Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Rekrutacje do sesji RPG > Archiwum rekrutacji
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum rekrutacji Wszelkie rekrutacje, które zostały zakończone.


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-02-2011, 09:56   #1
 
Shooty's Avatar
 
[Warfare/Storytelling] Afghan Silver Star


- Godzina dziesiąta, szczeniaki wybiegają z kojca.

James niespiesznie skierował lufę dział helikoptera na grupę uciekających talibów, po czym jego towarzysz odpalił w ich stronę krótką serię. Bezbronni przeciwnicy padali, jak muchy, nie mając szans obrony przed amunicją 30mm.

- Skoczek, a może pobawimy się, kto ustrzeli więcej tych sukinsynów? - zażartował pilot Apache'a.

- Skup się, Avatar, albo skończysz w bazie, szorując dupy spoconym żołnierzom. - odparł spokojnie Skoczek. - Lecimy na północ, dowództwo zaraz prześle nam namiary na wioskę, gdzie rzekomo magazynowana jest ta pieska broń.

- Zrozumiałem, Skoczek, zmieniam kurs.

James obrócił kadłub helikoptera na północ i ruszył w kierunku przyjacielskiego pojazdu. Tymczasem drugi pilot sprawdzał dane dotyczące celu. Po kilku minutach mruknął przez radio:

- Namiary znane. Kierujemy kurs na obrany cel.

Zapadła długa i przygnębiająca cisza. James nienawidził takich chwil. Kojarzyły mu się ze wszystkimi towarzyszami, których stracił w ostatnim czasie. Każda góra, każde wzgórze nad jakimi przelatywał przypominały mu o lojalności i poświęceniu żołnierzy biorących udział w afgańskich kampaniach wojennych. "Nieważni w czasie życia, nieważni po śmierci... Ja też kiedyś tu zginę. Moje prochy zostaną rozsypane na zalanych krwią pustyniach tego piaszczystego kraju. I nikt się o mnie nie upomni... Nikt mnie nie będzie pamiętał... Dla generała każdy marine jest niczym jeden z orzeszków ziemnych w całej paczce. Szkoda, że upadł, ale co z tego, skoro jest ich jeszcze cała masa... Przestań!" - zganił się w myślach. "Twoja rola jest znacząca. Pracujesz dla kraju, walczysz dla niego i choćbyś zginął zapomniany, to przynajmniej jako patriota!" Pokrzepiony tą myślą James zwiększył obroty silnika i spojrzał na radar. 500 metrów.

- Jeszcze tylko ta górka i dajemy do pieca - mruknął pod nosem.

- Avatar, odbiór. Słyszysz mnie? - zabuczało radio.

- Głośno i wyraźnie, Skoczek.

- Wioska wydaje się być opuszczona. Zero mieszkańców, zero pojazdów, zero wojskowych. Trzeba przekazać dowództwu, że pomyliło współrzędne.

- Zrozumiałem - potwierdził James, po czym odwrócił się do drugiego pilota. - Eric, wiesz co robić.

- Stop, czekajcie chłopaki. - powstrzymał pilotów sprzymierzeniec. - Widzę jakiś ruch w części zachodniej. Ta chatka, trzecia od drogi. Przysiągłbym, że ktoś właśnie mignął mi w oknie... Avatar, podleć tutaj.

Piloci posłusznie podlecieli do przyjacielskiego helikopter i ustawili się naprzeciw. Zaczęli uważnie oglądać otoczenie, wypatrując wszelkich form życia. Wioska wydawała się normalna. Ot, kilkanaście glinianych domków marnej konstrukcji, które zawaliłyby się natychmiast pod wpływem potężnych dział Apache'y. Roślinność praktycznie nie istniała - uroki Afganistanu - a jej nielicznymi przedstawicielami były głównie trawy pustynne.

Nagle James zauważył męską sylwetkę w drzwiach jednego z budynków.

- Miałeś rację, Skoczek. Co robimy?

- Łubu-dubu - zaśmiał się rozmówca. - Zrównajmy to "bezludne" miasteczko z ziemią.

Po czym, nie czekając na potwierdzenie wiadomości, wystrzelił długą serię w stronę domków. Avatar wycofał helikopter na 200 metrów do tyłu i rozpoczął własny ostrzał, niszcząc wszystko, co znajdowało się na torze lotu pocisków. Po kilkunastu sekundach zmasowanego ataku tuż obok Skoczka przeleciała rakieta.

- O, kurwa! - zaklął sojusznik. - Te jebane szczeniaki mnie ostrzeliwują!

