lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Archiwum sesji RPG z działu Horror i Świat Mroku (http://lastinn.info/archiwum-sesji-rpg-z-dzialu-horror-i-swiat-mroku/)
-   -   WoD - W cieniu Kremla (http://lastinn.info/archiwum-sesji-rpg-z-dzialu-horror-i-swiat-mroku/13883-wod-w-cieniu-kremla.html)

Nimitz 11-04-2014 13:18

Nadia miała wyrzuty sumienia, że tak późno pomyślała o nie posiadających drogi ucieczki towarzyszach.
No, przynajmniej względne wyrzuty, gdyż pochwały jakie słyszała za uratowanie szklanych ząbków w swojej małej przykrytej blond czupryną główce były teraz wybitnie odległe, a kotka lubiła pochwały.
Nie miała pojęcia co Cyryl wyczyniał na tej diabelskiej wyświetlającej obrazki i wydającej dziwne dźwięki maszynie, a liter było tam stanowczo za dużo więc jedynie przykleiła twarz do szyby wołgi wypatrując uważnie całej sytuacji.

Autumm 11-04-2014 14:37

Umbra...świat duchów, zmor, widziadeł i dziwactw. Tereny Przodków, na które wstęp mieli tylko szczurzy szamani i starszyzna, zdolni objąć swoimi umysłami panujące tu szaleństwo. Nadia kilka razy była w tych cienistych krainach, zawsze jednak na krótko i pod opieką czy z radą kogoś obeznanego w tych sprawach.

Teraz, kiedy czuła poruszenia w cieniu, wywołane przez wtargnięcie Ochrany, czuła, jak jeżą jej się włosy na skórze i karku, a umysł piszczy i domaga się przemiany w bardziej groźną formę. Krysa potrzebowała jednak na razie jasnego, niezmąconego szałem umysłu, by wykaraskać się z tej sytuacji i pokojarzyć fakty.

Wyciągnęła nóż i otworzyła go z satysfakcjonującym szczęknięciem. Srebrno-czarne ostrze w Umbrze wyglądało, jakby wykuto je z pełzającego, żarłocznego czarnego płomienia - manifestacja zaklętego w nim gniewnego ducha. Magiczna moc broni dodawała jej otuchy i pewności siebie - nie była zupełnie bezbronna, dysponując orężem, który mógł ranić tutejszych mieszkańców.

Zacisnęła palce na broni, zmieniając chwyt na bardziej wygodny; póki Sasza robił dywersję, zagadując futrzaka na śmierć, szczurzyca miała dobrą okazję, by spróbować obejść wilkołaka i trochę go zaskoczyć.

Kiedy dostrzegła poruszenie na liściu, od razu zamarła w pół kroku. Uniosła rękę z bronią widocznym gestem, by istota zastanowiła się, czy na pewno chce ją zaatakować. Drugą dłoń podniosła do ust, pokazując gest "ciiicho". Miała nadzieję, że tajemniczy mieszkaniec tej części Umbry zrozumie gest i da jej spokój. W oczekiwaniu na jego reakcję stanęła bez ruchu, czujnie wpatrując się to w postać, to w stojące dalej sylwetki wampira i kundla.

Brilchan 11-04-2014 15:11

- No toć ci tłumacze, że moją kumpele chcieli obedrzeć ze skóry tylko za to, że ktoś niepowołany DOTKNĄŁ jej klanowego kindziała to pomyśl sobie, co by zrobili ze zdrajcą?! A co ty mu zrobisz? Najwyżej zatłuczesz i zjesz! - wampir westchnął zirytowany.

Irytacje, jaką czuł szybko zmieniła się w pragnienie agresji, które musiał rozładować. Niepewność zawsze tak na niego działała

- Chciałem być miły, bo już się z jednym zmieniakiem dzisiaj wykłócałem, ale z wami się nie da! Szczególnie z wilkami! Szlachta się znalazła psia twoja mać! Hahahha no rzeczywiście to akurat do ciebie pasuje! Nikt niet będzie mnie tu straszyć - Wraz z ostatnim zdaniem posłał w stronę wilkołaka falę szaleństwa wypełnioną własnym zagubieniem oraz niepewnością. Następnie rzucił się w kierunku morderczej masy kłów i futra napełnił mięśnie dłoni krwią z zamiarem roztrzaskania Lupinowi rzepki kolanowej

Wiedział, że zmieniaki mają to do siebie, że szybko się regenerują, ale miał nadzieje, że zaskoczenie i dar malkawa dadzą mu kilka cennych sekund przewagi. Chciał pochwycić brata Natki za chabety i spadać stamtąd nim wilkołak się połapię, co i jak

Planował, że gdzieś się ukryje a potem poczeka aż obcy szczur się zregeneruje i jakoś wyprowadzi ich tej dziwnej miejscówki, plan był szalony, ale miał większe szanse powodzenia niż próby układania się z futrzakiem, który wszystkie rozumy pozjadał.

