Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 28-08-2008, 18:50   #1
 
Highlander's Avatar
 
Reputacja: 609 Highlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemu
[Demon:The Fallen]Ostatni Bastion



Stand your ground and fight!
You know that our cause is right!
We are the ones who’s Hope is gone.
Until you fall, you must obey the Call!

Motorhead – Heroes

In the Beginning…
Historia przedstawiona w Demon: The Fallen nawiązuje do tej z Biblii, jednakże różni się od niej diametralnie. Cała różnica zasadza się wokół jednego terminu. Ludzkości. Była ona najlepszą kreacją boga. Toteż wszechmogący nakazał swym aniołom kochać nowy byt tak mocno, jak kochały jego. Wielu niebiańskich Heraldów kwestionowało to polecenie. Ich miłość do ludzi była już tak mocna jak między rodzicem a dzieckiem. Drugi rozkaz zaskoczył jednak wielu z bożych posłańców. Mimo swej wielkiej miłości, zakazano im jakiegokolwiek kontaktu z ludzkością. Ta, otoczona przez obrońców o niemalże nieskończonej mocy i uczuciu względem niej, miała sądzić, iż jest sama. Dlaczego ludzkość podjęła flagę rebelii? Sprzeciwiła się bogu? Ponieważ była ślepa, nie zdolna w jakikolwiek sposób zrozumieć siebie, a co dopiero świata, który ją otaczał. Biblia nazywała owy stan niewinnością, jednak były to dwa, zupełnie różne pojęcia. Piękno zachodu słońca nie znaczyło dla Adama i Ewy nic, prócz tego, że złota kula niedługo zajdzie, rozpościerając za sobą mrok. Nawet ich własne piękno zdawało się być niczym nadzwyczajnym, a przecież stanowili oni ucieleśnienie ideału. Nie byli nieszczęśliwi, jednak ich szczęście można było przyrównać do szczęścia psa gdy macha ogonem, lub świni, kiedy ta tarza się w błocku… Ahrimal. To imię anioła, który przewidział nadejście wielkiej tragedii. Wielu twierdzi, że posiadał on dar jasnowidzenia. W swych wizjach zobaczył wydarzenie, które miało zmienić całą naturę ówczesnego świata. Bez ludzkości, kosmos był niemalże idealny. Z drugiej strony był także pogrążony w stagnacji. Ludzie wprowadzali element chaosu, który sprawiał, że wszystkie anioły obserwowały ich z zapartym tchem, czekając na ich następne poczynania. Ahrimal zrozumiał, że ludzkość będzie posiadała znaczny wpływ na niefortunne wydarzenia, które to miały nastąpić w bliskiej przyszłości. Mimo ostrzeżeń jakie przekazał swym przełożonym, ci wkrótce o nich zapomnieli, powracając do własnych zajęć. Anioł znalazł jednak tych, którzy wykazali się rozwagą na tyle aby go wysłuchać i pojąć ogrom zagrożenia. Ale nawet inni skrzydlaci nie byli w stanie zrozumieć tego co miało nadejść, co dopiero podjąć określone działania, które mogły przeciwdziałać wielkiej katastrofie. Wielu twierdziło, że może to mieć coś wspólnego z wydobyciem prawdziwego potencjału uśpionego w ludziach, przebudzenia tkwiącego w nich, boskiego ognia. By w końcu stali się prawdziwie najdoskonalszą kreacją boga. Jednak zadanie tego pytania wszechmogącemu nie wchodziło w rachubę, bowiem ci, którzy to uczynili, nie powrócili już do swych braci, zaś ich los stawał się równie wielką zagadką. Rozpacz i widmo niesprecyzowanej grozy roztaczały coraz większe kręgi. Po gorącej debacie, zebrani doszli do pojedynczego wniosku. Jedynie przeciwdziałanie, lub czekanie w niepewności były rozsądnymi wyborami. Debata pośpiesznie przerodziła się w kłótnię. Jednak kiedy wszedł nowy, nie zaproszony gość, wszyscy zamilkli…szykując się na karę wyznaczoną przez pana. Przed nimi stał nikt inny jak przywódca Pierwszego Domu. Lucyfer. Poranna Gwiazda. Ten jednak nie przybył po to by ich ukarać. Miast tego oznajmił iż mimo wszelkich próśb i prób komunikacji, bóg milczy. Mimo konieczności podjęcia działań wobec wielkiej tragedii, stwórca nie odpowiada na błagania, czy pytania. Anioły podjęły więc decyzję. Zamierzały działać. Niemożliwe było dłużej respektowanie dwóch komend nadanych przez boga. Jednak z miłości, niebiańskie byty zdecydowały się pozostać wierne tej pierwszej. Choć nie wszyscy z nich podzielili pogląd Porannej Gwiazdy. Tak też nastąpiła pierwsza schizma wśród aniołów. Boscy posłańcy wyruszyli w kierunku dwóch frontów. Każdy z nich wierny swoim ideałom, jednak całkowicie odmiennym. Różnym. I tak oto, ziarno rozłamu zostało zasiane. Tego pamiętnego wieczora, gdy słońce zaszło w odcieniach złota i purpury, ludziom przemierzającym ogród Edenu, po raz pierwszy objawiły się anielskie istoty. W całej okazałości. Ofiarując zarówno dary, jak i ogrom swej miłości. Pierwsza była Madisel z domu Halaku. Piękna, odziana w czerń, o bladej niczym blask księżyca skórze. Za nią postąpił Grifiel, silny i dostojny, będący uosobieniem dzikiej natury. Z pobliskiej rzeki, kształtując jej strukturę w najbardziej egzotyczne wzory ustępujące jedynie jej urodzie, wyłoniła się Senivel z domu głębin. I ona także roztoczyła nad ludźmi swe błogosławieństwo. W blasku gwiazd, roztaczając nad nimi czerń swoich skrzydeł i niosąc dary przyszłości, jak i przeszłości przybył Gaar-Asok z domu Przeznaczenia. Piątym gościem okazał się Tougiel z domu Materii, który zapragnął ofiarować ludziom wszelkie skarby matki ziemi. Zaszokowani i zdumieni, Adam i Ewa zdali sobie sprawę, że odwiedziny jeszcze się nie zakończyły. To bowiem stanęła przed nimi Nazriel z Drugiego Domu, kształtując swą materię z powietrza wokół nich i z blasku strumieni i gwiazd. Potem dało się usłyszeć kroki. W odróżnieniu od swych braci i sióstr, Lucyfer nie przybył niesiony tajemniczymi siłami. Po prostu ukazał się ludziom, rozganiając ciemność nocy nieokiełznanym blaskiem swej miłości. W swych dłoniach trzymał zawarty ostatni dar. Zarazem zaś największy. Ludzie byli zlęknieni, jednak czując nieopisane dobro i uczucie względem siebie, zarazem zaś odwzajemniając ową miłość, zdecydowali się zaakceptować ofiarowane im podarki. Z radującym się sercem i oczyma płynącymi łzami, Lucyfer podszedł do nich. Subtelnie dotknął czoła każdego z nich. Tak łagodnie jak tylko mógł, otworzył im oczy na świat który ich otaczał. Tak oto narodziła się ludzka świadomość i nastał okres wielkich zmian. Wraz z przebudzeniem ludzi, nie tracili oni czasu i natychmiast przystąpili do wykorzystywania swych nowych możliwości. Poznali naturę ognia, pojęli dar języków, niebiańskie byty przekazały im także koncepcje mechaniczne, jak chociażby koło czy narzędzia. Udomowienie zwierząt, czy w końcu opracowanie własnego pisma okazały się kolejnymi darami. Podczas tej jednej nocy z dwójki stała się czwórka, z tej z kolei powstała mnoga ilość ludzi, którzy pośpiesznie przemienili się w naród mędrców i filozofów, twórców, którzy kształtować mieli nowy, dopiero co odkryty przed chwilą świat. Jednak…kiedy wzeszło słońce, uczyniło to w towarzystwie wielu nowych i…nie tak przychylnych aniołów. Wysłanników Pana. Zaś na ich czele stał Archanioł Michał. Bóg bynajmniej nie pochwalał daru jaki otrzymały jego kreacje. Uznał je za spaczone, zepsute i wynaturzone. Ludziom została ofiarowana możliwość odkupienia swych win. Ponownej utraty jaźni i powrotu do stadium zwierzęcia. Jednak na buntownicze anioły czekało jedynie całkowite zniszczenie i zapomnienie. Na przód wystąpił Lucyfer, stając przed Michałem. Gdy wzrok dwóch majestatycznych bytów spotkał się ze sobą, światło, którego obaj byli mistrzami, poczęło chaotycznie przechylać się z jednej szali na drugą. Wymienili cięcia. Michał uzbrojony w swój płonący miecz. Jak i Lucyfer mający w swej dyspozycji jedynie skromną kosę rzuconą mu przez wierną służkę - Madisel. Michał cofnął się. Ranny. . Zrozumiał swą porażkę. Ku jego trwodze, niemalże jedna trzecia anielskiego bastionu, z którym przybył, zdecydowała się w tym momencie zdezerterować i przystąpić do Porannej Gwiazdy. Tworząc przykry kontrast, jedynie dwójka skrzydlatych rebeliantów nie posiadała wystarczającej odwagi aby bronić swej sprawy i podeszła do Michała, udając się za nim by otrzymać swoją karę. Jednak dopiero kiedy Adam i Ewa przemówili w obronie rebelianckich aniołów, powołując się na ich miłość, pomoc i zrozumienie, dopiero wtedy Michał stał się naprawdę pokonanym, a Lucyfer poczuł, że jego serce się raduje. Że jego sprawa od samego początku była słuszna. Potem jednak Niosący Światło zamarł. Gdyż odchodząc, Archanioł pozostawił za sobą potężną, boską karę. Każdy z rebelianckich, anielskich domów zyskał nową odpowiedzialność. Królestwo śmierci Halaku zostało tamtego dnia otwarte dla rasy ludzkiej. Królestwo zwierząt Rabisu wymknęło się z pod kontroli zaś oni zatracili nad nim pełne panowanie. Zostali zmuszeni by obserwować jak dzikie bestie żywią się ludzkim mięsem. Dom Głębin, Lammasu, Defilers. To ich nauki miały sprawić, że ludzkość przerośnie swój własny potencjał. Zapewnić, że bariery uniwersum złamią się pod wolą człowieka niczym zapałki. Dom Przeznaczenia. Fiends. Tak nazwał ich Michał. Za sprawą ich nauczania ludzkość miała poddać się mrocznym instynktom rządzy, chciwości i zazdrości. Asharu. Dom Firmamentu otrzymał drugą najcięższą karę. Mogli wciąż chronić ludzi których kochali od niefortunnych wypadków. Jednak ci…w końcu i tak umierali. Co sprawiało, że całe poświęcenie i chęć pomocy, były, na dłuższą metę, całkowicie pozbawione sensu. Pierwszemu z Domów Michał nadał nazwę Namaru. Diabły. Tym samym zakończył swój osąd. Lojalista odwrócił się na pięcie i odszedł. Jego kroki zaś, zagłuszyły tysiące krzyków rozpaczy i gniewu, jakie wydobyły się z ust jego dawnych, upadłych braci.


