Oficjalny blog lastinn
Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji DnD
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-02-2008, 20:40   #61
 
Sobol_WPIA's Avatar
 
Reputacja: 0 Sobol_WPIA nie jest za bardzo znany
$: 7 329
Himo
Himo przedzierając się przez ruiny zbliżał się do centrum miasta. Skręciwszy w jedną z uliczek aby ominąć zablokowaną gruzami alejkę elf ujrzał w oddali duża grupę ludzi. Kilku z nich zaczęło oddalać się w przeciwnym kierunku.

Dzodzik,Kelven,Erewin
-Masz racje udajmy się jak najszybciej do ruin szkoły.-Odpowiedział Kelvenowi Ronan. Po czym zaczoł podożać za Dzodzik,Kelvenem i Erwinem.
Wędrując kilka kroków za Ronanem Adauer zastanawiał się-Co jeszcze ich spotka dzisiejszej nocy.
Po kilku minutach marszy Adauer spytał.-Jak długo zajmie nam droga.
-Na szczęście ruiny nie znajdują się daleko. Dotrzemy tam za około godzinę.-Odparł Ronan.
 

Ostatnio edytowane przez Sobol_WPIA : 11-07-2008 o 20:08.
Sobol_WPIA jest offline  
Reklama
Stary 05-04-2008, 09:13   #62
Obsługa
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 19 Kerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumny
$: 478 146
Godzina drogi - pomyślał zaskoczony Kelven. - Bardzo blisko...
- W takim razie powinniśmy zachować ciszę ledwo wyjdziemy z miasta... - powiedział niezbyt głośno. - Co prawda najwięcej potworów najrozmaitszej maści będzie się kręcić w okolicach ruin, ale...
Rozejrzał się dokoła. W tym miejscu zostały najwyżej martwe lub dogorywające orki czy gobliny, ale kto wie, czy jacyś maruderzy nie kręcili się jeszcze w pobliżu miasteczka. A w takiej sytuacji lepiej by było, gdyby to oni usłyszeli wrogów wcześniej...
Skontaktował się ze swoją sówką przywołując ją nieco bliżej.
 
Kerm jest offline  
Stary 05-13-2008, 10:18   #63
 
nothing1nothingowicz's Avatar
 
Reputacja: 0 nothing1nothingowicz jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 564
Cmentarzysko ruin jakby pochłaniało Hima. Elf coraz odważniej zagłębiał się w Beregost, kierując się wprost do jego centrum.

Ludzie, których zauważył nawet z pewnej odległości nie przypominali oszołomionych mieszkańców miasteczka. Po sposobie zachowania, poruszania się łatwo można było odgadnąć, że to istoty obeznane ze sztuką wojenną. Stale zachowywali czujność, uważnie wpatrywali się w każdy zakamarek mogący skrywać niebezpieczeństwo. Nieopodal leżące truchła potworów to zapewne pokłosie ich "żniw". Niewątpliwie grupa ta kierowała się ku granicom miasta.

Wydawali się jedynymi istotami w Beregost, które wiedzą dokąd zmierzają. Choć elf nie miał żadnych racjonalnych podstaw by przypuszczać, iż ta grupa wie choć trochę więcej niż on o wydarzeniach dzisiejszej nocy, postanowił ją dyskretnie śledzić.
 
nothing1nothingowicz jest offline  
Stary 05-14-2008, 20:43   #64
 
Sobol_WPIA's Avatar
 
Reputacja: 0 Sobol_WPIA nie jest za bardzo znany
$: 7 329
Szkoła Ulcaster została założona przed paroma wiekami przez sławnego Mistrza Przywołań . W swej początkowej działalności odniosła olbrzymi sukces który przykuł uwagę i zawiść magów z Calimshanu. W czasie bitwy czarodziei akademia została zniszczona. Od tego czasu nigdy nie została odbudowana. Wśród mieszkańców Beregostu popularne są opowieści o duchach nawiedzających ruiny.

