Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15-02-2009, 15:53   #1
M.M
 
M.M's Avatar
 
Reputacja: 31 M.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodzeM.M jest na bardzo dobrej drodze
[Storytelling] Tajemnica Edwarda Kelley'a.

Tajemnica Edwarda Kelley'a.


*



*

Rzecz o wąpierzu, wilkołaku i demonie. O spotkaniu ich w ciemnym jarze, a dyspucie długiej, sensu większego pozbawionej.

Spotkali się tam gdzie zawsze. Na północ od wielkiej, omszałej skały w kształcie trzewika, na południe od starożytnych kurhanów. Noc była wyjątkowo jasna, jak zawsze gdy zwoływali naradę. Księżyc chwalił się swoją pełnią, dął potępieńczy wicher. Sypał lichy śnieg. Wilki nie śmiały tej nocy wyć do srebrzystej kuli. Wiedziały, że zaszczyt ten przypaść może tylko ich Szaremu Księciu. Inne zwierzęta omijały niewielką polanę z kamiennym monolitem, pozostałością po pogańskich obrzędach dawnych plemion. Zło, które nasycało to miejsce każdej pełni księżyca było tak gęste, że niemal można było ulepić z niego kulę, jaką lepi się z mokrego śniegu.

Poirytowany ciągnącą się ciszą puchacz ruszył na łowy. Zerwał się z gałęzi i zapikował w stronę monolitu. Dostrzegł polną mysz… albo tylko mu się wydawało. Zanim załopotał skrzydłami po raz szósty, blada ręka schwytała go w powietrzu. Pojawiła się znikąd i wpiła swe długie paznokcie prosto w ptasią pierś.

Wąpierz jak zwykle pojawił się pierwszy. Wyssawszy z nieszczęsnego puchacza wszystkie soki, cisnął go za siebie. Rozległo się nieprzyjemne tąpnięcie. Wąpierz, zwany też wampirem lub strzygą, oblizał szkarłatne wargi sinym językiem. Przechylił głowę, aż trzasnęło mu w karku, po czym odkaszlnął i z niesmakiem strząsnął z szaty białe piórko, pozostałość po niedawnym posiłku. Był zadowolony. Nie morzył go głód, ptasią krew potraktował raczej jako przekąskę. Jadał lepsze, ale i ta nie było najgorsza. Puchacz smakował igliwiem i żywicą. Jego krew wciąż słabo pulsowała w żołądku bladego wąpierza, oddając mu resztki swej życiodajnej siły. Bystre, zielone oczy łysnęły w ciemności, poharatane dłonie zadrżały w ekstazie. Wąpierz spijał krew tysiące razy, ale moment, w którym żołądek trawił posokę za każdym razem wprawiał go w znakomity humor. Potwór podszedł do monolitu i oparł się o niego plecami. Poczuł przyjemne zimno. Gorączka, wywołana podnieceniem powoli ustawała. Wąpierz drzemał kilka minut. W końcu otworzył oczy, pociągnął nosem i skrzywił twarz w grymasie bezgranicznego obrzydzenia. W okolicy śmierdziało mokrym futrem.
- Apokryfy, w których opisuje się zwyczaje takich jak ty… – zaczął wąpierz nonszalanckim tonem - …wspominają wprawdzie o srebrze, ogniu i jemiole, nawet o brukaniu dziewek za stodołą, wyciu, smarkaniu i innych prostackich zwyczajach, ale do licha! Nic nie mówią o strachu przed kąpielą! Zacznij o siebie dbać wilku, bo już niedługo, prości ludzie mdleć będą nie z trwogi przed tobą, a przez smród który z lubością roztaczasz. A to już, uwierz mi wstyd i ujma, nawet dla ciebie.
- Ty pewnie sobie myślisz, że pachniesz lawendą? – warknięcie, które nagle pojawiło się też nad uchem wąpierza, bynajmniej go nie przeraziło. Przyzwyczaił się.
- Wystaw więc sobie, że śmierdzisz trupem. I co gorsza, zwykła kąpiel tu nie pomoże. Chyba, że zechcesz skropić się święconą wodą, ale wtedy zaczniesz cuchnąć spalenizną. Tak źle i tak niedobrze.