Better to Rule in Hell…
Upadłe anioły zaczęły więc same budować swój własny Raj. Mimo nałożonej na nich klątwy, przegrana Michała z Lucyferem napełniała skrzydlatych nowymi pokładami nadziei, a także niezaprzeczalnej dumy. Wierzyli w swe racje, oraz w to, że dane im będzie zwyciężyć w desperackiej wojnie. Szpiedzy wysłani za odchodzącym pochodem Lojalisty przekazali jakoby niebo przygotowywało się do obrony, jednak to jeszcze bardziej utwierdziło upadłych w ich poglądach zwycięstwa. W tym, że mają szansę. Jak wielce się mylili. Bóg w swej zemście zesłał na ziemię straszliwy sztorm. Ten który był dla ludzi i aniołów ojcem, obecnie stał się najgorszym wrogiem. Po przejściu boskiej furii, z Edenu nie ostało się nic. Tam gdzie kiedyś były łąki, pola i lasy, znajdowały się jedynie skalne kły i wyrwy sięgające do wnętrza ziemi. Jednak niszcząc Raj w nieprzemyślanej furii, bóg pozbawił sam siebie większej części mocy, zarazem zaś oddał owy świat w ręce rebeliantów. Następnego poranka Lucyfer wraz z posłusznymi mu oddziałami wyruszył poprzez ruiny Edenu w kierunku pustkowi. Jeżeli ktokolwiek wcześniej wątpił w rebelię, zaistniała sytuacja jedynie sprawiła, że ich wola stała się żelazna, a także uświadomiła, że nie było już dlań żadnej drogi powrotu. Jednak Poranna Gwiazda dostrzegł w zrujnowanym krajobrazie nie rozpacz, a potencjał. Zakazał swym aniołom desperacji. Zwrócił się do nich by nie tracili nadziei. Obiecał, że uda im się wydobyć z człowieka prawdziwy potencjał. Zrobić to czego bóg nie umiał, lub po prostu bał się dokonać. Wielu zgodziło się z ową wizją. Przystąpiło do Lucyfera jako jego doradcy i oddani słudzy. Stworzyli to, co w mowie ludzkiej zaczęto nazywać Karmazynowym Legionem. Wstąpiła doń ogromna ilość Diabłów i Malefactor’ów, a także przedstawicieli innych domów. Przewodził im Belial, pierwszy z poruczników Lucyfera. Jednak nie wszyscy w pełni zgadzali się z wizją największego z upadłych aniołów. Naprzód wystąpił Abaddon. Po tym czego uświadczyli z ręki boga, on i jego bracia zobowiązali się walczyć ze stworzycielem aż po ostatnią iskrę istnienia. Odrzucili miłość zastępując ją nienawiścią wobec Jedynego. Wina za taki stan rzeczy w ich mniemaniu leżała także po stronie ludzi. Tak też powstał Hebanowy Legion. Jego członkowie mieli stać się największą armią kreacji. Najdoskonalszym narzędziem wojny. Przemowa owa wywołała jednak sprzeciw Dagona, który nie zgadzał się z surowymi słowami Abaddona na temat ludzkości. Skrzydlaci nie mogli przecież winić ich za wybory i decyzje, których oni sami dokonali. Dlatego też, Dagon przyrzekł chronić ludzi. Tak oto powstała tarcza ludzkiego społeczeństwa. Strażnicy. Żelazny Legion. Lucyfer zaś zwrócił się do Asmodeusza, powierzając mu jedno z najważniejszych zadań. Uwolnienie potencjału drzemiącego głęboko w ludzkim sercu. Anioł bez mrugnięcia okiem zaakceptował powierzone mu zadanie. Wtedy powstał Srebrny Legion. Ostali się tylko milczący i niezdecydowani. Tym przywódca dał wolną rękę, oczekując jedynie, że zjawią się kiedy nadejdzie czas bitew z Bogiem. Był to ostatni Legion. Alabastru. Jego członkowie przyrzekli posłuszeństwo. I odeszli w mrok, pogrążeni w niemal niedostrzegalnej desperacji..
Legiony rozeszły się po całym świecie, zabierając ze sobą córy i synów Adama i Ewy. Rozpoczął się trudny okres zasiedlania nowych krain. Mimo iż zakaz boga został zdjęty, niewielu z aniołów miało odwagę otwarcie ukazać się przed śmiertelnym. Jednak czerpali od nich moc. Żywili się ich wiarą. Robili to by móc ich chronić, zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt. Upadli odkrywali swe uśpione możliwości. W mgnieniu oka budowali miasta a siłą swej woli kształtowali krajobraz. Owe aglomeracje były cudowne. Przepiękne i majestatyczne. Wznosiły się wysoko ku górze, rzucając niebu wyzwanie. Śmiejąc się z niego. Jednakże najbardziej zapierającą dech w piersiach była Czarna Wieża w Genhinnom – Forteca Lucyfera. Dzisiejsze miasta są rozrzucone i w nieładzie. Genhinnom było inne. Istniało jako ucieleśnienie perfekcji. Jako miasto, forteca i zarazem katedra. Ziemska personifikacja Porannej Gwiazdy. Jednocześnie, kiedy jedni budowali. Inni walczyli. Jednak nie zbierając się na polach bitew, czy przelewając krew. Wtedy jeszcze na świecie nieznana była ostateczna śmierć, brutalność i zniszczenie. Walki toczyły się na różnych fasetach rzeczywistości i przybierały najrozmaitsze formy. Począwszy od poematów, poprzez śpiew, na konflikcie elementów zaś kończąc. Jednak nikt nie przelewał krwi. Podczas gdy owe konflikty trwały, anielskie miasta i ludzka cywilizacja rozrastały się i prosperowały. Jednak taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie. Ahrimal ponownie przewidział katastrofę. Choć anioły nadal opiekowały się ludźmi, Adam i Ewa odeszli dawno temu. Nie mogli bowiem zdzierżyć swojej winy, faktu, iż doprowadzili do eskalacji tak wielkiego konfliktu. Udali się w kierunku niegościnnych stepów, podejmując własną drogę, niezależną od boga i upadłych aniołów. Lucyfer zakazał swym podkomendnym wtrącać się w ich sprawy. Jednak jasnowidzący anioł Ahrimal wiedział, że to właśnie oni mają odegrać ważną rolę w nadchodzącej katastrofie. Wiele czasu, kilka ludzkich lat, zajęło mu ich odnalezienie. Lecz kiedy to zrobił, spostrzegł, że nie są oni sami…Wtedy ujrzał Kaina i Abla. I dostrzegł ich kłótnię. Prorok zrozumiał, ze przybył za późno. A potem czyn, który odmienił i całkowicie zniszczył boską kreację. Trzeci śmiertelnik pozbawił życia swego brata. Przelał krew nie z głodu, czy w samoobronie, lecz z powodu czystej zazdrości i nienawiści. Niebo pociemniało a Ahrimal zrozumiał czego stał się świadkiem. Kain tego dnia uwolnił coś, co spustoszyło świat w większym stopniu, niż zniszczenie Edenu przez boga. Mówi się, że trzeci śmiertelnik został przeklęty przez boga, odrzucony