Dzodzik,Kelven,Erewin
Właśnie dochodziła północ gdy zbliżyliście się na odległość kilkudziesięciu metrów do swojego celu. Ruiny szkoły rozpościerają się na dość stromym wzgórzu porośniętym lasem przez który biegnie ledwo widoczna wśród zarośli ścieżka. Po przebyciu kilku kolejnych metrów z kierunku ruin można było usłyszeć odgłos zbliżającej się osoby. Kiedy wyłoniła się z ciemności okazało się, że jest nią ledwo co powłóczący nogami goblin. Nie wyglądał on na chętnego do walki był ranny a broń służyła mu już tylko jako laska.

Himo
Elf podążał za śledzoną grupą ludzi przez kilka kilometrów. Droga prowadziła początkowo przez łąki i pola uprawne w końcu weszła w las. Tam dotąd szeroka brukowana droga przekształciła się w wąską ścieżkę biegnącą wśród zarośli. Aby nie zgubić śledzonych ludzi(Dzodzik,Kelven,Erewin) Himo musiał zmniejszyć odległość między nimi. Będąc już blisko śledzonych do nozdrzy Hima zaczoł docierać słaby zapach gnijącego mięsa.
 

Ostatnio edytowane przez Sobol_WPIA : 11-07-2008 o 20:08.
Sobol_WPIA jest offline  
Stary 11-05-2008, 06:40   #65
Obsługa
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 19 Kerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumny
$: 478 146
Wyprawa w stronę nawiedzanych przez duchy ruin mogła być ciekawa. Ale wcale nie musiała być przyjemna.
Spotkanie z duchem to było coś, czego Kelven jeszcze nie doświadczył. I chyba niezbyt się do tego palił. Duchy mogły sobie spokojnie krążyć po ruinach i rozpaczać nad swym losem. Ale mogły również chcieć się zemścić, wyładowując swe negatywne uczucia na pierwszej z brzegu napotkanej osobie. Na przykład na nim.

Oczywiście bardziej prawdopodobne było spotkanie nie z duchami, o których pewnie wiele mówiono, niż było ich w rzeczywistości, a z goblinami, orkami i różnym tego typu tałatajstwem, które w okolicach owych ruin urządziły sobie bazę wypadową.

Szli ostrożnie, a Kelven nie wyrywał się na czoło grupy. Jak świat światem to nie magowie stanowili grupę uderzeniową...
Od czasu do czasu kontaktował się ze swoją sówką. Dzięki czemu informację o tym, że jeden z potworów najwyraźniej pomylił kierunki i ruszył w ich stronę dowiedział się jeszcze zanim cokolwiek usłyszeli.
Jeden potwór, niezbyt wielki, nie stanowił zagrożenia...

- Żywcem go brać - powiedział szeptem.

Miał nadzieję, że nikt nie ustrzeli potencjalnego informatora.
 
Kerm jest offline  
Stary 11-06-2008, 18:01   #66
 
nothing1nothingowicz's Avatar
 
Reputacja: 0 nothing1nothingowicz jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 564
Droga wiedzie ugorem - pomyślał śmiały elf. Otaczający go krajobraz pozwolił mu na chwilę zapomnieć o okrucieństwach Beregost.

Gdzie do "jasnej ciasnej" oni zmierzają ?!? - to pytanie Himo zadawał sobie wielokrotnie. Czasem powątpiewał w sens dalszego śledzenia tej grupy. Jednak odkąd wkroczyli w las elf przestał mieć jakiekolwiek wątpliwości - w powietrzu dało się wyczuć coś dziwacznego, złowrogiego i posępnego. Wydawało się, że powietrze straciło swoją klarowność i przejrzystość - sprawiało wrażenie zawiesiny, podobnej w swej konsystencji do pajęczej sieci. Ta atmosfera w jakiś sposób przytłaczała i męczyła elfa.

Gęstwina utrudniała efektywne śledzenie zbrojnych postaci. By móc utrzymać kontakt wzrokowy Himo musiał powoli zmniejszać odległość dzielącą go od nieznanej "drużyny".