Jak się okazało, wilkołak nie zmienił się prawie wcale, od czasu ich ostatniego spotkania, sześć zim temu. Wprawdzie dekorowały go nowe blizny, niektóre całkiem świeże, lecz starość bynajmniej nie dawała mu się jeszcze we znaki. Pół-człowiek, pół-wilk zastrzygł uszami i swym nieprzyjemnym zwyczajem wyszczerzył zębiska w uśmiechu.
- Dawnośmy się nie widzieli krwiopiju. – rzekł chrapliwym głosem – Prawie się stęskniłem. Kto by pomyślał? Po tylu latach, znów stoimy przy monolicie… Domyślasz się co miał na myśli Merkuriusz, wzywając nas i zsyłając te dziwaczne wizje?
- Chciał nam przekazać, że zbliża się nasz wielki dzień, rzecz jasna. – odparł wąpierz, powrotnie wbijając wzrok w gwieździste niebo – Powiedział, że kiedyś wyczyta wszystko w gwiazdach. Nigdy nie byłem zwolennikiem tych jego guseł, ale nieraz już udowadniał, że jego przepowiednie potrafią się sprawdzać. Pamiętasz sprawę z genueńczykami? Wytypował tego, który powrócił w chwale z wielkiego morza do Hiszpanii. Jest arcymistrzem znaków. Tym razem również nie może się mylić. Inaczej nie wezwałby nas na naradę. Demon doskonale wie, że byłbym niezadowolony z bezproduktywnej utraty czasu. Pomny więc konsekwencji, tym razem musi mieć coś przełomowego.
- Oby. Lepiej niech pojawi się i przedstawi sprawę prędko. Zgłodniałem.

Wąpierz i wilkołak czekali na demona niecały kwadrans. Zdążyli już sobie streścić co smaczniejsze przygody i sześć razy się pokłócić. Demon imieniem Merkuriusz, jak zwykle, pojawił się w akompaniamencie świetlistych iluminacji, dymu i szeroko pojętego harmidru. Odziany był w idealnie skrojoną szatę wyjściową, co świadczyło o tym, że jeszcze niedawno przebywał wśród ludzi. Płomiennie rude włosy spięte miał w długi kucyk. Używał swojego ulubionego awatara, pozyskanego ponad sto lat temu w paryskim lochu. Nieszczęśnik był niedoszłym katem Merkuriusza, który padł ofiarą zamiany dusz. Za sprawą piekielnych mocy, demon wyrwał ducha z ciała kata, umieścił go w swoim katowanym ciele, a samemu przeniósł się do nowego, wygodnego mieszkania. Proste i praktyczne.
- Bardzo mnie cieszy widok waszych zakazanych gęb panowie. – obwieścił z teatralnym ukłonem. Wąpierz buńczucznie zadarł głowę, wilkołak ograniczył się jedynie do pojedynczego warknięcia. – Gdzież bytowaliście, gdy trwaliśmy w rozstaniu?
- Byłem u Italczyków. – odpowiedział szczerze wilk. Wąpierz prychnął i założył ręce na piersi.
- A ja u berberyjskich korsarzy. Byliśmy razem w Nowym Świecie… Litości Merkuriuszu! Z jakiego powodu zwołałeś naradę? Jeśli sądzisz, że Wieczni nie mają co robić ze swoim wolnym czasem, to oświadczam ci uroczyście, jesteś w błędzie.
- Jak zwykle nerwowy. – pokręcił głową Merkuriusz – Długo już tu z nim wytrzymujesz Wilku?
- Dostatecznie długo… - wycedził wąpierz, wyprzedzając wilkołaka z odpowiedzią - …żebym stał się poirytowany jego obecnością. Oszczędź mi chociaż ty. Powiedz, co mówią gwiazdy?
- Bez pośpiechu. – odparł demon, podchodząc do monolitu i klepiąc wąpierza w ramię – Wiedz, że sprawa jest wielce delikatna i tego jednego, pośpiechu, z pewnością nie potrzebuje. Obaj myślicie dobrze. Zbliża się dzień, w którym poznamy Prawdę.
- Nienawidzę jak to robi. – mruknął wilkołak, który z przeczytanymi myślami czuł się jak garnek rozgotowanej kapusty. Wąpierz, bardziej wytrzymały na magiczne sztuczki Merkuriusza, w skupieniu słuchał dalej.
- Gwiazdy pozwoliły mi w końcu znaleźć człowieka, który posiada manuskrypt. Po latach poszukiwań, nareszcie wiemy gdzie się znajduje.
- Kto go ma? – spytał natychmiast wąpierz. Merkuriusz zaśmiał się pod nosem.
- Na nasze szczęście człowiek, którego nietrudno odszukać. Wędrowny szarlatan i oszust, mówiący o sobie jako o czarowniku. – w głosie demona brzęknęła nuta pogardy – Niejaki John Dee. Dawno powinien już wisieć, ale póki co pozostaje nieuchwytny. Nasze głowy w tym, żeby przestał taki być…
- Jak go znajdziemy? – ożywił się wilk. Demon wyciągnął z przewieszonej na plecach tuby zwinięty pergamin. Położył go na kamiennym bloku i pokazał zawartość. Była to średniej jakości mapa Europy. Merkuriusz trzasnął swym długim paznokciem, niby wskaźnikiem, w terytorium Niemiec.
- Zmierza w kierunku Polski, na dwór któregoś z protektorów. Musimy go dorwać zanim tam dotrze. Nie można pozwolić by zaszył się i zniknął, co zwykł robić już kilkakrotnie. Jest typowym przykładem ruchomego celu.
- Trudno go złapać… - zrozumiał wąpierz, wpatrując się w mapę - …ale nagroda jest większa. Tylko skąd pewność, że ma przy sobie prawdziwy manuskrypt, a nie jakąś sfabrykowaną kopię? Jest, jak twierdzisz, szarlatanem. Pewnikiem sprzedaje po wsiach bezużyteczne artefakty. Zgaduję, że zna się na preparacji.
- Gorzej. Podobno jest jej mistrzem. Nie mam pojęcia co ten szelma wciska ludziom, ale jego amulety i inne śmieci działają. Odpędzają rusałki, zapewniają młodość, pomagają się wypróżnić. Podejrzewam, że dokopał się do jakiejś babilońskiej magicznej księgi, ale to teraz nieistotne. Nie zmienia to faktu, że gwiazdy jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Tym razem przekaz był wyjątkowo wyraźny. John Dee ma przy sobie *prawdziwy* manuskrypt. Nie możemy zaprzepaścić takiej szansy.
- Istotnie, nie możemy. – zielone oczy wąpierza znów błysnęły. Wilkołak mimowolnie się oblizał. Merkuriusz zaśmiał się swym złowrogim rechotem.