od światła i zmuszony by powtarzać swój haniebny czyn każdej nocy. Podobno na północy, w odległej krainie Nod, stworzył własne wielkie miasto. I nazwał je Enoch, jednak nikt nie wie czy jest to prawdą… Czyn wygnańca uwolnił na całym świecie to co najgorsze i plugawe. Nawet w aniołach. Zarówno tych pana jak i upadłych. Nienawiść, sadyzm i rządza mordu. Te emocje zostały przebudzone. Zaś ich ucieleśnieniem miało stać się oblężenie boskiej twierdzy Sagun. Nie było już pieśni. Zagadek. Czy walk żywiołów. Zastąpiła je brutalna walka, ścielący się gęsto trup, ogień lejący się z nieba i wiatr śmierci roztaczający się nad polem bitwy. Anioły pana nie rozumiały tego co obudziło się w ich wnętrzach, były także zaszokowane tym co czynili ich oponenci. To sprawiło, że spotkała ich zagłada. Sagun padło, nie pozostawiając niczego więcej prócz dymiących się zgliszcz i rozszarpanych zwłok zarówno lojalistów jak i rebeliantów. Jednak owe bestialskie zwycięstwo doprowadziło jedynie do wewnętrznego rozłamu. Legiony, nie mogąc nawiązać ze sobą porozumienia, nie będąc w stanie wysłuchać własnych argumentów, zerwały sojusze, rozchodząc się na rozmaite strony świata. I tak oto rozpoczął się Czas Potworności.
Podczas tego okresu miłość i nienawiść względem ludzi nie znała granic. Byli kochani przez jednych ze swych oswobodzicieli i torturowani przez drugich. Wielu skrzydlatych patrzyło na nich z zapartym tchem, inni zaś pałali nieopisaną agresją. Na frontach, Hebanowy Legion kontynuował swój marsz i odnosił zwycięstwa. Gdziekolwiek dotarł, pozostawiał zgliszcza i rozszarpane szczątki obrońców. Nic nie mogło równać się z jego potęgą. Jednak wkrótce uzyskał godnego siebie przeciwnika – Malhim. Tak nazwano nowych żołnierzy niebios, który nie obawiali się przemocy. I nie stronili od niej. Srebrny Legion całkowicie pogrążył się w szaleństwie, dokonując brutalnych i irracjonalnych eksperymentów, zarówno na ludziach jak i swych anielskich braciach. Wiele z owych haniebnych czynów przetrwało po dziś dzień jako największe, mityczne potworności. Nie mogąc znieść dłużej czynów jakich dopuszczały się Hebanowy i Srebrny Legion, Lucyfer postanowił zareagować. I zakończyć wojnę, oraz chaos raz na zawsze. Konflikt trwał wiele lat, jednak pierwszemu aniołowi ponownie udało się połączyć swoich podkomendnych i zmusić ich do zaprzestania swego dzieła zniszczenia, oraz plugawych rytuałów. Ukazał im nowy cel. Uwolnienie potencjału ludzkości i przemienienie każdego człowieka w doskonały obraz boga. Czyli uczynienie tego, czego wszechmogący od tak dawna się obawiał. Więc ludzkość otrzymała wiedzę. Nie tylko tą przeznaczoną dla śmiertelnych, ale także tą niebiańską. W niedługim czasie, tworzone przez nich miasta i cuda przewyższały nawet te, stworzone przez anioły. Jednak niektórzy zaczęli się obawiać tego stanu rzeczy. „Jeżeli przekażemy im wszystko, na cóż będziemy im wtedy potrzebni?” Szeptali. Zdrajcy zaczęli więc porywać ludzi i kopulować z ludźmi. Tworząc Nephelim – abominacje. Istoty te były przesiąknięte złem. Nie miały nigdy zaistnieć. I to one doprowadziły do upadku wielkich miast, obróciły je w perzynę, wprowadziły chaos. Mimo iż Lucyfer dowiedziawszy się o poczynaniach zdrajców i ich potomstwa zgładził ich natychmiast, nic nie mogło zatrzymać szkód jakie poczyniły stwory. Wojna została przegrana. Nie z powodu wszechmogącego przeciwnika. Lecz własnej zazdrości, niepewności i zawiści. Nadszedł początek końca. Zamiast dać ludziom oświecenie, anioły przygniotły ludzi nadmiarem ofiarowanej wiedzy. To, co powinno być zgłębiane poprzez milenia, zostało przekazane podczas trwania jedynie kilku generacji. Człowiekowi ofiarowano zbyt wiele…zbyt szybko. Roztrzaskanie spowodowało nawet zniszczenie daru języków. Od niepamiętnych czasów, ludzkość posługiwała się jednym rodzajem mowy, jednak po tym jakże niefortunnym wydarzeniu, dzieci Ewy zatraciły część umiejętności wzajemnej komunikacji. Złamanie ludzkiej percepcji, miało kolejny negatywny aspekt. Niemożność postrzegania świata takim jakim był. Patrząc na anielskie istoty, szybko o nich zapominali a wysłannicy pana stawali się jedynie mitami i legendami by w końcu odejść w niepamięć. Ci nie mogli zrobić nic by pomóc. Cała ich miłość i poświęcenie zostały ofiarowane na marne.
Na końcu, wszystko posypało się jak domek z kart. Upadłe anioły mogły zapomnieć o bogu, jednak ten, nie zapomniał o nich. Podczas najczarniejszej godziny, ostatni lojaliści, prowadzeni siłą wszechmogącego, uderzyli na trzy ostatnie Miasta Cudów z bezwzględną zawziętością, rozpoczynając oblężenie. I niszcząc wszystko, na czym zdołali położyć swe ręce. Michał i jego najmocniejsi żołnierze zaatakowali Genhinnom i rozpoczęła się największa z bitew. Trwała 40 dni i 40 nocy nim wrota twierdzy w końcu ustąpiły, zaś Lucyfer został spętany łańcuchami ognia. Jednak do ostatniej chwili, Poranna Gwiazda ani razu nie wspomniał o porzuceniu boju. Reszta poległych została związana w podobny sposób, potem zaś rozpoczęła długi i wyczerpujący marsz w stronę nieba. Oczekiwali, że gdy staną przed obliczem wszechmogącego, zostaną przezeń natychmiast zniszczeni. Niestety, stwórca miał dla nich w zamyśle znacznie bardziej wyszukaną karę. Skazał ich na wieczną ciemność, uwięzienie w nicości pozbawione jakiegokolwiek celu, czy wartości. Być może oczekiwał błagań. Próśb o przebaczenie i szybkie zniszczenie. Takie jednak nie nastąpiły. Z salutem w stronę Lucyfera, dumni skazańcy przestąpili próg nicości. Oczekiwali aż ich przywódca postąpi za nimi. Tak się jednak nie stało. Bóg nie pozwolił aby Lucyfer cierpiał wraz ze swymi braćmi. Kara w jego przypadku polegać miała na czym innym. Wielu czekało jeszcze setki lat, jeśli nie tysiące, łudząc się fałszywą nadzieją. Bramy piekła zamknęły się na głucho. Blask Porannej Gwiazdy nie dosięgał już wiernych mu aniołów…

