Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Horror i Świat Mroku > Archiwum sesji RPG z działu Horror i Świat Mroku
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-06-2007, 00:37   #311
 
Lorn's Avatar
 
Mieszkanie Andrew
Po tym jak Erick poszedł po coś do pisania, a Monique wyszła z Feliksem przeglądać bibliotekę i tajemniczą amforę, która niestety nie ujawniła przed nią żadnych nowych sekretów, Nick został krótką chwilę sam w sypialni. Usiadł na łóżku i rozejrzał się raz jeszcze po pokoju. Jego wzrok padł na zdjęcie stojące w szklanej ramce na szafce nocnej. Zdjęcie było czarnobiałe, co jeszcze bardziej pogłębiało kontrast i głębię czerni tła. Przybliżył się przyglądając uważnie ujętym na nich postaciom.
Na zdjęciu ujęta została Sylwia idąca w czarnej, wieczorowej sukni pod kolumnadą wznoszącą się przy zewnętrznych ścianach teatru The Venue, Z boku niemal ucięta w pół, uchwycona została twarz i cześć sylwetki jej nieodłącznej towarzyszki Nicole stojącej w kremowej sukni obok jednej z kolumn.
Obraz zaczął powoli rozmazywać się, po czym stał się zupełnie nie czytelny.

Monique, Feliks oraz Eryk przebywający w gabinecie usłyszeli nagle brzęk pękającego szkła, a w ułamek sekundy później Nick wypadł z pokoju w takim pędzie, jakby go gonił sam diabeł.

Erick rzucił się za nim w pogoń, by zatrzymać go lub dowiedzieć się chociaż, co się stało. Parę sekund później ich bieg po schodach, a następnie po pustej niosącej echem ulicy doszedł do uszu Monique i Feliksa, badających co zaszło w sypialni. Erick krzyknął jeszcze dwa razy za Nickiem, aż w reszcie znowu zaległa cisza, ich kroki znikły w mroku nocy.

W sypialni na podłodze pod ścianą znaleźli zdjęcie, a wokół roztrzaskane prawdopodobnie o ścianę odłamki szkła, będącego przed chwilą szklaną oprawą.
 
Lorn jest offline  
Stary 07-06-2007, 21:31   #312
 
Lorn's Avatar
 
Bertram wchodził po wyścielonych dywanem schodach, gdy usłyszał, że drzwi na piętrze otwierają się. Mężczyzna również skierował się na chody i lada chwila miał stanąć twarzą w twarz Bertramem. Na półpiętrze zobaczył jego twarz i rozpoznał w niej natychmiast swego brata Tomasza.
- Bertram… - zapytał z niedowierzaniem tamten - pół Londynu Cię szuka. Gdzie się podziewałeś tyle czasu? – Tomasz zapomniawszy o etykiecie nawiązał z nim kontakt fizyczny opierając swoją ciężką dłoń na jego ramieniu. Ze strony Bertrama nie musiał się niczego obawiać, a przynajmniej gest ten miał o tym świadczyć, ufał mu. Twarz Tomasza pogodniała z chwili na chwilę, widocznie zniknięcie Bertrama przysporzyło mu ostatnio zmartwień.
- Przylecieliśmy tu z Andrzejem niedawno. Dotarły do nas wieści o Twoim zniknięciu. Chodź ze mną, ucieszy się na Twój widok. Odbył właśnie długą tyradę z Księżną na Twój temat, a jej efekty nie były tak zadowalające jakby sobie tego życzył. Mogę go tu sprowadzić, ale jeśli chcesz to możesz objawić się od razu na forum, na pewno wszyscy chętnie wysłuchają Twojej historii.
Weszli na piętro i stanęli naprzeciwko zamkniętych drzwi do foyer.
- A tutaj znajdziesz tą drugą połowę Londynu, która nie licząc Twojego ojca, wybrała poszukiwanie kielichów wypełnionych krwią. - powiedział wskazując na drzwi wzrokiem.
 