*

Fraszki.

Na przywitanie:

Witam. Dawno nie zaglądałem na LI z różnych powodów, dawno też nie grałem w żadną sesję w sieci. W efekcie porządnie się wygłodziłem i postanowiłem spróbować coś rozkręcić. Szukam graczy z minimalną wiedzą historyczną, talentem literackim i pomysłowością. Sesję mógłbym określić jako historyczno-przygodowo-fantastyczną, co znaczy, że, primo, akcję umiejscawiam w renesansowej Europie, secundo, oś fabuły będzie raczej „lekka”, oparta na awanturniczych przygodach, tertio, przygody te okraszone będą elementami magii i baśniowości. Sesja będzie czystym storytellingiem bez śladu jakiejkolwiek mechaniki. Tyle tytułem wstępu. Aby zapoznać się ze szczegółami, zaleca się przeczytać kolejne fraszki.

Na czas i miejsce akcji:

Historia, którą, żywię nadzieję, będziemy razem tworzyć, rozpocznie się w anno domini 1583. Jak podaje Wikipedia, w roku tym urodził się między innymi Axel Oxenstierna, szwedzki polityk, najbliższy współpracownik Gustawa II Adolfa, ale o nim mówić nie będziemy. Przeniesiemy się do największych i najbardziej śmierdzących miast renesansowej Europy, aby wszczynać burdy w gospodach, agitować urzędników i uciekać wąskimi, brukowanymi uliczkami przez bliżej nieokreślonym niebezpieczeństwem. Będziemy wędrować gęstymi, ciemnymi borami, nieprzyjaznej Germanii, odpoczywać przy strumieniach, śpiewając wyuzdane piosenki wagantów, oglądać Alpy, bynajmniej nie z turystycznych pobudek i podziwiać wschód słońca nad Bałtykiem (zaznaczam jednak z góry, że nie usiądziemy sobie w smażalni ryb i nie zamówimy Tyskiego z sokiem). Z racji takiego, a nie innego umiejscowienia czasu i akcji, gracze powinni dość swobodnie obracać się w renesansowych klimatach. Broń mnie Boże Miłościw, nie mam na myśli szczegółów, a tylko zupełne podstawy. Uczestnik sesji powinien na przykład wiedzieć o tym, że czasy Joanny D’Arc bezpowrotnie minęły, Europa rozdarta jest reformacją, a druk został już wynaleziony. Nie mam zamiaru czepiać się jakichś tyciutkich historycznych niedociągnięć, chociażby z tego względu, że sam zamierzam się kilkoma pochwalić. Ingerencja w historię, którą wszyscy znają i kochają z czasów szkolnych, będzie się w naszej sesji pojawiać niejednokrotnie. Podsumowując, historyczne fakty jako ciekawe i dające wiele możliwości realia – TAK. Jako ściśle przestrzegane ramy i ograniczenia – NIE. Następna fraszka jest wielce ciekawa. Na pewno zechcecie ją przeczytać.

