Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-05-2007, 13:38   #191
 
Silwilin's Avatar
 
Reputacja: 2 Silwilin jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 548
Kiedy poczuł, że nie ma siły na dalsze symulowanie procesu leczenia, wrócił na chwilę do normalnej medytacji by przywrócić w miarę równowagę w organizmie nim ją całkiem zakończył. Wstając już się nie chwiał (?). Podszedł do ceberka z wodą i wypił parę łyków.
- Idziemy sprawdzić drzewo? - zwrócił się do towarzyszy. Nie czuł się dobrze przygotowany, ale czy kiedykolwiek będzie?
 
Silwilin jest offline  
Reklama
Stary 09-08-2007, 21:04   #192
 
Reputacja: 0 Zirael jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 372
"- Idziemy sprawdzić drzewo?"

Naiseria była conajmniej zaniepokojona słowami mnicha. Już? Teraz, dzisiaj? Jeszcze chwilętemu leżał nieprzytomny i zakrwawiony, i już śpieszy mu się ponownie oberwać? Nie wiadomo, co kryje się w drzewie. Z drugiej strony, Silwilin sam wie najlepiej na co może sobie w danej sytuacji pozwolić, a na co nie. Skinęła więc głową.
- Dobrze. Ale... Ale tylko obejrzymy je z zewnątrz. Poszukajmy, jak to nazwali? Dziurki od klucza? Zobaczmy, czy w ogóle znajdziemy cokolwiek. W końcu drzewo teżmoże być zwykłą metaforą...
 
Zirael jest offline  
Stary 09-09-2007, 09:40   #193
 
rasgan's Avatar
 
Reputacja: 3 rasgan jest na bardzo dobrej drodze
$: 52 090
- Idziemy sprawdzić drzewo? - zwrócił się do towarzyszy. Nie czuł się dobrze przygotowany, ale czy kiedykolwiek będzie?
- Dobrze. Ale... Ale tylko obejrzymy je z zewnątrz. Poszukajmy, jak to nazwali? Dziurki od klucza? Zobaczmy, czy w ogóle znajdziemy cokolwiek. W końcu drzewo też może być zwykłą metaforą...
Idąc za instynktem i przypuszczeniami opuściliście karczmę i poszliście w stronę drzewa, przy którym kilka dni wcześniej znaleźliście ślady sukienki Naiserii. Młoda czarodziejka czuła się dość nieswojo w tej okolicy, do końca nie pamiętała co się z nią działo. Właściwie to nic nie pamiętała z tamtej nocy, tak jak nie pamiętała nocy, podczas której poznała mnicha i tropiciela.

Drzewo wydawało się być materialne, jak najbardziej materialne, ponieważ osłabiony mnich potknął się o jego korzeń, ale nic mu się nie stało. Dodatkowo drzewo szumiało gdy zawiał wiatr, a liście opadały. Gdyby to była iluzja musiała by być bardzo potężna. W pewnym momencie słońce zaszło za chmury. Zrobiło się ciemno i zaczęło padać. Chcieliście uciec do karczmy, pod dach lecz Naiseria stała jak słup. Coś kazało jej pozostać w miejscu. Wzięła klucz i popatrzyła na drzewo przez kamień w nim zamieszczony. Oczom dziewczyny ukazały się niewielkie drzwi w pniu drzewa, z malutką dziurką od klucza.
 
__________________
Szczęścia w mrokach...
rasgan jest offline  
Stary 09-09-2007, 10:16   #194
 
Amman's Avatar
 
Reputacja: 2 Amman jest na bardzo dobrej drodze
$: 27 595
- Chodź do środka! - zawołał do czarodziejki i zaczął delikatnie ciągnąć ją za ramię. Jednak gdy natknął się na zdecydowany opór dziewczyny, puścił ją.
- Chodź bo zmokniesz!
Gdy jednak zobaczył że ona wyciąga klucz i patrzy przez nie na drzewo, powiedział:
- Widzisz coś? Jak widzisz to i tak nie wejdziemy tam teraz. Pamiętasz pierwszą część wiadomości? "Rób to jednak za dnia bo możesz się narazić na ich gniew." Chodź do środka. Ogrzejesz się i opowiesz nam co widziałaś albo i nie.
 
