Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 29-09-2008, 11:42   #1
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 171 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
[autorskie/wojenne]Bad Company

Cytat:
Poznaj Chucka!
Chuck to prawdziwy człowiek sukcesu – w rok po przyjęciu do jednej z największych korporacji stał się jej menagerem, poznał i pokochał Lucy, piękną modelkę i kupił piękne mieszkanie w centrum Manhattanu. Ciągle jednak ciąży nad nim widmo zdarzeń sprzed roku…

/Chuck przywiązany pasami do szpitalnego łóżka, ciągle wyje/

Czy tym razem da sobie radę, gdy znowu powrócą? Czy roczna kuracja pomogła mu, czy wyleczyła go z tego, co zniszczyło całe jego życie? Co zrobi, gdy okaże się, iż jego nemezis powraca? Oto bowiem nadciągają…
Cztery szalone wiewiórki!

/Wiewiórki skaczące po blatach i demolujące kuchnie.
Wiewiórka goniąca na kosiarce Chucka po parku miejskim.
Wiewiórka w stroju komandosa strzelająca do Lucy orzechami/

SZALONE WIEWIÓRKI II!

JUŻ WKRÓTCE W KINA…
KLIK!

Cytat:


A teraz w naszym studio major Pepper, weteran wojny w Rosji! Witamy, pozwoli pan, że…



Witam państwa…

Tak, tak… Cóż, sytuacja na wschodzie Europy jest trudna. Pozwoli pan, że poproszę o komentarz ostatnich zdarzeń na terenie Polski?

A cóż tu komentować? Po pierwszej ofensywie naszych wojsk, Rosja przetransportowała wojska do niedawna stacjonujące na jej wschodzie – a tak wielka grupa ludzi musiała odeprzeć nasze siły uderzeniowe. I w ten sposób, po kilku porażkach, sztab zadecydował o wycofanie się na linię Białystok-Siedlce-Lublin, tymczasowo zostawiając Litwinów i Ukraińców samym sobie…

W pana wypowiedzi, panie majorze, można zauważyć sporo sceptycyzmu… Nie popiera pan tego konfliktu?

A czy jest chociaż jeden powód, dla którego warto go popierać? W Europie zabrakło gazu, korzystając z tego Rosja postanowiła podnieść jego cenę. Cena rosła, wściekłość snobów z Unii też, w końcu wściekłość przeniosła się na NATO i zamiast zaatakować jakichś arabów, którzy podobne zasoby trzymają tylko dla siebie od kilku dobrych lat, rzuciliśmy się na potężnego niedźwiedzia. Czy to ma sens? Sens inny niż propagandowy, rzecz jasna…

Właśnie – propaganda. W wywiadzie dla „Times” nazwał pan tę wojnę „Gorszym Wietnamem”. Dlaczego?

Bo nie ma dżungli, której egzotyka przyciągała amerykańskiego widza do telewizora. Tu też każdy oddział składa się w połowie z wojskowych, a w drugiej połowie z ekipy telewizyjnej, ale nie ma tak ciekawych widoków – bo jak długo mogą fascynować blokowiska? A patrząc się na aktualne postępy w walce, do tajgi dojdziemy najwcześniej w 2018…

Chodzi tylko o telewizję?

Nie. Poza tym dostajemy jeszcze ostro w dupę. Niby mamy elitarne jednostki, niby Marines, Navy Seals, Bundeswehra i od groma innych armii, ale nawet Mińsk trzeba było oblegać jak średniowieczną twierdzę. To nie poprawia w żaden sposób chęci do walki chłopców, wręcz przeciwnie – dezercja jest plagą zdecydowanie większą, niż alko…
KLIK!

- Jezu, co za pierdolenie… - mruknął Buck, patrząc się w czarny już ekran telewizora. Po całonocnym dyżurze na stacji benzynowej wszystko go denerwowało – sprężyna z kanapy wbijała się ciągłe w tyłek, sąsiad od rana usiłował chyba wywiercić dziurę na całą szerokość ściany… A najbardziej to ta telewizja! Że wojna, phi! Jemu też proponowali, zachęcali, ale po cholerę? Tu sobie obejrzy telewizorek, zamówi pizzę, a tam?

