska! - powiedział Inkwizytor po czym sięgnął po stojącą nieopodal butelkę wina mszalnego i dwa kieliszki Wina? Jak już mówiłem, jesteś posądzany o udział w kulcie panoszącym się w Tylosie. W normalnej sytuacji już dawno skończyłbyś w lochu gdzie, wierz mi, wyciągnęlibyśmy z Ciebie każde zeznania. Ale ponieważ znałem twojego ojca i wiem, że na pewno wychował cię w duchu karianizmu, nie chce mi się w to do końca uwierzyć. Prędzej przypuszczałbym, że spiskujesz przeciwko Agaryjczykom, czyż nie?
Emir nieznacznie drgnął słysząc te słowa. Jednak wystarczająco wyraźnie aby nie umknęło to wzrokowi de Darge'a.
Pomijając to czy spiskujesz, czy nie, jesteś oskarżony o obrazę Jedynego i czczenie deviria. Najwyraźniej narobiłeś sobie wrogów panie Sarde.
Szlachcic sięgnął drżącą ręką po stojący nieopodal kieliszek wina, który wypił jednym haustem.
Mam jakiekolwiek szanse, żeby się z tego wykręcić? zapytał po chwili z nadzieją w głosie Darge'a.
Masz. Szczęście najwyraźniej Cię nie opuszcza. Raz - trafiłeś akurat na mnie. A dwa - mam pewne względy u mego przełożonego który zgodził się, żebym dał ci trochę czasu na działanie incognito i próbę oczyszczenia twojego imienia.
In-co-gni-to! Nie wiem co zrobisz i jak to zrobisz, ale tymczasowo masz zniknąć. Oficjalnie będziesz przetrzymywany w lochach pod katedrą. Jeżeli ktoś Cię rozpozna zgubisz i mnie, i siebie. Dlatego dobrze Ci radzę, znajdź zaufanych ludzi którzy mogą stanowić dla ciebie wsparcie.
- de Darge przysunął się bliżej do Emira -Bo ja nie mam ochoty na wizytę w podziemiach. Ty chyba też nie.
Emir zaszokowany tymi wiadomościami pokiwał głową, raczej aby sprawdzić czy wciąż może się ruszać, niż na potwierdzenie tego, że zrozumiał.
Inkwizytor wstał po czym zadzwonił stojącym na stole dzwonkiem
-Musimy mieć pewność, że wrócisz do nas cały i zdrowy, więc zostanie ci przydzielona osoba która będzie ci towarzyszyć i
pomoże w sprawach tej pomocy wymagających.

Po chwili drzwi otworzyły się i stanęła w nich kolejna postać, od której może zależeć być albo nie być Emira.

Później tej nocy, Emir trafił wreszcie do swego mieszkania wraz z nowym towarzyszem. Odpoczął tylko chwilę, pijąc kolejną tego wieczoru szklankę wina po czym zasiadł do biurka. Wyciągnął na wierzch pióro, inkaust oraz papier po czym zaczął się zastanawiać. Którzy z ludzi z którymi miał do czynienia mogliby służyć mu pomocą w tej trudnej sytuacji. I czy w ogóle jeszcze są ludzie gotowi przypomnieć sobie o przyjaźni i ofiarować Emirowi swą pomoc.


______________________________

No i stało się to czego się tak obawiałem i unikałem od czasów, których nie pamiętają Najstarsi Indianie. Zaczynam sesję. Sytuacja jaka jest, każdy widzi. Mamy pana Sarde który znalazł się w co najmniej nieciekawej sytuacji. I mamy dzielnych przyjaciół którzy z pewnością nie zawahają się ani chwili i postanowią pomóc mu w jego wysiłkach. Prawda?

Teraz konkrety. Dwa miejsca są już zajęte. Jedno przez Mirę, drugie przez tajemniczego kudłacza którego imienia nikt nie odważy się napisać.

W takiej sytuacji do zaoferowania mam jeszcze jedno lub dwa miejsca dla bohaterów chcących odkupić swe błędy poprzez skromną pomoc staremu przyjacielowi. Jeżeli, o zgrozo, pojawi się więcej zgłoszeń wybiorę te najbardziej pasujące do fabuły (biednej.) lub klimatu systemu. Bo zakładam, że chętni mają jakiekolwiek pojęcie o Monastyrze.

Zapewne nietrudno jest się domyślić, że wysiłki graczy będą musiały skupić się na oczyszczeniu Emira z zarzutów. Jak to zrobią - to już ich problem. Ja tu tylko sprzątam :P

Nie wymagam kompletnych kart postaci, ale jednak dobrze by było opisać jak dana postać radzi sobie z fechtunkiem, czy jest wygadana itd. Kosteczek nie będzie, o wszystkim będzie decydowała opieka Jedynego nad graczem. Postacie z Agarii nie są mile widziane :P

Wszelkie pytania, wątpliwości, skargi, bluzgi, zachwyty - PW lub gg:4267851.

_____________________________

Kury już po raz kolejny piały gdy Emir znalazł kilku gońców gotowych natychmiast udać się w podróż z napisanymi przez niego listami. Gdy jeźdźcy zniknęli za horyzontem, wrócił do swojego mieszkania i położył się na łóżku po tym wielce męczącym dla niego dniu. Przed zaśnięciem przez myśl przebiegło mu, że jeżeli nikt nie odpowie na listy - będzie zgubiony.
 
__________________
What's the difference between Pope John Paul II and Madeleine McCann?
The Pope died a virgin.

Ostatnio edytowane przez Vengar : 14-07-2007 o 21:58.
Vengar jest offline  
Stary 12-07-2007, 23:59   #2
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 344 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
Ja wstępnie się piszę, jeśli można. Zwłaszcza, że Mon. Wstępnie, bo chciałbym kilka spraw omówić na GG.

Pozdr
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu


kitsune jest offline  
Stary 15-07-2007, 15:16   #3
 
Vengar's Avatar
 
Reputacja: 437 Vengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetnyVengar jest po prostu świetny
Dobra, to tyle jeśli chodzi o rekrutację. Było szybko, bo wszyscy z niecierpliwością czekali na tą sesję ( ). Ostatecznie do ekipy załapali się Mira, Kutak, kitsune i Bortasz.
Zaczynamy jak wszystkie postacie będą zwarte i gotowe. Gotowość tzw. MG to inna sprawa :P
 
__________________
What's the difference between Pope John Paul II and Madeleine McCann?
The Pope died a virgin.
Vengar jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:12.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166