Podczas wykonywania tychże planów Saszka śmiał się do rozpuku wiedząc, że zagląda śmierci w twarz

Slan 11-04-2014 18:53

"Głupia Idiotka. Kretynka. Dziwka. Chociażbyś zdechła naprawdę" - szydziło jej Poo. Nie mogła dać się schwytać, więc zbierając całą swą moc, sprubowała uciekać do klatki.

pppp 12-04-2014 10:18

- Oleg, mogę cię o coś prosić - Cyryl odwrócił się do tyłu i zagadnął swojego towarzysza - Czy mógłbyś poprosić jednego z Cieni, aby sprawdził ten adres? - Wołkow wskazał magiczne łącze - Byłby w stanie coś takiego zrobić?

Po uzyskaniu odpowiedzi Cyryl wrócił do podglądu monitoringu, interesowało go najbliższe otoczenie miejsca, gdzie odbywała się obława Ochrany. Złomiarz miał nadzieję, że będzie w stanie w ten sposób odnaleźć jakiegoś członka ich zespołu, który nie zdecydował się na pozostanie w wołdze.

Tymczasem Dymitr spokojnie prowadził samochód. Szukał w pobliżu jakiegoś parkingu przed supermarketem, czy innego zatłoczonego miejsca, gdzie mogliby zniknąć w tłumie innych aut.

Pipboy79 12-04-2014 14:37

Oleg Sergiejew - pobliźnioniony kapturnik



Oleg nerwowo skubał fragment swojego starego połatanego płaszcza obserwując zbiegające się zewsząd posiłki Ochrany. Nie wyglądało to dobrze. - A jak nas zobaczą? - mruknął cichym nerwowoym szeptem, świadczącym, że strach obecnie nie jest mu obcy. Wcale nie miał ochoty skończyć w jakiejś państwowej mordowni i potem trafić do GUŁAGu albo wprost pod ściane. O nie, zdecydowanie mu się nie podobało takie zakończenie. Jednak czuł też wyrzuty sumienia i niepokój o prawie połowę członków ich grupy z jakim stracili kontakt.


- Ch-chłopaki... Dużo ich... Musieli to zaplanować wcześniej... I nie na nas bo nie mają opisu naszej wołgi... Tak mi się wydaje... - dodał trochę mniej pewnie. Przy braciach a zwłaszcza Cyrylu jego pomysły wydawały mu się zawsze prymitywne i parę kroków za nimi. Ale mówienie na głos trochę go uspakajało...


- Aaa ten... No... Może zadzwonić do naszych i spytać co u nich? Eee... to znaczy... Może jakoś powiedzą gdzie są to ich jakoś zgarniemy... Ja mam telefon do Saszy i Nadii jakby co... Mogę wam dać... - stracili z widoku kogokolwiek z ich grupy ale może udałoby się umówić przez telefon? Wiedział, że sam ma kłopoty z mówieniem zwłaszcza przez telefon i zwłaszcza w nerwowych sytuacjach. Więc wolałby, żeby jakby co, ktoś bardziej wygadany się tego podjął jeśli to był dobry pomysł.


- Nnooo... Wiesz... Mogę spróbować Cyryl... Zobaczę... Ale... A tak dokładnie to co mieliby sprawdzić? Kto tam jest czy co? Bo wiesz... Musiałbym im powiedzieć jakby co... - usprawiedliwił swoje pytanie Oleg. Właściwie to ucieszył się, że Cyryl dał mu jakieś zadanie. Mógł się na nim skupić bo takie nerwowe siedzienie i gapienie się na agentów rządowych którzy w kazdej chwili mogli ich rozpoznać i zgarnąć było cholernie wyczerpujące. Zdecydowanie wolałby teraz zaszyć się gdzieś w tych swoich kanałach... Tymczasem skupił się i starał się nawiązać kontakt z jakimiś ludźmi - cieniami. Zazwyczaj natykał się na nich lub ślady do nich prowadzące. Miał nadzieję, że uda mu się namówić je do współpracy i wytłumaczyć o co chodzi. Orietnował się, że odległości w realnym świecie raczej nie są dla nich przeszkodą choć nie do końca orientował się na czym to polega. Tak to działało i już.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:48.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172