Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Horror i Świat Mroku > Archiwum sesji RPG z działu Horror i Świat Mroku
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 19-03-2014, 18:51   #241
 
Autumm's Avatar
 
No, na taką odpowiedź Nadii też trochę opadła szczęka. Raz, że trochę za dużo skomplikowanych i długich słów w jednym zdaniu, a dwa, ta mała chinka tak łatwo się poddała? Żadnej pyskówki? Nic? Nawet grymasu? Zero frajdy... Nadia w duchu machnęła ręką na skośnooką. Z takim nastawieniem to daleko nie zajdzie, dziewczyna. Nawet odeszła jej trochę ochota na dręczenie takiego stworzenia bez kręgosłupa.

- Nezumi - odpowiedziała machinalnie; w pamięci jej klanu zachowały się nazwy, jakimi obdarzano szczurze plemię pod różnymi szerokościami geograficznymi. - Sasza ma rację. Tu mat' Rossiya jest, a nie jakieś dzikie kraje cing-ciang-ciąg. Tu załatwiamy sprawy po naszemu. - co by nie mówić, Nadia jednak była na swój sposób patriotką i czuła dumę z mieszkania tu, a nie gdzie indziej. Zresztą, o tym "indziej" też niewiele wiedziała.

- No to decyzja, załoga. Bo jak czas leci, to dziadek nam się w tym czasie coraz bardziej sypie - wyszczerzyła zęby do niezdecydowanych.
 
__________________
"Polecam inteligentną i terminową graczkę. I tylko graczkę. Jak z każdą kobietą - dyskusja jest bezcelowa - wie lepiej i ma rację nawet jak się myli." ~ by Aschaar [banned] 02.06.2014
Nieobecna 28.04 - 01.05!

Ostatnio edytowane przez Autumm : 19-03-2014 o 19:03.
Autumm jest offline  
Stary 19-03-2014, 18:59   #242
 
Brilchan's Avatar
 
- Jeżeli się rozdzielimy, to możemy dzwonić komórkami. Ale nadal jestem zdania że powinniśmy ruszyć całą grupą zacząć od podziemia tak jak radzi Pan Bakunin a jeżeli tam nic nie znajdziemy to przejść się do tych innych miejsc pasuje ? Ruszmy się lepiej bo za dużo tego pitolenia jak na mój gust! - Zakończył nieco już zirytowany tym całym międleniem i marnowaniem czasu Papy
 
__________________
A poza tym sądzę, że Reputację należy przywrócić!
Brilchan jest offline  
Stary 19-03-2014, 22:14   #243
Majster Cziter
 
Pipboy79's Avatar
 
Oleg Sergiejew - zapłaszczony kapturnik



Oleg na odpowiedź ich nawej załogantki zareagował podobnie jak reszta, zwłąszcza Sasza. Jednym słowem zaskoczony słowami Chinki znieruchomiał i wpatrywał się w nią w tym niemym zaskoczeniu dłuższą chwilę czekając kiedy zacznie mówić tak normalnie. Gdy skończyła jednak nadal niewiele z tego rozumiał. Odwrócił kaptur i popratrzył chwilę to na resztę swoich towarzyszy - Eee,,, Ja się coś źle spytałem? - spytał niepewnie bardziej kumatą i wygadaną część ich paczki.


- Ale nie... Słuchaj... Jak ja zrozumiałem pana Rabatowa to twój... eee... znajomy? Miał tu przyjechać z paczką i ją tu dostarczyć a tymczasem buja się gdzieś po mieście. I miał być własnie tutaj, w Moskwie a nie gdzie indziej to chociaż do dobrego miasta trafił. Taka była umowa i powinien ją wypełnić. Więc jak? Co możesz nam o nim powiedzieć? - spróbował się z tą dziwnią dziewczyną dogadać jeszcze raz ale jakoś stracił do tego serce. Jak dla niego koles może był jakimś bardzo ważnym kimśtam ale obecnie robił za kuriera więc po co było się spinać? A z robotą nawalił bo ani jego nie było ani jego paczki. I generalnie wolałby by ktos inny z nią gadał. Co do planu poszukiwań optował za podziałem z tym, że najwyraźniej wolał być z braćmi i zacząć od podziemi Arabatu. Co do reszty jakoś specjalnie planów czy pomysłów nie miał.
 