__________________
Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu!
Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek...

Ostatnio edytowane przez Amman : 09-09-2007 o 19:07.
Amman jest offline  
Stary 09-09-2007, 16:02   #195
 
Reputacja: 0 Zirael jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 372
Drzewo przyciągałą. Tak, jak się spodziewała, po spojrzeniu orzez klucz, jej oczom ukazało się "coś". Choć szczerze mówiąc, spodziewała czegoś mniej dosłownego, niż drzwi z dziurką od klucza. Ale przynajmniej teraz mogła być pewna, że jej przypuszczenia były słuszne.

-"chodź do środka"
Słowa docierały do niej jak przez mgłę. Jakby mówiący znajdował się gdzieś daleko-daleko, w innym świecie. Drzewo przyciągało.
-"chodź, bo zmokniesz!"
Zmokniesz? Co to znaczy "zmokniesz"? Bardzo powoli przyswajała sobie informacje, ale zaczęła już wracać do siebie. Wilgoć. Woda. Woda z niba. Deszcz. Tak, deszcz. Wejść do środka, żeby nie zmoknąć od deszczu. Wejść do "jadalni"... Nie! Nie, jeszcze nie teraz. Do karczmy, wrócić do karczmy, wyzdrowieć. Z całych sił starała sięodepchnąć ze swego umysłu nakaz Drzewa. Niespodziewanie, odruchowo złapała młodego łowcę za rękę, by nie stracić i tak wątłego kontaktu z rzeczywistością. "Zostańcie tam" - pomyślała. "Zostańcie w środku. Nie wychodźcie. Nie wyjdziecie z tamtąd. Nie dziś. Rozkazuję wam."
Odczekałą jeszcze chwilę, po czym zmusiła się do opuszczenia klucza. Spojrzała na Ammana, tym razem już przytomniej. Nagle przemoczone ubrania zaczęły ziębić i przeszkadzać. Spojrzała na swoją dłoń, zaciśniętąna nadgarstku mężczyzny i zarumieniła się. Puściła jąrównie nagle, co złapała.
-Wybacz. Nie powinnam... - rzekła, zmieszana, i pośpieszyła razem z resztą do karczmy.
 
Zirael jest offline  
Stary 09-13-2007, 09:27   #196
 
rasgan's Avatar
 
Reputacja: 3 rasgan jest na bardzo dobrej drodze
$: 52 090
Przy starym, wielkim drzewie - przedpołudnie

Amman starał się zabrać Naiserię spowrotem do karczmy.
- Chodź do środka! - zawołał do czarodziejki i zaczął delikatnie ciągnąć ją za ramię. Jednak gdy natknął się na zdecydowany opór dziewczyny, puścił ją.- Chodź bo zmokniesz!.
Widząc jak dziewczyna niemalże w amoku wyciąga klucz i patrzy przez kamień w uszku na drzewo rzekł:
- Widzisz coś? Jak widzisz to i tak nie wejdziemy tam teraz. Pamiętasz pierwszą część wiadomości? "Rób to jednak za dnia bo możesz się narazić na ich gniew." Chodź do środka. Ogrzejesz się i opowiesz nam co widziałaś albo i nie.
Do tropiciela dotarło dopiero po chwili, że może lepiej będzie tam wejść teraz. Przecież niedawno minął poranek, a południe dopiero co sie zbliżało.