Na graczy:

Nie wiem jeszcze ilu graczy przyjmę. Najchętniej zagrałbym z sześcioma, ale mówię uczciwie, że jeśli dostanę osiem bardzo dobrych kart, to nie będę wybierał spośród nich sześciu, a po prostu przyjmę wszystkie osiem. I to nie z racji komfortu psychicznego, który pozwoli mi nie mieć wyrzutów sumienia, a z przekonania, że nie zmarnuję wielkiego potencjału i pracy, którą ktoś włożył w kartę postaci. Minimalny próg graczy to trójka. Nie wyobrażam sobie sesji z jednym lub dwoma graczami. Zgłoszenia, pytania, wątpliwości, bluźnierstwa, modlitwy etc. proszę umieszczać w tym temacie, bo taka jego rola. Prosiłbym również o zaznaczenie choćby jednym postem chęci udziału w sesji, żebym orientacyjnie wiedział na ilu graczy mogę liczyć. Chodzi mi głównie o sytuację, w których ni z tego ni z owego otrzymuję kartę postaci od osoby, która nie odezwała się w temacie. Z oczywistych przyczyn, sytuacja taka jest niepożądana. Nie jest to wymagane, ale można również z grubsza określić jaką postacią zamierza się zagrać. Pozwoli to uniknąć bliźniaczo podobnych postaci. To tylko ułatwienie, więc jeśli ktoś nie ma jeszcze pomysłu, a chce się zgłosić, to niech nie wymyśla niczego na siłę, a po prostu napisze później. Zdaję sobie sprawę, że te fraszki są nudne aż do mdłości, ale są potrzebne. Zapraszam do lektury następnej.

Na kartę postaci:


Idealna karta postaci powinna zawierać jakiś element literacki (mini-opowiadanie, historię, dialog, przypowieść itd.) oraz wszystkie potrzebne charakterystyki „surowe”, którymi są:
- imię i nazwisko,
- wiek,
- opis wyglądu zewnętrznego (opcjonalne),
- opis charakteru, przekonań,
- opis obecnych i byłych zajęć postaci (coś na kształt profesji),
- pochodzenie (w tym powiązania rodzinne i status społeczny),
- zdolności (w czym postać jest dobra, w czym średnia, a co jej szwankuje; ogólnikowo),
- umiejętności magiczne (tylko w przypadku postaci posługujących się magią lub będących nie-ludźmi [patrz. „Na sprawy magiczne”]; charakterystyka),
- portret postaci (opcjonalne)

Zatwierdzając lub odrzucając poszczególne karty biorę pod uwagę trzy, główne czynniki. Są to: pomysłowość, schludność i zacięcie literackie. Pierwszego tłumaczyć chyba nie trzeba, drugie oznacza poprawność ortograficzną i gramatyczną, a także przejrzystość karty (używanie pogrubień, kursywy, akapitów, znaków interpunkcyjnych). Przez zacięcie literackie rozumiem umiejętność budowania wciągającej historii, bez zbędnego zanudzania, ale i bez szczególnego minimalizmu.

W kwestii ograniczeń postaci, to w sumie takowych nie wyróżniam. Prosiłbym tylko, żeby zaznaczyć w karcie postaci w jaki sposób postać znalazła się w karawanie kupieckiej, przemierzającej Niemcy (tak zaczyna się opowieść). Wolałbym też uniknąć postaci o najwyższych statusach społecznych (królowie, arcybiskupi, mongolscy chanowie, sułtani i im podobni odpadają w przedbiegach).