- Widziałeś miejsce posłania pocisku?

- Niestety nie, dym przysłania mi obraz. To miała być łatwa robota do jasnej cholery... Chłopaki, musimy zwolnić palce ze spustu, wariaci z rpg stanowią zbyt duże niebezpieczeństwo.

Eric natychmiast przestał strzelać, a James wzniósł Apache'a w górę, chcąc utrudnić celowanie przeciwnikom. Pospiesznie rozejrzeli się po otoczeniu.

- Godzina druga, okopali się na zboczu wzgórza - zakomunikował drugi pilot, widząc nieprzyjaciół.

- Posyłam rakiety hellfire. Odsuńcie się od zagrożonej strefy... 7 sekund do wystrzału.

James zauważył, jak towarzysz nerwowo zaciska palce na gałce spustu. "To jedna z jego pierwszych misji w terenie, ma powody do zdenerwowania" - pomyślał.

- 3, 2, 1...

Potężne uderzenie wprawiło w drgania całą wioskę, a wzgórze przykryły tumany kurzu. Nagle wszystko wydało się takie spokojne i niewinne, że nikomu nawet nie wpadłoby do głowy, co stanie się kilka chwil później.

Lecąca w stronę kabiny helikoptera rakieta była ostatnią rzeczą, jaką James zobaczył w swoim życiu.

- Avatar, odbiór. Avatar, słyszysz mnie? Avatar…


Powyższy krótki fragment miał na celu ukazanie tego, jak bardzo kruche jest życie żołnierza. Zwykle od śmierci dzielą go ułamki sekundy, chwile niepewności. Tylko one decydują o tym, jak długo będzie jeszcze żył i czy w ogóle będzie jeszcze żył.

Dbaj o swojego wojskowego, a to zaowocuje najważniejszą ze wszystkich więzi – przywiązaniem…


Pełna mapa państwa

Witam!
Proponuję sesję typu warfare przeznaczoną dla osób, które „coś” wiedzą o współczesnych militariach i choćby kojarzą niesławną wojnę w Afganistanie. Wojnę, która toczy się nieprzerwanie, pomimo już 10 lat jej trwania. W tym czasie pochłonęła ona życie nie tylko tysięcy wojskowych, ale również setek niewinnych rodzin zamieszkujących afgańskie wioski.

Kiedy:

Jest rok 2005. Talibowie stawiają silny opór metodą partyzancką, od lat nie chcąc poddać się woli amerykańskich wojskowych. Z tego też powodu na początku długoletniego konfliktu powołano elitarne jednostki specjalne, których głównymi zadaniami były wtopienie się w afgańską społeczność i cicha likwidacja żołnierzy wroga. Brodaci marines o ciemnej karnacji. Nieważne w co się ubierają, nieważne co ze sobą zabierają, ważne by poprawnie wykonali swój cel. Najlepiej ścieląc sobie drogę trupami…

Rola graczy:

Gracze wcielają się właśnie w tych brodaczy, działając głównie na nieprzyjacielskich terenach, infiltrując je i po cichu eliminując jej najważniejszych przedstawicieli. A przy okazji zawierają długotrwałe przyjaźnie i walczą o przeżycie.

Gracze nie będą musieli sztywno trzymać się poleceń dowództwa. Jeśli zechcą działać na własną rękę, to oczywiście muszą liczyć się z konsekwencjami wyborów, jak i reakcją współtowarzyszy. Ostatecznie, w ten sposób będzie trudniej, ale uczyni to grę ciekawszą i bardziej urozmaiconą.

W czasie rozgrywki uczestnicy będą mogli wzywać wsparcie i tego typu rzeczy, ale nie zawsze mogą one zostać przyjęte.



Karta Postaci:

Sesja działa w systemie storytelling, więc statystyk brak, ale w przypadku sytuacji o kontrowersyjnym stopniu powodzenia, wykonam rzuty.

1. Imię i nazwisko + pseudonim (np. Jack „Eagle” Smith).
2. Wiek postaci.
3. Rola wojskowa (np. snajper, specjalista od materiałów wybuchowych).
4. Wygląd.
5. Charakter postaci (np. wybuchowy, spokojny, gadatliwy, najlepiej podparte przykładami i nieskupiające się tylko na pozytywach, dodatkowo można opisać tiki nerwowe, przyzwyczajenia itd.).
6. Historia postaci.
7. Preferowany ekwipunek.

Karty wysyłamy na PW.