Pipboy79 jest teraz online  
Stary 20-03-2014, 17:12   #244
 
Slan's Avatar
 
Hei Hua popatrzyła najpierw na zapłaszczonego człowieka.
- Oświeceni ludzie inaczej podchodzą do zawierania umów, zwłaszcza z... obcokrajowcami. Rzeczywiście, jest może nieco roztrzepany, ale to jaka przystoi wielkim umysłom Służył na cesarskim dworze, ale naraził się włsdcy i został za to zmumifikowany. - Potem zwróciła się do Saszy uśmiechając się jak kot do myszy.
- Korzystanie z komurki może uznać za obrazę. Właściwie, to wszystko może uznać i zapewne zostanie uznane, za obrazę.
Potem podeszła do Nezumi ze skruszoną miną.
- Bardzo mi przykro z powodu wojny szału... - nachyliła się i uśmiechnęła się drapieżnie - Ale byliśmy tacy głodni - odwróciła się do niej plecami.
 
__________________
Myśl tysiąckrotna to tysiąckroć powtórzone kłamstwo.
Myśl jednokrotna, to niewypowiedziana prawda...
Cisza nastanie.
Awatar Rilija

Ostatnio edytowane przez Slan : 20-03-2014 o 17:18.
Slan jest offline  
Stary 20-03-2014, 17:28   #245
 
Brilchan's Avatar
 
- No i właśnie w tym problem z wami Kitajcami! Ja rozumiem, że nie można sobie dać w kasze dmuchać, ale wy to doprowadzacie do ekstr... Ekstra... Ekskrementów? Jakoś tak albo podobnie, w każdym razie przesadzacie - Zakończył lekko zawstydzony chciał pokazać że on też znał trudne słowa ale jakoś mu do końca nie wyszło

- W każdym razie nie ma, co rozważać, co będzie a co nie będzie obrazą, jeżeli się zgubił to pomożemy mu to wrócić i może się obrażać ile mu się żywnie podoba! Nie wiem jak to się załatwia u was, w kitailandii ale u nas jak się ma robotę to się wykonuje a jeżeli dziadzio mumia będzie miał do mnie jakieś wąty po wszystkim to może mi spróbować dać po pysku - Zakończył zadowolony, że udało mu się zatrzeć złe wrażenie.

-Ale nie sądzę żeby był tak popierdolony w kwestii obrażania jak mówisz, bo nie dałoby się z kimś takim pracować. Pewnie ci się pomylił z którymś z twoich szalonych krajanów a ja myślałem, że nasi gangerzy i inne mafiozy są popindolone na punkcje honorów i szacunku wy ich na głowę bijacie! - Zakończył ze śmiechem młody wampir.
 
__________________
A poza tym sądzę, że Reputację należy przywrócić!

Ostatnio edytowane przez Brilchan : 20-03-2014 o 17:33.
Brilchan jest offline  
Stary 20-03-2014, 18:17   #246
 
Nimitz's Avatar
 
Kotka z natury była pociesznym stworzeniem, ewentualnie była po prostu na tyle leniwa, że zostawiała awanturę komuś innemu aby przyjść już na skończone. Uważała, że kłótnia jest niepotrzebną stratą czasu i energii. Z miejsca nie polubiła jednak nowej skośnookiej towarzyszki, którą od samego początku mierzyła bystrym spojrzeniem marszcząc delikatnie czółko.

Po jej ostatnich słowach dziewczynę oświeciło. Sięgnęła do kieszeni swojej bluzy i wyciągnęła częściowo nadgryzioną i zapaproszoną resztkę mordoklejki po czym z tryumfalną miną podeszła do nowej towarzyszki wpychając jej cukierka w dłoń, brudząc ją przy tym niemiłosiernie.

- Ja też czasami jak jestem głodna to robię się nerwowa, dlatego zazwyczaj noszę przy sobie coś dobrego. Weź proszę. Słyszałam też, jak ludzie mówili na ten zły nastrój gwia-zdo-że-nie. Powiedziała z rozbrajająca prostotą do Hei uśmiechając się przy tym do dziewczyny po kociemu, zachęcająco.
 
Nimitz jest offline  
Stary 21-03-2014, 07:16   #247
 
pppp's Avatar
 
Drugi z braci nie wtrącał się do rozmowy z Chinką, a tylko podczas spotkania u Rabatowa wymienił z nią uprzejme skinienie głową. Jako laowai obyty z chińską etykietą wiedział, że okazanie nowej osobie przesadnej uwagi może być przez nią odebrane jako afront. Nieobecność w konwersacji sprzyjała Cyrylowi również pod innym względem - mógł bez problemu dalej zastanawiać się nad pasjonującym problemem komunikacji z Cieniami.
- Może zahaczymy po drodze o sklep narzędziowy? - Wołkow przerwał w końcu milczenie - Ręczna kamera termowizyjne, taka jakiej używa się podczas kontrolowanego skrawania rur, może być użyteczna w tej sytuacji. Mumia powinna mieć znacząco niższą temperaturę ciała od zwykłych ludzi, prawda?
 
pppp jest offline  
Stary 21-03-2014, 10:48   #248
 
Mike's Avatar
 
- Czy ja wiem? Może masz rację, nie zawadzi spróbować. - Przyznał rację bratu, a do reszty rzekł:
- Pod ziemią możecie nie mieć zasięgu, umawiamy się na kontakt o pełnych godzinach. Nawet jak nic nie znajdziecie dajcie znać, że żyjecie.
 