Ostatnio edytowane przez Lorn : 08-06-2007 o 07:29.
Lorn jest offline  
Stary 07-06-2007, 23:38   #313
 
Harv's Avatar
 
Bertram uniósł brwi, gdy spostrzegł swojego brata. Uśmiechnął się, kiedy ten położył mu rękę na ramieniu.

-Przepraszam za sprawienie takiego problemu. Jak widzisz, sam sobie poradziłem. - powiedział półżartem, ale zaraz potem spoważniał.

-Spotkało mnie przez ostatni tydzień naprawdę wiele.. W głowie mam sieczkę, muszę gdzieś usiąść i zebrać myśli. Nie chcę przedstawiać całej wersji Rodzinie, na początku chcę porozmawiać z Tobą i ojcem - w dalszym ciągu jego płaszcz był poplamiony trawą i ziemią, ale mimo tego Gangrel starał się wyglądać poważnie.

Trochę go dziwiło, że przyjechali z tak daleka. Sytuacja musiała być naprawdę poważna. Już dawno nie widział Ojca..

Prowadź do Andrzeja. Wiesz czym rozmawiał z Księżną?
 

Ostatnio edytowane przez Harv : 08-06-2007 o 10:26.
Harv jest offline  
Stary 12-06-2007, 21:31   #314
 
Lorn's Avatar
 
Bertram
- To bardzo dobrze, że Ci się to udało. – zlustrował go wzrokiem Tomasz – choć widzę, że nie było lekko.
Stali obecnie na pierwszym piętrze klatki schodowej teatru, z którego schody prowadziły dalej na drugie i trzecie piętro. Oprócz drzwi po lewej, o których mówił Tomasz, na piętrze znajdowały się jeszcze dwie pary innych drzwi, na wprost schodów i na prawej ścianie. Ale te dwie pary drzwi odgrodzone były czerwonym, atłasowym, grubym sznurem i oznaczone dodatkowo tabliczką „Tylko dla pracowników teatru”.

- Andrzej jest razem z Księżną i resztą Rodziny, tu za tymi drzwiami, nie znam szczegółów ich rozmowy, bo nie byłem przy niej obecny, ogólnie jednak chodziło o wymuszenie na Księżnej podjęcia konkretnych kroków wyjaśniających Twoje zniknięcie.
Jeżeli tam wejdziemy to nie unikniesz konfrontacji z innymi. Będę musiał tam wejść sam i dyskretnie go wywołać. Zapewne zechciałby już opuścić to puste towarzystwo, gdyby tylko wiedział, że jesteś tu cały i zdrowy. Poczekasz tu chwilę?

A propos cały i zdrowy –
zawahał się Tomasz – może masz ochotę napić się czegoś? Wprawdzie świeżyzna się skończyła, ale zostały jeszcze zimne drinki. – Podszedł do drzwi do foyer i łapiąc już za klamkę rzucił przez ramię.
- A w ogóle to jakoś inaczej Ci z oczu patrzy.
 

Ostatnio edytowane przez Lorn : 12-06-2007 o 21:33.
Lorn jest offline  
Stary 17-06-2007, 23:39   #315
 
Kmil's Avatar
 
Feliks zastygł w bezruchu jakby na coś czekał. Nawet nie śmiał podnieść zdjęcia ani w ogóle go dotykać w obawie przed swą wybuchową towarzyszką. Spoglądał na nią w milczeniu jakby oczekiwał, że coś powie, lecz nie doczekawszy się żadnego słowa rzekł:


-Obawiam się, że to przedziwne zachowanie się naszych znajomych może potwierdzać moje obawy, ale to są tylko i wyłącznie przypuszczenia i plotki odrażającego klanu zaszytego w kanałach. Niestety nader często plotki te okazują się być prawdą.
Więc co teraz pani detektyw? Czy nie zechce pani zbadać kolejnej poszlaki?-
Wskazał na zdjęcie.
Mam straszne przeczucie, że trzeba będzie odłożyć poszukiwania Bertrama na rzecz dwóch nowo zaginionych. Chociaż mnie akurat ci dwaj mało obchodzą i nie należą do wąskiego grona ludzi, których mógłbym nazwać przyjaciółmi albo, którym byłbym coś winien.
Przynajmniej możemy teraz porozmawiać w cztery oczy i mogła byś dowiedzieć się, dlaczego ograniczyłem swoje zaufanie do tej dwójki, oczywiście, jeśli miałabyś chęć posłuchać tego, co mam do powiedzenia.
To jak to będzie?-
Spojrzał się pytająco na Monique jednocześnie próbując zorientować się czy rękodzieło wierszy którym zachwycał się Eryk pozostało w mieszkaniu.
 
__________________
Pośród ludzi stoję ,
Lecz ludzie dla mnie drogi nie wydepczą
I nie z ich myśli idą myśli moje.
Kmil jest offline  
Stary 19-06-2007, 13:41   #316
Banned
 
Monique była dość zdziwiona zachowaniem Ericka i Nicka i nie starała się ukryć tych emocji. Monolog Feliksa jednak przyciągnął jej uwagę na tyle, że zatrzymała się na chwile aby wysłuchać brzmienia jego głosu i znaczenia słów. Nosferaci to przedziwny klan, w swojej elokwencji potrafią przebić nawet torreadorów. Tak różni, a jednak podobni... neee to niemożliwe!

- Z chęcią wysłucham co masz do powiedzenia. To potrwa tylko chwilę - wampirzyca podeszła do pobitego zdjęcia i poraz kolejny skupiła swe moce. Dotknęła samego zdjęcia jak i pobitego szkła.
Rzeczywiście to zajęło jej tylko chwileczkę. Potem usiadła pod ścianą i patrząc na swoje dłonie wypowiedziała nieco zamyślona.

- Kurcze, jakie to męczące, cholera... Andrew żegnał się z Sylwią. Zdjęcie spadło prawdopodobnie zwalone przez rozwścieczonego Nicka, choć nie sądzę aby najpierw się wkurzył a potem wystraszył... to dziwne... Może słyszałes coś na temat tej całej Nicole? Podobno miała ciekawą przeszłość.

Monique zdawała się całkowicie wyluzowana, do tego obrazka pasowałby już tylko joint i butelka mocnej whisky. Rozglądała się po całym pomieszczeniu jakby wciąż zastanawiała się co robił tu Andrew, co tu się działo przez tyle tajemniczych lat jego żcyia.
 
Rhamona jest offline  
Stary 20-06-2007, 13:28   #317
 
Kmil's Avatar
 
Feliks spokojnie usiadł w fotelu i zaraz powiedział:
- No, no.. Spokojnie dziewczyno. Nie odpowiedziałem na twe poprzednie pytania, a ty rzucasz kolejnymi.
Monique spojrzała wyczekująco na Feliksa i nic już nie rzekła.

- Pytałaś wcześniej o niejakiego Davida Milstone – kontynuował - Mianowicie, to był młody Ventru. Zginął w zawierusze wojennej podczas bombardowania prawdopodobnie. To było tu w Londynie w 1944 roku. Nie był mocniejszy niż X pokolenie.
Dowiedziałem się też czegoś o tym Karlu.
Księżna o nim oczywiście nie wie. Pochodzi z Polski, tak samo jak Bertram i ja. Jest Tzimisce, podobno jest tu od kilku miesięcy, ale dopiero niedawno się odkrył, kiedy zaczął się zadawać z malkavianami wygnanymi przez księżną. Bertram od dawna próbował zdobyć o nim informacje. Zdaje się, że ma mu coś za złe. Ten Karl, należy do Sabatu, nie znam jego wpływów, na pewno nie należy go bagatelizować. Myślę, że pamięta czasy, kiedy zamiast Polski na mapach Europy było Księstwo Warszawskie.