W pewnym momencie do jego nozdrzy dotarł słaby acz dokuczliwy swąd - odruchowa zakrył on twarz rękawem płaszcza. To jednak nie wiele pomogło - smród zaczął "przesączać" się przez tkaninę jak wezbrana wiosennymi roztopami rzeka przelewa się przez wały.

Taaaaak, gnijące mięso - Himo nie miał wątpliwości - jego towarzyszka swoim zachowaniem potwierdzała tą jakże "błyskotliwą" dedukcję. Fetor ten ma to do siebie, że wdziera się w każdy zakamarek tkaniny niczym piasek podczas burzy piaskowej - co gorsze, tak samo trudno jest się go pozbyć.

Chwilę później elf zauważył ciche poruszenie w śledzonej grupie. Ci wyglądali jakby szykowali się na jakieś "spotkanie towarzyskie".

No to chyba jesteśmy blisko celu... - Himo westchnął w myślach i przykucnął by móc lepiej śledzić mającą rozegrać się scenę.
 
nothing1nothingowicz jest offline  
Stary 11-07-2008, 13:22   #67
 
Sobol_WPIA's Avatar
 
Reputacja: 0 Sobol_WPIA nie jest za bardzo znany
$: 7 329
Kelven
Pierwszy potwora dostrzegł Kelven po czym cicho przekazał towarzyszom aby wzięli go żywcem. Nie usłyszał go goblin ponieważ był bardzo ranny i zmęczony dotychczasową walką a do tego czarodziej mówił szeptem. Słowa Kelvena dotarły jednak do Ronana który szybko podbiegł do potwora a następnie na wszelki wypadek kopniakiem wytrącił mu z ręki miecz. Pozbawiony podpory w postaci broni stwór upadł na ziemie. Nie było to konieczne ponieważ goblin miał już dość walki jak na jeden dzień i nie miał zamiaru stawiać oporu zwłaszcza tak licznej grupie. Do Ronana dołączył Adauer po czym spokojnym ale stanowczym głosem spytał goblina:
-Dla kogo pracujecie? Po co zaatakowaliście Beregost? Oraz przed kim teraz uciekasz?Jeśli odpowiesz to pozwolimy ci odejść żywym.-Zadając to ostatnie pytanie pomyślał iż ten ci co walczą z goblinoidami mogli by być sojusznikami w myśl zasady wróg mojego wroga.
-Nie wiem kto jest naszym mocodawcą.Nasza grupa nie brała udziału w ataku na miasto. Mieliśmy zdobyć jakiś przedmiot z ruin, ale nam się nie udało. W głębi lochów napotkaliśmy żywe trupy, gdy doznaliśmy ciężkich strat wycofaliśmy się na górę i czekaliśmy na posiłki które miały przybyć po wykonaniu zadania w Beregoście. PO ich przybyciu mieliśmy powtórnie wejść pod ziemie, ale w międzyczasie pojawiło się jeszcze więcej nieumarłych którzy próbowali nas okrążyć. Uciekłem ponieważ już w podziemiach zostałem ranny a widząc, że są i na powierzchni stwierdziłem, że za mało obiecali mi zapłacić abym tutaj zginął.Od tego czasu próbuje wydostać się stąd. Powiedziałem wszystko co wiem. Czy teraz tak jak obiecaliście puścicie mnie wolno?- Odpowiedział i jednocześnie spytał przestraszony goblin.

Himo
Przed sobą Himo zauważył, iż śledzeni przez niego nieznajomi zatrzymali się. Po chwili jeden z nich oddalił się na kilka metrów od grupy a następnie dołączyła do niego druga osoba. Fetor zaczął stawać się coraz silniejszy a wraz z nim z lewej strony z zarośli zaczął dobiegać hałas łamanych gałęzi i czyjeś niezgrabnych kroków. Niemal równocześnie z drogiej strony drogi z trudem usłyszał kroki drugiej osoby zbliżającej się do niego, istota ta poruszała się dużo szybciej od pierwszej i kilka chwil później wśród konarów drzew i gałęzi pojawiła się odziana w czarny płaszcz z kapturem osoba (Miranda) .
 