Tam przecież nie mógłby nawet walnąć sobie piwka!

***

Rok 2012, 9 kwietnia, 16 kilometrów od Brześciu.
Prawdziwa wojna.

- No to za nasze zdrowie, pierdolone łajzy! – zawołał Bob, do niedawna zwany jeszcze kapitanem Robertem Mayersem. Cóż, kiedy wieje się z armii, mało kto chce mówić o tamtejszych stopniach. Tu jednak też Bob wzbudzał szacunek. Nikt nie umiał opróżnić puszki pełnej piwa w takim tempie, jak on.

- Hej, Parówa! – zawołał Hitler Trzeci. Tak, był on Niemcem, ale nawet nie do końca orientował się o co chodzi w tym nazizmie. Tu każdy Niemiec po prostu był Hitlerem, za wyjątkiem dwóch Himmlerów i jednego Rommela (który wciąż zarzekał się, że jest Polakiem i nazywa się Rómmel, a to nazwisko według niego nosił jeden z dowódców polskich) – Puść jakąś muzykę czy coś!

Po chwili dźwięki jednej z ulubionych piosenek każdego żołnierza amerykańskiego od czasów Wietnamu wypełniły całą dziurę w ziemi, którą dawniej ochrzczonoby okopem, a teraz było to po prostu okopane stanowisko jednego z dział. Oczywiście, działo dawno zniknęło, a same wojska NATO cofnęły się do Polski, by tam szykować się na Rosyjskie ataki. I chociaż teraz grupa dezerterów znajdowała się ledwie pięć kilometrów od dawnej granicy z Białorusią, zabawa była świetna. A Rusów nigdzie nie widzieli…

Na grillu, prowizorycznie sporządzonym z kratki znalezionej w jednym z pobliskich wraków samochodów, skwierczały kiełbasy i ogromne steki, a obok nich leżały pokrojone w plastry ziemniaki, z których Parówa swoimi tajemniczymi sposobami przyrządzał frytki, które nawet wyglądały podobnie do tych z McDonalds’a. Sprawę smaku wszyscy woleli przemilczeć…

- Parówa, skąd Ty tak umiesz te fryty ciąć i robić? – spytał się Pizza, włoski saper

- Jestem Belgiem, to w końcu nasze danie narodowe. W domu wpierdalałem frytki, w pracy wpierdalałem frytki, w jednostce też, a wszyscy myślą, że to w Stanach można się z tego porzygać… -Parówa wzbudzał podziw we wszystkich zgromadzonych. To był prawdziwy intelektualista. – I to z majonezem!

- No nie pierdol! A jak ci się ktoś do tego spuści!? – zaśmiał się Jahwe, amerykański Żyd.

- Zamknij mordę, obrzezańcu! To przez twoich bratków to wszystko! – wrzasnął natychmiast Bob. W tym samym momencie Jahwe chwycił za nóż i już chciał rzucać się w kierunku dawnego dowódcy, by ostatecznie rozwiązać sprawę rasizmu w oddziale. „Ostateczne rozwiązanie” nie wyszło po raz dwudziesty pierwszy w przeciągu dwóch dni, gdyż znów mocarna ręka Arnolda zacisnęła się na ramieniu niewielkiego izraelity, sadzając go na jego dawnym miejscu, lekko już pordzewiałej beczce.

- Razem stulcie pyski, bo chuja wiecie. To wszystko sprawka tych na górze, jebańców, ale to i Żydy i Amerykańce, nawet Polaki… Wojny im się z Niedźwiedziem zachciało, zamiast jakiegoś arabskiego brudasa skopać… - Parówa prezentował swój dar krasomówczy

- Kiełbaski już są! – krzyknął Bruno, Austriak czy tam Australijczyk, cholera to wiedziała

- A o co właściwie ta wojna? O ropę? – spytał Hitler Pierwszy, korzystając z chwili ciszy, gdy wszyscy dezerterzy rzucili się z łaknieniem na gorące kiełbaski – w prawdzie nie grzeszyły one świeżością, ale w starym kanistrze mieli jeszcze sześć litrów skonfiskowanego bimbru, więc to nie powinien być problem.