Stronnictwa Upadłych


Faustian
Faustianie długo obserwowali rasę ludzką. Dokładnie analizowali to, czego stali się świadkami. Zdołali stwierdzić, że mimo iż ludzkość osłabła przez kilka tysięcy lat ich niewoli, wciąż posiada w swych duszach moc zdolną by konkurować z boską. Każde zrodzone dziecko ma w sobie zalążek świętego ognia. Faustianom nie podoba się obecne zaawansowanie technologiczne ludzkiej rasy. Fakty i nauka nie potrzebują wiary. W takim świecie nie istnieje miejsce dla boga, tym bardziej zaś dla upadłych aniołów. Ludzkość da się przyrównać do pożaru, który wymknął się z pod kontroli, na którego drodze ktoś lekkomyślnie rozsypał drewno i rozlał benzynę. Jednak miast go gasić, frakcja ta stara się okiełznać płomienie i uczynić z nich własną moc, którą mogła by sterować. Mają zamiar skierować ową potęgę na zewnątrz, na powrót spowodować jej rozrost jak za czasów świetności dawnej cywilizacji. Będzie to wymagało wiele pracy i cierpliwości, jednak to jedyna droga by ostatecznie uwolnić świat od skazy boga.

Cryptic
Spędzenie kilku tysiącleci w zimnej pustce gdzie nie istnieje światło jest ciężką karą. Jednak zapewnia jedną rzecz. Wiele czasu na przemyślenia. Po przeżyciu horrorów wojny, tortur więzienia i wszechobecnego szaleństwa, wielu upadłych ponownie rozważyło wszystkie za i przeciw podjętych w przeszłości decyzji. Po pierwsze, percepcja pojmowania boga jest wszechobecna i wszechwiedząca. A więc stwórca w całej swej wiedzy, musiał przewidzieć nadejście rebelii, a także jej niefortunny koniec. Co za tym idzie, upadek skrzydlatego powstania był od początku pewny, zaś cała walka jaką przyszło toczyć upadłym bezsensowna. Teraz, nareszcie uwolnieni ze swego więzienia, Criptics użyli owych wniosków, aby powołać do istnienia kilka nowych pytań. Jeżeli bóg wiedział o rebelii, wiedział także zapewne o tym, że demony w końcu oswobodzą się z Nicości. Jaki więc jest jego plan i rola w nim dla nich teraz, kiedy to nastały tak ciężkie czasy? Skoro Lucyfer nie został uwięziony i nie odpowiada na wezwania, jaki los spotkał Poranną Gwiazdę ? I w końcu…czy upadli cały czas byli pionkami boga w jakiejś komicznej rozgrywce, czy też jest szansa na uniknięcie tego losu w przyszłości? Jednak…czy warto próbować?

Luciferian
Anioły są istotami nieśmiertelnymi a każda porażka w odniesieniu do nieskończoności, jest dla nich jedynie chwilowym opóźnieniem. Nie każdy skazany na nicość stracił wiarę. Nie każdy więzień porzucił nadzieję. Nawet po porażce wielu nie straciło miłości do ludzi. Lojalności wobec Lucyfera. Czy w końcu wiary w to, że Niebo, jak i stwórca byli w błędzie. Lucyferianie są dziś gotowi walczyć o swoją sprawę z zaciętością równie wielką, jak kiedy zostali ciśnięci w niebyt przez lojalistów, miotając pod nosem przekleństwa w kierunku pana. Choć wielu jest zgorzkniałych, upokorzonych i skulonych…żaden nie został złamany. Co więcej, duża ich ilość znajduje wiele zachęty w obecnych okolicznościach. Świat może być zrujnowany i zniszczony. Jednak co z tego, skoro bóg i jego anioły nie pokazały się ani razu od nadszarpnięcia murów Nicości? Nawet sponiewierana i upokorzona armia może zająć pole bitwy, kiedy to pozostaje puste. Skoro bóg był taki wszechmogący, jakim cudem udało im się opuścić więzienie? Criptics mogą rozprawiać o boskim podstępie, jednak wszyscy dobrze wiedzą, że boska moc odeszła w zapomnienie. Jako ostateczny punkt triumfu postrzegają absencję Lucyfera w piekle. Udało mu się uciec? Pokonać boga? Zniszczenie murów Nicości to właśnie jego zasługa? Być może oczekuje…by sprawdzić kto nadal jest zdolny i gotowy do walki w słusznej sprawie, a kto okaże się za słaby. Lucyferianie udowodnią, że nigdy nie przestali należeć do pierwszego grona.

Revener
Wiek zemsty był długi i trudny. Honor i wiara ustąpiły miejsca pragmatyzmowi i zimnemu wyrachowaniu. Ideały poszły na dno. Ludzie poznali i dokonali pierwszego mordu, a anioły nauczyły się kultywować nienawiść. Wiele z niebiańskich istot było szalone, bezwzględne i pozbawione zahamowań jeszcze przed przegraniem wielkiej wojny. Przed tym jak zabrano im część mocy i świadomości. Przed tym jak spędzili kilka tysiącleci w piekle. Wielu z nich opuszczając Nicość, zrobiło to bez jakichkolwiek trosk psychicznych, kultywując zepsucie tkwiące głęboko w ich istnieniu. Znaleźli splugawioną planetę, która drażniła ich zmysły. I natychmiast doszli do jednego słusznego rozwiązania problemu. Zniszczyć. Zniszczyć wszystko. Rozwalić na drobne kawałki. Dać ludzkości ciszę grobu. Zdezintegrować tą farsę Raju, który niegdyś chronili. Zniszczyć całe dzieło boga. I być może sprowokować go do ostatecznego zakończenia ich egzystencji pełnej cierpienia. Zwycięstwo jest niemożliwe dla upadłych. Jednak w ich mocy leży całkowite zniszczenie ostatecznej nagrody – świata niegdyś stworzonego przez boga.

Reconciler
Anioły były z założenia uosobieniem wszystkich cnót. Nawet upadli pamiętają swoją nie przesiąkniętą grzechem, pozbawioną korupcji egzystencję. Niektóre cnoty są łatwe do pojęcia istotom niebiańskim. Jednakże upokorzenie nie było jedną z nich. Podobnie jak Criptics, przedstawiciele tej frakcji poświęcili wiele czasu w swym na przemyślenia. Jednak różnica polegała w zasadzie na jednym pytaniu: „A jeśli to my byliśmy w błędzie?”. Co jeśli rebelia była tak zła jak stwierdził Archanioł Michał i Wszechmogący? Jeśli karząca ręka pana miała prawo uczynić to, co zrobiła ? Niektórzy wierzą, że nawet w tych ciężkich czasach, można starać się aby osiągnąć miłosierdzie boże i uzyskać odkupienie za popełnione wcześniej przestępstwa wobec wszechmogącego. Z nadzieją słuchają opowieści o Jezusie i innych wybrańcach boga. Być może zdecydował się on wybaczyć ludzkości? A jeśli to zrobił, czemu nie miałby uczynić podobnie ze swoimi dawnymi sługami? Istnieje przecież szansa aby przywrócić ziemię do stanu świetności. By pogodzić się z bogiem. Uzyskać przebaczenie.


Domy Upadłych

House of the Depths -Nereid – Defilers (Lammasu)
Nim powstał jakikolwiek ląd, ziemię spowijały nieskończone oceany. Aniołami, które sprawowały opiekę nad tym nieprzeniknionym, niemalże bezdennym wymiarem byli Nereid. Byli oni ucieleśnieniem inspiracji, natomiast ich moce rezonowały pasją. Nereid zostali powołani do egzystencji aby inspirować ludzkość, jednakże wielkie oceany, które dzieliły niebiańskie istoty od ludzi sprawiały, że komunikacja i porozumienie, niemalże zawsze przychodziły z trudem. Uczucie, mimo iż trudne do zgłębienia, rozwijało się, a morskie byty w niedługim czasie podjęły sztandar Lucyfera i zdecydowały się walczyć o miłość ludzi.
Teraz jednak…wiele się zmieniło. Defilers, gdyż tak obecnie się nazywają, zachowali jedynie cząstkę swej boskiej mocy. Jednakże w tym mrocznym i niegościnnym świecie, wciąż wystarczy ona by rzucić człowieka na kraniec obsesji, zasiać w nim pasję, która zniszczy jego życie i rodzinę, lub…zainspiruje do bohaterskich czynów i spowoduje odmianę jego losu na lepsze. Wybór zależy oczywiście od upadłych Nereid.

The House of Dawn – Angels of Dawn - Devils (Namaru)
Był to pierwszy z domów. Pierwsza, a zarazem najdoskonalsza kreacja boga. Niektórzy mówią, że jego prestiż ustępował jedynie potędze jaką niósł na barkach. Oraz brzemieniu obowiązku jakie przyszło mu dźwigać. Jego najwięksi przywódcy byli najdoskonalszymi wojownikami, stereotypem prawości wykreowanym przez jedynego, przykładem za którym winna podążać cała reszta kreacji. Reprezentanci tego oto stronnictwa piastowali swoje stanowiska z dumą i wykonywali powierzone im zadania z nieskazitelną precyzją. Kiedy wielki plan wszechmogącego w końcu się zakończył, powodując do istnienia istotę ludzką, Celestial byli zdziwieni rozkazem boga, oraz brakiem możliwości nawiązania kontaktu z ludźmi. Niezrozumienie, oraz sprzeciw dały swój wyraz w postaci Porannej Gwiazdy (Lucyfera), który z miłości do ludzi zdecydował się jako pierwszy poddać słowo boga w wątpliwość. W wyniku owych zdarzeń, ponad połowa Heraldów niebios poparła przywódcę domu Celestial w walce o miłość ludzi. W walce, którą sromotnie przegrali. Obecnie, po kilku tysiącach lat niewoli w nicości, ze wzniosłości i odpowiedzialności pozostały jedynie arogancja i duma. Diabły stały się puste, a miłość do ludzkości odeszła w zapomnienie. Obecnie liczy się jedynie to, aby ugiąć ich do swej woli. By stać się panami w szarym, brudnym świecie pozbawionym sensu.