Mike jest offline  
Stary 21-03-2014, 17:37   #249
 
Wojan's Avatar
 
Zarówno z uwagi na specyfikę zadania, jakie otrzymali, jaki ostatnie napięcia wewnątrz grupy, postanowiono się podzielić i działać w dwóch niezależnych zespołach.
Bracia Wołkow, Nadia Morozov oraz Hei Hua rozpoczęli poszukiwania w naziemnej części starego Arbatu, natomiast Sasza, Oleg i Szczurzyca ruszyli na poszukiwania w podziemnej części dzielnicy.

Bracia Wołkow, Nadia Morozov, Hei Hua
Wieczór był mroźny mimo, że był dopiero początek listopada. Chodniki pokryte były cienką warstwą świeżego śniegu, a na ulicach tworzyło się nieprzyjemne błocko. Mimo niesprzyjającej aury, jak i wieczorowej pory dzielnica nadal tętniła życiem. Można było nawet zauważyć niewielkie grupy turystów, podziwiających Moskwę nocą.
Grupa nadnaturali skierowała się w stronę handlarzy starociami, gdyż z racji wykonywanego fachu, jak i wielogodzinnego wystawania na dworze byli doskonałym źródłem informacji.
I ku zdziwieniu wszystkich już pierwszy zapytany mężczyzna udzielił im cennych informacji.
- Faktycznie widziałem tego starego Chińczyka. Szczerze mówiąc, to wziąłem go za niezłego czubka. Jeżeli to wasz znajomy, to radzę go szybko znaleźć, bo dziadek wyglądał na takiego co to lubi sobie winka pociągnąć, a i z głową u niego nie za bardzo. Jeszcze gotów usnąć na ulicy, a mroźną noc zapowiadali.
- A o której to było?- dopytywał Cyryl.
- Bo ja wiem… - zamyślił się handlarz - Gdzieś tak po szesnastej, bo już byłem po obiedzie. Dziadek mówił, że ma do sprzedania, jakiś magiczny, antyczny sztylet. Nawet byłem gotów kupić od niego ten bibelot, ale dziadek powiedział, że nie ma go przy sobie. Powiedziałem mu zatem, żeby wrócił jak już go będzie miał, to się jakoś dogadamy.
- I dokąd poszedł? - spytała Hei.
- Tego to ja już nie wiem. Widziałem tylko, że szedł w stronę Piwnicy Arbackiej. To tuż za rogiem.

Grupa ruszyła dalej, przepytując po drodze jeszcze kilku innych handlarzy. Kilku z nich potwierdziło obecność Tanga w tym miejscu, więc trop był dobry. Jeden z nich powiedział też rzecz, która zaciekawiła przede wszystkim Cyryla. Ponoć Tang wypytywał go, gdzie można było znaleźć Afanasego Kutuzowa, przywódcę i założyciela Kościoła Oświeconych.
- Ten wasz znajomy, to też był taki jak wy. To znaczy… - zawahał się na chwilę handlarz - nie był do końca człowiekiem. Biedaczek jednak miał coś z głową i pamięcią, bo strasznie ciężko się z nim było dogadać.
- I co mu powiedziałeś? - spytał Dymitr.
- Ja tam tych sekciarzy nie znam, więc nic mu nie powiedziałem. Dziadek się pożegnał i ruszył dalej. Z tego co widziałem, to chyba szedł w stronę Piwnicy Arbackiej.

Piwnica Arbacka
Piwnica Arbacka była artystyczną knajpką w której przesiadywali przedstawiciele moskiewskiej bohemy oraz wszelkiej maści dziwaki i amatorzy sztuki. Ponoć w latach 20 ubiegłego wieku bywali tutaj Majakowski i Jesienin, a dwa domy dalej swego czasu mieszkał sam Bułat Okudżawa. Miejsce to miało swój klimat i legendę, a także a może przede wszystkim można było tutaj dobrze zjeść i wypić. Dla nadnaturali była to także swego rodzaju enklawa oraz punkt informacyjny. Właściciele lokalu wiedzieli o świecie zza kurtyny i często handlowali informacjami z przedstawicielami ras mroku.