Ostatnio edytowane przez Sobol_WPIA : 11-07-2008 o 20:14.
Sobol_WPIA jest offline  
Stary 11-07-2008, 18:54   #68
Obsługa
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 19 Kerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumnyKerm ma z czego być dumny
$: 478 146
Schwytanie nadchodzącego potwora nie było trudne... Goblin był zmęczony i ranny. W dodatku nie przejawiał nawet cienia agresywności, a gdy Ronan wytrącił mu służący za laskę miecz, po prostu padł na ziemię, jakby nie potrafił się utrzymać na nogach.

Na żądanie Adauera goblin zaczął zdawać relację z działań swoich pobratymców.
Kelven z zainteresowaniem wsłuchiwał się w plany zdobycia artefaktu z ruin, oraz w historię pojawienia się i ataku nieumałych.
A nie były to wieści najlepsze, bo chociaż nieumarli byli wrogami goblinów, to jednak nie znaczyło to, że mieliby być przyjaciółmi mieszkańców Beregostu. A z tego by wynikało, że wrogów nagle zrobiło się dużo więcej.
Poza tym interesujące było, jakiż to artefakt znajdował się w podziemiach... I w jaki sposób go zdobyć, choćby po to, żeby nie wpadł w łapy goblinów, orków i ich tajemniczych szefów...

- Istnieje cień szansy - powiedział Kelven - że ci nieumarli rozleźli się po okolicy. Dla nich pewnie będzie obojętne, czy zaatakują goblina, czy nas. Musimy zatem zwiększyć ostrożność...

Miał świadomość, że łatwiej pokonać goblina czy hobgoblina niż ożywionego truposza.

- Ciekawi mnie też, co takiego kryje się w tych podziemiach. Rzecz tak cenna, że strzegą jej hordy nieumarłych...

Pozostawała jeszcze jedna rzecz. I chociaż nie był zachwycony ideą puszczenia goblina żywcem, ale słowo zostało dane...

- Uciekaj - machnął ręką na jeńca.

Równocześnie skontaktował się z sówką. Chciał mieć jak najwięcej informacji o tym, kto kręci się w okolicy, a chowaniec miał dużo większe szanse, niż sam mag, by tego dokonać.
 
Kerm jest offline  
Stary 11-07-2008, 23:42   #69
 
nothing1nothingowicz's Avatar
 
Reputacja: 0 nothing1nothingowicz jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 564
Czarci nadali !!! - młody elf przygryzł wargę gdy grupa zniknęła w gęstwinie. To śledzenie powoli zaczynało go "wybitnie" irytować.

W momencie gdy Himo zamierzał ruszyć w ślad za zbrojnymi jego zmysły zaczęły odbierać niepokojące sygnały. Fetor gnijącego mięsa nagle stał się niewiarygodnie intensywny. Elf czuł jakby całe jego ciało zostało zanurzone w tym smrodzie. Ale co gorsza z jego lewej coś niewątpliwie zaczęło przedzierać się przez krzaki. Chrzęstowi łamanych gałęzi towarzyszyły jakieś ciężkie, nieporadne kroki. Wilczyca wyraźnie zaniepokoiła się.

Himo próbował znaleźć sposób by móc zarówno dalej podążać za grupą zbrojnych jak i niepostrzeżenie uskoczyć przed tym czymś co znajdowało się w krzakach po jego lewej, jednak rozmyślania te zostały gwałtownie przerwane.

Z drugiej strony dobiegły go słabe odgłosy zupełnie innych kroków. Ich "właściciel" poruszał się znacznie umiejętniej, a co za tym idzie również szybciej, niż ten z lewej. Nie było już czasu na jakikolwiek uskok - Himo instynktownie wyczuł dłonią rękojeść swojego miecza. Wilczyca przybrała pozycję do skoku, na jej pysku wyraźnie zarysowały się śnieżnobiałe kły.