House of the Wild - The Angels of the Wild – Devourers (Rabisu)
Temu domowi została powierzona piecza nad każdym żywym zwierzęciem istniejącym na ziemi. Niezależnie od tego czy biegało, latało, czy też pełzało. Wszędzie, gdziekolwiek się pojawiły, anioły rozpościerały wokół piękno natury, oraz zawarty w nim majestat pana. Anioły natury wykonywały powierzone im zadania z dumą, oraz poczuciem honoru, przejawiając odpowiedzialność i miłosierdzie w swych czynach. Pojawienie się człowieka było dlań powodem zdziwienia i zadumy. Ze wszystkich domów, to właśnie ten wyrażał największy sprzeciw przed przystąpieniem do rebelii. W końcu jednak, niebiańskie byty pojęły, że nie posiadały innej drogi, którą mogły by podążyć. Drogi ku zatraceniu. Po wyjściu z otchłani, wiele aniołów zatraciło wszelką nadzieję widząc jak bardzo świat się zmienił. Ludzie o których walczyli, których chronili i którym przekazywali swe mądrości, zapomnieli o nich wyjątkowo szybko. Niszczyli planetę, którą winni szanować, pozostawiając za sobą jedynie śmierć. Mnóstwo Devourer’ów zatraciło się przez to w monstrualnej naturze, drzemiącej głęboko w ich sercach. Poddali się złu, wyruszając by zapolować raz jeszcze. Tym razem na zwierzynę, której nigdy wcześniej nie było im dane upolować…na ludzi.

House of the Fates -The Seers- Fiends (Neberu)
Na początku istnienia bóg stworzył niebiański porządek by regulować i koordynować egzystencję wszechświata. Wielu Fiend’ów szydzi obecnie, że kosmos można porównać do wielkiego i jakże skomplikowanego zegarka boga, którego to oni, w swym majestacie mieli chronić, jak i troszczyć się o jego poprawne działanie. Obecnie, umysł ludzki, mimo że zaawansowany, nie jest w stanie pojąć na jakiej zasadzie działa owe miejsce, choć jest to znacznie łatwiejsze niżeli kiedyś. Seers krążyli po nieboskłonie i orbitach, badając tajemnice, jakich nie sposób zrozumieć szaremu człowiekowi. Kochali swych braci ulepionych z gliny, jednakże ich obowiązki, jak i boski zakaz, nie pozwalały na to, by zrozumieć owe stąpające po ziemi byty. Kiedy nadeszła rebelia, to Seers stali się najbardziej aktywnym i pomocnym domem po stronie Lucyfera. Ich zaangażowanie i poświęcenie nie miały granic. Do mizernego końca walczyli aby odmienić świat i zapobiec katastrofie. Bezskutecznie. Gdy Fiends opuścili swe więzienie ujrzeli zepsuty świat. Zegar ich dawnego pana poruszał się, choć czynił to w niepokojący, zardzewiały sposób. Jednak niektórzy z nich zechcieli go naprawić...

House of the Earth - Artificers- Malefactors (Annunaki)
Trzeciego dnia bóg oddzielił od siebie lądy i morza. Następnie zaś przekazał opiekę nad ziemią specyficznej grupie anielskich bytów. Posiadały one moc oddziaływania zarówno na nią, jak i dobra ukryte głęboko we wnętrzu, takie jak kamienie szlachetne i metale. To właśnie im została powierzona rola pomocników ludzi, zarówno jeśli chodziło o usuwanie przeszkód, odkrywanie ukrytych skarbów, czy w końcu prostego czynienia gleby bardziej żyznej. Artificers podejmowali się powierzonego im zadania z chęcią, gdyż kochali zarówno podłoże po którym stąpali, jak i istoty z gliny- ludzi. Malefactors opowiedzieli się po stronie Lucyfera z prostego powodu. Mimo, że czuli się odrzuceni zarówno przez boga, jak i przez ludzi, pragnęli walczyć o uczucie tych drugich. Wierzyli także, że jedynie ich rebelianccy bracia są w stanie w pełni zrozumieć ich cierpienie. Obecnie, po wyjściu z otchłani, wiele z tych bytów pozostaje rozdarte. Z jednej strony cieszą się, że ludzkość w końcu stała się rasą stwórców. Z drugiej jednak płaczą nad tym, w jakim stopniu owa rasa zniszczyła ziemię. Dawni Artificers mają przed sobą wiele pracy. Zależnie od tego, które z uczuć przeważy, charakter owej „pracy” może okazać się…różny.

House of the Firmament -The Angels of Wind – Scourge (Asharu)
Przed tym jak nastała boska zemsta, owe anioły pełniły specyficzną funkcję. Były stróżami żywych istot. Nosiły ze sobą płomień życia, który to sprawiał, że wchodzili w bliski kontakt z ludzkością, którą tak bardzo kochali. Można nawet powiedzieć, że istoty ludzkie traktowali jako dzieci swoje, nie zaś boga. Tym bardziej nie powinien szokować fakt, że kiedy Lucyfer podjął sztandar rebelii byli oni jednymi z pierwszych, którzy zdecydowali się na to by stąpać u jego boku. Podczas wojny ich oddanie ludzkości sprawiło, że stali się najbardziej lojalnymi żołnierzami a mimo braku ogromnych pokładów siły sprawdzali się doskonale jako szpiedzy i zwiadowcy. Po wojnie, mimo iż została przegrana, wielu z nich cieszy się szacunkiem wśród swej braci. Każda frakcja bowiem pragnie lojalnych obrońców, którzy są w stanie uśmierzać ból swą lewicą a krzywdzić wrogów prawą dłonią…

The Last House – Angels of Death - Slayers (Halaku)
Ostatni z niebiańskich domów – Halaku, został przez stwórcę obdarowany melancholijnym zadaniem. Niosąc ze sobą boskie błogosławieństwo, jego sprowadzała się do odbierania fragmentów boskiej esencji od wszystkich istot ją zawierających. Zarazem pozbawiając je życia i przywracając równowagę bytów we wszechświecie. Było to zadanie smutne, jednakże Halaku sumiennie i pracowicie odgrywali rolę, którą otrzymali w wielkim spektaklu. Tak jak inne anioły, kochali ludzkość, jednak reakcja owej na ich pracę była mniej niż przychylna. Kiedy Lucyfer podjął flagę rebelii, wielu Slayer’ów podążyło za nim z desperackiej chęci bycia kochanym a nie pogardzanym i znienawidzonym. Potem przyszła klątwa niebios a Halaku zostali zmuszeni aby odbierać żywoty także i ludziom. To, ku rozpaczy Reaperów, jeszcze bardziej zwiększyło rozpadlinę niechęci między człowiekiem i aniołem śmierci. Chaos jaki odkryli po ponownym przebudzeniu, przekonał wielu z nich, że jedyną drogą jest stworzenie ostatecznej nocy, a wraz z nią zakończenie farsy jaką stał się świat podczas ich nieobecności. Jednak wielu z nich posiada jeszcze tak wiele determinacji by wierzyć, że w tych czasach zrozumienie i miłość ze strony ludzi, może być bliżej niż kiedykolwiek

Karta Postaci
Kreacja postaci w systemach WoD jest prostym, łatwym i przyjemnym zadaniem. W porównaniu do systemów d20, takich jak Np. D&D, zajmuje zdecydowanie mniej czasu. Świat Mroku operuje na systemie kropkowym, zaś karta i mechanika są proste i przejrzyste. Bez dłuższej zwłoki zabiorę się teraz za opis tworzenia karty do Demon: The Fallen. Jeśli ktoś grał w inne settingi oWoD z pewnością pójdzie mu łatwiej. Mogę pomóc z kartą. Kontakt na gg. 4647705.

Krok pierwszy: Zarys postaci.
Na podstawie swojej historii zapewne posiadasz już dokładny obraz swojego bohatera. Czas przenieść go na papier (lub w tym wypadku plik). Wybierz dla swojego anioła Dom, Frakcję, Naturę i Postawę.

Krok drugi: Wybierz Atrybuty
Przyznaj priorytet określonej grupie atrybutów. Fizyczne (Siła, Zręczność, Wytrzymałość), Socjalne (Charyzma, Manipulacja, Wygląd) i Mentalne (Percepcja, Inteligencja, Spryt). Na najważniejsze przeznaczasz siedem, na drugorzędne pięć, zaś na najmniej dla ciebie ważne trzy kropki. Zaczynasz z jedną kropką w każdym atrybucie.
Przykład:
Madisel przeznacza pięć punktów na atrybuty fizyczne, siedem punktów na umiejętności socjalne i trzy punkty na umiejętności mentalne. Następnie rozdziela swoje punkty między określone atrybuty. Jej karta przedstawia się na razie w ten oto sposób:
-Fizyczne-
Siła: oo
Zręczność: ooo
Wytrzymałość: ooo
-Socjalne-
Charyzma: ooo
Manipulacja: ooo
Wygląd: oooo
-Mentalne-
Percepcja: oo
Inteligencja: oo
Spryt: oo