Na stylistykę:


Fraszka stanie się bardzo ważna w momencie, w którym sesja wystartuje. Oto garść zasad, które obowiązują uczestników sesji:
- czcionką zwykłą piszemy narrację i kwestie mówione,
- kursywą piszemy myśli postaci,
- kwestie mówione i myśli postaci piszemy od myślników,
- nie stosujemy pogrubień, kolorów i podkreśleń,
- zdania zaczynamy dużą literą, a kończymy kropką, wykrzyknieniem, znakiem zapytania, bądź wielokropkiem (zdaję sobie sprawę, że to dość oczywiste, ale na tym świecie jest wielu osobników, którzy nie znają tej zasady),
- długość posta mieści się w zakresie od pół strony do dwóch stron a4 czcionką TNR dwunastką (bez jednozdaniowców i molochów),
- post powinien pojawiać się minimalnie raz na tydzień (nieobecności i sytuacje nagłe proszę zgłaszać, na pewno zrozumiem)

Na sprawy magiczne:


Magia w naszej sesji opierać się będzie w znacznej mierze na ludowości. Za wzorzec uznaję tutaj twórczość Andrzeja Sapkowskiego. Postać, władająca magią lub będąca nie-człowiekiem, będzie posiadać pewne przewagi fizyczne, ale może mieć kłopoty w swobodnym poruszaniu się po świecie (inkwizycja, nieufność ludzi). Myślę więc, że sprawa jest pod tym względem dość wyważona. Postaci magiczne dzielę na:
- czarowników/wiedźmy,
- wampiry (zwane przeze mnie wąpierzami),
- wilkołaki,
- demony

Czarownik/wiedźma:

Czarownikiem bądź wiedźmą nazywam osobę, która zawarła pakt z diabłem (lub rzadziej z aniołem) i zdobyła pewne magiczne umiejętności. Osoba taka cechuje się długowiecznością i pewnymi zdolnościami magicznymi. Jeden czarownik może specjalizować się w jednej z dziedzin magii. Są to:
- gusła – przywoływanie duchów, upiorów, bytów astralnych, rozmowa z nimi, sprowadzanie ich na pomoc, wyciąganie dusz z martwych ciał, posługiwanie się ludzką duszą,
- kuglarstwo – iluzje, oszustwa, iluminacje, telekineza,
- zaklinanie – częściowe czytanie w myślach, hipnoza, kontrola nad umysłem,
- wróżbiarstwo (astrologia) – czytanie z gwiazd, kryształowych kul, zwierzęcych wnętrzności i tym podobnych rzeczy, wizjonerstwo, prorocze sny,
- nekromancja – ożywianie martwych, poszukiwania nieśmiertelności,
- zniszczenie – kształtowanie materii w niszczący ogień lub światło (w zależności, czy postać zawarła pakt z diabłem, czy aniołem),
- przemiana – transformacja we wszystkie rzeczy materialne, które postać kiedykolwiek dotknęła

Ponadto każdy czarownik musi zamordować jedną osobę na trzysta sześćdziesiąt dni. Inaczej zamieni się w popiół. W przypadku paktu z aniołem (rzadkość), czarownik musi wyrwać jedną osobę z rąk śmierci, również raz na rok, inaczej zamieni się w kamień.

Wampir:

Wampir jest nieumarłym tworem, który był niegdyś zwykłym człowiekiem. Cechuje się ogromną długowiecznością (do dziesięciu wieków). Człowiek staje się wampirem w momencie, w którym wypija skażoną wampiryzmem krew. Jego skóra staje się blada, ciało chłodne, organy wewnętrzne praktycznie przestają działać. Ponadto otrzymuje parę ostrych kłów, które wysuwają się z dziąseł na życzenie wampira. Wampir różni się od człowieka wzmocnionym zmysłem wzroku, węchu i słuchu oraz słabszym zmysłem dotyku. Jest też silniejszy, szybszy i bardziej zwinny od przeciętnego człowieka. Posiada dar przemiany w nietoperza i widzi w ciemnościach. Wampir praktycznie nie może stać się czarownikiem i odwrotnie. Rzeczy, które mogą zabić wampira:
- długotrwałe przebywanie na świetle słonecznym z odsłoniętą skórą,
- nie wypicie ludzkiej lub zwierzęcej krwi (zwierzęca posiada mniej wartości odżywczych) przez ok. sześć dni,
- ogień,
- stosunek seksualny z dziewicą

Popularny wśród łowców wampirów czosnek potrafi jedynie oszołomić wampira, ale nie zabije go. Przez swój niezwykle czuły węch wampiry uczulone są na intensywną, czosnkową woń. Przed laty zdarzył się przypadek powalenia potężnego wampira chuchnięciem lokalnego pijaczyny, którego żona dzień wcześniej przesadziła z czosnkiem przy obiedzie.