Co jest dla mnie ważne:

Przede wszystkim, historia Waszej postaci. Musi być spójna i logiczna, a przy tym rozbudowana i wciągająca. To, ile ona zajmie będzie już należeć do Was. Niemniej i tutaj jest pewne minimum, gdyż kilku zdaniowym opowieściom mówimy stanowczo nie.

Tymczasem na drugim miejscu stawiam sobie zawsze charakter żołnierza. W końcu to on decyduje o wielu rzeczach, które mogą wydarzyć się podczas sesji i znacząco wpływa na ich odbiór.

Sesja jest przeznaczona dla graczy w liczbie od 6 do 8. Przykładowo, gdyby znalazło się ich 6 to zostaną wyznaczone dwa równoległe oddziały po trzy osoby. W razie większej ilości chętnych zwiększyłaby się tylko liczba członków oddziału.

Częstotliwość pisania:

Przynajmniej raz na tydzień dla graczy i 2-3 dni dla MG'a. W razie problemów z wysłaniem wiadomości na czas, proszę o pisanie na PW.

Czas rekrutacji:

Rekrutacja zakończy się 19.02.2011 r. Myślę, że tyle czasu wystarczy na skompletowanie oddziałów (już raz mi się nie powiodło, więc załamanie nerwowe przeżyłem, ale obiecuję się pozbierać i skupić na sesji ).

Słowem zakończenia:

Krótko: powodzenia. Poprzednim razem nie udało mi się pozbierać drużyn, ale mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Najważniejsza jest przecież dobra zabawa.

[MEDIA]http://www.youtube.com/watch?v=sc-Y7xw9_bg[/MEDIA]
 
Shooty jest offline  
Stary 09-02-2011, 14:52   #2
 
ObywatelGranit's Avatar
 
Mam nadzieję, że moja karta wciąż obowiązuje?
(Bad Moon był zdecydowanie lepszym kawałkiem )
 
ObywatelGranit jest offline  
Stary 09-02-2011, 17:25   #3
 
Shooty's Avatar
 
Tak, Twoje KP nadal mam, ale najwidoczniej do sesji nie dojdzie z powodu braku chętnych.
 
Shooty jest offline  
Stary 09-02-2011, 18:09   #4
 
ObywatelGranit's Avatar
 
Spokojnie, toż rekruta wisi parę godzin - zaczekajmy choć kilka dni.
 
ObywatelGranit jest offline  
Stary 09-02-2011, 20:34   #5
 
Shooty's Avatar
 
Poprzednia wisiała 2 tygodnie, ta tu jest od 4 dni.
 
Shooty jest offline  
Stary 09-02-2011, 21:03   #6
 
Ziutek's Avatar
 
Jeśli zagwarantujesz mi hektolitry krwi, pudełka odciętych kończyn i ogólną rozpierduchę to masz następnego gracza.

Edzia: Nie Rambo, chce tylko krwistej zabawy z bronią. W każdym razie KP w tworzeniu. No i niebawem spodziewaj się pytań na pw.
 

Ostatnio edytowane przez Ziutek : 09-02-2011 o 21:53.
Ziutek jest offline  
Stary 09-02-2011, 21:49   #7
 
Shooty's Avatar
 
Nie chcę z Was robić wojowników Rambo z minigunem w jednej ręce i wyrzutnią rakiet w drugiej, ale możecie spodziewać się brutalnych i moralnie bardzo niepoprawnych wydarzeń, włącznie ze scenami tortur.
 
Shooty jest offline  
Stary 10-02-2011, 00:08   #8
 
MatrixTheGreat's Avatar
 
Tak jak ujął to Ziutek, też mam ochotę na totalną rozpierduchę
KP zacznę tworzyć dopiero jutro, powinno dojść w przeciągu paru dni
 
MatrixTheGreat jest offline  
Stary 12-02-2011, 14:02   #9
 
Bachal's Avatar
 
Fajny pomyśł, na dniach (dziś/jutro) wyślę KP.
 
Bachal jest offline  
Stary 12-02-2011, 14:26   #10
 
Ataman's Avatar
 
Sesja zapowiada się ciekawie, pomyślę nad KP.

I mam pytanie odnośnie amunicji - wypisujemy, co i ile mamy, czy bardziej podchodzisz do tego "filmowo"(nieograniczona amunicja, przeładowanie między postami)
 
__________________
Somebody owes me some money, Bob. Somebody whose name rhymes with... What rhymes with 'Norman Osborn? - Deadpool
Ataman jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:10.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168