Krok trzeci: Wybierz Zdolności
Wybierz priorytet dla trzech kategorii. Talentów, Umiejętności i Wiedzy. Jako, że Narrator jeszcze nie upadł na głowę i nie zamierza przepisywać połowy podręcznika, zaprasza tutaj aby wybrać interesujące was zdolności. W odróżnieniu od Atrybutów, każda wartość jest na starcie na zerowym poziomie i nie może przekroczyć wartości trzech kropek (przynajmniej na razie).
Przykład
Madisel przeznacza trzynaście punktów na Talenty, dziewięć na Umiejętności i pięć na Wiedzę. Jej karta przedstawia się w ten oto sposób:
-Talenty-
Aktorstwo: ooo
Czujność: oo
Wysportowanie: oo
Uniki: o
Empatia: oo
Autorytet: ooo
-Umiejętności-
Prowadzenie samochodu: oo
Etykieta: oo
Naprawa: oo
Skradanie się: oo
Zabezpieczenia: o
-Wiedza-
Informatyka: oo
Finanse: oo
Śledztwo: o

Krok czwarty: Wybierz Atuty
Nadszedł czas aby wybrać Cechy Pozycji (5), Niebiańskie Moce (3), a także wybrać Walory [Sumienie, Nastawienie, Odwaga] (3). Każda postać automatycznie zaczyna z jedną kropką w danym Walorze.
Przykład
Madisel wybiera dla siebie cechy pozycji, a także moce zarezerwowane dla jej Domu. Przypisuje także Walory . Jej karta wygląda obecnie następująco:
-Cechy Pozycji-
Pakty: o
Paragon: oo
Majątek: oo
-Niebiańskie Moce-
Lore of heath: oo
Lore of Spirit: o
-Walory-
Sumienie: ooo
Nastawienie: o
Odwaga: oo

Krok piąty: Wykończenia
Zapisz początkową Wiarę (3), Początkowy Torment (zależny od Domu do którego przynależysz), Oblicz siłę woli (dodając ze sobą dwa najwyższe Walory), Wydaj punkty wolne (15).
Przykład
Faith: 3
Torment: 4
Siła Woli: 5
Za punkty wolne Madisel zwiększa swoją Siłę Woli, kupuje cztery dodatkowe kropki Cech Pozycji, Zwiększa swoją Wiarę na 4, A także kupuje dwie dodatkowe kropki w umiejętnościach. To wszystko kosztuje ją równe 15 punktów wolnych. Następujące zmiany zostają wprowadzone na jej karcie postaci:
---
Prowadzenie samochodu: ooo
Skradanie się: ooo
---
Pakty: oooo
Paragon: ooo
---
Wiara:4
Siła Woli:6

Tak oto wygląda gotowa karta. A teraz materiały pomocnicze:

Początkowy Torment (Cierpienie) dla każdego Domu:
Defilers: 3
Devils: 4
Devourers: 4
Fiends: 3
Malefactors: 3
Scourge: 3
Slayers: 4


Tabela Kosztów Punktów Wolnych:
Atrybut = 5 za kropkę
Umiejętność= 2 za kropkę
Lore (Niebiańskie Moce)= 7 za kropkę
Cechy Pozycji= 1 za kropkę
Wiara= 6 za kropkę.
Walory= 2 za kropkę
Siła Woli= 1 za kropkę

Cechy Pozycji:
Niektóre cechy są wrodzone, jednak inne zdobywa się za sprawą doświadczenia, ciężkiej pracy i dużej ilości szczęścia. Po pewnym czasie ludzie poznają przyjaciół, zdobywają kontakty, czy też osoby, które są im winne jakąś przysługę. Niektórzy zarabiają duże ilości pieniędzy, lub są sławni. Te cechy nazywane są cechami pozycji. W wielu przypadkach nie należą one właściwie do upadłego anioła, a do człowieka, którego ciało przejął pod swoją „opiekę”. Pewne demony mają szczęście opętać bogatych i sławnych, inne zaś są na tyle pechowe by trafić na kryminalistę lub życiowego nieudacznika. Postacie zaczynają z pięcioma (5) kropkami do rozdysponowania na cechy pozycji, chyba, że Narrator stwierdzi inaczej (a nie stwierdzi). Można także przeznaczyć na nie kilku ze swoich 15 punktów wolnych. Jedna kropka kosztuje jeden punkt. Należy jednak pamiętać, że czasami punkty wolne lepiej jest przeznaczyć na inne rzeczy…


Sojusznicy
Sojusznicy to osoby (ludzie i nie tylko), które są gotowe pomóc bohaterowi od czasu do czasu. Mogą być przyjaciółmi, kolegami, lub osobami, które zawdzięczają postaci przysługę, lub dwie. Każda kropka którą posiadasz w tej cesze zapewnia Ci sojusznika o średnich zdolnościach. Możesz także przeznaczyć większą ilość kropek na jednego sojusznika o większych możliwościach, lub kilku o nieco lepszych niż normalnie. Sojusznicy to przeważnie ludzie, chociaż bardziej potężni z nich niekoniecznie muszą nimi być. Te jednostki są nastawione przyjaźnie do postaci, jednak przeważnie nie mają one bladego pojęcia o jej prawdziwej naturze, chyba, że są zaznajomione z okultyzmem.
X – Brak sojuszników
1 kropka – 1 sojusznik o umiarkowanej mocy.
2 kropki – 2 sojuszników o umiarkowanej mocy, lub jeden o nieco większej.
Itd. Aż do maksymalnie 5 kropek.

Kontakty
Znasz odpowiednich ludzi i potrafisz wydobyć od nich informacje. Zasadnicza różnica między sojusznikami i kontaktami polega na tym, że ci ostatni z reguły są gotowi przekazać ci określone dane i to niekoniecznie całkowicie za darmo. Atut ten może reprezentować siatkę szpiegowską, kolegę kolegi, który zna innego kolegę itp. Przeważnie jeden kontakt reprezentuje odpowiednią dziedzinę informacji, jak np. światek przestępczy. Za większą ilość kropek owy kontakt może posiadać znacznie większą wiedzę, z różnych dziedzin, lub postać gracza posiada większą ilość „informatorów”, z których każdy opanował odmienną, jednak równie pomocną dziedzinę wiedzy.
X – Brak kontaktów. Jesteś zdany tylko na siebie prowadząc swoje śledztwo.
1 Kropka – 1 Informator
2 Kropki – 2 Informatorów, lub jeden posiadający dwie dziedziny wiedzy.
Itd.. Aż do maksymalnie 5 kropek.

Eminencja
Jeszcze przed upadkiem istniał określony porządek jeśli chodziło o moc i pozycję jaką piastowali słudzy Jedynego. Od tamtej pory upadli wykreowali dość specyficzną drabinę władzy, która sprawia, że najsilniejszy zawsze znajduje się na samym szczycie. Ta cecha daje ci odrobinę prestiżu i wpływu wśród obecnej społeczności demonów. Pomniejsi będą trzymali się od ciebie z dala, zaś równi mocą nie będą szukali zwady, chyba, że dasz im powód aby właśnie tak było. Dzięki tej pozycji możesz nawet nieco się szarogęsić, rozkazując słabszym od siebie i liczyć na to, że wykonają zlecone im polecenie. Z drugiej jednak strony, cecha ta oznacza, że będziesz znany w wyższych kręgach, a potężniejsi od ciebie niekoniecznie muszą być ci przychylni, co więcej, mogą posiadać wobec ciebie jakieś specyficzne urazy z czasów wojny między upadłymi i niebem…
X – Jesteś na samym dole wraz z całą masą innych upadłych. Po prostu kolejne ścierwo, które wygrzebało się z Nicości…
1 – Byłeś kiedyś kimś szczególnym, może przed wojną, lub w czasie rebelii. A to może nieco pomóc wśród niektórych demonów.
2 – Masz pewną miarę sławy i wpływu. Albo jesteś sprytnym nowoprzybyłym, lub utalentowaną jednostką w rangach upadłych.
3 – Posiadasz znaczące wpływy, wystarczające, aby pomniejsze demony wykonały to o co je poprosisz. Zrobią to aby tylko cię nie zdenerwować…
4 – Jesteś jedną z grubych ryb lokalnej sceny. Każdy demon wie kim jesteś i wielu darzy cię ogromnym szacunkiem.
5 – Rządzisz w lokalnej radzie i masz wpływ na sprawy zachodzące na świecie. Mogłeś być znaczącą figurą podczas rebelii, lub zyskać tak sławetną reputację już po wyzwoleniu.

Sława
Posiadasz pewną sławę w społeczeństwie śmiertelnych, możliwe, że jako aktor, polityk, atleta, czy też inna figura społeczna. Twoja sława zapewnia ci pewne zalety, jednak z drugiej strony utrudnia ukrycie przed światem twojej prawdziwej tożsamości. Niezależnie czy mowa o ludzkiej czy też o tej…bardziej prawdziwej. Sława sprowadza się także do posiadania wyjątkowo wiernych i oddanych fanów, co może przyczynić się do poszerzenia otrzymywanej ilości wiary, jeśli tylko demon wykaże się sprytem. Niektóre rzeczy przychodzą człowiekowi ( i nie tylko ) łatwiej, gdy jest on sławny. Dzięki sławie wiele rzeczy może ci ujść na sucho. Jednak czasem lepiej jest zachować anonimowość…
X – Sławny? Ty? Może będziesz miał swoje 15 min jak każdy, ale teraz nie zadzieraj nosa.
1 – Jesteś znany bardzo małej grupie osób, jak określona subkultura, elita, grupa okultystyczna, czy też w pojedynczym mieście.
2 – Jesteś okoliczną gwiazdą, jak reporter lokalnej telewizji, czy też osobistość z radia. Wielu cię rozpoznaje.
3 – Podobnie, jednak sława obejmuje cały stan.
4 – Jesteś sławny na cały kraj, niemal wszyscy cię rozpoznają.
5 – Zna cię cały świat. Fani rozpoznają cię (ścigają i nękają) gdziekolwiek się pojawisz.

