![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje które zostały zakończone. |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 | ||||
![]() | 20 mil na południe od Salt Lake City. Godz 3:53am czasu Nowojorskiego.
W małym, betonowym silosie na zboże gnieździła się garstka ludzi. Wśród nich był przełożony nowo powstałego kościoła „Prawdziwie Ciężkiego Metalu” – Joey DeMaio. Był on już starszym człowiekiem. Wyglądał na może tak z 70 lat, choć trzymał się bardzo dobrze jak na swój wiek. Miał długie siwe włosy, oraz ogromną łysinę na czubku głowy. Jego umięśnione jeszcze ciało pokrywała zielona poszarpana tunika. Pod brodą miał koloratkę, a na plecach zwisał bezwładnie shotgun. Mężczyzna podniósł ręce ku górze mówiąc: - Oto moi drodzy nadszedł czas zbawienia. Dzięki zawartości tej skrzyni – powiedział wskazując na dużą paczkę stojącą za jego plecami na której narysowany był niechlujnie topór – zniszczymy molocha i wprowadzimy nowy ład! Wszyscy zgromadzeni ludzie zakrzyknęli radośnie: - Hail! - Dziś wypełni się proroctwo! Nadejdą lepsze czasy dla nas! Dla całej ludzkości! Moloch zginie w ułamku sekundy gdy dopełnimy rytuału! – Krzyknął starzec. Ludzie znowu powtórzyli: -Hail! W tym czasie z głośników, ustawionych obok podestu na którym stał najwyższy kapłan, zaczęła wybrzmiewać muzyka. Gdy tylko udało się usłyszeć dźwięk gitar, nagle całym zgromadzeniem wstrząsnął potężny wybuch. Wszyscy obrócili się w stronę wyjścia i zobaczyli że drewniane drzwi zostały wysadzone, trupy ludzi którzy przy nich stali leżały w kałuży krwi i kawałkach drewna. Do pomieszczenia w ułamku sekundy wpadł granat robiąc sieczkę z wyznawców stojących w głębi sali. Flaki walały się na lewo i prawo. Gdy wpadło jeszcze parę granatów, pozostali dobyli broni i pochowali się za przedmiotami które mogły ich ochronić. Arcykapłan zeskoczył na tył podestu, szybko odbezpieczył i załadował pompkę. W tym czasie do sali wpadło kilki zamaskowanych gości ubranych na czarno. Każdy z nich trzymał w ręku karabinek automatyczny MP5, a na oczach miał noktowizor. Kule świstały w powietrzu, a ludzie ginęli od nich. Już małe wychylenie łba zza osłony groziło śmiercią. Można nawet rzec, że w powietrzu unosiła się jedna wielka chmura ołowiu. Joey wyskoczył błyskawicznie zza osłony przelatując za przewrócony głośnik, w międzyczasie oddał strzał, który zrobił krwawą miazgę z brzucha jednego z napastników. Po kilkunastu sekundach ciągłego ostrzału, ludzi zgromadzonych w silosie zdolnych do obrony została może dziesiątka. Liczebność wroga przewyższała ich nawet o liczbę dwudziestu pięciu, choć nie było czasu policzyć ich dokładniej, każdy miał w głowie tylko jedną myśl „Uratować swoją dupę”. DeMaio wychylił się zza głośnika by oddać kolejny strzał, w tym czasie zobaczył, że garstka jego ludzi powoli poddaje się najeźdźcy. Żołnierze w czerni powoli likwidowali jego wiernych. Sam oddał strzał trafiając kolejnego frajera w głowę. Tamten upadł na ziemię wypuszczając MP5 z rąk. Broń odbiła się od posadzki oddając jeszcze parę wystrzałów i przy okazji raniła kapłana w nogę. Ten jednak w przypływie adrenaliny nie zdał sobie z tego sprawy. Popatrzył z ukrycia na wrogów powoli likwidujących ostatniego z obrońców. Po chwili jednak przypomniał sobie o skrzyni. - Cholera! Nie mogą jej dostać! – przeklnął, po czym rzucił się biegiem w jej stronę. Gdy tylko wyszedł zza zasłony poczuł piekący ból w gardle. Spojrzał na jego źródło. Była to jakaś miniaturowa strzykawka, która najwyraźniej wprowadziła jakieś świństwo do jego organizmu. Mężczyzna obrócił się szybko likwidując strzałem jeszcze jednego „faceta w czerni”. Obraz zaczął mu się powoli zamazywać. Jedyną rzeczą którą zdążył zauważyć przed osunięciem się na ziemie był błysk lunety celownika optycznego w dymie po wybuchu. „Najwyraźniej jestem im do czegoś potrzebny” – pomyślał i zamknął oczy. Okolice Roswell, Teksas. Godz. 4:57am Czasu Nowojorskiego.
