Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-05-2008, 21:45   #1
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 422 Nightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetny
[Neuroshima 1.5] Ofiary...


Bobby, jak Cię proszę, wyłącz tego nieszczęsnego marzyciela. Pewnie teraz ten dupek cieszy się, że nie mamy tu Nieba i Państw; chociaż musiałby przyznać, że Piekłem i Religiami to już rzygamy dalej niż rasowy przedwojenny lump parkowy.

I jeszcze to cholerne tornado… coś czuje, że spędzimy w tej Twojej spelunie dłuższą chwilę, bo „trąbka” dziś nam na pewno nie odpuści. Słyszycie jak siecze piachem w ściany? Mówię Wam, przy takim wietrze nawet twardziele z Miami zamykają te swoje mutki-Aligatory w najszczelniejszej budzie.

No nic, skoro jesteście na mnie skazani to zapraszam do baru; napijcie się ze mną kolejkę. Bobby, wrzuć na ladę kielony i flaszkę tego Twojego najlepszego samogonu. No dalej, podejdźcie, ja nie gryzę. To że mam krucze pióra we włosach to tylko fanaberia mojego zawodu - heh zobaczylibyście, co ze sobą robią inni szamani, szczególnie ci czerwonoskórzy to jest dopiero abstrakcja sztuki nowoczesnej. A ja jako wyśmienity zielarz amator mogę Wam jeszcze kopsnąć działkę najlepszego grassu wprost z plantacji Sand Runners, w Detroit. A dla umilenia czasu to nawet Wam niezłą historyjkę opowiem.

Jak to, co chce za to? Wołają mnie Wrona, bo lubię po prostu lubię kłapać dziobem, szczególnie przy kielichu i dobrym towarzychu. Nie, wcale nie przez pióra ta ksywa…
No dobra, widzę, że Wam to kitu nie wcisnę - wstyd przyznać, ale trochę mi się paliwo skończyło, więc jakby kto mógł mój tyłek gdzieś podrzucić to bym był wdzięczny.

Pewnie ktoś kiedyś Wam już opowiadał tę historyjkę, ale w przeciwieństwie do podrzędnych obwiesi z pubu żulących na piwo, ja jestem ciut bardziej wiarygodnym źródłem ze względu na to, że byłem w miejscu, w którym ona się rozpoczęła. No dobra, de facto zaczęła się trochę wcześniej i gdzie indziej, ale to w knajpie mojego Tatuśka w Saint Louis spotkały się persony tego dramatu. A wszystko przez pewnego niepozornego grubaska imieniem Benny Kuleczka, który dał się skroić kilku tępym żołdakom, potem musiał wyrolować paru wieśniaków, by nie zostać w slipach na środku pustkowia…


***

Gdyby tego lata ktoś zobaczył na rozedrganym od gorąca, piaszczystym horyzoncie Arizony wojskowego Hummera, zapewne pomyślałby, że ma zwidy od zbyt dużej ilości grassu, albo że to znów Moloch wysyła na zwiad jakiś odporny na temperatury sprzęt. Chociaż wiecie co? Właściwie nikt by się nie zdziwił, bo nikt by tego nie widział – tego lata ludzie zakopywali się w najciemniejszych tunelach, marząc by zerwać z siebie rozpaloną skórę a za potrzeba wypełzając tylko wedle północy.
Niestety apokalipsa namieszała nam trochę w atmosferze i tego roku jakoś tak szczególnie postanowiła o tym nam przypomnieć.

Jednakże w jeden z „chłodniejszych” dni, gdy gorący dech pustyni uparcie pchał przez pustkowia poskręcane wiechcie jakiegoś badyla, a Helodromy wypełzały na żer uradowane skwarem, trójka mężczyzn nie zważając na żar rozgrzanej karoserii i pot parujący z ich nagich torsów, pruło przez pustynię, ile przedwojenna fabryka dała silnikowi mocy. Zachodzące słońce rzucało długi cień ich wozu na szkarłatny o tej porze dnia piach, a niewielkie - no, takie paro-metrowe - jaszczurki i inne gadziny pierzchały przed grubymi, terenowymi oponami.