- A więc to tak? No pięknie! –
Monique nie znała się na Historii państw Europy Zachodniej, jej zdziwienie spowodowane było nowymi, ciekawymi informacjami.

- W zasadzie to tyle na razie. Rozumiesz już teraz, dlaczego nie ufam Erykowi? Podobno wyrzekł się swego klanu, ale...Malkawianie znani są z swej nieprzewidywalności. Dodatkowo ten Niemiec już przeniósł swą kryjówkę. Może ktoś go poinformował o mnie i o mojej wiedzy.

- No dobrze, czyli ten cały Karl trzyma z Malkawianami, którzy są w totalnej opozycji do Księżnej?

- Zgrabnie to ujęłaś, "pracują dla niego"

- Z pewnością ich wykorzystuje... Czy ten Karl mógł wykorzystywać jakieś pseudonimy?

- Od groma pseudonimów


- A co powiesz na to nazwisko Max Villen? Podobno też zginął w płomieniach.

- A tak, było o nim głośno. Jeden od was, Torreador. Jego wypociny stawały się nieco zbyt makabryczne.

- Wczoraj w nocy na wschodnim wybrzeżu miała miejsce masakra, na ścianie krwią wypisane było to imię i nazwisko
No więc - co jest? Kolejny raz jakieś piepszone zmartwychwstanie?

- Też masz takie przeczucia? Ale w jakim celu on robił by coś takiego?

- Powiem ci lepszą zagadkę -
uśmiechnęła się przewrotnie
- Kocham zagadki – Feliks odwzajemnił uśmiech.



- Wampir, który mnie dziś prawie zabił, miał kobiece ciało. Jestem tego pewna! To była kobieta. Max Villen, czy ten Karl, to przecież mężczyźni. Assamita, który dzwonił do Michaella też był facetem. Oznacza to, że w mieście jest jeszcze jakaś... laska, która najwyraźniej morduje...

- Ktoś próbował cię zabić? –
na twarzy wampira malowało się zdziwnienie.
- Ach, nie mówiłam wam... dziś po zmierzchu miała dość przykrą sytuację. Wybrałam się w pewne miejsce, aby znaleźć listę podejrzanych... To był dom porucznika Berkinsa. Spotkałam tam jedną z Gangrelickich suk - Gabi. Gdy tamta zbiegła z domu... w ogóle po co ona tam była?... zostałam zaatakowana przez potężnego wampira - na twarzy Monique widać przygnębienie

- Trochę za dużo znaków zapytania jak na jednego Feliksa... Głowa do góry

- ... a teraz jeszcze ten pojemnik.

- Pachnie mi w tej sprawie Tremerami

- Myślę, ze powinniśmy wziąć tą krew i udać się jeszcze raz do Teatru -
Monique wstała z miejsca i spojrzała na Feliksa oczekując potwierdzenia.

- Dokładnie to chciałem powiedzieć, chodź. Powinniśmy udać się do ojca Bertrama.

Monique wzięła zawiniątko w dłonie, a Feliks wstał z fotela i zabrał wiersze Andrew z biurka. Potem wyszli z mieszkania, zamykając za sobą drzwi.
 
__________________
Pośród ludzi stoję ,
Lecz ludzie dla mnie drogi nie wydepczą
I nie z ich myśli idą myśli moje.

Ostatnio edytowane przez Kmil : 20-06-2007 o 13:36.
Kmil jest offline  
Stary 22-06-2007, 01:57   #318
 
Harv's Avatar
 
~Zimne drinki?!?~ - Bertram wykrzywił twarz. Usiadł ciężko na fotel.