- To jeszcze raz od początku - 10, 20, 30 eee… 40. Uhuhu, chłopaki mieli chyba ostatnio jakiś ciekawy napadzik na bogatego frajera. Hehe, trupom majątek się nie przyda. – Mówił uśmiechnięty. Po chwili coś przerwało jego spokój. Jakby ziemia drgnęła. Gdy Henry zdobył to miejsce poprzedni właściciel uciekając ostrzegł go o tym i o tym że bunkier na środku pola może być radioaktywny. O'Donnel oczywiście nie uwierzył, ale powoli zaczynał się przekonywać, że fakt o trzęsieniach ziemi był prawdą. Wstał, i wyszedł z pod daszku który mógłby się na niego zawalić. Gdy zrobił krok ziemia zatrzęsła się jeszcze bardziej. Upadł na ziemię i w pozycji siedzącej obserwował jak jego pole właśnie wstaje na ogromnych metalowych kończynach i odchodzi gdzieś na zachód. Przez chwilę nie mógł uwierzyć własnym oczom. Potem jednak wstał szybko, uruchomił swojego starego Forda w wersji pickup i ruszył drogą w stronę Rosswell by opowiedzieć o wszystkim sędziemu Hanzowi. ************************************************** ************* Kolejna moja rekrutacja. System w którym gramy to Neuroshima w wersji 1.0 (Przy okazji: jeśli ktoś ma nakładkę w PDF do 1.5 to byłbym wdzięczny za wysłanie mi jej). Potrzebuję jak zwykle 3-4 graczy. Historia postaci musi kończyć się w w/w Roswell. Przydałoby się, aby postacie w jakiś sposób zdeterminowane były do walki z Molochem. Czy to patriota z NY, czy najemnik z Hegemonii chcący zarobić na walce z maszyną. A może cwaniak z Detroit który szuka mocnych wrażeń, albo fanatyk z Salt Lake City myślący że wypełnia proroctwo Boga Skarpetek. Nie obchodzi mnie to, byleby postać miała powód do walki. Karta postaci w formie: Imię, nazwisko „ksywa” (no chyba że ktoś czegoś z tych posiadać nie będzie): Wygląd: Charakter: Słabości postaci, cele, ogół zachowań, motywacje i te sprawy. Historia: Współczynniki: Losujecie sami. Ufam wam. Cechy i sztuczki: Macie 2 sztuczki Umiejętności: 40 pkt na te ze specjalizacji oraz 45 na te z poza. Choroba: Też losujecie sami. Ekwipunek: Tutaj macie 200 gambli do wydania. Wydajcie je mądrze, żebyście potem nie gadali „Łeee… Siedzę na pustyni i nie mam ni kropli wody” albo „O cholera! To była moja ostatnia dawka leku”. Tutaj są koszta ekwipunku: CENNIK Każde zarobione na obniżaniu cech/odejmowaniu punktów umiejętności gamble mają mieć specjalną adnotację na dole karty. Aha jeszcze jedno. Na karty czekam do czwartku 7 lutego post wprowadzający napiszę w piątek lub w sobotę. Zasady pisania. MG pisze co najmniej 1 post na 3 dni. Na 1 post MG ma przypadać co najmniej 1 post gracza, lub jeśli sytuacja będzie wymagała więcej/mniej. Po tygodniu nieusprawiedliwionej nieobecności postać idzie do tzw. „odszczału”. Pajeli miśki? Do roboty PS: Sory za język. Starałem się oddać klimat neuro
__________________ "Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;) Ostatnio edytowane przez Bulny : 02-03-2008 o 13:40. | ||||
| |
| Reklama |
| |
| | #2 |
![]() | No to jest to na co czekałem... Karta już zrobiona kwestia ekwipunku i przepisania na kompa. Zajefajnie zapowiada się niezła sesja... genialna muza... kurde nie wiedziałem że istnieje coś lepszego od punkrocka lub poezji śpiewanej... no patrzcie EDIT: małe pytanko cenę rzeczy mnożymy 2x od cen podanych w twoim cenniku czy te ceny już są po modyfikacji?
__________________ Dzień bez Ciebie to nie to bezmiar ciszy albo dno Grzegorz Turnau |
| |
| | #3 |
![]() | Ceny z cennika mnożycie. Ale jedynie uzbrojenie, reszta pozostaje bez zmian. Po prostu nie lubię jak gracze od razu na początku sesji mają M4 w łapach Aha... Karty wysyłajcie na Bulnypl@gmail.com EDIT: Jeszcze jedno. Historia postaci kończy się w Roswell. Życzę przyjemnych wrażeń.
__________________ "Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;) Ostatnio edytowane przez Bulny : 01-31-2008 o 21:19. |
| |
| | #6 |
![]() | Odpowiadam na pytania niektórych zadane na privie: 1. Cena w cenniku jest za 1 nabój. 2. Na starcie do kazdej broni dostajecie od firmy 1 magazynek. 3. Woda przyjmijmy kosztuje was 1 gambel za 2 litry 4. W baku samochodów macie gratis paliwo na przejechanie 25km. 5. Dopuszczam do gry podręczniki "Suplement, Bohater2 i Wyścig" a materiały nieoficjalne po wstępnym zatwierdzeniu. Życzę przyjemnych wrażeń
__________________ "Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;) |
| |
| | #8 |
![]() | UWAGA UWAGA Z racji tego, że dostaję dużo głosów o tym że broń jest jednak za droga postanowiłem wyjść naprzeciw graczom, o ile to ma ufajnić zabawę, i dodaję. Broń kosztuje tyle co w cenniku. Bez żadnych mnożników itp. "Życzę Przyjemnych Wrażeń"
__________________ "Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;) |
| |
| | #10 |
| Wasteland warrior ![]() | Witam. Mg oficjalnie chciałem zgłosić chęć uczestnictwa w grze, robię to za siebie: merill Pozdrawiam
__________________ Rangers lead the way - 2 batalion Rangersów - 6 June 1944 - Omaha Beach Semper Fidelis - U.S. Marines 11844451 - moje gg |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| The Gods Made Heavy Metal | Bulny | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 18 | 05-12-2008 11:39 |
| [NS] The Gods Made Heavy Metal | Bulny | Sesje RPG - Postapokaliptyczne | 45 | 05-05-2008 09:13 |
| [Neuro] Neverdie | Neoworld | Sesje RPG - Postapokaliptyczne | 42 | 03-30-2008 00:04 |
| Komentarze [Neuro] - Neverdie | Neoworld | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 30 | 03-27-2008 16:37 |
| [Neuro] Neverdie | Neoworld | Archiwum rekrutacji | 25 | 01-10-2008 17:30 |