W okolicach Phoenix kierowca i jego dwaj bracia nazywani byli Żołdakami Tatki Pułkownika. Choć oczywiście nikt tej nazwy przy nich nie wspominał. Zresztą spróbuj dyskutować z facetami, których tępe ryje mówią Ci na powitanie „Wiesz zjadłem właśnie twojego psa i popiłem go Tequillą”, a zaciskające się pięści gabarytów bochnów chleba utwierdzają Cię w przekonaniu, że tych urodzonych morderców wywaliliby z każdej szanującej się areny współczesnych „sportów walki”.

Nie w tym jednak rzecz. Powodem całej tej adrenaliny i niezdrowych przejawów testosteronu u synalków starego gringo Tatki Pułkownika była pewna mapa, na której to zaznaczono miejsce przedwojennego bunkra-fabryczki, w której to produkowano leki i amunicję dla US Army. Oczywiście tego typu mapy krążyły, krążą i krążyć będą po całych Stanach Zasranej Ameryki, dopóki resztek cywilizacji nie wdepcze w piach Jego Przewaloność Moloch.
To ustrojstwo jednak, w przeciwieństwie do innego tego typu chłamu, było na zakodowanym wojskowym Pendrivie, którego jak oka w głowie strzegł pewien korpulentny, łysiejący handlarz z Vegas - czaicie o kim mowa? Chłopaki wydarli mu go dopiero z rąk, kiedy świadomość nieszczęśnika fruwała z ćwierkajacymu ptaszkami po nieboskłonie po tym, jak jego czaszka spotkała się z łomem starszego z żołdaków. Zresztą Benny sam sobie winien, bo zlecił rozkodowanie danych pewnemu świrowi z Bastionu, który zaraz dał cynk swojemu dawnemu kumplowi - czyli Tatce Płk.

Wracając jednak do głównego wątku. Synalkowie Pułkownika dotarli do niewielkiego kanionu powstałego na skutek dawnego trzęsienia ziemi i w kaskadach spadającego żwiru zaczęli zsuwać się na dno, asekurując się stalową lina z wozu. Każdy z nich dzierżył przy pasie przynajmniej po jednym pistolecie, jakiś sporawy nóż Made by Rambo i porządny Amerykańskim peem. Dodając do tego, mimo wszystko rygorystyczne, szkolenie militarne w zakresie operacji wojskowych w terenie, nasi ulubieńcy stanowili nie lada wyzwanie dla większości okolicznych gangów, a nawet niektórych Hegemońskich banditos. Niestety ni cholery nie znali się na przedwojennej technologii…

Starszy z trójki mężczyzn, idący na przedzie, przystanął i dał znak uniesioną ręką, by jego podkomendni zatrzymali się. Przed nimi, w skalnej ścianie, otwierała się jak rana mroczna szczelina powstała na skutek któregoś z licznych trzęsień ziemi. Mierząc ze swego M4 w głąb jaskini mężczyzna wskazał, by jeden z grupy podszedł do wyrwy od lewej, sam zaś przylgnął do prawej jej części. Ostatni z trójki przyklęknął osłaniając braci. Otwór w ścianie łączył się z popękanym szybem dawnej windy. Po wstępnych oględzinach ścian konstrukcji, mężczyźni przymocowali liny do metalowej poprzeczki znajdującej się wewnątrz szybu i sprawnie zjechali na dach znajdującej się na dole kabiny. Tam za pomocą podręcznego palnika wycięli sobie drogę w głąb metalowej klatki windy. Nie mogli wiedzieć, że przestarzałe czujniki w środku bazy obudziły się do życia.

Gdy przecisnęli się przez na wpół otwarte drzwi kabiny, tonący do tej pory w ciemnościach korytarz zaczął się rozświetlać szkarłatem lampek awaryjnego zasilania. Jedna po drugiej niewielkie diody rozbłyskały na ścianach, wskazując kierunek do metalowej grodzi. Tuż obok niej niewielki elektroniczny panel zamigotał bladobłekitnym blaskiem, by po chwili rozpocząć, zaprogramowaną na potrzeby nieżyjącego już świata, „procedurę wejścia”.