- Poprzednia była o ropę. Ta jest chyba o gaz…

***
Kolejny raz przychodzi mi pisać te same słowa, kolejny raz piszę je ze sporą radością: Witam w nowej rekrutacji! To już siódma (no, dziesiąta, jeżeli liczymy Warsztaty MG, Warsztaty prowadzone z Mirą i dawną sesję opowiadającą o Konkursie Opowieści) przygoda, w której udział wam oferuję. Tym razem będzie inaczej. Bez smoków, planów, promieniowania, Zaszlaku czy Leonarda Da Vinci. Teraz czeka was tylko karabin, błoto, piwsko i masa sprośnych żartów. A przy tym też niezwykły cel…

***
Złoto… Złoto… Któż potrafi ulec pokusie, jaką niesie za sobą ten kruszec? Chociaż czasy, w których sztabka złota była najbardziej wartościową rzeczą, jaką człowiek mógł trzymać w swych dłoniach już dawno minęły, to ten metal szlachetny nadal wzbudzał nieopisywalne pożądanie u każdego, kto jeszcze go nie posiadł. Ludzie, którzy mieli już złoto… No cóż, chcieli go jeszcze. I jeszcze.






Cztery pancerne wozy towarowe w tymczasowym obozie rosyjskim w odbitym przed paroma dniami Brześciu były dokładnie oglądane przez najwyższych stopniem z obecnych tu żołnierzy. Dokładne plomby na drzwiczkach, doskonale zabezpieczone ścianki (potrafiły nawet wytrzymać ostrzał artylerii!), zamki otwierane tylko na hasło i odcisk palca… W środku zaś znajdowało się coś, o czym marzyli tu wszyscy. Złoto. Zrabowane w Kijowie ukraińskie złoto – ze skarbu państwa i z najważniejszych banków w stolicy, same sztabki, bez żadnych ozdób do przetopienia. Dziesiątki, setki ton złota...

- Ruszajcie! Już, prędko! I ostrożnie, nie uciekajcie konwojowi! – zawołał podstarzały pułkownik, uderzając w drzwi kabiny pierwszego z kierowców.

Z balkonu jednego z ocalałych bloków, z niecenioną pomocą nowoczesnej lornetki, całość obserwowało dwóch młodych partyzantów z ruchu oporu, którzy założyli tu hiszpańscy komandosi, którzy nie zdołali uciec razem z resztą wojsk NATO.

Złoto… Cóż, ten kruszec pokonuje wszystkie szczytne idee.

***
Co więc was czeka? Swawolny i pełen pijaństwa żywot dezertera. Ale nie dezertera z powodów moralnych czy religijnych. Kogoś, kto na pytanie „Dlaczego uciekłeś?”, odpowie „Bo mnie to wszystko wkurwia”, „Bo kto to widział, żebym się napić nie mógł?” czy „Bo zawsze chciałem samemu zestrzelić paru Rusów”. Owszem, może się tu pojawić światły patriota, lecz dlaczego uciekłby z wojska? I jak odnajdzie się w towarzystwie zdegradowanych ex-żołnierzy, którzy flaszkę wódki i skręta są w stanie odłożyć tylko w chwili, gdy słyszą o transporcie złota?

Życie dezertera to jednak nie tylko popijanie piwka, słuchanie „Satisfaction” i palenie papieroska. Zwialiście z armii, armia o tym wie. I chociaż wydaje się to absurdalne wobec wojny, w której szanse zdają się być wyrównane, z pewnością kogoś za wami wyślą. A wśród wszystkich wojsk NATO z pewnością znajdzie się kilka elitarnych jednostek, które będą usiłowały popisowo skopać wam dupska…

Do tego dochodzą Rosjanie, wszelkiego rodzaju szabrownicy i inni zbóje, którzy wyrośli na tych terenach, nienawidzący wrogich wojsk obywatele państw pro-rosyjskich i inne grupy, które także usłyszały o złocie. Cóż, sporo zagrożeń, ale od czego macie swój spryt i przeszkolenie?