To już lepiej nic nie przynoś. Nie cierpię tych martwych szczyn. - powiedział głośniej. To, że nie mógł pić krwi inaczej niż z żywego źródła zawsze utrudniało mu relacje towarzyskie, ale nadal nie mógł przywyknąć, jak ktoś mu proponował coś takiego. Pewnie dlatego, że zbyt często się to nie zdarzało.

~Stary, uspokój się, on chciał dobrze. Niektórzy naprawdę piją to ścierwo. A właśnie, co on mówił? Inaczej z oczu patrzy?~ - Podszedł do lustra wprawionego w ramę zdobioną w łabędzie. Jego wzrok nie przypominał ani trochę ludzkiego. Patrzyły na niego dwie czarne dziury. Przyjrzał się bliżej. Jego oczy, wcześniej już wyglądające na psie, teraz jeszcze bardziej się zmieniły. Źrenica teraz zajmowała prawie całą powierzchnię oka, jak u ptaka.

Ponownie ciężko opadł na fotel, stare siedzenie zajęczało. Położył łokcie na kolanach i przejechał dłońmi po twarzy zastanawiając się jak teraz będzie gadał ze śmiertelnymi. Wyobraził sobie siebie w ciemnych okularach. Cóż, będzie się musiał przyzwyczaić do tego widoku.

Wpadłem w szał.. Jak to się stało? Znowu nic nie pamiętam. Hmm.. Może to Bestia sprawiła, że się uwolniłem? Działałem bez skrupułów, kierowany pierwotnym instynktem. Pewnie to spowodowało, że udało mi się uciec. A może mnie po prostu wypuścili..? Sam nie wiem.. - Szeptał do siebie trzymając pochyloną głowę w dłoniach. Mętlik w jego głowie się nasilił, po pewnym czasie Bertram musiał znów sobie uświadomić gdzie się znajduje.

Zmusił się do wysiłku poukładania zdarzeń dzisiejszej nocy do kupy, tak, aby miał co powiedzieć swoim braciom z klanu. Dom Saltzingera, jakieś ostrza, potem cela, ktoś wchodzi.. chyba tak to było. Jeszcze jakiś psalm.. I światło. Potem ten chodnik, smród piżma, próba złapania dziewczyny.. a może było ich dwie? Potem pożywienie, alkoholizowana krew i jacyś goście, niosący zmasakrowanego człowieka.. Tam był jakiś wilkołak.. Nie jeden..

-~Właśnie, przecież mam jego portfel. Coś tam na pewno będzie.~ Wyciągnął z kieszeni płaszcza portfel i przyjrzał się dowodowi tożsamości. Może to mu odświeży w jakiś sposób pamięć.
 
Harv jest offline  
Stary 26-06-2007, 13:37   #319
 
Lorn's Avatar
 
Monique i Feliks

Ponownie wyszli na wietrzną ulicę i rozejrzeli się dookoła. Ze wschodniego końca ulicy usłyszeli zbliżające się kroki, Erick wracał w po nieudanej pogoni za Nickiem. Wynurzył się z za rogu niespełna 100m dalej i bezradnie wzruszył ramionami.
Ponieważ droga do teatru wiodła w przeciwnym kierunku zdecydowali się poczekać na niego. Monique jednak nie było dane doczekać tej minuty spokojnie. W tejże chwili z komórki doszedł do jej uszu specyficzny sygnał SMS. Obawiała się, że kiedyś może to nastąpić, w związku z trybem „życia”, jaki prowadziła. Oznaczało to, że mniej więcej przed dziesięcioma sekundami ktoś manipulował przy drzwiach do jej schronienia i właśnie teraz system, który zainstalowała dwa lata temu zaczął na siebie zarabiać. Stąd do jej mieszkania przy New Oxford Street był niecały kilometr, nie opłacało się wracać po samochód Ericka stojący pod teatrem. Podjęła błyskawiczną decyzję uznając, że biegiem pokona ten dystans dużo szybciej.
 
Lorn jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:28.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168