Krótki, urywany pisk przetoczył się korytarzem i umilkł. Żołnierze przystanęli rozglądając się po upiornie rozświetlonym korytarzu, mogącym pomieścić co najwyżej czwórkę idących obok siebie ludzi. W ciszy, która nagle zapadła, słyszeli jak dudnią ich serca i świszczą oddechy. Po kilku sekundach krótka seria pisków o zmiennej tonacji znów rozbrzmiała w ich uszach, a oni niepewnym krokiem ruszyli, bacznie lustrując ściany w poszukiwaniu pułapek. Zauważyli jednak tylko wąskie linie ciemności wyżłobione na obu ścianach korytarza. Było ich cztery – umieszczone mniej więcej na wysokości kostek, kolan, pasa i szyi dorosłego mężczyzny.

Gdy przeszli kilka metrów, emitowany przez niewidoczne głośniki sygnał urwał się raptownie zatapiając ich na powrót w upiornej ciszy. Diody jakby przygasły w oczekiwaniu. Trójka mężczyzn wstrzymała oddechy…

Trzy uderzenia serca później krzyk bólu najstarszego trójki, rozdarł całun ciszy wiszącej złowrogo w korytarzu. W zdławionym pogłosie wrzasku odbijającego się od ścian, dało się słyszeć cichy metaliczny szelest, któremu zawtórowały ohydne mlaśnięcie rozrywanego ciała i chrzęst przecinanych kości. Krótka seria z karabinu najstarszego syna Pułkownika, wybiła się kantatą ponad odgłos masakry, bezskutecznie orząc zimną ścianę tunelu.

Dalej były tylko okrzyki przerażenia, tupot stóp, świst metalowych strun tnących powietrze i ciało. Aż wszystko ucichło, a korytarz pogrążył się z wolna w ciemności i gęstniejącej woni śmierci…

***

- Jak Ty do cholery wytrzymujesz w tym upale? – zasapany, niski mężczyzna w sutannie wdrapywał się po piaszczystej wydmie, na której stał jego towarzysz. W przeciwieństwie do Kaznodziei, którego lśniąca od potu łysa głowa i chrapliwy oddech świadczyły o skrajnym znużeniu, drugi mężczyzna, ubrany w oliwkowe bojówki - wpuszczone w wysokie wojskowe buty - oraz szary T-shirt, wydawał się niewzruszony panującą spiekotą. Brat Maksymilian wmawiał sobie, że to dzięki kapeluszowi ozdobionemu krokodylimi kłami, którym Florydczyk osłaniał smagła twarz.
- To nic w porównaniu z latem na Everglades – tropiciel ruszył w dół nie zwracając uwagi na sapanie i palący wzrok łysego - Tu przynajmniej nie martwię się o miliard komarów i ulewne deszcze zmieniające w oka mgnieniu grunt w rwący strumień. – kapelusznik minął księdza i spokojnym, wręcz obojętnym krokiem skierował się w stronę stojącego nieopodal pickupa.
Klecha rzucił zirytowane spojrzenie na wierzchołek wydmy, po czym ruszył z westchnieniem za towarzyszem.
- I poszedł się kochać mit o kapeluszu….
- Lepiej byś powiedział jak możesz łazić w tym obrusie, Max.

Ksiądz spojrzał na swoja sutannę i kołyszący się na piersi srebrny krzyżyk na tle krwiście czerwonego słońca.
- No wiesz, ja tam pod spodem nic nie mam, więc…
- Oszczędź… jeśli chcesz wiedzieć, nasz znajomek wciąż nie zmienił trasy. Wygląda na to, że kieruje się w stronę Missisipi. Może będzie chciał znaleźć jakiś bród…
- Albo wyleszczyć kolejnych wieśniaków. Skubany tłuścioch; jak go dorwę, to go na śrutobranie zaproszę. –
twarz księdza, czerwona od słońca, stała się prawie granatowa
- Oj padre, nie przystoi…
- I co tak szczerzysz tą swoją zarośnięta gębę?! Nikt mi tu nie będzie wtykał trefnego towaru, kiedy próbuję nawracać zagubione duszyczki…
- Dobra, dobra, już nie bądź taki hop do przodu, bo Ci z tyłu braknie. To miło oczywiście, że nie dałeś temu palantowi wcisnąć worka Tornado tym biednym wieśniakom, ale naprawdę nie chce wiedzieć skąd potem zjarzyłeś, że jest lipne.
- Chodziło mi o amunicję i te oporniki, które dla nich wytargowałem…
- Terefere…
- Gambling jest gambling – wiadomo - ale to przez ludzką nieuczciwość, egoizm i krętactwo Bóg spuścił nam na łby to całe atomowe gówno. Zresztą nie czas na dysputy teologiczne – ładuj swoje zakurzone dupsko do wozu i jedziemy, bo nam sukinsyn gotów Missisipi wpław przekroczyć.
- Co jak co, ale na samobójcę nie wyglądał.
- Fakt, zdaje mi się, że jak go przyciśniemy to nam wszystko odda.