Garść informacji zawartych w tekstach. Rok 2012, od trzech miesięcy trwa wojna z Rosją, wypowiedziana przez Ukrainę, Polskę i Niemcy po przerwaniu dostaw gazu, do której od razu włączyły się państwa NATO (także odłączone od gazociągu). Wojska koalicji w szczytowym momencie swych działań doszły do granicy rosyjsko-białoruskiej, ale siły przerzucane ze wschodu zmusiły ich do odwrotu. Norwedzy próbowali atakować z drugiej strony, ale i z nimi Rosjanie sobie poradzili. Teraz nie jest to wojna zwycięska dla żadnej ze stron – bardziej przypomina to szarpanie się o każdy skrawek terenu. Ale sytuacja może się zmienić w ciągu kilku chwil…

Gadam i gadam, nie przechodząc do konkretów. Więc czas i na nie. A konkretnie – kilka zasad, których w sesji (nawet tej o dezerterach bez żadnych zasad) przestrzegać trzeba.

Zasada Umowności
PBF to nie gra na żywca, wszyscy o tym wiemy. Nie da więc rozstrzygać się każdego ruchu w starciu (bo ile by było postów? „Oddaję strzał” „Oki, trafiasz” „Chowam się za murkiem” „Oj, potykasz się na mydle”), nie ma sensu opisywać każdej postaci w zgromadzonym tłumie, a jeżeli nie chce się rozwlekać akcji na 300 stron sesji, to warto opisać czasami reakcje mniej ważnej postaci zamiast MG (na przykład po rzuceniu kilku centów żebrakowi można wspomnieć o jego podziękowaniach – to przecież naturalne). Rzecz jasna, to nie sesja otwarta i sprawy ważniejsze zostawiacie na mojego posta/konsultujecie ze mną, ale w przypadku tych dla scenariusza nieistotnych macie sporo wolności.

Pod tą zasadę trzeba jeszcze podpiąć jeden fakt – to „sesja akcji”, realność otaczającego świata nie jest tak istotna. Jeżeli znajdziecie wioskę, której nie ma na mapie, to u mnie jest. Jeżeli strzelacie z M16, to skończcie na tym, nie opisujcie setek ulepszeń i bajerów, jakie broń ma w sobie. I darujcie sobie, proszę, przerzucanie się kolejnymi modelami broni, kolejnymi nazwiskami członków niewchodzących w skład parlamentu partii Niemieckich/Hiszpańskich/Amerykańskich/etc., czy wyliczenie, że złota w Ukrainie w 2012 będzie o 48 kilogramów mniej, niż jest we wstępie. To po prostu zabawa.

Konwencja gry
Coś, co powinno być niezmienne – styl, w jakim gramy. Jakie mamy tu spojrzenie na postacie, na wojnę? Cóż, pamiętacie „Czas Apokalipsy”? Tak wygląda tu wojna. Jest niby poważnie, mamy wielu służbistów, ale też pełno telewizji, świrów i króliczków Playboya. To nie przygody Franka Dolasa, ale nie oczekujcie powagi jak w „Najdłuższym Dniu”. Zaś sam żywot dezertera jest tu zdecydowanie weselszy, niż normalnie. Uciekinierom bliżej do postaci w stylu Tarantino, niż śmiertelnie poważnych bohaterów dramatycznych. Zachęcam więc do wstawek humorystycznych (ale bez przesady – to mimo wszystko nie sesja komediowa, a po prostu „akcja z humorem”), rozmaitych aluzji do naszej rzeczywistości, literatury, filmu… Nawet do forum, bo i czemu nie? Pamiętajmy jednak o tym, że w filmie wojennym, nawet takim od Tarantino (jeszcze nie powstał, ale jest kręcony!), znajdą się i sceny poważne. Tych też się spodziewajcie, ale nie w takim natężeniu jak zwykle u mnie.