Wierni/Poddani
Ta zaleta reprezentuje wyznawców, wiernych, ludzi którzy są gotowi ci służyć i lojalnie dla ciebie pracować. Są chętni i gotowi poświęcić ci dużą część (lub w ekstremalnych przypadkach całość) swojego czasu. Choć twoi poddani są Ci wierni, musisz zachować ten stan rzeczy płacąc im, podtrzymując z nimi pakt, lub po prostu szanować ich ciężką pracę. W innym przypadku szybko odejdą, pozostawiając cię samemu sobie. Tą cechę pozycji należy oczywiście dokładnie opracować z narratorem w celu uniknięcia nieporozumień. Przedstawicielami tej cechy są przeważnie ludzie o średnich umiejętnościach. Nie posiadają dodatkowych mocy, chyba, że sam przekażesz im nieco swoich…
X - Żadnych poddanych. Pracujesz sam
1 – Jeden poddany
2 – Dwóch poddanych
Itd. Aż do pięciu kropek i pięciu poddanych.

Wpływy
Umiesz pociągać za sznurki w społeczeństwie śmiertelnych aby załatwić swoje sprawy, lub zmusić ludzi by na moment odwrócili wzrok od twoich poczynań. Źródła twoich wpływów mogą być różnorakie i złożone. Mogą pochodzić z bogactwa, sławy, umiejętności szantażu, supernaturalnej siły, czy też rozmaitej kombinacji owych cech. Im więcej kropek posiadasz w tej pozycji, tym większa zdaje się być jej moc, a zarazem twe możliwości wobec świata istot śmiertelnych. Choć nie zawsze przychodzi to z łatwością.
X – Masz równie wielkie wpływy co każdy szaraczek na ulicy.
1 – Możesz wpływać na poczynania miastowych polityków i agencji.
2 – Jak wyżej, jednak twoje możliwości obejmują cały stan.
3 – J/w, jednak kiedy powiesz „skacz”, cały region pyta „jak wysoko?”
4 – Posiadasz wpływ na politykę całego kraju.
5 – J/w, jednak świat stoi przed Tobą otworem.

Dziedzictwo
Umysł śmiertelnika nie nadaje się do tego aby przechowywać rozległe wspomnienia upadłych aniołów, zaś wspomnienia z Wielkiej Wojny, trafiają niemalże natychmiast do podświadomości mózgu człowieka, gdzie stają się mgliste, jeśli w ogóle osiągalne. Ta cecha pozwala ci pamiętać znacznie większą ilość informacji niż inni upadli, zyskując dostęp do wspomnień i danych ukrytych obecnie głęboko w umyśle twego nowego ciała. Oczywiście przypomnienie sobie określonych faktów wymaga chwili zastanowienia, jednak owe informacje mogą okazać się zbawienne w danej sytuacji…
X – Posiadasz jedynie skromne pojęcie o swojej pierwotnej egzystencji.
1 – Jesteś w stanie przypomnieć sobie kilka szczegółów na temat wojny, oraz tych u boku których walczyłeś przeciw wszechmogącemu.
2 – Posiadasz dość dużo informacji na temat historii Upadku.
3 – Pamiętasz niemalże cały przebieg wojny, większości faktów potrafisz przypisać pewne szczegóły, oraz ciekawostki.
4 – Posiadasz informacje nie tylko o wielkiej wojnie, ale także o czasach, w których nikomu nie przyszła by ona nawet do głowy.
5 – Jesteś istną studnią informacji, posiadasz bogactwo wiedzy na temat swojej poprzedniej egzystencji.

Mentor
Wiele rzeczy uległo zmianie od upadku rebelii, zaś przegrane anioły nie zawsze zdają sobie sprawę z natury tych zmian. Obecnie, gdy są umiejscowieni w ludzkiej powłoce, posiadają także szereg ograniczeń, zaś ich boska moc nie jest już tak silna jak kiedyś. Ta cecha zapewnia postaci opiekuna. Nauczyciela i mentora, który służy radą i opieką. Zapewne jest to inny demon, który w świecie śmiertelnych spędził znacznie więcej czasu od ciebie. Chętnie i bez zobowiązań użyczy ci pomocnej dłoni jako swemu bratu w cierpieniu. Jedna kropka zapewnia mentora o znikomych wpływach i możliwościach, jednak więcej może oznaczać naprawdę potężną jednostkę. Mentor działa w twoim imieniu i dla twego dobra, jednak to Narrator determinuje jego dokładne poczynania.
X – Możesz liczyć tylko na siebie. Sam jak palec.
1 – Twój mentor nie posiada zbyt wielkich możliwości.
2 – Średnie wpływy.
3 – Mentor to ważna i szanowana osobistość w społeczności.
4 – Twój mentor posiada znaczący wpływ na politykę w mieście.
5 – Potęga twego mentora mierzona jest na skalę kraju. Bądź świata.

Pakty
Trzeba przyznać, że jesteś zapracowanym, małym demonem. Zdołałeś już nakłonić jednego, lub więcej śmiertelników do zawarcia z tobą paktu, ofiarując mu to czego pragnął za wiarę potrzebną tobie do przetrwania i wcielania swych planów w życie. Każda kropka w tej pozycji reprezentuje jeden, istniejący już przed rozpoczęciem gry pakt zawarty z istotą śmiertelną. Oczywiście zawarcie owych paktów należy dokładnie przedyskutować z Narratorem. Po wejściu do gry są traktowane jak każde inne pakty. Oczywiście w czasie trwania gry nie trzeba wydawać na tworzenie takowych żadnych dodatkowych kropek. Jeżeli tylko umie się to dobrze odegrać…
X – Nie posiadasz żadnych, wcześniej zawartych paktów.
1 – Jeden ustanowiony pakt. ( 1 punkt wiary dziennie)
2 – Dwa ustanowione pakty. ( 2 punkty wiary dziennie)
Itd. Aż do 5 kropek i 5 punktów wiary dziennie.

Paragon
Każdy z domów kreacji rezonuje z odpowiednim fasetem kreacji nad którym opieka została im powierzona poprzez Jedynego. Niektórzy upadli są wyjątkowo utalentowani jeśli chodzi o ich moce i umiejętności. Może być to spowodowane prostą sztuczką, szczęściem, lub głębszym zrozumieniem istoty wszechświata. Tak, czy owak, są oni potencjalnymi, przyszłymi mistrzami kreacji. W praktyce, ta oto cecha pozycji pozwala przerzucić nieudany (lub nie tak udany jak by się tego chciało) rzut na ewokację danej mocy z podstawowych mocy upadłego anioła. W świecie mroku jest to bardzo przydatna zdolność… której niestety nie można zdobyć w czasie rozgrywki tak jak innych, chyba że Narrator stwierdzi inaczej.
X – Nie posiadasz większego talentu niż inne demony.
1 - Możesz przerzucić jeden rzut na ewokację mocy podczas pojedynczej sesji.
2 – Możesz przerzucić dwa rzuty na ewokację mocy podczas pojedynczej sesji.
Itd. Aż do pięciu kropek i pięciu przerzutów.

Zasoby
Kiedyś człowiekowi nie potrzeba było do szczęścia wiele, on sam zaś był poza potrzebami materialnymi. Jednak we współczesnym świecie mroku liczy się to jak wiele ktoś posiada. Ta cecha mierzy majątek twojej postaci, zarówno w gotówce jak i dobrach posiadanych. Upadli przeważnie posiadają to, co miał wcześniej opętany śmiertelnik. Wielu z nich nie ma zbyt wielu problemów ze zwiększeniem swego statusu majątkowego, choć niektórym przychodzi to trudniej (lub po prostu nie obchodzi ich to). Kropki w tej pozycji reprezentują standard życia bohatera, jego mieszkanie, samochód i tym podobne sprawy. Owy standard można utrzymać zadziwiająco łatwo, choć Narrator może zechcieć rzucić bohaterowi kilka kłód pod nogi od czasu do czasu. Oczywiście aby urozmaicić rozgrywkę.
X – Nie masz NIC. Nie licząc rzeczy które masz na sobie, oraz kilku dolarów w kieszeni.
1 – Małe oszczędności. Posiadasz małe mieszkanie i być może motocykl. Jeśli upłynnić owe dochody było by z tego około 1000$. Dochód miesięczny 500$.
2 – Klasa średnia. Mieszkasz w dużym mieszkaniu, lub małym domku. Posiadasz także samochód osobowy. Sprzedając wszystko będziesz miał około 8000$. Miesięczny przychód to 1,200$.
3 – Zamożny. Własny dom lub niewielka posiadłość. Oraz bardzo ładny i funkcjonalny samochód. Sprzedając dostajesz 50,000$ do ręki. Dochód miesięczny 3000$.
4 – Bogaty. Własna posiadłość i kilka samochodów. Upłynniając swoje luksusy dostajesz 500,000$ do ręki. Co miesiąc zarabiasz 9,000$
5- Obrzydliwie Bogaty – Gratulacje! Jesteś multimilionerem! Posiadasz własną willę, z banknotów stu dolarowych robisz papierowe samolociki a samochody kolekcjonujesz niczym resoraki matchbox. Upłynniając dostajesz 5 Milionów Dolarów. Przychód miesięczny to 30,000$. Miłej zabawy.