Nie mając innego punktu zaczepienia grupa dotarła tutaj i ostrożnie wypytała barmana o to, czy nie zna mężczyzny z fotografii.
- Cóż… - mruknął mężczyzna z gęstą brodą i potężnym, piwnym brzuchem - wielu tu się kręci. Dziadka jednak jakoś nie kojarzę.
Dymitr widząc, że bez posmarowania rozmowa dalej nie pójdzie, wsunął w dłoń barmana banknot o wysokim nominale.
- Widzę, że zależy wam, aby go znaleźć. Od razu powiem, że nie tylko wam. Co interesującego jest w tym zramolałym dziadku.
- Nie twój interes - warknął Dymitr - Mów co wiesz.
- Dziadek faktycznie był u nas. Zamówił połówkę Stolicznej i siadł w kącie. Później widziałem tylko, że ktoś się do niego dosiadł. Później zrobił się ruch i gdzieś mi się dziadek stracił. Później kilka osób o niego pytało. Między innymi dwóch takich, co to na tajniaków wyglądali. Powiedziałem im dokładnie to samo.

Lekko zawiedzeni zdobytymi informacjami członkowie grupy ruszyli do wyjścia. Tuż przy schodach prowadzących na poziom ulicy, zatrzymał ich młody mężczyzna w “leninówce” i długim, skórzanym płaszczu.

- Te? Ponoć szukacie tego starego Chińczyka? - zagadnął - Może będę potrafił wam pomóc. Chodźcie za mną.

Sasza Smokrew, Nadia Krysa, Oleg Sergiejew
Także grupa, która udała się do podziemnego Arbatu dość szybko trafiła na ślad Tanga. Kilka przypadkowo wypytanych osób na bazarze, mówiło, że dziadek ze zdjęcia był tutaj wieczorem i kręcił się po dzielnicy.
Co ciekawe większość z nich mówiła, że wypytywał on dobry burdel w okolicy. Ci którym udało się opanować śmiech kierowali Tanga do przybytku Komosa. I tam też udała się cała grupa.

Lokal Komosa przeszedł gruntowny remont i to było widać już od progu. Zmieniła się także pani na recepcji. Nie wyglądała ona może tak atrakcyjnie, jak jej poprzedniczka, ale na pewno miała więcej oleju w głowie. Szybkie wypytanie o personalia i sprawę z jaką przychodzą pozwoliły kobiecie ocenić powagę sytuacji.
Pomny na ostatnie wydarzenia Komos wyszedł grupie na przeciw. Machnięciem dłoni odesłał recepcjonistkę na górę, a sam usiadł na skórzanej kanapie i obcesowo zapytał:
- Czego znowu? Mówiłem, że nie chcę mieć nic więcej wspólnego z tym waszym Papą?
- Szukamy tego gościa - powiedział Sasza, pokazując zdjęcie.
- Ha, ha, ha - zarechotał satyr - Tak się składa, że nie tylko wy. Ja też go szukam. Hajs mi leci za panienki. Ten wasz dziadek, to chyba wiadro Viagry zjadł, bo cztery moje dziewczyny do teraz nie mogą dojść do siebie.
Rozmowę z Komosem przerwało pojawienie się w drzwiach dwóch kobiet. Obie były wysokie, ubrane w drogie futrzane płaszcze i na pierwszy rzut oka wyglądały, jak rasowe kurwy.
- Panie Komos, helo! - zaszczebiotała jedna z nich i machnęła dłonią w skórzanej rękawiczce w stronę satyra.
- O! To panie. Troszkę wcześniej niż się umawialiśmy, ale to nie szkodzi. Wybaczcie moi drodzy, ale audiencja skończona - mruknął Komos w stronę ludzi Rabatova. Wstał z kanapy i gestem dłoni zaprosił przybyłe właśnie kobiety do swojego gabinetu.
 
__________________
"Amnestia to jest dla złodziei, a my to jesteśmy Wojsko Polskie" mjr. Dekutowski ps. "Zapora"
"Świnie noszą koronę, orzeł w gównie tonie,
a czerwono białe płótno, porwał wiatr" Hans
Wojan jest offline  
Stary 21-03-2014, 19:08   #250
 
Slan's Avatar
 
Hei Hua
Hei Hua uśmiechnęła się i powolnym ruchem wsadziła mordoklejkę do ust oblizując palce.
- Dziękuję! To było smakowite! Lecz nadal jestem głodna - uśmiechnęła się zalotnie do wszystkich, choć jej oczy nie zapowiadały nic przyjemnego.
Przez całą wędrówkę emanowała seksapilem. W barze zamówiła coś do picia, a gdy przyszedł do nich "wysłannik" starego chińczyka, podeszła doń kokieteryjnie i i położyła rękę na ramieniu
- Mnie bardziej interesują młodzi rosjanie
 
__________________
Myśl tysiąckrotna to tysiąckroć powtórzone kłamstwo.
Myśl jednokrotna, to niewypowiedziana prawda...
Cisza nastanie.
Awatar Rilija
Slan jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 10:40.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172