***

Moi drodzy!
Zebrałem Was tu dzisiaj, by przekazać Wam smutną wieść, która dotknęła nas wszystkich.
Jak zapewne już słyszeliście, jakiś wredny sukinsyn wykiwał mnie, a co za tym idzie, całą naszą skromną społeczność i za trefne fanty zabrał NASZE ciężko uciułane gamble! To skandal i hańba! Tak być nie może być! Nie można bezkarnie tak traktować uczciwych ludzi.
Na szczęście poznaliśmy jego imię i wiemy gdzie mniej więcej podąża.
Poszukuje, więc ochotników, którzy wyruszą w pościg za tym mendą - Bennym Kuleczką - i odzyskają od niego, co nam się należy. Nie myślimy oczywiście o zadaniu krzywdy, chcemy tylko swoją zadość uczynić!
Każdego, kto podejmie się misji czeka trudna przeprawa przez pustkowia, ale nie martwcie się - nie zostawimy Was na pastwę losu. Otrzymacie potrzebne wyposażenie i dodatkowe gamble na podróż.
Niestety, kiedy opuścicie już nasze terytorium będziecie zdani zupełnie na siebie…
_________________

Sesja w świecie Neuroshimy dla początkujących postaci i graczy o dowolnym stopniu znajomości świata - choć minimalne jest przydatne.
Mimo, że sesja będzie głównie storytellingowa [rzuty kością o ile potrzebne będę wykonywał arbitralnie w zaciszu swego domku]- wymagam dokładnych kart postaci.
Tworzenie zgodnie z zasadami 1.5 z opcją rozdzielenia 60 Pkt na współczynniki [a nie losową]. Po utworzeniu podstawowej postaci każdy z graczy otrzyma dodatkowo 300 PD i 70 gambli do dyspozycji + tajemniczy bonus od MG w zależności od rodzaju postaci.
Rekomendowane pochodzenie [ze względu na miejsce przygody] to wschodnie Stany - od wybrzeża po Missisipi. Wszelako jeśli ktoś umieści w historii postaci info jak znalazł się po drugiej stronie Wielkiej Śmierdzącej Rzeki Na 'M', może wybrać dowolne miejsce urodzenia.
Ze względu fabularnego Postacie powinny pochodzić z niewielkich społeczności [wsi, miasteczek lub grup ludzi żyjących razem na niewielkim terytorium jakiegoś miasta], powinny być młode, spragnione podróży, sławy i wielkich gamblii, dla których misja odnalezienia Bennego jest szansą na wyrwanie się spod skrzydełek nudów okolicy.
Profesje dowolne z wszelkich oficjalnych dodatków - upraszam tylko o wskazanie miejska z którego są zaczerpnięte.
Sugerowana liczba graczy 4
Nie wymagam pisania postów co X dni [gdzie X jest dowolną liczbą naturalną] - wymagam śledzenia wątku i nie stopowania go na dłuższą metę.
Rekrutacja do odwołania.
Spocznij !
 
__________________
Sanguinius, clad me in rightful mind,
strengthen me against the desires of flesh.
By the Blood am I made... By the Blood am I armoured...
By the Blood... I will endure.
Nightcrawler jest offline  
Stary 07-05-2008, 15:19   #2
 
kayas's Avatar
 
Reputacja: 60 kayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodze
Zapisuje się. Do weekendu powinieneś mieć kartę.
 