…Demon Within…
Jesteście demonami, które uciekły z Nicości (Piekła) i zakotwiczyły się w świecie materialnym, opętując umierającego śmiertelnika. Jest wiele sposobów aby to oddać, psychika upadłego może być tą dominującą, jak i jedyną poprzez wypchnięcie duszy z ciała. Może się także zdarzyć, że śmiertelnik będzie miał na tyle silną wolę, że przejmie panowanie nad demonicznymi energiami. Sposób w jakim wasz śmiertelnik umierał, oraz to jak został uzdrowiony przez tajemnicze energie, pozostawiam wam. Wybieracie Dom waszego anioła, oraz zyskujecie Apokaliptyczną Formę (coś na kształt waszej prawdziwej esencji, która może się objawiać ludziom), charakterystyczną dla Domu. Stronnictwo ustalacie samodzielnie, choć nie musicie się z żadnym identyfikować. Powodzenia.


…Demon Without…
- Wiedziony poprzednimi niepowodzeniami postanowiłem poprowadzić sesję dla wyjątkowo małej liczby grających w sesji Demona. Na całe szczęście posiadałem moje zapiski ze starej rekrutacji na innym forum, więc większością pracy była korekta. Z założenia może to być sesja solowa, jednak znajdzie się miejsce w dramatycznych przypadkach maksymalnie dla trzech postaci. Więc jeśli jesteś sumiennym graczem, który chciałby spróbować czegoś nowego, zapraszam. Zagrasz, nawet jeśli inni nie przejawią twojego zapału. Do dzieła.
- Jeden post na trzy dni wymagany.
- Gramy w czasach współczesnych w Los Angeles.
- Obowiązuje mechanika na poziomie poglądowym, stosowana w sytuacjach wysoce konfliktowych. Jednak zwykle storytelling.
- Sesja toczy się w języku polskim, jednak Demon nie doczekał się u nas oficjalnego przekładu, wobec czego pozostawiam w większości przypadków terminologię angielską.
- Nie mam żadnych, specyficznych preferencji jeśli chodzi o przynależność postaci graczy do określonego Domu, czy Stronnictwa. Pozostawiam dowolność w kreacji postaci, od podstaw, aby moi gracze mogli stworzyć coś, czym będzie im się przyjemnie grało. Ale jeśli już ktoś chce grać Revenerem, proszę, niech nie robi bezmyślnego niszczyciela a kogoś pragmatycznego z choć skromną szansą na zmianę poglądów…
- Gra jest dla wszystkich (sumiennych i ciekawie piszących, tak wiem, powtarzam się jak katarynka.), którzy chcieliby zagrać, nie tylko dla szczęśliwców, którzy mieli wcześniej styczność z systemem. Mogę swobodnie pomóc przy robieniu karty, co pójdzie zdecydowanie sprawniej niżeli w przypadku nWoD’u.
- Wymagam ciekawych historii zarówno anioła, jak i śmiertelnika, którego opętacie.
- Trwanie rekrutacji przewiduję do dnia 08/09/2008. Do godziny 21:00. To sporo czasu, zwłaszcza na projekt tego typu. Jeżeli otrzymam kartę postaci wcześniej i nie będzie dodatkowych zgłoszeń, będziemy mogli zacząć znacznie szybciej. Praktycznie następnego dnia po zebraniu przeze mnie wymaganych materiałów. Można oczywiście dojść później, jeśli ktoś ma takie życzenie…
- Na start, wszystkie postaci dostają ode mnie w prezencie 25 punktów wolnych + wady, oraz Wiarę (Faith) na 3 i Siłę Woli o dwa (2) większą niżeli posiadaliby z normalnej kalkulacji. Rzekłbym, że to dość sporo. Zaznaczam jednak, że umiejętności winny mieć odwzorowanie w historii śmiertelnika a moce w tej upadłego aniołka....

To wszystko. W razie czego, pytać. Omówienie Lore’ów na komunikatorze. Moje gg 4647705. See you Space Demon.
 
__________________
You are not entitled to your opinion. You are entitled to your informed opinion. No one is entitled to be ignorant.
― Harlan Ellison

Ostatnio edytowane przez Highlander : 28-08-2008 o 21:01.
Highlander jest offline  
Stary 28-08-2008, 18:54   #2
 
Nemo's Avatar
 
Reputacja: 93 Nemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znanyNemo wkrótce będzie znany
Hmmm.
Chętnie spróbuje.
 
Nemo jest offline  
Stary 28-08-2008, 19:55   #3
 
Junior's Avatar
 
Reputacja: 84 Junior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znany
Brawo!

Serdecznie gratuluje. Prowadzisz systemy które uwielbiam. Changeling. Demon. Rewelacyjne. Choć zwłaszcza ten drugi ma dwa oblicza. Albo naiwne pielęgnowanie zła, okrucieństwa i ukazywanie tego jak destrukcyjną można być istotą...
... albo prawdziwa analiza wartości jak dobro, zło, lojalność, wiara. Myślę że to jest kwintesencja WoD.

Jak dla mnie super pomysł. Naprawdę chętnie poszukam postaci dla siebie.
Choć Changelinga uważam za system jeszcze fajniejszy.

M.
 
__________________
To nie lada sztuka pobudzać ludzkie emocje pocierając końskim włosiem po baraniej kiszce.
Junior jest offline  
Stary 28-08-2008, 20:02   #4
 
carn's Avatar
 
Reputacja: 33 carn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodzecarn jest na bardzo dobrej drodze
Pom. Pom. zgłoszenie sztuk jedna
 
carn jest offline  
Stary 28-08-2008, 23:23   #5
 
Crys's Avatar
 
Reputacja: 16 Crys nie jest za bardzo znanyCrys nie jest za bardzo znanyCrys nie jest za bardzo znanyCrys nie jest za bardzo znanyCrys nie jest za bardzo znanyCrys nie jest za bardzo znany
i ja również się zgłaszam ^.^
 
Crys jest offline  
Stary 28-08-2008, 23:29   #6
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Nie rozpisując się zbyt długo - zgłosznie jest.
Historie postaci, karta. etc, nadejdą w sobote późnym wieczorem.
 
Aschaar jest offline  
Stary 29-08-2008, 00:40   #7
 
Highlander's Avatar
 
Reputacja: 609 Highlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemu
Witam. Witam i zapraszam w moje skromne progi. Zgłoszeń całkiem sporo. Przekonamy się jak będzie z materiałami, które droga grupa graczy ma mi przesłać. Liczę, że tym razem się nie rozczaruję .
 
__________________
You are not entitled to your opinion. You are entitled to your informed opinion. No one is entitled to be ignorant.
― Harlan Ellison
Highlander jest offline  
Stary 29-08-2008, 03:02   #8
 
Kejmur's Avatar
 
Reputacja: 14 Kejmur nie jest za bardzo znanyKejmur nie jest za bardzo znanyKejmur nie jest za bardzo znanyKejmur nie jest za bardzo znanyKejmur nie jest za bardzo znany
Również się zgłaszam jak można .
 
Kejmur jest offline  
Stary 29-08-2008, 07:01   #9
 
Highlander's Avatar
 
Reputacja: 609 Highlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemu
Jeśli nie skończy się tylko na zgłoszeniu, to jak najbardziej można .
Wkradło się pewne niedopowiedzenie. Wasz startowy Faith jest o 3 większy niż normalnie.
 
__________________
You are not entitled to your opinion. You are entitled to your informed opinion. No one is entitled to be ignorant.
― Harlan Ellison

Ostatnio edytowane przez Highlander : 29-08-2008 o 20:44.
Highlander jest offline  
Stary 31-08-2008, 13:47   #10
 
Highlander's Avatar
 
Reputacja: 609 Highlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemuHighlander to imię znane każdemu
Moi drodzy, z przyjemnością donoszę, że pierwszą osobą która przesłała mi komplet materiałów (a był to komplet materiałów niemal idealny!) jest Crys i to właśnie ona ma już zajęte pierwsze miejsce w naszej demonicznej rozgrywce. Nawet jeśli miałoby być to jedyne miejsce. Good job.
 
__________________
You are not entitled to your opinion. You are entitled to your informed opinion. No one is entitled to be ignorant.
― Harlan Ellison
Highlander jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:08.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166