Po co o tym piszę? Przecież każdy może zagrać poważnym patriotą, bohaterem wręcz romantycznym, który chce poprowadzić swój naród do wyzwolenia, a przynajmniej zwycięstwa. Ja nie bronię. Ale zastanówcie się, jak czuje się murzyn na zjeździe Ku Klux Klanu…

Struktura gry
Ciągle mówię o filmie. Tak, sesja będzie filmowa. Ale „filmem” nie będzie – za to „serialem” i owszem.

Nie ma pewnie wśród was, drodzy potencjalni gracze, kogoś, kto nigdy nie obejrzał któregoś z „nowych, amerykańskich seriali”. Od „LOST”, poprzez „Prison Break” czy „Jericho”, po „Gotowe Na Wszystko”. Z nich właśnie chcę zapożyczyć strukturę scenariusza, na wzór jednego sezonu. Jak to wygląda w moich oczach? Już tłumaczę.

Zazwyczaj w jednym sezonie mamy jeden główny cel – ucieczka z więzienia, poznanie motywów samobójstwa sąsiadki… Tu tym celem będzie transport pełen złota. Czasem tych głównych wątków jest więcej – cóż, mam parę pomysłów, ale jeżeli któraś z postaci będzie wystarczająco charakterystyczna, to może nawet jakaś „prywata”, zobaczymy. W każdym odcinku, prócz próby osiągnięcia głównego celu, pojawiają się także mniejsze przygody. Zdobycie klucza do przejścia, odkrycie, że mąż ma kochankę, zabezpieczenie farmy przed bandytami… Tu też planuje stworzyć takie małe przygody, powiązane ze sobą, ale nie ściśle. To sesja drogi, więc nie będzie to specjalnie skomplikowane – traficie do nowych miejsc, podczas samej wędrówki też czeka was sporo wyzwań…

Długość gry
Sesja, według moich planów, będzie tworem krótkim. 10-15 „odcinków”, niektóre po 2-3 kolejki, najdłuższe po 5-7. Ale sporo zależy też od was.

Podsumowując, proponuje wam lekką grę w ciekawych klimatach i z dosyć ściśle określonymi postaciami. No właśnie, postacie. Czego wymagam?

Cytat:
Imię, nazwisko, pseudonim, dawny stopień wojskowy: Chyba obędzie się bez wyjaśnienia
Wiek, wzrost, waga, specjalizacja, wykształcenie i wszystkie inne dane, którymi chcecie się pochwalić: Podobnie, nic do gadania.
Narodowość: Dowolne państwo z NATO – oczywiście, można pochodzić z jeszcze innego i jakoś „wepchnąć” się do armii, ale to już zostawiam wam i waszemu swobodnemu kombinowaniu.
Wyposażenie: Wiadomo. Dość ogólnie, bez papieru toaletowego i majtek na zmianę.
Rys psychologiczny: Wiadomo
Życiorys: Czyli historia „co się działo w życiu moim”
Trzy przeżycia: Opisy trzech sytuacji podczas wojny, które najmocniej wpłynęły na postać.
Trzy cele: Co chce osiągnąć? Czego pragnie?
List: Tak, po prostu list do kogoś bliskiego, bądź też dowolna inna forma komunikacji – zapis rozmowy telefonicznej, historia długiego esemesowania… Zostawiam waszej inwencji
Sporo, nie?

Ale zapewniam, że wszystko w samej sesji będzie potrzebne. Chyba możecie mi zaufać. Poza tym, nie przesadzajmy z długimi opisami – chcę ładnie opisaną postać, ale nie wodolejstwo, naprawdę nie interesuje mnie zakup doniczek przez Amandę, jeżeli nie jest to sytuacja dla jej życia kluczowa.