Jakaś dziwna moc przyciagała czarodziejkę do drzewa. Tak, jak się spodziewała, po spojrzeniu przez klucz, jej oczom ukazało się "coś". Choć szczerze mówiąc, spodziewała czegoś mniej dosłownego, niż drzwi z dziurką od klucza. Ale przynajmniej teraz mogła być pewna, że jej przypuszczenia były słuszne.
- Chodź do środka! - głos dobiegał jakby z za ściany, przytłumiony, cichy. - Chodź bo zmokniesz!
~~Zmokniesz? Wilgoć, woda, deszcz...~~ - myśli kołatały się po głowie dziewczyny, która i tak miała już dość. Przecież przeszła tak wiele, musiała tak szybko dorosnąć. Musiała uciekać.
~~Zostańcie tam~~ - pomyślała. ~~Zostańcie w środku. Nie wychodźcie. Nie wyjdziecie z tamtąd. Nie dziś. Rozkazuję wam.~~ - mentalny rozkaz czarodziejki powędrował w stronę drzwi, jednak jaki przyniesie efekt, o tym miała się dopiero przekonać.
Dziewczyna odczekała jeszcze chwilę, po czym zmusiła się do opuszczenia klucza. Spojrzała na Ammana, tym razem już przytomniej. Nagle przemoczone ubrania zaczęły ziębić i przeszkadzać. Przykleiły się do jej ciała uwydatniając kobiece kształty. Gestem ręki odsunęła kosmyk przemoczonych włosów z czołą i dopiero teraz spostrzegła swą dłoń zacisniętą na nadgarstku łowcy.
-Wybacz. Nie powinnam... - rzekła, zmieszana, i pośpieszyła razem z resztą do karczmy.

W karczmie - przedpołudnie

- I co? Znaleźliście coś? - zapytał Fritz waszą trójkę gdy weszliście do środka. - Wasze przypuszczenia okazały sie poprawne, czy może tylko nadaremnie zmokliście? - starzec dopytywał sie o wyniki oględzin drzewa. Widać było, iż przeczuwał szybkie rozwiązanie sprawy. Miał nadzieję, ze uda się w końcu przywrócić karczmę do życia.
 
__________________
Szczęścia w mrokach...

Ostatnio edytowane przez rasgan : 09-13-2007 o 14:45.
rasgan jest offline  
Stary 09-14-2007, 08:34   #197
 
Amman's Avatar
 
Reputacja: 2 Amman jest na bardzo dobrej drodze
$: 27 595
- Wybacz. Nie powinnam...
- Nic się nie stało.
- powiedział elf i zarzucając rękę na ramię dziewczyny popędził do środka karczmy.

Gdy tylko cała trójka weszła do środka, karczmarz zapytał:
- I co? Znaleźliście coś? Wasze przypuszczenia okazały sie poprawne, czy może tylko nadaremnie zmokliście?
- Chyba nasza szlachicanka coś zobaczyła, ale tylko ona może nam to opowiedzieć. -
odpowiedział tropiciel i usadowił czarodziejkę na krześle, a sam usiadł na przeciwko niej, po drugiej stronie stołu, aby nie umknęło mu żadne słowo które wypadnie z ust dziewczyny.
 
__________________
Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu!
Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek...
Amman jest offline  
Stary 09-14-2007, 10:32   #198
 
Reputacja: 0 Zirael jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 372
Dziewczyna rozejrzała się dookoła.
- Czy można napalić w kominku? Trochę mi chłodno... - zwróciła siędo karczmarza, i gdy tylko płomienie zaczęły wesoło tańczyć, przysiadła siębliżej nich. W międzyczasie zaczęła mówić.

- Nie ma żadnych wątpliwości, klucz jest magiczny. I drzewo też. Czułam to prez skórę. I rzeczywiście notatka nie kłamała. Wystarczyło spojrzeć na drzewo przez ten mały klejnot, o tak - tu dziewczyna zademonstrowała dosyć oczywistą technikępatrzenia przez oczko klucza - żeby zobaczyć drzwi, a w nich dziurkę od klucza. Ale jest w tym drzewie coś jeszcze. Coś... hipnotycznego. Tak, jakby to drzewo chciało, żebym do niego weszła. Naprawdę, coraz mniej mi się to wszystko podoba. Chociaż mam nadzieję, że dziś w nocy powinniśmy mieć spokój.
"Przynajmniej jeśli moje zaklęcia podziałają..." pomyślała dziewczyna, już po cichu. Choć, tak właściwie, to niby czemu miałyby podziałać? Przecież nie zna żadnego zaklęcia na zatrzymanie dziwnych magicznych stworów w jadalni. Tak samo jak nie zna zaklęć uzdrawiających, ani... ani takich, które odbijają códze zaklęcia... Nagle dziewczyna skojarzyła kilka faktów, które wcześniej do niej nie docierały. Jej zaklęcia nie zachowywały siętak, jak powinny. Jej zaklęcia zachowywały się tak, jak ona CHCIAŁA. Czemu do tej pory tego nie zauważyła? Czemu jej mistrz nigdy tego nie zauważył? Postanowiła zrobić mały test. Rozejrzała siępo izbie szukając jakiejś świecy. Jedna stałą na ladzie, za którą zazwyczaj powinien stać karczmarz. Sprobowała ją zapalić. Bez żadnych wyuczonych gestów, bez żadnych formuł. Po prostu KAZAĆ jej się zapalić. Skupiła swą wolę, żeby wywołaćjeden malutki płomyczek. Płomyczek świeczki...
 