Twarz wampira jest z reguły bardzo przystojna, z powodu szlachetnych rysów i magicznego magnetyzmu. Wampir jest też według niektórych przesłanek najlepszym kochankiem, jakiego można wpuścić do łoża.

Wilkołak:

Wilkołak jest połączeniem człowieka i wilka. Nie można się nim stać, tak jak dzieje się to w przypadku wampira. Wilkołakiem trzeba się urodzić. Te legendarne stwory są najczęściej owocami gwałtu likantropa na ludzkiej kobiecie, bądź też stosunku człowieka z wilczycą. W tym drugim przypadku, nowo narodzony wilkołak jest o wiele potężniejszy od swojego zwykłego kuzyna. Jest to jednak bardzo rzadki przypadek (uważa się, że pierwszy wilkołak powstał właśnie w taki sposób i nadal chodzi po ziemi). Wilkołak cechuje się długowiecznością podobną wampirowi. Może w dowolnej chwili przyjąć swą zwierzęcą formę (nie tylko podczas pełni, jak sądzono) lub też pozostać w ludzkiej. Posiada nienaturalną siłę, szybkość i zwinność (lepsze od wampira), co niestety często odbija się podczas stosunków międzyludzkich. Wilkołaki są nerwowe i reagują bardzo żywiołowo, łatwo wyprowadzić je z równowagi. Posiadają najlepszy węch ze wszystkich stworzeń, ale słabo widzą. Nie przeszkadza im to polować w absolutnych ciemnościach za sprawą absolutnego słuchu, z którego skrzętnie korzystają. Każdy wilkołak posiada na ciele pięć czerwonych znamion na podstawie których da się wytyczyć pentagram. Rzeczy, które mogą zabić wilkołaka:
- kontakt srebra z krwią,
- kontakt dotykowy z jemiołą,
- ogień

Wilkołaki nie muszą, choć z reguły lubią jadać ludzkie mięso. Nie potrzebują go by przeżyć, ale raczej nie odmówią zjedzenia człowieka kiedy przyjdzie im na to ochota. Polują prawie zawsze w nocy. W swej ludzkiej formie często posiadają gęste owłosienie ciała, większą ilość zębów (od standardowej) i pewien zwierzęcy magnetyzm, przez który, podobnie jak wampiry, uznawane są za świetnych kochanków. Ponadto podczas pełni księżyca wzmaga się ich chuć. Do tego stopnia, że gdy nie znajdą na czas kochanków, dokonują samogwałtu.

Nie stwierdzono przypadku wilkołaka-kobiety.

Demon:

Niematerialny byt, który jakimś zrządzeniem losu przedostał się ze sfery piekielnej do sfery ziemskiej. Nie posiada wyglądu zewnętrznego. Jest niewidzialnym obłokiem złej energii, który, niczym pasożyt, zajmuje dowolne ciało ludzkie. Cechuje się absolutną nieśmiertelnością, dlatego jedynym sposobem na pozbycie się go, jest odesłanie do sfery eterycznej. Demony różnicują się ze względu na posiadaną moc i hierarchię, którą obowiązywała w piekle. Najsłabsze zadowalają się pojedynczymi morderstwami, najpotężniejsze szukają na ziemi źródeł niekończącej się potęgi. Demon przejmuje wszystkie umiejętności osoby, w której ciele się zagnieździł i może przenosić je do ciał swoich następnych ofiar. Może więc być czarownikiem, kowalem, rybakiem lub żołnierzem. Każdym z osobna lub wszystkimi naraz. By obronić się przed utratą duszy na rzecz demona, należy nosić przy sobie lusterko lub raz w życiu wypowiedzieć prawdziwe imię demona (praktycznie niemożliwe). Imię słabego demona może być złożone z kilku długich słów, najpotężniejszego z kilku tysięcy.

Na terminy i książkę adresową:


Na karty postaci czekam do 28. lutego, wtedy też oficjalnie zamknę rekrutację do sesji. W przypadku wszelkich opóźnień proszę mnie informować na bieżąco. Sesja wstępnie wystartuje na początku marca, jak wrócę z zimowych wakacji.