__________________
Chcesz grać,a le nie znasz systemu WFRP II?
Szkoda, co?
Wal na 7704220 i opowiedz o postaci, zmienimy ja na liczby!
kayas jest offline  
Stary 07-05-2008, 16:25   #3
 
Blady's Avatar
 
Reputacja: 57 Blady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodzeBlady jest na bardzo dobrej drodze
O ja też! Tylko na to czekałem. Karta do weekendu.

Czy mógłbyś podać maila? Kartę robie ze zdjęciami i tabelami no i na priv nie wejdzie.
 
__________________
What do you see in the dark, when the Demons come for you?

Ostatnio edytowane przez Blady : 07-05-2008 o 17:01.
Blady jest offline  
Stary 07-05-2008, 17:12   #4
 
Maciekafc's Avatar
 
Reputacja: 33 Maciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodzeMaciekafc jest na bardzo dobrej drodze
Mam wielką ochotę zagrać w sesji świata postapokaliptycznego (chyba tak się zapisuje ), ale nie znam kompletnie mechaniki Neuro, zasad obowiązujących, postaci - po raz pierwszy stykam się z tym systemem.

Czy taka zielona osoba byłaby mile widziana? Oczywiście postaram się zainteresować, poczytać.
 
Maciekafc jest offline  
Stary 07-05-2008, 17:44   #5
 
kayas's Avatar
 
Reputacja: 60 kayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodzekayas jest na bardzo dobrej drodze
jak chcesz mogę pomóc ci zrobić systemową postać- śmiało wal na gg (7704220)
 
__________________
Chcesz grać,a le nie znasz systemu WFRP II?
Szkoda, co?
Wal na 7704220 i opowiedz o postaci, zmienimy ja na liczby!
kayas jest offline  
Stary 07-05-2008, 21:32   #6
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 2707 merill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputację
Witam, ja również mam ochotę powędrować trochę po postapokaliptycznych pustyniach i ruinach niegdyś tętniących życiem miast. Mówiąc krótko zgłaszam się, czy nie będzie problemem jeśli wyślę kartę do następnego weekendu?
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 07-05-2008, 21:47   #7
 
Darnock's Avatar
 
Reputacja: 38 Darnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodzeDarnock jest na bardzo dobrej drodze
Kurde, dużo osób chce wziąc w tym udział.
Ale co tam, też chcę zagrać w tej sesji!!!
Chociaż z kartą na pewno się do niedzieli nie wyrobię.
 
__________________
"Co zbawienie nam, czy piekło!
Byle życie nie uciekło!"
Darnock jest offline  
Stary 07-05-2008, 22:27   #8
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 422 Nightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetny
Oki postacie, koncepty i wszystko proszę na PW albo na maila - loganclaw@o2.pl
Maciekafc - jasne, ze "zielona" osoba grać może - jak coś mogę udostępnić materiały jakie mam na kompie dotyczące shimy i w chwili wolnej służę wiedza [acz w tym tyg chwil wolnych będzie mało]

Jak coś kontakt też via gg 5529175 albo tlen ten sam co mail

Co ważne
proszę o wypełniony formularz z shimy lub rozbudowaną historię postaci z nakreśleniem charakteru bohatera i najlepiej jakąś próbkę stylu pisania

Myślę ze sesja ruszy ok 26 Maja więc czasu jest sporo - nie będę nikogo poganiał jak tez napisałem Rekrutka do odwołania - aż znajdę postaci klimatyczne, głębokie i pasujące mi pod koncept scenariusza.
 
__________________
Sanguinius, clad me in rightful mind,
strengthen me against the desires of flesh.
By the Blood am I made... By the Blood am I armoured...
By the Blood... I will endure.
Nightcrawler jest offline  
Stary 07-05-2008, 22:54   #9
 
Jendker's Avatar
 
Reputacja: 84 Jendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znanyJendker wkrótce będzie znany
Oho, jak na życzenie. Właśnie stałem się posiadaczem podręcznika do neuro i chciałem rozegrać sobie coś w tym klimacie. Treser bestii nadchodzi.
 
__________________
[ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609
[ciach!] Reg.10
Jendker jest offline  
Stary 08-05-2008, 16:57   #10
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 785 Szarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwuSzarlej jest godny podziwu
Zgłaszam się. Takie pytanie, czy można kupować sprzęt z dodatków fanowskich (hi-tech i arsenał)?
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:33.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167