Zirael jest offline  
Stary 09-18-2007, 08:39   #199
 
Silwilin's Avatar
 
Reputacja: 2 Silwilin jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 548
- Chociaż mam nadzieję, że dziś w nocy powinniśmy mieć spokój.
~~Spokój... O ile te "dziwadła" wychodziły z drzewa. I o ile Naiseria się nie myli.~~ Nie zauważył nic hipnotycznego w drzewie. Może trzeba przez ten klucz popatrzeć, żeby to odczuć.
- Czemu nie weszliśmy do środka?
Wydawało mu się, że wiedział, chciał tylko potwierdzenia. Dziewczyna czuła, że drzewo jest silniejsze od niej. ~~Następnym razem ja wezmę klucz.~~ Nie powiedział tego na głos, ale uważał, że łatwiej mu będzie się oprzeć temu, co czarodziejka nazwała hipnotycznością drzewa. Ale skoro nie weszli teraz, a do jutra powinni mieć spokój, według słów Naiserii, to chyba najlepszym pomysłem będzie wracać do zdrowia.

Kiedy rozmowy przy stole przestały kręcić się wokół bieżących tematów, mnich wyszedł na zewnątrz. Nie przejmował się deszczem. Zepchnął w głąb świadomości natłok wydarzeń i zaczął ćwiczyć jeden z układów walki, jakich nauczył go Kirion. Nie wybrał najtrudniejszego, ciągle czuł się słaby. Po kilkudziesięciu minutach ćwiczeń, kiedy uznał, że na teraz wystarczy, wrócił do karczmy. Zamierzał przespać się trochę za dnia, podczas gdy pozostali będą robić inne rzeczy, a od wieczora do rana medytować. Zdecydowanie potrzebował odzyskać siły. W medytacji tym razem szukał nie tylko możliwości wzmocnienia ciała, ale również przygotowywał się do kolejnej mentalnej walki. Tym razem z drzewem...
 
Silwilin jest offline  
Stary 09-18-2007, 13:08   #200
 
Amman's Avatar
 
Reputacja: 2 Amman jest na bardzo dobrej drodze
$: 27 595
- Chociaż mam nadzieję, że dziś w nocy powinniśmy mieć spokój.
- Czyli do wyboru mamy dwie możliwości: albo idziemy tam jak tylko przestanie padać, albo jutro. Ja osobiście -
popatrzył na mnicha - jestem za tą drugą opcją, gdyż myślę, że musimy troszkę odpocząć i przygotować się na to, co tam może nas spotkać.
~~Czyli na wszystko~~
dopowiedział w myślach tropiciel. Miał nadzieję że Naiserii również nie będzie się chciało iść tam zaraz po tym, gdy deszcz przestanie padać. Sam chciał wtedy poprosić o swego rodzaju zaliczkę od Fritza i pójść poszukać jakiegoś łuku dla siebie...
 
__________________
Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu!
Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek...
Amman jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[sesja] [Autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady III rasgan Sesje RPG -Autorskie 179 03-07-2008 19:20
[Autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady II rasgan Archiwum rekrutacji 37 09-19-2007 14:50
[autorski] - Bohaterowie Kontynentu Zagłady Amman Toplista sesji 0 08-19-2007 12:08
[autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady III rasgan Archiwum rekrutacji 36 08-19-2007 10:07
[sesja] Bohaterowie Kontynentu Zagłady rasgan Archiwum sesji Autorskich 147 04-16-2007 11:00


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:36.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111