Email: mefiu6@op.pl
GG: 117608

Dziękuję za uwagę. Koniec fraszek.
M.M

*



*
 
__________________
Wiejski filozof.

Ostatnio edytowane przez M.M : 15-02-2009 o 17:04.
M.M jest offline  
Stary 15-02-2009, 16:04   #2
 
Nagash Hex's Avatar
 
Reputacja: 11 Nagash Hex nie jest za bardzo znanyNagash Hex nie jest za bardzo znany
No to ja oczywiscie się zglaszam. Jeszcze nie wiem kim zagram, ale jak sie dowiem to od razu napisze. BTW swietnie, ze wrociles Mort
 
__________________
One last song
I want to give this world
Before it's gone
One last song
Nagash Hex jest offline  
Stary 15-02-2009, 16:13   #3
 
Unicorn's Avatar
 
Reputacja: 48 Unicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodzeUnicorn jest na bardzo dobrej drodze
Ciekawe ciekawe... już się wkręcam... może coś skrobnę... w końcu :/
 
Unicorn jest offline  
Stary 15-02-2009, 16:14   #4
 
kabasz's Avatar
 
Reputacja: 45 kabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodzekabasz jest na bardzo dobrej drodze
No to wstępny post wyrażający chęć gry, pojawia się w temacie.
Jak już sprecyzuje postać, opiszę dokładniej koncepcje na forum. Na razie 3 różne wizje.
 
__________________
The world doesn't need anything from you, but you need to give the world something. That's way you are alive.
kabasz jest offline  
Stary 15-02-2009, 16:33   #5
 
Rewan's Avatar
 
Reputacja: 33 Rewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodzeRewan jest na bardzo dobrej drodze
Oczywiście się zgłaszam. Jak Nagash nie mam jeszcze pomysłów, ale mam ferie i dużo czasu na przemyślenia. No i uzupełnienie mojej skromnej wiedzy na temat tego okresu
 
Rewan jest offline  
Stary 15-02-2009, 16:47   #6
 
Lilith's Avatar
 
Reputacja: 162 Lilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie cośLilith ma w sobie coś
No i co ja mam powiedzieć. Że nie chcę? Jasne, że chcę jak jasna cholibcia, ale muszę mierzyć siły na zamiary. Wstępnie się zgłaszam.

Cytat:
Nie stwierdzono przypadku wilkołaka-kobiety.
Łaaaj?! <wyje>
 
__________________
"Niebo wisi na włosku. Kto wie czy nie na ostatnim. Kto ma oczy, niech patrzy. Kto ma uszy, niech słucha. Kto ma rozum, niech ucieka" (..?)
Lilith jest offline  
Stary 15-02-2009, 17:05   #7
 
Gadzik's Avatar
 
Reputacja: 51 Gadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodzeGadzik jest na bardzo dobrej drodze
"Komentatorzy grząskich wydarzeń,
Króle jarmarków, błazny odpustów,
Niedowarzonych szafarze marzeń,
Pochlebcy nie najszczytniejszych gustów -
Starzy kuglarze."

Ekhem, no więc... RPG mnie coraz bardziej odrzuca, wolnego czasu mi nie przybywa (a wręcz wprost przeciwnie), wartość złotówki spada... Ale sesja M.M... Ale zabawa historyją... Ale takie szanowne grono kandydatów! No więc... zgłaszam się .

 
Gadzik jest offline  
Stary 15-02-2009, 17:28   #8
 
Leoncoeur's Avatar
 
Reputacja: 4707 Leoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputację
Obecny, karta wkrótce.
 
__________________
"Soft kitty, warm kitty, little ball of fur...
Happy kitty, creepy kitty, pur, pur, pur."

"za (...) działanie na szkodę forum, trzęsienie ziemi, gradobicie i koklusz!"
Leoncoeur jest offline  
Stary 15-02-2009, 17:37   #9
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 1399 merill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumnymerill ma z czego być dumny
Ja też, ale jeszcze nie wiem na pewno.
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 15-02-2009, 18:12   #10
 
Hawkeye's Avatar
 
Reputacja: 1366 Hawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumnyHawkeye ma z czego być dumny
Brzmi ciekawie, aczkolwiek chciałbym z tobą porozmawiać wcześniej o kilku kwestiach.
 
__________________
We have done the impossible, and that makes us mighty
Hawkeye jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:45.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164