Czas na dokładne opisanie swojej postaci macie, orientacyjnie, do 29 października. Równo miesiąc. Zastrzegam sobie jednak prawo do skrócenia/wydłużenia tego okresu. Przyjmę czwórkę, ewentualnie piątkę graczy – ale nie martwcie się. Po jakimś czasie pojawi się możliwość dołączenia do sesji kolejnej trójki…

Aha - interesują mnie tylko karty wysyłane na maila, tj. nie.ma.loginu@gmail.com. Szczegóły postaci możemy dogadać zawsze na PW czy gg (3393434), ale sama karta, w formacie .doc bądź .pdf, tylko na email.

I to tyle. W tej chwili pozostało mi tylko życzyć powodzenia tym, którzy w rekrutacji chcą wystartować, co niniejszym czynię

Do zobaczenia na wojnie!
Kutak
 
__________________
Kutak - to brzmi dumnie.

Ostatnio edytowane przez Kutak : 29-09-2008 o 12:09.
Kutak jest offline  
Stary 29-09-2008, 13:30   #2
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 1114 merill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumny
No masz już chętnego osobnika jednego. Znaczy mnie ekhem.
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 29-09-2008, 13:49   #3
 
Greg's Avatar
 
Reputacja: 11 Greg nie jest za bardzo znanyGreg nie jest za bardzo znany
Piszę się, spróbujemy swoich sił i na tym polu. Powolutku nad KP myślę
 
Greg jest offline  
Stary 29-09-2008, 15:55   #4
 
ppaatt1's Avatar
 
Reputacja: 23 ppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodze
Podstawowe pytanie: Trzeba mieć talent pisarski?
Jeśli niekoniecznie to chętnie wziął bym udział w tej sesji
 
ppaatt1 jest offline  
Stary 29-09-2008, 16:30   #5
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 171 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
A bo ja wiem, co można nazwać talentem? Dla jednego utalentowany jest Pilipiuk, dla innego Dukaj, a dla jeszcze innego Mickiewicz.

Jeżeli Twój poziom równy jest temu reprezentowanemu przez, powiedzmy, graczy z "Rycerskiej Rzeczy", to i tu dasz radę. Ot.
 
__________________
Kutak - to brzmi dumnie.

Ostatnio edytowane przez Kutak : 29-09-2008 o 18:12.
Kutak jest offline  
Stary 29-09-2008, 20:01   #6
 
Gob1in's Avatar
 
Reputacja: 2544 Gob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputację
Jestem za, a nawet przeciw...
To znaczy zgłaszam się na ochotnika. Coś mi pachnie ciekawą sesją .
Karta będzie na dniach.

Karta wysłana, czekam na weryfikację.
 
__________________
I used to be an adventurer like you, but then I took an arrow to the knee...

Ostatnio edytowane przez Gob1in : 30-09-2008 o 23:07.
Gob1in jest offline  
Stary 29-09-2008, 21:00   #7
 
Rainrir's Avatar
 
Reputacja: 132 Rainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znanyRainrir wkrótce będzie znany
Jako iż bo, sesja mnie bardzo interesuje, a i miesiąc czasu wygląda na idealny, wstępnie zgłaszam chęć do gry.
 
Rainrir jest offline  
Stary 29-09-2008, 22:15   #8
 
Lost's Avatar
 
Reputacja: 175 Lost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie cośLost ma w sobie coś
Bang, bang, bang! W rytmie wybuchów na scena wpada moja postać.
Wstępnie zainteresowany jestem
KP na weekend.
 
__________________
Spacer Polami Nienawiści Drogą ku nadziei.
Lost jest offline  
Stary 29-09-2008, 23:16   #9
 
ppaatt1's Avatar
 
Reputacja: 23 ppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodzeppaatt1 jest na bardzo dobrej drodze
Zanim zacznę pisać KP muszę się zapytać czy taka postać przejdzie. Chory psychicznie piromaniak?
 
ppaatt1 jest offline  
Stary 29-09-2008, 23:32   #10
 
Greg's Avatar
 
Reputacja: 11 Greg nie jest za bardzo znanyGreg nie jest za bardzo znany
Będziesz miał powód dezercji
 
Greg jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166