No to jestem w czarnej d... - elf nie zdążył dokończyć myśli gdy spośród krzaków wyrosła przed nim postać w czarnym płaszczu z kapturem. Z lewej nadal słychać było trzask łamanych gałęzi.

Himo swoimi bystrymi oczami wpatrywał się w odzianą na czarno postać - na tle lasu wydawała się być ciemniejsza niż sama pani nocy. Elf nie był pewny czy ona widzi i jego. W napięciu oczekiwał jakiegoś jej gestu, słowa - czegoś co pozwoliłoby mu rozpoznać zamiary owej istoty.
Kątem oka widział, że wilczyca jednak bardziej skupiona jest na tym co dzieje się po jego lewej ręce.

Ta chwila wyczekiwania wydawała się być wiecznością...
 
nothing1nothingowicz jest offline  
Stary 11-08-2008, 10:02   #70
 
Sobol_WPIA's Avatar
 
Reputacja: 0 Sobol_WPIA nie jest za bardzo znany
$: 7 329
Kelven
Po tym jak Kelven postanowił puścić goblina wolni stwór podniósł upuszczony miecz, wstał wspierając się na nim i zaczął oddalać się.
Sówka przekazała magowi obraz okolicy: ruiny szkoły znajdują się na małej polanie do której biegnie wąska ścieżka wśród dość gęstego lasu. Na polanie widać rozpalone ognisko a w okolicach niego leży kilka trupów goblinoidów i nieumarłych. Nigdzie nie widać grupy stworów która zaatakowała Beregost. Sówka usłyszała dość daleko w lasach po obu stronach drogi odgłosy czyiś kroków ale na razie nie może nikogo dostrzec. W tym czasie Ronan i Adauer debatowali co dalej zrobić.

Himo
Postać z lewej zaczęła powoli przyśpieszać powoli torując sobie drogę rękami wśród zarośli.Gdy wyłoniła się z najgęstszych krzaków okazało, że byłby to najzwyklejszy stary mężczyzna gdyby jeszcze żył. Mógłby wyglądać nawet normalnie gdyby nie miał zgniłej skóry oraz nie brakowało by mu nosa oraz kawałka lewej ręki.

Miranda
Miranda wczoraj przybyła do Beregostu zwabiona pogłoskami o pladze nieumarłych nawiedzających ruiny. Poprzedni dzień wykorzystała do zdobycia informacji o lokalizacji ruin i tak dokładnie jak się dało na temat liczebności nieumarłych. Dzisiejszego dnia pomimo walk z potworami w mieście postanowiła kontynuować zamierzony cel nie biorąc udziału w potyczce z goblinoidami. Zamiast tego od razu udała się w kierunku ruin. Na miejscu okazało się, że część nieumarłych nocą wyszła z podziemi i rozeszła się po okolicach ruin. Miranda postanowiła wyeliminować ich w pierwszej kolejności. W pewnym momencie poczuła odór gnijącego mięsa co sugerowało obecność zombie. Postanowiła wyeliminować go od razu. W drodze w jego kierunku Miranda zobaczyła obcą jej osobę stojącą na ścieżce w kierunku ruin.
 

Ostatnio edytowane przez Sobol_WPIA : 11-08-2008 o 10:34.
Sobol_WPIA jest offline  
Reklama
 



Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wł.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[D&D] Niespokojne Czasy -komentarze Sobol_WPIA Archiwum sesji DnD 81 12-26-2008 21:10
Ulubione czasy Marok Lastinn'owy hydepark 31 01-17-2008 19:19
[D&D] Niespokojne Czasy Sobol_WPIA Archiwum rekrutacji 21 12-03-2007 07:49
Mroczne Czasy Moldgard Archiwum sesji Warhammer 157 10-03-2007 22:13
[Wiedźmin] Mroczne czasy Sensei Archiwum rekrutacji 11 05-05-2007 18:57


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:42.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron|polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120